EDUKACJA
Grochem w klenie.
Dobre rady | 2007-02-13 | Internetowy Magazyn Wędkarzy NARYBY Wydrukuj
Połów jazi i kleni w miesiącach zimowych to sport dla prawdziwych twardzieli, to wędkowanie nie mające nic wspólnego z wakacyjną sielanką, ale ci, którzy zdecydują się na takie ekstremum na pewno nie będą zawiedzeni. Prócz korzyści ze spędzenia czasu nad wodą liczyć możemy również na całkiem okazałe połowy, tym bardziej, iż aura tego roku jest bardzo łaskawa. Zatem co nam jest niezbędne by przeżyć niezapomnianą przygodę i otworzyć wędkarski sezon? Duża nizinna rzeka, cierpliwość, wiara w sukces, ciepłe kalesony oraz nie zaszkodzi termosik z gorącą herbatką.
Na zimowe łowiska najbardziej odpowiednie są długie główki o głębokości od 2 do 6 m z w miarę spokojnym uciągiem. Dlatego najodpowiedniejszymi wędziskami do naszych połowów będą bolonki o długości od 5 do 7 m lub min. cztero i pół metrowa odległościówka. Generalnie należy pamiętać, że wędzisko powinno być dłuższe niż głębokość naszego łowiska. Dla naszego komfortu należy wybrać jak najlżejszy kij, gdyż wędkę powinniśmy mieć cały czas w ręku, bo brania z reguły są delikatne i należy ciąć każdy podejrzany ruch spławika. Jeżeli chodzi o kołowrotek to powinien być lekki i mieć nienagannie pracujący hamulec, pozostałe cechy w tym wypadku mają drugorzędne znaczenie. Na kołowrotek nawijamy dobrą żyłkę o średnicy 0,18 mm, przypon w zależności od intensywności brań od 0,12 do 0,14 mm zakończony solidnym hakiem w rozmiarze nr 6. Długość przyponu powinna się wahać między 20 a 40 cm. Gdy brania są rzadkie i trudne do zacięcia wydłużamy przypon. W zimie rzeki toczą swoje wody dużo wolniej niż latem, dlatego spławik o wyporności 4,5 gr. będzie zupełnie wystarczający. Dociążamy go 5 gr. oliwką i pamiętajmy koniecznie o niewielkim przegruntowaniu zestawu. Niektórzy wędkarze stosują ciekawy patent zakładając na antenkę spławika nasadkę ze świetlikiem. Nasadka zdecydowanie poprawia jego widoczność oraz sprawia, że spławik jest mniej podatny na zawirowania prądu.
Taktyka
Jeśli nie mamy szczęścia mieszkać nad wodą i nie możemy pozwolić sobie na codzienne nęcenie pozostaje nam zastosowanie taktyki łowienia z marszu. Na wybranym odcinku rzeki typujemy sobie trzy, cztery główki, ważne by nie były zbyt oddalone od siebie, i zaczynamy po kolei je nęcić. Gdy skończymy kłaść zanętę na ostatniej główce możemy zacząć wędkowanie na pierwszej nęconej tamie. Nęcimy strzelając z procy od kilkunastu do kilkudziesięciu ziaren grochu, tak by ziarna spłynęły na środek spokojnej wody między warkoczem a prądem wstecznym. Zawsze należy pamiętać by zachować ostrożność i nie spłoszyć ostrożnych ryb. Zestaw najpierw umieszczamy w warkoczu pozwalając mu później spłynąć na spokojną wodę. Gdy po 20 minutach nie ma brań przemieszczamy się na kolejną tamę. Takie działanie z reguły pozwala na znalezienie tej jednej główki gdzie ryby będą żerowały. Najczęściej jest tak, że na 4 – 5 podobnych miejsc tylko w jednym klenie dobrze żerują, a żeby było ciekawiej na drugi dzień może być zupełnie odwrotnie. Ot taka zimowa fanaberia. Dla ułatwienia sobie życia nie obciążajmy się zbędnym balastem. Wystarczy wędzisko, podpórka, stołeczek i małe wiaderko na groch i termos.
Ci, co mieszkają nad wodą mogą niewielkim kosztem przygotować sobie stale zimowe łowisko, niezbędny jest jeden warunek – systematyczne nęcenie. Wystarczy codziennie kilogram grochu by przygotować sobie doskonałe miejsce. Najczęściej łowić będziemy jazie, klenie, płocie oraz czasem wyrośnięte zimowe krąpie. Stanowisko wybieramy tak samo jak przy taktyce łowienia z marszu. Nęcimy obszar spokojnej wody między prądem wstecznym a warkoczem. Kilka garści zawsze należy umieścić w nurcie tuż za warkoczem by sprowadzić ryby z dalszych rejonów. Na pierwsze nęcenie groch można lekko rozgotować wtedy ma bardziej intensywny zapach. Nęcimy zawsze po skończonym łowieniu, dobrze by w miarę o tej samej porze. Na nęconym łowisku brań możemy się spodziewać przez cały dzień.
Co do przynęty to są różne, zwalczające się szkoły. Konserwatyści uważają, iż czym nęcisz na to łów, i nęcąc grochem łowią na groch. Ci należący bardziej do grupy reformatorów uważają, iż przynęta powinna stanowić kontrast dla zanęty i dlatego nęcąc grochem łowią na kukurydzę z puszki. Ja uważam, że należy obu metod spróbować, a wybrać tą, która jest skuteczniejsza na danym łowisku. Dla lubiących eksperyment dodam, że w zimie doskonałą przynętą na duże klenie są kawałki mielonki z puszki lub małe paseczki surowej wołowiny.
Osprzęt
By nasze zimowe łowienie było przyjemnością musimy pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Podstawowa rzecz to ciepły ubiór, bez tego nasze łowy szybko staną się udręką, a nie sposobem dostarczenia odrobiny szczęścia. Jeśli na ryby wybieramy się nie sami i mamy szczęście dysponować kierowcą, to do herbatki należy dodać kilka „kropel” wiśniówki. Na pewno zrobi nam się cieplej, a wręcz pozwoli to lepiej znieść całkowity brak brań, bo i taki stan rzeczy może się zdarzyć. No i koniecznie pamiętajmy o aparacie fotograficznym. Mięso klenia czy jazia jest całkowicie pozbawione smaku, więc darujmy rybom wolność, one tak pięknie wyglądają na zdjęciach.
Tekst pochodzi z magazynu „Na Ryby”
www.naryby.net.pl
Zdjęcia
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -
-
Jan Glazik Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -
-
Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -
Wyraznie widać że to Jazie!! Gratuluję!
-
Data dodania: 4 lata temu Oceń: 4 + / -
Czy Ta rybka to przypadkiem nie jest JAŹ? Niedokładnie widać otwór gębowy (bardzo mały), nie taki jak u klenia.
-
Data dodania: 5 lat temu Oceń: 1 + / -
jak rybak to najlepiej w sieć !
-
Data dodania: 5 lat temu Oceń: 1 + / -
potrzebuje porady jak łapac karpia pomoze ktos
-
Data dodania: 5 lat temu Oceń: 3 + / -
mięso klenia całkowicie pozbawione smaku ?! o co kaman rozumiem wypuszczac rybki ale z tym stwierdzeniem się wogóle nie zgodze
Wędkarskie bestsellery
-
JERKI NA SZCZUPAKA
CENA: 32,00,-

