Mój blog

"byczek 32cm"

25 maja 2011 13:52

Oceń:

Któregoś, kolejnego, sobotniego poranka pojechałem spinningować. Rower jako środek transportu oddaje spinningiście duże zasługi - dojazd nad samą wodę, często przez krzaki lub leśnymi ścieżynkami...... Piechotą też można ale przy ograniczonym czasie rower jest wręcz niezastąpiony. W końcu wylądowałem nad małą zatoczką będącą chyba kawałkiem starorzecza Odry - prawie na przeciwko cmentarza Osobowickiego. Woda żyła!!!! Widziałem nawet klenia około 50cm w całości nad lustrem wody. Wystrzelił za uciekającą ukleją - coś pięknego. Używałem różnych przynęt: woblerów, gum i blaszaków i niestety bez efektów. Jako, że warunki są dość trudne w tym miejscu postanowiłem użyć taniego wirka #3 czerwony listek w czarne kropy. I stało się. Potężne uderzenie i najpierw dziwnie tępy opór..... Dość krótki hol - odcinek był mały, myślę niewiększy niż 4 metry, dał mi do zrozumienia że nie walczę ani z kleniem, ani ze szczupakiem ani z okoniem. Więc co?!? Bardzo się zdziwiłem klientem na drugim końcu plecionki.... Stanąłem  oko w oko z sumikiem karłowatym długości 32 cm. Niestety okazał się jedym gościem dnia... Pierwszy raz w karierze trafiłem wąsacza spinningiem. A co się dzieje w czasie walki z naszym rodzimym europejczykiem? Ciekawe, może kiedyś się i tego dowiem.

Tagi: byczek , spinning , sumik

Dodaj komentarz

Komentarze (1)

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    marini72

    Przygoda-super i niespodziewana zdobycz także, szkoda tylko, że nie zrobiłeś zdjęcia temu potworowi-ha ha ha-pozdrawiam Krzysztof.

Avatar
Wędkarskie sukcesy
Najnowsze wpisy
Blogi - ostatnio komentowane