Nowości

NATURALNIE ZŁAMANE WOBLERY

Nowości | 2009-08-21 | CORONA - FISHING Wydrukuj

Oceń:

Woblery Łamane Corona Fishing

Zdobyć wyjątkowego woblera to nie lada sztuka. Zakupienie prawdziwej perełki to ogromne szczęście. Woblery Łamane Corona Fishing zostały wykonane przez znakomitego pstrągarza. Wszystkie kilkakrotnie testowane, sprawdzane w naturalnych warunkach. Najwyższej jakości rękodzieło w Polsce.

Łamańce to największa tajemnica spinningistów uganiających się za rekordowymi pstrągami, kleniami czy jaziami. To woblery unikalne, bardzo trudne w wykonaniu. Nasze wobki to rękodzieło z najwyższej... śmiało możemy powiedzieć światowej półki. Do produkcji woblerów łamanych Corona Fishing zostało wykorzystane specjalne ciężkie drewno, które pozwala zastosować wręcz minimalne obciążenie przynęty. Przez to prowadzony Wobler pracuje wyjątkowo naturalnie nie budząc podejrzeń cwanego drapieżnika. Wyjątkowe, realistyczne malowanie idealnie komponuje się ze środowiskiem dzikiej rzeki.

Koza to maleńka rybka zamieszkująca wody krainy pstrąga. Bardzo często też występuje w łowiskach gdzie złowimy klenia, brzanę czy jazia. Koza to przysmak Wielu drapieżnych ryb. Wyjątkowo delikatnie pracujący woblerek, kopiący sterem po żwirowatym dnie to idealna przynęta na cwane „prądowe" ryby. Sykit sprawdza się praktycznie przez cały rok, bez względu na porę dnia czy temperaturę. Sykit to naturalny pokarm dzikich ryb.
Sykit wobler łamany

Strzebla potokowa to rybka, którą od wielu lat najbardziej cenią pstrągarze i oczywiście pstrągi. Strzebelka to wzór pstrągowego woblerka. Migotliwa praca ogonka, lekkie kolebanie przedniej części przynęty. Delikatna, wręcz misterna praca naszego łamańca to elementy wiernie naśladujące znoszoną nurtem rzeki rybkę, realistyczne malowanie pozwala zastosować woblerka Meres przez cały pstrągowy sezon od początków stycznia do końca sierpnia. Meres doskonale sprawdza odcinkach rzeki z piaszczystym i żwirowym dnem. Aha... w okolicach czerwca pomaluj lekko brzuszek Meresa na czerwono. Koniecznie!
Meres

Największy z grupy naszych łamanych woblerków . Wykonany tak, aby naśladował śliza. Pracuje w charakterystyczny wężykowaty sposób, dodatkowo podczas prowadzenia migocze bokami i leciutko lusterkuje. Doskonale sprawdza się podczas prowadzenie w poprzek nurtu i dość głębokich miejsc z wolnym nurtem. Kobel to wobler nie tylko na pstrąga. Charakter jego pracy oraz odpowiednie malowanie podpowiada aby zastosować go na szczupaka czy sandacza.
Kobel

Zgar to głowacz w każdym milimetrze. Kolorystyka, kształt i idealna wręcz, głowaczowa praca. Prawdopodobnie jest to pierwszy wobler o takiej pracy, jakiego widzieliście. Kształt głowy Zgara jest bardzo specyficzny - podwójnie wklęsły. Długi ster i szeroka głowa powoduję ze przynęta natychmiast osiąga około 60-80cm głębokości. Kiedy Zgar zaczyna dotykać sterem dna, ukazuje swą niesamowitą akcję. Bardzo drobno pracujący ogonek, stabilnie kolebiący się przedni element i najważniejsze: kilkucentymetrowe ucieczki na boki. Tak pracujący Zgar idealnie naśladuje uciekającego przed drapieżnikiem głowacza.
Zgar

 Wszystkie woblery łamane posiada w swojej ofercie wędkarski sklep internetowy Corona Fishing

Dodaj komentarz

Komentarze (15)

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    serir

    "Jej wygląd nie wiele nam pomoże" - i tu się kryje błąd! Producentom pomaga i sprzedawcom pomaga. Dopiero reszta jest umiejętnością i kunsztem wędkarskim. ;)
    To oczywiscie żart nawiązujący do kwestii - na kogo bardziej zadziała ładna przynęta, leżąca na sklepowej półce? Na rybę czy na wędkarza? To jedna prawda - nie ważne , czy przynęta jest łowna. Ważne, żeby podobała się wędkarzom w sklepie, wówczas ją kupią.
    Ale inna strona medalu, jest już bardziej "uświadomiona". Idziemy do sklepu z zamiarem kupienia wędki, kręciołka czy blaszki spinningowej. Zawsze będziemy starali się wybrać coś, co się nam spodoba. Wędkę - w kolorze jaki lubimy, kołowrotek - o "poważnym wyglądzie" i z maksimum bajerów i wyposażenia (ilość szpul, ilość łożysk, jakieś kosmiczne materiały obudowy i rotora, cudowne profile anty skręceniowe). I nie ma w tym nic złego. W końcu dzięki takiemu "bogactwu" wzorów, modeli i typów świat waciaka i gumofilców odszedł w niebyt. Kupujemy maskujące ubrania, ochronne kombinezony, gore-texowe buty lub nowoczesne kurtki z membranami anty wodnymi i polarami, nie tylko po to by czuć się w tym dobrze i wygodnie nad wodą, ale i po to, by wyglądać jak normalni ludzie i nie wstydzić się wyglądu. Również i nasz sprzęt (w tym i przynęty), chcemy by prezentował się właściwie. A wiadomo - wędkarz zadowolony, to wędkarz pewny siebie i szczęśliwy z czasu poświęconego swej pasji. I chyba o to chodzi.

  • Wojtek Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    tyran1986

    no tak. najważniejsza jest praca przynęty i nasza technika. Jej wygląd nie wiele nam pomoże, jeżeli praca będzie kiepska.

  • Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    abraham

    Cały sekret polega na tym że ów wobki, działają póki co na nasze zmysły estetyczne. Z zamiarem kupienia i przetestowania, życzę wszystkim entuzjastom woblerów, aby te eleganckie imitacje sprawdziły się na waszych łowiskach. Pozdrawiam.

  • m Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Działo się to w zimie, więc może nazwałbym to tęsknotą za łowieniem w sezonie

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    @ Mariusz - czy wiesz, jak TO się nazywa? :D

  • m Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Mariusz Butkiewicz Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    agamar

    Macie rację panowie. Sam nie próbowałem choć myślałem o zmajstrowaniu własnego woblera lecz myślę, że bez specjalnych narzędzi jest to ciężka i precyzyjna robota. Więc raczej skłaniam się ku kupieniu takiej zabawki, no i mam nadzieję, że zaczepy będą mnie omijały. Pozdrawiam

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • m Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    Też robiłem woblerki, narobić się trzeba co nie miara, ale pozostaje jeszcze wiele kwestii które wychudzą dopiero nad wodą. Wyważenie i praca nie wszystko mozna skorygować. Czasami człowiek się narobi i cała robota na marne. Ale satysfakcja ze złowienia ryby na własnego wobka - bezcenna.
    W sezonie trochę szkoda czasu leipiej jest kupić ale w zezonie zimowym zamiast gnuśnieć przed telewizorem można sobie postrugać woblerki i testować w wannie lu w akwarium.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    esox

    Nie,chodzi o samą robocizne.To trzeba umieć zrobić szybko,a ja się z nim pitoliłem nie powiem ile!Ha ha.Pozdrowionka

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    marini72

    Czyżby nie spisywał się za dobrze? ha ha ha -pozdrawiam

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    esox

    Kiedyś wystrugałem jednego woblerka i powiem Ci Krzysztofie,że to był ostatni mój ręczny produkt.Też podziwiam ludzi którzy potrafią przesiadywać godziny nad kawałkami drewienka i tworzyć sztuczne rybki.Kupuję woblerki w sklepie i tak zostanie.

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    marini72

    Oczywiście, że trzeba podziwiać trud włożony w ich produkcję. Osobiście spędzam sporo czasu nad pstrągową wodą i nie chcąc urazić innych wędkarzy, naprawdę niezłe woblery można kupić w bardziej konkurencyjnej cenie. Oczywiście nie chcę tu robić antyreklamy, bo jeżeli faktycznie tak doskonale sprawdzają się jak w opisie, to może faktycznie są warte swojej ceny.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    esox

    Ale ile trzeba się nastrugać żeby takiego wobka stworzyć.

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    marini72

    Prezentują się naprawdę nie źle, ale cena, nie bardzo zachęca do zakupu.

reklama

Najczęściej komentowane