Nowości
Na szczupaka z zarośli
Nowości | 2009-08-10 | CORONA - FISHING Wydrukuj
Kiedy lato w pełni płytkie zatoki jezior najczęściej porośnięte są po samą powierzchnię wody. Wszyscy doskonale wiedzą gdzie schronienia szukają drobne rybki. Wiemy też ze za drobnica podążają dorodne drapieżniki.
Łowienie w płytkiej wodzie wymaga od wędkarza sporego doświadczenia. Najczęściej do dyspozycji natura pozostawiła nam kilkanaście centymetrów wody oraz przecinki między gąszczem roślinności. To są miejsca gdzie bardzo skutecznie możemy połowić szczupaka. Jednak konieczne jest wykorzystanie odpowiedniej przynęty. Lekka migotliwie pracująca wahadłówka wydaje się być najlepsza.
Można powiedzieć, że Gomer to odchudzony i zmniejszony Hauer CF. Gomer został zaprojektowany specjalnie do łowienia szczupaków. Blisko 20 gram wagi pozwala na osiągnięcie naprawdę znacznych odległości, z drugiej jednak strony wielkość wahadełka powoduje, że przynęta wręcz szybuje między podwodnymi roślinami. Doskonale nadaje się do prowadzenia tuż pod powierzchnią wody, łatwo też sprowadzić ją też znacznie głębiej.
Celowo aby podnieść skuteczność łowienia w opadzie błystka wahadłowa została najmocniej wyklepana wzdłuż osi przynęty przez co grubość materiału na środku jest znacznie mniejsza niż na bokach przynęty. Delikatne lusterkowanie, migotanie a od czasu do czasu zdecydowanie kolebanie bardzo skutecznie prowokuje szczupaki do ataku.
Koniecznie powinieneś zabrać ją ze sobą na łowienie szczupaków na płytkich, zarośniętych zbiornikach.
Wahadłówki są wykonywanie ręcznie przez znakomitego wędkarza. Przynęty oferuje internetowy sklep wędkarski Corona Fishing, który oferującym tylko najlepsze ręcznie wykonywane przynęty spinningowe.
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
To dobre i sprawdzone modele błystek Pawle. Ich historia sięga czasów PRLu i producenta nazywającego się tak samo jak jego sklep na Twardej - "Sum". I "Sum", i "Polsping" , który był w tamtych czasach forma państwową, stworzyli szereg błystek wahadłowych, których kształt do dnia dzisiejszego się nie zmienił a wręcz błystki te stały się typami odwzorowywanymi przez późniejszych, innych producentów (sytuacja analogiczna do nazw typów błystek obrotowych, które na początku były nazwami konkretnych modeli, a później stały się nazwami typów). Nie pamiętam wszystkich nazw wahadłówek, ale do podanych przez Ciebie dodał bym jeszcze jedną - Kalewa. Obok nich, na rynku zaczęły też funkcjonować blaszki powstające regionalnie i z tego powodu mające unikalne kształty i właściwości. Pojawiły się trociowe "Karlinki" i podhalańskie "klamki" głowacicowe. Część z tych wzorów została najzwyczajniej zawłaszczona przez zagranicznych producentów. Jednym z nich jest Mepps, który z polskiej "Garbatki" (powstała bodajże na Śląsku albo również na Podhalu- ale tu pewności nie mam) zrobił swój typ (ale i tu moja skleroza nie pozwoliła mi przypomnieć sobie francuskiej nazwy). Takich "przywłaszczeń" w dziedzinie przynęt spinningowych, było zresztą więcej, ale może inni koledzy coś w tej materii dodadzą.
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: -2 + / -
Rozwiń
Ja z racji tego,że jestem raczej "turystycznym" spinningistą używam raczej standardowych wahadłówek typu gnom,alga ,wydra.Dlatego liczę zawsze na głosy doświadczonych kolegów w sprawach przynęt.
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Faktycznie. Ta blacha ma około 10-12 cm długości i jest przy tym całkiem szeroka. To by wyjaśniało jej "umiejętność" wolnego opadu i możliwość prowadzenia w płytkiej wodzie przy małej grubości materiału wyjściowego. Dzięki kolego za informacje. Częściowo rozwiałeś moje wątpliwości, ale do całkowitego przekonania jeszcze daleko - musiał bym sam tą blaszka porzucać ;)
-
Remik Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -
RozwińWitam,
Panowie, Gomer to wahadłówka z cieniutkiej blaszki ale dość ciężkiej (miedź), wahadełko ma stosunkowo dużą powierzchnię i z tej przyczyny bardzo wolno opada na dno. Dodatkowo została krępowana, tak aby zachowywał się jak parasol podczas właśnie opadania. I właśnie dlatego mimo tego że jest ciężka można ją prowadzić tuż pod powierzchnią i pozwalać na powolny opad.
Blaszka została specjalnie zaprojektowana przez wędkarz który od wielu lat łowi Gomerem właśnie w bardzo płytkiej wodzie, wśród roślinności i zaczepów.
Zobaczcie skuteczność modelu znacznie cięższego (Hauer 40 gram) tez bardzo wolno opada bo jest właśnie do tego zrobiona.
Szczupak złowiony w bardzo zarośniętej wodzie:
https://www.corona-fishing.pl/forum_foto/foto-zoom/2621P7290064.JPG -
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Skojarzenia to najczęściej wynik doświadczeń. Ja łowiłem na różne wahadła. Były ciężkie ale były też i bardzo lekkie. Z aktualnej oferty rynkowej (np. Polspingu o ile jeszcze istnieje),można wybrać przynętę na praktycznie każdą głębokość lub nurt. Ale takiej o różnej grubości materiału jeszcze nie używałem. I ja mam wątpliwości co do przedstawionych możliwości blaszki. ale może to tylko mało komunikatywnie napisana informacja reklamowa. Ktoś chciał zawrzeć wszystko w kilku słowach i wyszedł dziwoląg budzący wątpliwości.
-
Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Oferta ciekawa o tyle, o ile ciekawa jest budowa blachy. Może takie wahadło oferować ciekawe możliwości prowadzenia i wabienia zębatych. Natomiast fragment o osiąganiu znacznych odległości i pracy przynęty w opadzie , przy jednoczesnej dedykacji dla łowisk gdzie pozostaje kilkanaście cm wody nad roślinnością bądź pracy w przecinkach pomiędzy nią, jakoś mnie nie nie przekonuje (choćby z względu na możliwości omijania przeszkód przy dalekim dystansie). Ale wypróbować byłoby dobrze.
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92

