KATALOG

Produkcja Telewizyjna Taaaka Ryba

Listy

Szanowny Redaktorze, Kolego Wędkarzu
Choć sztuka wędkarstwa ciekawiła i pasjonowała mnie od dziecka, to dopiero od sześciu lat jestem czynnym wędkarzem i członkiem PZW. Od samego początku byłem też widzem programu Taaaka Ryba, gdzie mogłem się dowiedzieć o wszystkich tajnikach wędkarstwa (nawet podstawowego ABC nigdy za wiele), najnowszych nowinkach na rynku , poznać fantastyczne łowiska. Ponieważ nie posiadam telewizji Puls obecnie jestem zdany jedynie na oglądanie nagranych odcinków na video, a więc uprzejmości kolegi.
W odcinkach, które ostatnio widziałem, prowadzący program namawiali w TAAAKIEJ RYBIE do rzucenia palenia. Cieszy mnie, że również w takim programie znalazło się miejsce dla elementu wychowawczego, propagowania zdrowego stylu życia i tzw. mody na nie palenie. Przecież wśród widowni są zarówno dorośli jak i najmłodsi. Mogę przyznać, że jeden z moich współtowarzyszy wędkarskich wypraw rzucił papierosy między innymi dzięki apelom w Taaakiej Rybie. Brawo za pomysł. Ogromnie Wam za to dziękuję.
Celem mojego listu jest zwrócenie się z ogromną prośbą o poruszenie równie ważnego tematu. Chodzi o zaapelowanie do wędkarzy o utrzymywanie czystości na łowiskach i wokół nich. Aby w kolejnych odcinkach dobitnie piętnować zaśmiecanie środowiska, oraz zachęcić do sprzątnięcia zarówno własnych odpadów (co powinno być oczywiste), ale również zabrania dodatkowej siatki śmieci pozostawionych przez inne osoby. W krajach cywilizowanych to jest standard. Dbajmy o własne łowiska.
Prawie każdy wędkarz narzeka, że nasze wody są zaniedbane, mało jest ryb i coraz ciężej złapać prawdziwy okaz. Wiele gatunków ryb wymarło bezpowrotnie lub jest tego bliska. Mało kto potrafi uderzyć się w pierś, że to przecież również przez naszą działalność. Niestety wśród śmieci znalezionych nad woda przeważają woreczki po zanęcie, pudełka po robakach, motki urwanej żyłki.
Wskazuje to niestety, że jednym z głównych winowajców stanu naszego środowiska jesteśmy my wędkarze. Mowa tu o zanieczyszczeniach fizycznych, widocznych, ale dużo gorsze jest skażenie naszych wód, a tym samym organizmów wodnych, chemicznie i biologicznie, czego jestem świadom jako absolwent studiów chemicznych. Dopóki zbiornik wodny jest prywatny (głównie tzw. łowiska komercyjne-płatne) porządek jest utrzymywany przez pilnującego właściciela. W pozostałych wypadkach sprawa jest dużo gorsza, bo trwa spór między urzędem miasta, gospodarką wodną i innymi instytucjami o to, kto jest odpowiedzialny za utrzymanie porządku na wybrzeżu. A problem jest widoczny chociażby w moim rodzinnym Wrocławiu w miejscu gdzie Oława łączy się z Odrą. Pod oknami Urzędu Marszałkowskiego, w centrum miasta, przy głównych trasach turystycznych panuje istny (tu dosadnie) syf! Podejrzewam, że w innych miastach Polski nie jest lepiej.
Panie Redaktorze, jak wszyscy wędkarze życzyłbym sobie czystych wód i mnóstwa ryb. Walka o poprawę w pojedynkę jest żmudna, ale wierzę, że można odnieść sukces. Proszę więc, aby w kolejnych odcinkach programu, namawiać do podjęcia działań. Jedna osoba niewiele zdziała, ale większą grupą można dokonać wielkich rzeczy. Niech nagrodą dla nas będą pełne siatki i Taaakie Ryby.

Z wyrazami szacunku Wojciech Zieliński z Wrocławia



Na wstępie pragnę Panu szczerze pogratulować programu "Taaakaryba".
W ostatnio wyemitowanym odcinku Pańskiego programu (łowienie w morzu), pokazano dwa rodzaje rękawic wędkarskich: pierwsze, służące do filetowania i drugie, ochronne o bardziej uniwersalnym charakterze. Rękawice do filetowania można odnależć przez internet. Natomiast od dłuższego czasu bezskutecznie poszukuję rękawic "drugiego" typu.
Wyjaśniam, że niekiedy przy połowie drapieżników odnoszę mniejsze lub większe zranienia, które w moim przypadku bardzo żle się goją. Mam oczywiście najprzeróżniejsze uwalniacze w znacznym stopniu minimalizujące to ryzyko, ale niestety zdarza się. Wobec powyższego, mam uprzejmą prośbę do Pana Redaktora o wskazanie producenta i dystrybutora rękawic z planu filmowego lub podobnych. Za pomoc serdecznie dziękuję.

Z wyrazami szacunku.
Henryk Brzuchacz, Warszawa, 20 września 2006 r.



Szanowna redakcjo.
Nazywam się Marek Komar i jestem studentem IV roku wydziału rehabilitacji AWF w Warszawie. Postanowiłem właśnie (i znalazłem promotora) pisać pracę magisterską, której tematyką będzie wędkarstwo osób niepełnosprawnych.
Wędkarstwo to moja życiowa pasja i mam nadzieje ze uda mi się ją kiedyś połączyć z moim przyszłym zawodem czyli fizjoterapią.
Przyznać musze że niebagatelną role w podejmowaniu tak ważnej decyzji miały emitowane przez Was odcinki "Taaakiej ryby" poświęcone tematyce osób niepełnosprawnych nad wodą (również zawody)
Uważam, że wędkarstwo może mieć duży i pozytywny wpływ na życie niepełnosprawnych i to będę się starał udowodnić w mojej pracy magisterskiej, a poza tym a może i przede wszystkim chciałbym się zająć specyficznymi potrzebami niepełnosprawnych wędkarzy nad wodą, przygotowaniem łowiska, sprzętu, pomocy opiekunów itp.
Jednak zanim sformułuje wnioski końcowe potrzebuje przeprowadzić badania na osobach niepełnosprawnych które interesują się wędkarstwem. I tu miałbym prośbę do redakcji "Taaakiej ryby" Czy mógłbym liczyć na Waszą pomoc w kontaktowaniu się z takimi osobami, ewentualnie z organizatorami zawodów czy imprez wędkarskich dla niepełnosprawnych? Niestety nie są to bardzo reklamowane zawody. O ich istnieniu w Polsce dowiedziałem się z Waszego programu, a nie przypominam sobie o jakichkolwiek wzmiankach w prasie czy telewizji. Problemem oprócz tzw. materiału badawczego(nie lubię tego sformułowania zwłaszcza jeśli dotyczy grupy osób) jest również brak literatury fachowej w dziedzinie wędkarstwa osób niepełnosprawnych na której mógłbym się oprzeć.
Moja jedyna szansą są czasopisma zagraniczne których kompletnie nie znam i nie wiem nawet gdzie szukać konkretnych tytułów, a co dopiero informacji o niepełnosprawnych wędkarzach... Będę ogromnie wdzięczny za jakieś wskazówki gdzie i jak szukać. Widać w programie że współpracujecie z czasopismami wędkarskimi może ktoś z redakcji "WW" czy "WŚ" będzie umiał mi pomóc... bo mówiąc szczerze to nie wiem za bardzo do kogo mam się zwrócić. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki czy porady i z góry dziękuje.

Pozdrawiam
Marek Komar



Szanowna Redakcjo
Z całą pewnością wszyscy zdajemy sobie sprawę w jak tragicznym stanie są nasze wody. Nie dosyć, że niszczą je poprawiacze natury, pseudo melioranci oraz specjaliści od prostowania i betonowania rzek, to jeszcze przełowienie sięgnęło zenitu. Obecnie obowiązujące prawo dotyczące gospodarki wodnej i rybacko-wędkarskiej kompletnie nie przystaje do potrzeb. Kompletnie nie służy dobru, a także ochronie flory i fauny środowiska wodnego i z nim związanego. Ponieważ jakoś ZG PZW (najliczniejsza organizacja wędkarska w Polsce) nie garnie się do współpracy z MRiRW, a przynajmniej nie widać żadnych efektów, różne grupy braci wędkarskiej zaangażowały się pracę nad poprawą obecnej sytuacji naszych wód. Powstało już wiele petycji i propozycji zmian w przepisach. Członkowie naszego Lake Fishing Clubu postanowili zrobić coś w sposób bardziej kompleksowy. Zabraliśmy się do pracy nad zmianą ustawy na nową. W trakcie tworzenia nowych zapisów wysłaliśmy list otwarty do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zwracający uwagę na problemy jakie nękają nasze wody i potrzeby jakie stoją do zrobienia. List opublikowany został w Internecie pod adresem
http://www.lakefishing.com.pl./min_rol/index.php a otrzymaną odpowiedź pod adresem http://www.lakefishing.com.pl./min_rol_odp/index.php W końcu sierpnia na stronie http://www.lakefishing.com.pl./projekt_ustawy/index.php przedstawiliśmy propozycję projektu ustawy do ogólnej konsultacji. Informacje o tym fakcie przekazano na ponad 15 stronach i portalach wędkarskich. Społeczną dyskusję zamknięto w dn.24 października i powstałą wersję z dnia 30 września wraz z uzasadnieniem i opisem projektu ustawy oprawiono w jedną całość. W dniu 26 października br. projekt ustawy złożyliśmy na ręce Ministra Sebastiana Filipka Kaźmierczaka. Pan Minister w tym samym dniu przyjął nas na krótkiej ok. półgodzinnej audiencji, na której omówiliśmy najważniejsze kierunki dalszych koniecznych działań w interesującej wędkarzy problematyce. Zakres spraw koniecznych do załatwienia jest dość rozległy, ale obie strony były zgodne co do kierunków działań. Złożona została deklaracja z naszej strony o chęci dalszej współpracy, co przyjęte zostało z przychylnością i aprobatą Pana Ministra. Wspólna walka o uzdrowienie tragicznej sytuacji polskich wód rozpoczęta. Przyszłość okaże na ile będzie ona owocna. Relacja z dostarczenia do MRiRW projektu ustawy i spotkania z Panem Ministrem jest pod adresem http://www.lakefishing.com.pl./club/index.php#ustawa

Pomimo, że naszymi działaniami zainteresował się WŚ, to myślimy, że dalsze propagowanie tej inicjatywy i kolejnych działań jest wskazana i stąd ten list do redakcji Taaakiej Ryby. Mamy nadzieję, że telewizyjne wspomnienie o opisanych tu faktach byłoby przydatne w sprawie. Im więcej będzie propagowane, tym trudniej urzędnikom będzie ukręcić reformie łeb i tym trudniej będzie im robić pozory szerokich zmian. Piszę tak, bo niestety przeszłość pokazuje jak to było dotychczas.

Pozdrawiam
Bolesław Michalski

reklama

Najczęściej komentowane