Mój blog

Zdrowy rozsądek

16 grudnia 2011 17:10

Oceń:

W styczniowym numerze Wiadomości Wędkarskich, zostały zamieszczone trzy ogłoszenia sądowe o ukaraniu "wędkarzy". Podane zostały do publicznej wiadomości personalia łowiących. O ile 2 przypadki opisane szczegółowo, nie wzbudziły moich większych zastrzeżeń, o tyle, gdy czytałem opis 3-ciego, włosy zjeżyły mi się natychmiastowo. "Gość" dostał grzywnę 200zł, i pozbawiono Go karty wędkarskiej a wyrok podano do publicznej wiadomości. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie rodzaj przewinienia, za które została wymierzona kara. Otóż, Facet łowił bez wpisanej daty i numeru łowiska!!!!!!!!!!!! Może miał sklerozę, w tym dniu, bardziej nasiloną. Może chiński długopis, akuratnie wpadł mu do wody, lub zwyczajnie odmówił współpracy. Może wreszcie, tamtejsi strażnicy są tak bezwzględni, że nawet brudne od zanęty wiaderko jest już wystarczającym przyczynkiem do sporządzenia notatki o ukaranie. Ciekawe dlaczego, jeśli chodzi o wytrawnych kłusoli, nie są podawane pełne dane osobowe. Może się czepiam ale... Jakoś brakuje tu odrobiny zdrowego rozsądku.
Tagi: regulamin , wędkarskie , wiadomości

Dodaj komentarz

Komentarze (20)

  • jogi Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    jogi

    Najgorsze w tym wszystkim to jest to że prawdopodobnie winni unikną kary bo sprawa przedawni się lub ciężko będzie znależć głównych winowajców. Sól zjedzona i po sprawie.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    W marcowych "WW" już żadnych ogłoszeń sądowych nie ma. Trzeba mieć nadzieję, że będą ale wzmianki o ukaraniu prawdziwych kłusowników. A swoją drogą, to w Naszym Kochanym Kraju jeszcze wiele jest do poprawienia. Jak słyszę i czytam o "biznesmenach" (czyt. bandytach), którzy przez kilkanaście lat sprzedawali skażoną, przemysłową sól, jako pełnowartościową, zarabiając na tym procederze grube miliony w skali roku. Jak pomyślę, że ta sól trafiała do producentów wędlin, serów, pieczywa a tym samym na nasze stoły i że podtruwani byliśmy włącznie z kobietami w ciąży i dziećmi, to mi się w kieszeni tomahawk otwiera. Gdzie były organy kontrolne? Ta sól trafiała do nas z zagranicy i nikomu nie przyszło na myśl by sprawdzić co się z nią dzieje? Oj! niedobrze! bardzo niedobrze!

  • Grzegorz Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    griszadssm

    Bylem straznikiem SSR przez kilkanascie lat i zawsze staralem sie zalatwiac sprawy polubownie.Nawet jesli ktos nie mial zezwolenia na dane łowisko,to wysylalismy go szybko do naszego skarbnika,zeby wykpił zezwolenie,a nie karalismy od razu mandatem.Podejscie straży do wędkarza jest priorytetowe i nie wolno nikogo z góry skazywac,chyba,ze to notoryczny kłusol.

  • jogi Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    jogi

    Prawo prawem , przepisy przepisami ale nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu . Strażnikiem jest się jakiś czas a człowiekiem do końca życia.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 3 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    W "WW" nr2/2012 jest odzew.............kolejne dwa ogłoszenia sądowe!!!??? Jest też sprostowanie, z przeprosinami za błędny tekst, zachęcający wędkarzy do stosowania świetlików jako wabików do przynęt spinningowych (co jest niezgodne z RAPR). A konkurencja (WP, WŚ) ma radochę.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 4 miesiące temu Oceń: 0 + / -

    chrzan61

    Wzajemnie, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)))) Metrowych i większych ryb!!! A co do tego mojego wpisu, To chyba się pospieszyłem, trzeba mi było na poczatku stycznia pisać, a tak to tylko atmosferę podgrzałem :o
    Ciekaw jestem czy w "WW" będzie jakiś odzew w tej materii. Jak rozmawiam z wędkarzami, to każdy mówi że, zdrowego rozsądku tam nie widzi.........

  • Tomek W. Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 0 + / -

    hsiao

    Jak czytam "dokonania" PSR i SSR to mam wrażenie, że tam zdrowy rozsądek jest OSTATNIĄ rzeczą, jakiej moglibyśmy się spodziewać. Sytuacja opisana przez Henia powinna być traktowana jak najzwyklejsza patologia a nie wykonywanie obowiązków służbowych. Ja byłem świadkiem sytuacji dość podobnej, którą opisałem w wątku "Przygoda z PSR-em Mrągowo". I strasznie się dziwię, bo tutaj szpeniów od spraw Straży Rybackiej jest PEŁNO a na mój wpis nie odpowiedział nikt:)

    Przy okazji....

    Gigantycznych ryb i tradycyjnego Połamania w Nowym Roku!:)))

    Vlezio

  • dariuszkrystosiak Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    Niestety,jakaś paranoja.Za "nie manie" rejestru pozbawienie kary wędkarskiej i podanie danych?200plz mogę zrozumieć chociaż kłusol z siatą i kilkunastoma kg ryb dostaje 400-500plz!!!
    I danych podać nie można bo złamanie ustawy a wędkarza można bo co?Mógłby mi ktoś to wyjaśnić?
    Który to okręg taki "mundry"?
    Inna rzecz że w 2005 albo 6 na Słowacji było tak (a jest i nadal) że nie łowisz jak nie masz wpisanej daty do rejestru.Za niewpisanie daty groziło 2000 koron to było coś ok. 200plz.

  • jacoli Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    jacoli

    Panowie karanie kogoś za brak wpisu w rejestrze złowionych ryb za to że jest na rybach a nie wpisał tego faktu to dla mnie kompletna bzdura do rejestru powinienem wpisywać się co kol wiek jak się złowi i zabierze ze sobą a nie sam fakt że jestem na łowisku. Czy fakt nie wpisania że jest się na rybach wpłynie na ich ilość na łowisku?. Jest okres przedświąteczny i k...a jasna mnie bierze jak widzę niewymiarowe szczupaki i inne ryby w sprzedaży dlaczego tym się nikt nie zajmie czy wymiary i okresy ochronne są dla ryb czy tylko dla wędkarzy którzy chcą te ryby złowić. Tu jest jedna z spraw które warto zmienić bo brak wpisu w rejestrze na pewno nie wpłynie na ilość ryb w wodzie ale najlepiej karać tego co najbliżej. Pomijam fakt że nikt z nas nie wie co tam faktycznie się wydarzyło ale karanie za brak wpisu to według mnie przegięcie jak wokół pełno łamania prawa jeśli chodzi o wymiary ochronne ryb które trafiają do handlu chyba że rybacy maja inne przepisy.

  • tripskajter Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    tripskajter

    Witam ! Jeśli uważacie że za obecną ustawę jest odpowiedzialny tylko ustawodawca to jesteście naiwni .Takie ustawy powstają w zaciszach gabinetów podmiotów którym najbardziej zależy na danej regulacji w tym wypadku PZW.Takie ustawy poddawane są też tak zwanej konsultacji społecznej , nawet jeśli zarząd PZW nie tworzył tej ustawy to musiał się z nią zapoznać przed jej wprowadzeniem - czy zgłosił jakieś swoje zastrzeżenia ?Trzeba im zadać te pytanie.Co do kłusownictwa to powiem tak największymi kłusolami są gospodarstwa rybackie-to one powodują że wody są puste, nie kormorany i kłusownicy.Otwórzcie oczy wejdźcie na stronę PZW policzcie wpływy ze składek , okręgi ,hektary wody,ilość zatrudnionych ludzi - rozjaśnią się wam pewne rzeczy.

  • Marek Szlachciński Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    marek_sz

    Co do władzy to się zgadzam. Co do PZW , to uważam, że jest winny wszystkim zaniedbaniom z jakimi mamy do czynienia w ostatnim czasie. Jeśli organizacja, która do niedawna liczyła milion osób nie potrafi zadbać o interesy zrzeszonych w niej członków, to jest po prostu nic nie warta! Jeśli ktoś ma za soba tylu ludzi i nie potrafi wpłynąć na ustawodawce, nie potrafi uporządkować wędkarskiego bałaganu, to do czego się nadaje ?! Co do kłusownictwa to było jest i będzie ale to nie znaczy, że jeżeli nie potrafimy sobie z nim poradzić , to powinniśmy piętnować wędkarzy za drobne przewinienia, podawać ich dane do publicznej wiadomości. To dopiero jest oznaka słabości PZW. Nie oszukujmy się większość z nas zrzesza się w kołach bo tak jest taniej i nic poza tym! Rejestry ,nowe-stare przepisy, cuda wianki, mnóstwo obietnic, a od dziesięcioleci jet tylko gorzej. Gdyby istniała tańsza alternatywa związku dawno by już nie było, wtedy pozostalibyśmy my i ustawodawca. Może tak było by lepiej?!

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Tu nie PZW winien jest, ale ustawodawca. Generalnie "władza" w kulki leci z nami Wędkarzami. Gdybyśmy byli traktowani poważnie, to etatów w PSR nikt by nie powycinał, kłusole byliby łapani i karani za kradzież. Mielibyśmy ułatwienia w dostępie do łowisk znajdujących się w terenach leśnych. W TVP w normalnym czasie antenowym leciałby program dla wędkarzy i kandydatów na wędkarzy (lepiej zająć młodzież wędkarstwem niż ma się dostać w szpony narkotyków i innych "dobrodziejstw"). Dziś widząc w sklepie cenę 51pln za kg filetów z sandacza, nie dziwię się wcale że chętnych do kłusowania nie brakuje. Wody są nie pilnowane, bo kto to ma robić, a popyt na rybie mięso był jest i będzie. Kasa z tego procederu duża. Choćbyśmy zarybiali jako Związek 10-100 razy więcej to i tak psu na budę wszystkie nasze składki. Kłusole w biały dzień sieciami ciągną rybę, a tu, za kilka liter i cyfr wyrok i publikacja w prasie!!!!!!!!!! Gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek???

  • Marek Szlachciński Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    marek_sz

    Jedno możemy powiedzieć , nie ważne kto jest bardziej odpowiedzialny za zaistniały absurd, kontrolujący czy kontrlowany to i tak niesmak pozostaje :). Jedno nie ulega wątpliwości PZW wraz z ustawodawcom jak zawsze dało czadu ale czego można się spodziewać po olbrzymie na glinianych nogach. No chyba tylko tego aby w końcu zakończył trwającą pół wieku agonię i upał robiąc miejsce dla nowego tworu, który lepiej będzie umiał dostosować się do rzeczywistości i potrzeb wędkarzy. Tego sobie i Wam koledzy życzę.

  • tripskajter Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    tripskajter

    A czemu kolega się dziwi , bardzo prawidłowo.Naruszenie regulaminu połowu jest ciężkim przestępstwem natychmiast te dane mają być podane do publicznej wiadomości.Co tam pedofilia , morderstwa,rozboje i wymuszenia to są przestępstwa małego kalibru więc tam nie może być mowy o podawaniu danych osobowych.Oj , drodzy koledzy wędkarze wy w przepisach i prawach poszliście o wiele dalej jak w Orwellu . Oby tak dalej - należy dążyć do doskonałości , kierunek wskazuje nasz ukochany PZW.Dawno już mówiłem że w końcu obudzicie się z ręką w nocniku i chyba już następuje ten moment.Tak pod rozwagę.

  • jogi Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    jogi

    Mnie też to zaskoczyło ale stało się.Może te zmiany w ustawach dopuszczają taką możliwość .Tego nie wiem. Muszę poszperać trochę w tych przepisach. Pozdrawiam.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    No własnie, tylko tego jak zachował się ów wędkarz nie wiemy. Nie mniej, kara surowa ale cieszyłbym się bardziej gdyby widniały tylko inicjały delikwenta a nie pełne dane. Kłusowników jakoś nie reklamują z imienia i nazwiska w prasie za kradzież ryb przy użyciu sieci, agregatów prądotwórczych czy ościeni. Nie wiem czy nie doszło tu do złamania prawa, zamieszczając dane personalne wędkarzy. W ogłoszeniach sądowych, nie ma nic na temat ukarania "winowajców" poprzez podanie do publicznej wiadomości danych personalnych. Nie chcę się tu bawić w "nadgorliwca" i szukać dziury w całym ale te "Ogłoszenia" mnie zszokowały. Tyle lat czytam WW i pierwszy raz widzę coś takiego.
    Pozdrawiam

  • Marek Szlachciński Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    marek_sz

    Doskonale o tym wiem, bo wędkuje w Okręgu poznańskim. Co do pracy strażników jak i samej SSR, nie mam nic przeciwko, a do tego uważam, że jest jak najbardziej potrzebna i w swoich działaniach sprawdza się. Kilkakrotnie miałem do czynienia z SSR i muszę stwierdzić, że zawsze trafiałem na rozsądnych i życzliwych ludzi. Co do samych głupków czy jak wolisz nadgorliwców, to nie ma znaczenia czym dany człowiek się zajmuje ale za to ma znaczenie jaki jest w stosunku do innych ludzi, po prostu wszędzie znajdzie się czarna owca, która potrafi zepsuć to na co inni pracują i nie ma znaczenia czy mamy do czynienia ze strażnikiem, strażakiem czy zwykłym wędkarzem. Co do samej sytuacji, o której pisał Henryk to, tak naprawdę nie wiemy czy w tej konkretnej sytuacji głupkiem okazał się kontrolujący czy też kontrolowany. W końcu jak wiadomo z życia odpowiednia akcja budzi adekwatną do niej reakcje. Jak było naprawde wiedzą sami uczestnicy zajścia. Pozdrawiam i owocnej pracy życzę.

  • jogi Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    jogi

    To czy rejestry stały się faktem jest sprawą dyskusyjną. Nie wszystkie Okręgi wprowadziły ten dokument. Mam mieszane uczucie do tego papierka i dlatego podchodzę do tego z wyrozumiałością. " Głupich nie sieją" uważam za wypowiedż niezbyt grzeczną. Może "nadgorliwość" byłaby wystarczajaca. Nie chcę z nikim prowadzić dyskusji na temat działania SSR. Wiem że nie wszędzie jest wszystko tak jak powinno być. Nie oceniajcie jednak wszystkich na podstawie odosobnionych przypadków. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. Serdecznie Pozdrawiam prosząc o wyrozumiałość. Kom Pow. SSRyb.

  • Marek Szlachciński Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 3 + / -

    marek_sz

    No cóż Henryku, mamy co chcieliśmy (raczej macie co chcieliście). Rejestry stały się faktem. Nadgorliwców nie brakuje, bo jak wiadomo głupich nie sieją. Miało byc lepiej , a nie jest! Miejmy tylko nadzieje, że to jest i będzie jeden z niewielu przykładów na to jak można upupić wędkarza. To tyle w temacie, bo ręce opadają i pisać się nie chce, a na ryby strach pójść. Pozdrawiam.

  • jogi Data dodania: 5 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    jogi

    Przyznaję Ci rację. To już było przegięcie ze strony służb kontrolujących. Patrząc jednak z drugiej strony nie wiadomo jakie było zachowanie wędkarza podczas kontroli. Jeden okaże skruchę i wytłumaczy się z zaistniałej sytuacji a inny stawia się i pyskuje lub odgraża się . Wtedy trzeba zastosować drastyczne środki. Będzie to nauczką na przyszłość i ostrzeżeniem dla innych wędkarzy. Wiem to z wieloletniej praktyki. Rodzaj i wysokość kary zależy od sytuacji. Pozdrawiam.

Avatar
Wędkarskie sukcesy
Najnowsze wpisy
Blogi - ostatnio komentowane