Nowości
Testy sprzętu - V-LURES SHOCK BITE. Wyzwól agresję u ryb
Nowości | 2010-02-26 | Design Fishing Sp.z o.o. Wydrukuj
Shock Bite to nowa seria atraktorów spinningowych. Zostały one opracowane przez spinningistów z Team Dragon. Każdy zapach został tak skomponowany aby odpowiadał upodobaniom konkretnego gatunku ryby
W składzie użyto m.in. wyciągu z wątroby, krewetek czy ochotki. Atraktory zwiększają skuteczność łowienia tworząc swoistą ścieżkę zapachową i pobudzając niemrawe ryby. Są przeznaczone do bezpośredniego nakładania na przynętę oraz aromatyzowania gum w woreczkach strunowych. Aby przynęty otrzymały intensywny zapach wystarczy na kilka godzin przed wędkowaniem wlać kilka kropel do woreczka i szczelnie go zamknąć. W pewnych sytuacjach atraktory potrafią zachęcić rybę do głębszego połknięcia przynęty a przy utworzeniu ścieżki zapachowej nawet zachęcić do żerowania. Chyba każdy spinningista miał taki przypadek, gdy na kilka brań nie udało się skutecznie zaciąć ryby.
Takie sytuacje nie są rzadkością zwłaszcza przy łowieniu okoni czy sandaczy. Ryby trącają gumę pyskiem lub spadają po krótkim holu. Często pomoże zmiana koloru czy tempa prowadzenia, jednak o wiele skuteczniejsze będzie uatrakcyjnienie jej odpowiednim zapachem. Najlepiej mocno nasączyć np. gumę oleistym, intensywnym atraktorem i przeciągnąć ją kilka razy w łowisku. W ten sposób tworzymy swoistą ścieżkę zapachową, dzięki której ryby staną się aktywniejsze. Jeżeli zapach zostanie odpowiednio dobrany - przynęta będzie połykana głębiej, co umożliwi już skuteczne zacięcie. Seria atraktorów Shock Bite obejmuje obejmuje sześć zapachów. Są to: szczupak, sandacz, okoń, dorsz, ochotka i ryba. Są one pakowane w wygodne 15 ml pojemniki mieszczące się w kieszeni kamizelki. Podstawowym składnikiem tych atraktorów są substancje oleiste dzięki czemu zapach długo trzyma się na przynęcie, zwłaszcza gumowej. Seria Shock Bite powstała z udziałem kilku specjalistów od okoni, sandaczy i dorszy. Zachęcamy do wypróbowania atraktorów w nadchodzącym sezonie spinningowym.
Zdjęcia
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (1)
-
Jakub Malzahn Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
W ubiegłym sezonie podczas spinningowania pewien wędkarz polecił mi abym na kotwiczkę obrotówki założył małą kosteczkę gąbki i nasączył kilkoma kropelkami atraktora. Metoda ta sprawdziła się przy następnym wypadzie na garby , używałem wyciągu ze słonecznicy. Nie sprawdzałem tej metody na gumach!! W przyszłym sezonie zamierzam zapolować na sandacza i na pewno będę miał kilka specyfików aby pobudzić i zachęcić tą rybę do żerowania , atraktory oczywiście z Dragona!! POZDRAWIAM!!
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92


