KATALOG

Internetowy Magazyn Wędkarzy NARYBY

Dobre rady

Jokers w kąpieli

Dobre rady | 2007-07-09 | Internetowy Magazyn Wędkarzy NARYBY Wydrukuj

Oceń:

Fot1

Jokers (drobna ochotka zanętowa) jest najlepszym dodatkiem do naszej zanęty, na wszystkie ryby karpiowate. Sprawdza się zarówno w zimnych porach roku jak i w ciepłych, potrafi znacznie zwiększyć nasze połowy, lecz źle przygotowany może spowodować, że ryby uciekną z łowiska.

Jokers jak i ochotka są najbardziej delikatnymi przynętami tzn. każde drobne zaniedbanie ze strony wędkarza może doprowadzić do padnięcia larw. Duża część wędkarzy po odbiorze jokersa w czwartek ze sklepu wrzuca go do lodówki i dopiero wyciąga go z niej w niedzielę rano przed zawodami. Jeśli na sklepie w dniu odbioru był jeszcze świeży, ruchliwy to w niedzielę będzie już śmierdzący, mało ruchliwy, nierzadko martwy. Proszę sobie wyobrazić, co by było gdyby w takim kiepskim stanie był już od czwartku. Przeważnie okres, w którym ochotka i jokers są w złym stanie przypada na miesiąc maj, czerwiec, ponieważ wtedy larwy zaczynają się przepoczwarzać w latające muszki. Wtedy to do sklepu trafiają przeważnie w połowie żywe i w połowie martwe w dodatku te pierwsze nie zawsze są dobre, gdyż część z nich posiada drobniuteńkie włoski w rejonie głowy, dzięki którym larwa unosi się ku powierzchni wody. Chyba zauważyliście, że często po wrzuceniu kulki gliny z jokersem do wody prawie wszystkie larwy wypływają ku powierzchni wody.

Każdy z nas chce łowić dużo ryb i żeby to osiągnąć trzeba sobie pomóc poprzez m.in. poprawne przygotowanie jokersa i ochotki. Jokers przeważnie przychodzi do sklepu zawinięty w gazetę, kiedy ją się rozwinie i przejedzie ręką po larwach zawsze zostaje na palcach warstwa czarnego, śmierdzącego szlamu (fot.1). Często wśród żywych larw można zauważyć martwe, resztki roślin, muszle, pijawki, kiełże itp. Wszystkie te zanieczyszczenia z dnia na dzień zaczynają gnić i przy okazji uśmiercać żywe larwy. By się ich pozbyć należy jokersa wrzucić do pończochy i wypłukać go pod zimną, bieżącą wodą z kranu (Fot.2). Należy to tak długo robić aż przestanie spływać czarny osad. Następnie należy ostrożnie wycisnąć wodę (Fot.3) i przełożyć larwy (nie więcej niż 0,5l na małe sito) na sito do zanęty o oczkach 2 x 2 mm lub 1x1mm zanurzone w wodzie nie więcej jak centymetr, jeśli będzie więcej wody larwy poprawnie nie przejdą przez sito (Fot.4). Po tym zabiegu należy odczekać od kilku do kilkudziesięciu minut aż przejdą wszystkie zdrowe larwy, nie należy ruszać sitem, ponieważ spowodujemy, że słabe i martwe przejdą przez nie. Na sicie zostaną wszelkie większe zanieczyszczenia. Wszystkie larwy jokersa, które pozostaną należy wyrzucić. Kolejny etap to odcedzenie larw, w tym celu przelewamy ostrożnie zawartość miski do pończochy (Fot.5) i po tym ponownie wyciskamy wodę (Fot.3). Na koniec przenosimy jokersa na świeżą gazetę, nigdy na tą samą, w której go kupiliśmy (Fot.6) oraz składamy ją (Fot.7). W takiej postaci pakiet dajemy do lodówki lub na podłogę w garażu czy piwnicy, ważne jest by temperatura miejsca przechowywania wynosiła nie mniej jak 7 C. W ten sam sposób postępujemy z ochotką haczykową (nie należy tylko wyciskać wody (Fot.3), ponieważ ochotkę łatwiej zgnieść). Tak przygotowane larwy ochotkowatych są bardziej ruchliwe, mają swój prawdziwy zapach, który jest zabójczy w szczególności na płocie i leszcze, są bardziej odporne na wysokie temperatury i dłużej można je przechowywać. Jeśli zostało nam trochę jokersa lub ochotki po zawodach czy wędkowaniu i chcemy go utrzymać w dobrym stanie przez tydzień, dwa należy wrzucić go do miski (o pojemności 5l na 0,5l larw) z wodą, zamontować specjalną pompkę (Fot.8) do napowietrzania (można ją kupić w sklepie akwarystycznym za ok. 20zł) i ustawić w bardzo chłodnym (ok. 7 C) oraz zacienionym miejscu (jeśli woda będzie ciepła to wszelkie martwe larwy zaczną szybciej się rozkładać i zarażać pozostałe żywe). Co 3 dni należy przepuścić jokersa przez sito, natomiast ochotkę codziennie, wodę trzeba zmieniać co 24 godziny.

Zapewniam, że po tych wszystkich żmudnych działaniach dopiero zobaczycie co to znaczy efektywne działanie larw jokersa. Jest to szczególnie ważne w chłodnych porach roku i wczesną wiosną, kiedy to ryby jeszcze ostrożnie, delikatnie pobierają pokarm. Pamiętajmy o tym, że w wędkarstwie spławikowym na końcowy wynik połowu mają wpływ najmniejsze szczegóły, możemy mieć dobrze wygruntowane łowisko, idealnie podaną zanętę, odpowiednio dobrany zestaw itp. lecz jeśli np. zanęcimy martwym jokersem to zapomnijmy o dobrym połowie. Przekonałem się o tym już nie raz, że niezależnie od pory roku, łowiska trzeba trochę popracować nad nim, wiadomo, że po płukaniu możemy stracić dużo larw, ale wolę mieć nawet ćwiartkę świeżego, pachnącego, ruchliwego jokersa niż litr martwych, śmierdzących larw. W ubiegłym roku dwukrotnie w maju zwyciężyłem na zawodach łowiąc płotki dublując przy tym wagę drugiego zawodnika. Wtedy to wszystkim jokers wypływał ku powierzchni, podczas gdy mój trzymał się dna i skutecznie wabił ryby. Jako jedyny byłem w stanie utrzymać rybę przez pełne trzy godziny, inni mieli przestoje i musieli często zmieniać grunt by złapać rybę. Źle przygotowany jokers może spowodować, że ryba odejdzie nam z łowiska (jeśli oczywiście wejdzie) lub popłynie z prądem rzeki, albo z dryfem jeziora za jokersem, a to wszystko równa się słaby połów.

Zapewniam, że warto poświęcić trochę czasu na ten cały zabieg płukania jokersa i ochotki.


Tekst pochodzi z magazynu „Na Ryby”
www.naryby.net.pl

Zdjęcia
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • mastiff Data dodania: 4 lata temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Albo jakimkolwiek innym płynem do naczyń. Nic im nie będzie. Kąpiel,płukanie,pojemnik z jakimś proszkiem do wytarcia się robali i już pachną.

  • wolnywedkarz Data dodania: 4 lata temu Oceń: 2 + / -

    w letniej wodzie z płynem Ludwikiem???

  • mastiff Data dodania: 4 lata temu Oceń: 4 + / -

    mastiff

    Jeden warunek! Robimy to w ścisłej konspiracji przed drugą połową,bo inaczej lecimy na twarz razem z tymi jokersami . Pinki i białe "czyszcze" bardzo podobnie,tylko w letniej wodzie z płynem Ludwikiem, płuczę pod strumieniem wody i wsypuję do pojemnika z np. kaszką kukurydzianą z aromatem np. waniliowym i do chłodziarki. Gwarantowany zapach wanilii takich robaczków, a nie mocznika,amoniaku. Oczywiście w konspiracji.

Menu

reklama

reklama

Najczęściej komentowane