KATALOG

Ratujmy nasze rzeki

Aktualności

Ryby pod wzmocnioną ochroną

Aktualności | 2009-11-18 | Ratujmy nasze rzeki Wydrukuj

Oceń:

Pomimo pozytywnych przemian i licznych sukcesów w walce z kłusownictwem w ostatnich latach, proceder nielegalnych połowów ryb na polskich wodach śródlądowych wciąż trwa. Kłusownictwo jest powszechne przede wszystkim dlatego, że stało się niezwykle opłacalnym zajęciem. Niestety, coraz częściej mamy do czynienia z kłusownictwem zorganizowanym.

Kłusownicy działają w dobrze zgranych i wyposażonych grupach. Podmiotom zmagającym się z tym problemem, brakuje sprzętu, ludzi oraz lepiej skonstruowanych narzędzi prawnych. Państwowe instytucje często niezdolne są do samodzielnego i skutecznego działania oraz szybkiego reagowania na zgłaszane sygnały o kłusownictwie. Wciąż brak odpowiedniej edukacji społecznej, głównie na obszarach wiejskich. Niestety wśród ludzi panuje swego rodzaju przyzwolenie na kłusownictwo, wielu nie dba o obowiązujące przepisy dotyczące ochrony poszczególnych gatunków ryb i nie myśl o poważnych stratach w ekosystemie.

Dlatego też, w czerwcu br. Federacja Zielonych GAJA rozpoczęła projekt „Społeczna ochrona ryb i ekosystemów wód płynących”, finansowany przez The Fisheries Secretariat (FISH) ze Szwecji. W ramach projektu przewidziano współpracę z Towarzystwem Przyjaciół Rzeki Iny i Gowienicy, Towarzystwem Miłośników Rzeki Regi oraz Towarzystwem Miłośników Parsęty. Współpraca ta polegać będzie głównie na wzmocnieniu sprzętowym społecznych strażników rybackich prowadzących patrole antykłusownicze oraz na poszerzeniu świadomości społeczności lokalnych na temat niezwykłej szkodliwości połowów niezgodnych z przepisami.

W ramach podjętych już działań, pod koniec października 2009 r., Federacja Zielonych GAJA przekazała sprzęt w/w Towarzystwom przyjaciół i miłośników rzek. W jego skład weszło 30 kompletów umundurowania z kamuflażem, polary, bielizna oddychająca i obuwie specjalistyczne. Dodatkowo straże wyposażono w radiotelefony, urządzenia optyczne (lornetki i noktowizory) oraz oświetlenie (latarki i reflektory dalekosiężne). Łącznie, ze sprzętu o wartości ok. 50 000 zł skorzysta ponad 40 aktywnych społecznych strażników. Dzięki wsparciu udzielonego Towarzystwom, tej jesieni i zimy kłusownicy ryb w woj. Zachodniopomorskim napotkają na swojej drodze dobrze wyposażone, zmotywowane i jeszcze skuteczniej interweniujące patrole SSR.

W trakcie realizacji projektu poszerzony zostanie także zakresu wiedzy społeczeństwa zamieszkującego obszar dorzecza Iny, Gowienicy, Regi i Parsęty, na temat konieczności ochrony ryb, zwłaszcza gatunków wędrownych oraz ochrony bezcennych ekosystemów wód płynących. Jeszcze tej jesieni we wsiach i miasteczkach na terenie woj. Zachodniopomorskiego rozprowadzona zostanie specjalna ulotka, dotycząca działalności SSR oraz problemu kłusownictwa. Dobrze skoordynowana aktywność edukacyjna i informacyjna na temat skuteczności SSR, powinna wpłynąć na odstraszenie potencjalnych kłusowników przed popełnieniem przestępstwa oraz zwiększyć poparcie dla działalności strażników w regionie.

 

 

Podsumowując, to Społeczne Straże Rybackie najlepiej radzą sobie ze zwalczaniem kłusownictwa ryb w naszym kraju. Stanowią one niezwykle ważny element aktywnej i skutecznej ochrony ichtiofauny oraz rzek przed postępującą dewastacją. Ich szeregi zasilają głównie wędkarze i społecznicy. Pomimo, że dysponują o wiele mniejszymi uprawnieniami, ich efekty działań są nieporównywalnie lepsze niż instytucji państwowych. Współpraca społecznych strażników z innymi podmiotami odpowiedzialnymi za zwalczanie kłusownictwa na polskich wodach - z Policją i Strażą Graniczną jest jednak nieodzowna. Federacja Zielonych GAJA podjęła pierwsze kroki do zacieśnienia kooperacji w/w instytucji na rzecz ochrony ryb w woj. Zachodniopomorskim, zwłaszcza na najważniejszych rzekach łososiowych. Poprzez wypracowanie w przyszłości wspólnych elementów działań policyjnych koordynatorów ds. walki z kłusownictwem, funkcjonariuszy SG i społecznych strażników rybackich, istnieje szansa na jeszcze lepszą eliminację przejawów kłusownictwa w Polsce północno zachodniej

Prowadzony przez Federację Zielonych GAJA projekt ma duże znacznie dla zwalczania nielegalnych połowów ryb i dewastacji zachodniopomorskich rzek. Poprzez wsparcie Towarzystw i Społecznych Straży Rybackich, Federacja Zielonych GAJA liczy na spadek efektywności niebezpiecznych i zorganizowanych grup kłusowniczych w woj. Zachodniopomorskim. W rezultacie pozwoli to na odbycie naturalnego tarła większej ilości dojrzałych łososi, troci wędrownej, a także innym cennym pod względem ekonomicznym, wędkarskim i środowiskowym gatunkom ryb.


Autor: Radosław Brzeziński

 

Dodatkowe informacje na temat projektu

Terminy realizacji:
1.06.2009 - 31.05.2010

Najważniejsze cele:
1.Efektywne wsparcie działań 3 Społecznych Straży Rybackich operujących na obszarze dorzeczy Iny, Gowienicy, Regi i Parsęty poprzez wzmocnienie sprzętowe i logistyczne strażników
2.Czynna ochrona ryb w tym wzrost udziału naturalnego tarła łososia w odbudowie i stabilizacji jego dzikich populacji na terenie Polski północno-zachodniej
3.Poszerzenie zakresu wiedzy środowiskowej i świadomości ekologicznej społeczności lokalnej w dorzeczu Iny, Gowienicy, Regi i Parsęty, na temat zagrożeń niesionych przez kłusownictwo, ochrony wód śródlądowych oraz cennych gatunków ryb

Kontakt:
Radosław Brzeziński, Koordynator Projektu
Społeczna ochrona ryb i ekosystemów wód płynących

   Federacja Zielonych GAJAgaja.jpg
   Tel.: 091 489 42 32, Fax: 091 489 42 33
   radekb@gajanet.pl, www.gajanet.pl

 

 

 

 

 

fish.jpg    Finansowanie:
    The Fisheries Secretariat (www.fishsec.org)

 

 

 

 

 

 

 

Partnerzy:
Towarzystwo Przyjaciół Rzeki Iny i Gowienicy (www.tpriig.pl)
Towarzystwo Miłośników Rzeki Regi (www.rega.republika.pl)
Towarzystwo Miłośników Parsęty (www.salmon.pl)

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • saguaro Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    A na wschodzie polski kłusownictwo kwitnie,bo nikt społecznych straży nie finansuje.Działają w większości zapaleńcy,którzy z własnych kieszeni kupują drobny sprzęt,pokrywają koszty paliwa i tym podobne.Z tego co wiem starostwa umywają ręce i nie dokładają ani grosza,a o fundacjach czy sponsorach to mogą pomarzyć lub napisać do świętego Mikołaja może on prędzej by coś pomógł.

  • Norbert norbiko Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    norbiko1

    To zaczyna mi się podobać - dofinansowanie społecznych strażników, tylko dlaczego w naszym kraju takimi dofinansowaniem muszą zajmować się stowarzyszenia poza Rządowe lub fundacje? A gdzie Rząd RP?

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    serir

    No proszę - to jednak kłusownictwo istnieje?! :) A w innym artykule na tym portalu, było zjawiskiem nie potwierdzonym i o nie rozpoznanej skali.
    Sprzęt i ubrania - to podstawa, i to bardzo istotna. Z chęciami i motywacją, raczej problemów nie będzie widząc to, co do tej pory ci Koledzy robili bez sprzętu. A wzmocnienie współpracy z innymi służbami...mżna mieć nadzieję, że "zagra", skoro do tej pory było miernej jakości. Duże brawo za dobry projekt i jego początkową fazę realizacji.

Menu

reklama

reklama

Najczęściej komentowane