Mój blog

Z kim na ryby?

20 października 2010 22:23

Oceń:

W tym roku nad jez. Rokitno słyszałem jak pewnego wędkarza obrzucał "mięsem" jego współtowarzysz. Smerf Maruda zazwyczaj używa zwrotu "nie cierpię". Wędkarze z reguły są mało asertywni i często pomagają innym. Jednak w pewnych okolicznościach powinni zadbać o własny święty spokój. Dlatego powiem czego ja nie cierpię. Nie cierpię jeździć i nie jeżdżę na ryby z kimś kogo można nazwać "burakiem". Burak to taka persona która wszystkim narzuca swoje zdanie. Jest prawie nieomylna w każdej dziedzinie. Jednym słowem zna się na wszystkim. Jeśli akurat rozmawiasz na temat połowu szczupaków i stwierdzisz że najlepiej łowi Ci się kijem np. 270/10-30gr to burak powie wszystkim twoim rozmówcom że Ty jesteś w błędzie bo kij 270 jest za długi a na szczupaka to akurat masa wyrzutowa powinna być w granicach 15-45gr. Jeśli powiesz że złowiłeś np. 15 szt. okoni takich 20-28cm to burak natychmiast doda że nikt tego nie widział i napewno większość ledwo wymiar miała. Jeśli burakowi na jakiejś wodzie nie idzie łowienie to stwierdzi autorytatywnie że ryb tam nie ma a te co zostały to niewymiarowe. Burak ma wrodzoną zdolność deprymowania innych, potrafi to robić na tyle skutecznie że tylko wyjątkowo mało asertywne osoby są w stanie z nim wytrzymać. Można by zaryzykować stwierdzenie że burak bywa mocno zakompleksiony i przez to że demoluje psychikę innych poprawia sobie własną samoocenę.

Jeśli chcemy mieć spokój nad wodą to dobierajmy sobie takich towarzyszy wypraw których obecność nie będzie dla Nas udręką, z którymi będziemy mogli porozmawiać na najróżniejsze tematy bez obaw że zostaniemy powaleni na ziemię nieznoszącą sprzeciwu bezzasadną krytyką.

Spokojnego wędkowania w miłym towarzystwie.

Tagi: asertywność , ryby , wędkowanie

Dodaj komentarz

Komentarze (20)

  • Mariusz J Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    mariuszek_12

    buractwo to plaga w naszym kraju!!! nie tylko nad wodą...szkoda, że nie da się tego wyplenic- wszystkim łatwiej by się żyło!!!

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Nie denerwuj......

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    hsiao

    Cholera....to może na weekend ma mazury pykne, bo to ostatni moment...

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    Mnie się wczoraj udalo wygrać zawody o największego drapieżnika szczupakiem 55cm i 1,46kg wagi. wziął na rybkę gumową savage gear 7cm ze spinerbajtem. Miałem w trakcie zawodów wiele szczupaków ale wszystkie były poniżej 50cm. Generalnie w sobotę i wczoraj esoxy tłukły w przynęty aż miło.

  • juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Witam. Przy mnie ryby zawsze czują się bezpiecznie. Obopólna sielanka. Pozdrawiam.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    hsiao

    Juro...Żubry nie Żubry...opowiadaj coś tam nałowił!!?:)))

  • juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Witam. Tupały mi ostatnio żubry po chałupie, a Cyklopa nie widziałem. Dziwnie mi było... Pozdrawiam.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    No właśnie! tam gdzie żubr tam i Cyklop zapewne :)

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    A Żubra ktoś widział?

  • juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Witam. Obawiam się, że nikt z nas nie zna odpowiedzi na to pytanie. Ale bądźmy cierpliwymi optymistami. Pozdrawiam.

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    A tak na marginesie - co się dzieje z Cyklopem??????????????????????

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Ech....chciałoby się, chciało...... Połowić to tu, to tam. Raz na spokojnych jeziornych wodach, a innym razem w rzecznym nurcie. I jeszcze tak, by na żyłce i przelotkach nie tworzył się lód (nie mówiąc już o byciu totalnym hardcorem, gdy slalom-gigant szczytówką trzeba uskuteczniać by krę ominąć)...
    Z jednej strony serce się wyrywa nad wodę, by tuż za moment poczuć w d... ciężar kotwicy z "wdzięczną" nazwą - OBOWIĄZKI.
    Jednemu nogę podstawi świadomość, że żona i dzieci..., drugiemu , że szef i praca (lub jej brak)... Ech - życie prze... Zawsze coś. Zawsze q.. coś, na drodze stanie!
    Chyba dawne powstańcze i syberyjskie hasło do łask przywrócić trzeba, o generale kukułce... więc oby do wiosny. Przecież ona już całkiem niedługo.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    Maj będzie dobrym terminem. A w październiku ew. na początku listopada można byloby wody koło Skwierzyny przetestować. Zakwaterowanie i wyżywienie da się załatwić np. w gospodarstwach agroturystycznych. Jesienią zawsze taniej. Pozdro.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    hsiao

    Tym razem musi się udać:) Mamy kolejnych dwóch chętnych, więc w sumie 6 sztuk:) Ja się nie lenię, tylko wiesz...sytuację mam marną. Ale co nas nie zabije...i tak dalej:)

    pozdro

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Mamy się bardzo wyśmienicie. A nawet lepiej, bo sandały gryzą w Wiśle :).
    Nie leń się Tomku, tylko nową wyprawę rychtuj na maj. Może jak będzie dużo czasu do zaplanowania urlopu, to efekt planów będzie bardziej pewny? (mam przynajmniej taką nadzieję)

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    hsiao

    Siemacie chłopaki:)))
    Czytając wpis Henia tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że szukam właściwych ludzi:)))) Nawet jak ryba nie bierze, to zawsze jest o czym pogadać czy nauczyć się czegoś nowego:)))

  • juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Witam. W tej materii mam szczęście. Jestem traktowany z szacunkiem ( z racji wieku) i delikatnym pobłażaniem ( permanentne bezrybie). Pozdrawiam.

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Co w taki razie czynić wypada, gdy już się nadzieje wędkarz na buraka?
    Wszak burak, z racji swej natury, wcale nie bywa czerwony a nawet bury.
    Zwykle upierdliwy jest, i chamski ponad miarę
    aż ze zdziwienia oczy się otwiera - czy dasz temu wiarę?

    I tylko czasem, gdy kielecką modą, scyzoryk w kieszeni chce się otworzyć
    mam chętkę wielką...przerobić buraka na sałatkę ćwikłową.
    Bo czy to barszczyk, część dania, czy ćwikła
    Ważne by zmora ta w końcu, z łowiska nam znikła.

    Trzeba mieć nerwy jak postronki silne, by te maniery znieść buraczane
    i nie przeżegnać po bulwie kijem, gdy nad uchem coś zrzędzi pilnie.
    Bo gdy ta ćwikła z głupim zapędem, rządzić i mącić chce choć i chwilę
    Ty łów spokojnie, wiatru posłuchaj i olej mendę.

    Jaki stąd wniosek i morał wynika?
    Burak to bulwa bardzo złośliwa.

  • jacoli Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    jacoli

    Masz 100% racje.

  • karol253 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    karol253

    Święta racja!!!Pozdrawiam

Avatar
Wędkarskie sukcesy
Najnowsze wpisy
Blogi - ostatnio komentowane