Mój blog

  • 1

Złów i wypuść czyli jak ja to postrzegam

13 września 2011 17:06

Witam   To teraz czas na moje wynurzenia w temacie C&R. Tak się niestety złożyło że mam dużo czasu wolnego, więc siedzę sobie w domku, przeglądam, czytam różne fora internetowe artykuły , komentarze do filmów zdjęć  o tematyce wędkarskiej i wyłania mi się pewien obraz tego całego catch and release... w Polsce... i obawiam się ze jak zawsze jesteśmy odosobnieni na świecie w tym temacie. Wysnuje śmiałą tezę ze C&.. bierze się z zazdrości i z zawiści takiej narodowej. Ja nie wezmę to czemu ktoś inny bierze. Stąd cała masa komentartzy " a wypusciles?" "smaczengo ...;(" itp. I takiej " ooo jaki okaz, sku... jeszcze go zabrał i ja go juz nie złowie". Niestety tak to wygląda po wnikliwej analizie "internetu pl " :) Uważam ze w duzej liczbie przypadkow wypuszczania ryb lezy u podstaw myślenie " no wypuszcze nie nazwą mnie miesiarzem" albo zrobi ten ktos zdjecie jak puszcza rybe to go pochwalą na forum wsrod braci ...
Tagi: catchandrelease , C&R

Moja przygoda z Wisłą

29 września 2010 13:44

Witam   Przygoda z wisłą zaczeła się jakieś parę lat temu i trochę czasu poznawałem rzeczny spining zanim kij poszedl na pewien czas do kąta. Swoje pierwsze kroki stawiałem na podwarszawskiej wiśle na wysokości konstancina jeziorna. Na początku szło mi kiepsko, jednak wszystko się zmieniło jak spotkalem miejscowego chłopaka który bardzo dobrze znał wisłe i metody połowu. Kazał otworzyć moje pudełko z przynętami po czym wskazał dwie obrotówki które się nadają , następnie uzbroic w nie wędke, oraz na kuckach zejść nad wode . Tak też zrobiłem i juz w pierwszym rzucie wyciągnalem klenia a potem nastepnego. Nie znałem wczenisniej tej ryby . Tak zaczela sie moja pzrygoda głównie z kleniami.Obrotówka była numeru 0 czarna w zolte paski . Potem pomalowalem markerem na czarno horneta i rowniez byl smiertelna bronia na klenie z zalanych główek. Potem kiedy to pourywałem super bronia byl wobler tiny dragona 2-3 cm a potem na wiśle sie zaczałem ...
Tagi: ciszyca , praga , spining , warszawa , wisła

Wędkarstwo-podejście własne

21 lipca 2010 20:43

Witam Zaczęło się przed 1996 rokiem, za sprawą taty rzecz jasna. Jego syn juz dorastał więc przypomniał sobie swoje hobby no i tak sie stało że złapałem bakcyla odrazu. Pierwszy wyjazd na mojtyny. Pamiętam do dziś pełno ryb wsród trzcin , duże okonie i wielkie szczupaki. Jezioro nawiady jeszcze wtedy mnie przerazalo a szczegolnie wysoka fala. Dziś 2010 rok i pomiędzy tym pierwszym rokiem a teraz może w sumie 2 razy opuściłem coroczne odwiedziny tego miejsca. ryb juz nie ma tyle co dawniej , lecz bywają dni kiedy można połowić dobrze. Jeśli chodzi o wędkowanie nie jestem jakimś świrem, spininguje sobie z lenistwa bo spławik to trzeba dużo wiązać , zaneta robaki - nie mam czasu na to bywajac zwkyle na 3-4 dni . Nie zakładam też ciuchów moro czy kamizelek wędkarskich, prawde mówiąc mnie to bawi ta cała maskarada.Najlepiej sie ubraćw dres, albo koszule wziąść browarka , kanapki , termos z herbata i plyweac. Pływam ...
Tagi: mojtyny nawiady
Avatar
Blogi - ostatnio komentowane