Mój blog

pogoda,niepogoda, czas leci a ryb szkoda

14 kwietnia 2011 09:59

Oceń:

Pogoda ostatnimi czasy nie rozpieszcza..... Dzieciak rośnie i przyjemnie na to patrzeć....w domu. A tu ciągnie wilka do lasu. NAD WODĘ. Najbliższa rzeka w okolicy to Ślęza - tu króluje drobnica choć słyszałem o kilku wręcz nieprawdopodobnych sukcesach... Urywam się czasem nad jej brzeg ze spinningiem, ostatnio z bacikiem. Spiningowych sukcesów na razie nie było. Bacik - typowa uklejówka - uzbrojony do przepływanki pozwolił wziąć górę na całkiem sympatycznymi kiełbiami. Najwięcej jednak radochy, o emocjach ciężko tu mówić, przyniosło łowienie cierników. Na całkiem sporym haku lądował cienki czerwony trafiony w połowie długości. Cierniki atakują grupą i połykają luźne końce przynęty - wyciąga się ich po dwie sztuki na raz. Duży hak sprawia, że go nie połykają i uwalnianie ich nie nastręcza żadnych problemów. Rybki wracają do wody w stanie nienaruszonym. Jak uderzy kiełb to w jego paszczę zmieści się całość a trafiają się nawet 15cm sztuki. Rzecz jasna byłoby milej gdyby pojawił się kleń - emocje wtedy są największe. Nawet małe sztuki świetnie walczą w Ślęzie. Tęsknię jednak za Odrą i jej zasobnymi wodami. Bez samochodu wybranie się nad Odrę nastręcza kłopotów logistycznych - ilość maneli do porządnej zasiadki niestety jest znaczna. Wcześniej jeździłem kolarką i wiezienie kijów w pokrowcu na plecach było wyjątkowo niewygodne, teraz nowy rower daje mi wyprostowaną niemal pozycję i duże ułatwienia w transporcie kijów. Ale, Ale: gdzie wiadro z sitem, zapas zanęty, coś do siedzenia, dodatkowe ciuchy, wiktuały......? Póki jest zimno i nie specjalnie człowiek chce przeciągać wizytę nad wodą nie ma kłopotów - jedzie tylko niezbędny sprzęt a niewielkie dobowe różnice temperatur sprawiają, że wszystkie ciuchy mam sobie.

Byłem raz ze spinningiem pod Millenijnym ale okoń nie skubał - teraz przymiarka do byczków - trzeba będzie ciągnąć majdan.

 

Odro!!! - do zobaczenia!

Tagi: Odra , Ślęza

Dodaj komentarz

Komentarze (2)

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -

    chrzan61

    Rowerek to samo zdrowie!!! Ja śmigam na wyprawy do 25km w jedną stronę czyli 50 tam i z powrotem. Kondycja rośnie zamiast brzucha. Same plusy. Trzeba tylko uważać na piratów............... drogowych oczywiście. A z bagażem radzę sobie za pomocą pasa z "grzechotką" i gum. Nawet ponton tak wożę. Chciałoby się wygodniej ale trzeba jeszcze trochę się pomęczyć. Zresztą nie zawsze autem można nad wodę dojechać i wtedy rower górą :)))

  • Mariusz J Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -

    mariuszek_12

    znam tą chorobę!!! sam wielokrotnie w tym roku jak nigdy dotąd próbowałem przyśpieszyc nadejście wiosny czy to spinningiem czy spławikiem, ale nie wszędzie dało się dojechac, Bug i narew nadal słabo dostępne, pozałewane brzegi, a i z rybą nieciekawie, zimowa nadzieja na super połowy mija już n początku sezonu, ale nie ma się co poddawac....

Avatar
Wędkarskie sukcesy
Najnowsze wpisy
Blogi - ostatnio komentowane