Krzysztof Mariak
Moje Koło PZWMój blog
- 1
Apel!
09 października 2009 17:53
Witam wszystkich kolegów po kiju. Nie chcę uważać sie za omnibusa wędkarskiego, bo nie oto tu chodzi, ale czytając wielokrotnie wszelkie komentaże, do zdjęć, blogów i innych artykułów, jedna rzecz bardzo mie niepokoi, mianowicie stwierdzenie o "ŁAPANIU" ryb. Panowie! i Panie!, ryby się ŁOWI!!!, a nie "ŁAPIE", łapać to można, za przeproszeniem pchły. Oczywiście nie ma ludzi nie omylnych i błędy ortograficzne na przykład, mogą przytrafić się każdemu, ale stwierdzenie, o ŁOWIENIU, a nie o "ŁAPANIU" ryb, zapamietajmy sobie na całe życie. Z wędkarskim pozdrowieniem-Krzysztof.
Wypad na ryby 31-05-09
02 czerwca 2009 18:05
Niedziela 31 maja godzina 16:00 wyjazd na jezioro Policzko(małe) Pogoda nie stabilna, skłaniająca się ku głałtownym burzom. Na łowisku jesteśmy o 16:20. Na dzieńdobry wita nas góra śmieci, pozostawiona pewnie przez nie jednego wędkarza no cóż nic nowego. Szybki montaż zestawów i tu niespodzianka, nie można zarzucić, ponieważ w łowisko wpłynęła para łabędzi z grupką młodych i wcace nie miały zamiaru odpłynąć. Po kilkunastu minutach dały jednak za wygraną.Szybie zanęcenie łowiska i zestawy do wody. Nie wspomniałem wcześniej. że miała to być typowa zasiadka na lina.Liny jednak nie bardzo reagowały na nasze przynęty, ale zawsze nabraliśmy nowych doświadczeń. Niestey, między godziną 17:00 a 21:00 były tylko dwa delikatne brania nie nadające się nawet do zacięcia. Mimo braku ryb pogoda jakoś wytrzymała i niedzielne popołudnie nad wodą uważam za bardzo udane. Był to relaksujący wyjazd, przed kolejnym tygodniem ...
Wypad na ryby 23-05-09
23 maja 2009 19:00
Pobudka, godzina 3:30, pakowanie i wyjazd godzina 3:50. Meldunek na łowisku gdzina 4:00. Pogoda, nie sprzyja, zaczyna padać. Na szczęście po pół godzinie przechodzi. Zaczynamy łowić, przeż godzinę komplętnie nie ma brań. Po zaneceniu, jest pierwsza płotka, która posłuzyła za żywca, niestety szczupaki nie reaguja. Godzina 7:00, jest pierwszy leszczyk, za godzinę drugi i za nastepną trzeci. Wieje bardzo silny wiatr, że trzeba robić przerwy i schodzić na brzeg, żeby się rozgrzać. Decyzja o zakończeniu połowów, przychodzi o godzinie 10:00. Szybkie zdjęcie, leszczyki do wody i szybciutko do domku na gorąca herbatke.
Menu
Wędkarskie sukcesy
-
51 cm / 2,2 kg
Najnowsze wpisy
-
2 lata temu
-
3 lata temu
-
3 lata temu
Blogi - ostatnio komentowane
-
2 lata temu
Czasem trzeba być wyrozumiałym. Ale faktycznie ...
-
2 lata temu
Mnie najbardziej denerwuje jak niektórzy mówią że jestem ...
-
2 lata temu
łapać -Metafora-w j.polskim występuje do Piotra -'' A ...
-
2 lata temu
W sumie, "łapać" ryby również można. Tylko wówczas, ...
-
2 lata temu
Do sklepu rybnego przychodzi wędkarz. - Niech mi pan rzuci ...

