TYTAN vs WOLFRAM

Dobre rady | 2008-10-29 | Design Fishing Sp.z o.o. Wydrukuj

Oceń:

zdjęcie

TYTAN - kilka faktów

Tytan (TI, łac. Titanium) jest pierwiastkiem chemicznym z grupy metali przejściowych. Charakteryzuje się niewielką masą, wysoką wytrzymałością mechaniczną ( dwukrotnie większą od aluminium) , jest odporny na korozję i działanie wody morskiej. Stopy tytanu znajdują główne zastosowanie w przemysłach: lotniczym, motoryzacyjnym i medycznym.

Doskonałe właściwości tego metalu zostały wykorzystane również w przemyśle wędkarskim.

Oploty tytanowe stosuje się do wzmacniania kompozytów grafitowych przy produkcji wędzisk. Dla wędkarzy, najbardziej nowatorskim i bardzo użytecznym produktem wykorzystującym tytan, są przypony spinningowe. W ofercie Dragona znajdziemy gotowe przypony z tytanu o wytrzymałości : 14 i 18 kg. Każdy z nich występuje w 4 długościach: 15, 22, 30 i 40cm.

 

Dlaczego wybrać tytan ?

 

Podczas mojej współpracy ze sklepami wędkarskimi, wielokrotnie słyszałem opinie wędkarzy o przyponach tytanowych. Niestety pochodziły one głównie od osób, które nigdy nawet nie używały przyponów z tytanu !! Główne zarzuty dotyczyły ceny. Jeden z wędkarzy stwierdził że z oszczędności, zamiast jednego przyponu tytanowego woli zakupić 5 szt. przyponów wolframowych.

Zastanówmy się czy to jednak naprawdę „oszczędność”. Wolfram to rzeczywiście doskonały materiał, który w swoim czasie zrewolucjonizował metodę spinningową. Przy niewielkiej średnicy oferował dużą wytrzymałość i odporność na zęby drapieżników. Cena przyponu wolframowego również jest jego atutem. Materiał ten nie jest jednak pozbawiony wad. Największym problemem okazała się mała odporność na zniekształcenia i skręcanie. Po holu nawet niewielkiego szczupaka, który głęboko połknął przynętę, z wolframu przeważnie pozostaje „sprężynka”, nie nadająca się już do ponownego użycia.

Podobnie sytuacja wygląda, gdy przynęta zaczepi, np.o trzcinę. Podczas próby jej uwolnienia, przypon bardzo często jest już bezużyteczny. W efekcie tego, wędkarz musi często zużyć kilka / kilkanaście przyponów podczas jednego dnia spinningowania.

W przypadku tytanu, ten problem nie istnieje. Szczupacze zęby nie są w stanie zniekształcić naszego przyponu. Włókna tytanowe to materiał bez pamięci kształtu, jest niesamowicie mocny i sprężysty. Można to sprawdzić w bardzo prosty sposób: wystarczy nawinąć przypon na palcu, maksymalnie go ściskając , a następnie poluzować. Przypon błyskawicznie wróci do swojego pierwotnego, idealnie prostego kształtu. Te cechy przyponu tytanowego, sprawiają, że żywotność jednego przyponu wyznaczają tak naprawdę tylko: jakość/ średnica żyłki czy plecionki. No i oczywiście zaczepy. Po prostu przypon tytanowy będzie nam służył tak długo, dopóki go nie zerwiemy.

Podczas ostatniej wyprawy na szwedzkie szkiery, przez cały tydzień pobytu, złowiłem kilkadziesiąt szczupaków, używając tylko jednego przyponu – titanium 14kg/40cm !!! Większość ryb była głęboko zapięta jednak, nie zrobiło to na moim przyponie żadnego wrażenia. Moim zdaniem to właśnie można nazwać oszczędnością. Jeżeli używałbym wolframu lub innego materiału, z pewnością potrzebowałbym kilkudziesięciu sztuk przyponów. Rachunek jest chyba prosty.

Na koniec należy jeszcze dodać, że przypony tytanowe są doskonałe do średniego i ciężkiego spinningu. Doskonale sprawdzają się podczas łowienia jerkami ( krótsze przypony), średnimi i dużymi gumami a także podczas trollingu ( długość 40 cm). W przypadku łowienia okoni, materiał ten będzie już zbyt sztywny i w tym przypadku polecam surflon lub fluorocarbon.

Zapewniam, że jeżeli ktoś spróbuje spinningu z zastosowaniem przyponów „titanium”, nie wróci już do klasycznych wolframów. Zaoszczędzone na przyponach pieniądze można zainwestować np. w przynęty.

Łukasz Marczyński

Zdjęcia
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    chrzan61

    Z nowościami to jest tak, że początkowo są dobre głównie dla producentów i sprzedających bo dają duże zyski. Nam wędkarzom dopiero po kilku sezonach zaczyna się opłacać ich stosowanie ( no chyba że potrafimy taką nowinkę zrobić sami).

  • Wojtek Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    tyran1986

    może i są super. Nie wiem bo nie używałem, ale jeżeli za cenę jednego można kupić pięć wolframów... No cóż. Jeżeli zna się łowisko to może faktycznie jest to jakaś oszczędność, ale jeżeli jadę na nowe miejsca, gdzie nie znam nic, to średnio tracę 8-10 przynęt, więc gdzie tutaj oszczędność?

  • Cezary Kania Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -

    to jest prawda te przypony są super polecam

Wędkarskie bestsellery