Wędkarze będą musieli spisywać złowione ryby

Przeglad prasy | 2008-12-11 | Wiadomości | Źródło: Polska [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Jak podaje Dziennik Polska The Times - Męcząca księgowość i papierkowa robota nad jeziorem lub rzeką zamiast satysfakcji ze złowionych ryb czekają na wędkarzy w Polsce.

Ministerstwo Rolnictwa chce uprzykrzyć życie 1,5 mln wędkarzom, zmuszając ich do prowadzenia buchalterii. Za lekceważenie biurokracji grozi zakaz wędkowaniaProjekt zmiany ustawy przygotowanej przez resort jest w konsultacjach społecznych. Nowe przepisy mogą wejść w życie już w przyszłym roku.

Według propozycji Ministerstwa Rolnictwa, które zamierza znowelizować ustawę o rybactwie śródlądowym pochodzącą jeszcze z 1985 r., wszyscy wędkarze będą musieli spisywać złowione ryby. Wybierając się nad wodę, będą musieli pamiętać nie tylko o wędkach, gumiakach, robakach oraz papierosach i alkoholu na rozgrzewkę.


 
Męcząca księgowość i papierkowa robota nad jeziorem lub rzeką zamiast satysfakcji ze złowionych ryb czekają na wędkarzy w Polsce.
Ministerstwo Rolnictwa chce uprzykrzyć życie 1,5 mln wędkarzom, zmuszając ich do prowadzenia buchalterii. Za lekceważenie biurokracji grozi zakaz wędkowaniaProjekt zmiany ustawy przygotowanej przez resort jest w konsultacjach społecznych. Nowe przepisy mogą wejść w życie już w przyszłym roku.

Według propozycji Ministerstwa Rolnictwa, które zamierza znowelizować ustawę o rybactwie śródlądowym pochodzącą jeszcze z 1985 r., wszyscy wędkarze będą musieli spisywać złowione ryby. Wybierając się nad wodę, będą musieli pamiętać nie tylko o wędkach, gumiakach, robakach oraz papierosach i alkoholu na rozgrzewkę.

Konieczne będzie też małe podręczne biuro, czyli notes lub specjalne druczki do wypełnienia długopisem. W amatorskim rejestrze połowu ryb wędkarz wpisze, jaką złowił rybę, np. okonia, jej długość, a także informację, o której godzinie i gdzie ją złowił.

Co ważne, rybę trzeba będzie odnotować zaraz po zdjęciu z haczyka. Z obowiązku biurokratycznego nie zwolni wędkarza nawet przepływający obok wielki szczupak. Kij trzeba odłożyć niezależnie od szykującego się kolejnego brania i wziąć się za wypełnianie papierków. Księgowość obejmie prawdopodobnie tylko ryby wymiarowe, które wędkarz włoży do siatki i zabierze do domu. Wpuszczone z powrotem do wody nie trafią do statystyki.

Urzędnicy uwzględnili w nowych przepisach postęp technologiczny. Bo jeśli ktoś nie zechce używać papieru - łatwo go przecież zamoczyć lub ubrudzić rękoma lepkimi od rybiego śluzu - to swoje trofea będzie mógł odnotować w telefonie komórkowym albo laptopie. A potem raport wysłać SMS-em czy też mejlem do koła wędkarskiego, które opracuje zbiorcze sprawozdanie.
Leniwi i oporni będą karani. Za brak sprawozdań wędkarz nie dostanie nowego pozwolenia na łowienie ryb. Grozić mu też będzie grzywna lub nagana.

Po co to wszystko? Ministerstwo tłumaczy, że mamy coraz więcej wędkarzy i trzeba oszacować, jak ich połowy wpływają na zasobność jezior i rzek. A to pozwoli na prowadzenie sensownej gospodarki rybackiej.


 

Resort podkreśla, że rejestry wymagane są w innych krajach i należą do kanonu "dobrej praktyki wędkarskiej". W Czechach prowadzi się je od 30 lat. Są nawet akweny, gdzie złowione ryby trzeba z powrotem wpuszczać do wody.

Igor Wawrzyniak z Departamentu Rybołówstwa Śródlądowego Ministerstwa Rolnictwa podkreśla, że projekt ustawy zawiera też inne ważne rozwiązania, które musimy wprowadzić w związku z dostosowaniem naszego prawa do norm Unii Europejskiej. Chodzi m.in. o zaostrzenie grzywien za kłusownictwo czy możliwość karania za tzw. podżeganie do nielegalnego łowienia.

- To bez sensu, żeby w polowych warunkach czy na środku jeziora w łódce wypełniać jakieś dokumenty - denerwuje się Paweł Bielecki z Ząbek, zapalony wędkarz z ponad 20-letnim stażem.
Antoni Kustusz, rzecznik Polskiego Związku Wędkarskiego, zwraca uwagę, że związek już od wielu lat prowadzi swoje statystyki. Zgłoszenia przesyła ok. 50 proc. naszych członków, ale nikt ich nie zmusza, by ryby mierzyli nad wodą. Ponadto za brak buchalterii nie ma kar. - Odwołujemy się do sumienia wędkarzy - podkreśla Kustusz.

Rzecznik wyjaśnia, że dzięki tej statystyce naukowcy mogą stwierdzić, co dzieje się pod wodą. Ale sądzi, że obwarowanie tego zakazem łowienia nie jest najlepszym pomysłem. - Obecna ilość danych statystycznych wystarczy naukowcom do analiz. Wymuszanie tego na wszystkich wędkarzach sprawi, że część z nich zlekceważy obowiązek lub zniechęci się do uprawiania legalnego hobby - argumentuje rzecznik PZW.

Rejestry wędkarskie chciano wprowadzić w Polsce jeszcze w czasach PRL. Wtedy w obronie wodnego hobby stanęła komunistyczna prasa, która obśmiała pomysł.

 

 

 

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (19)

  • Robert Ropenga Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -

    JAK ZWYKLE-ZWYKŁEMU WĘDKARZOWI TO BYLE UPRZYKRZYĆ FRAJDĘ Z WĘDKOWANIA,NIECH ONI LEPIEJ ZA KŁUSOLI SIĘ WEZMĄ,ONI MIELIBY CO W REJESTR WPISYWAĆ.IM WIĘCEJ CZYTAM TYCH ARTYKUŁÓW TYM MNIEJ WIERZE ŻE KIEDYŚ BĘDZIE W MIARĘ NORMALNIE...

  • Tobiasz Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -

    timonspin

    ok rejestr w porządku ale w takiej formie jaka istnieje obecnie w moich okolicach po zakończonym łowieniu wpisuje ryby które zabieram ze sobą ( w moim rejestrze są dwie lub trzy z całego 2008 roku bo reszta pływa sobie spokojnie w wodach odry) po prostu ten co to wymyślił nigdy nie łowił więc nie ma pojęcia jak tym głupim pomysłem może zepsuć caly wędkarski urok. pozdrawiam Timon

  • kwasik Data dodania: 3 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • sławek Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    slawss

    odniesienie do (czarny78) gdybysmy wpisywali złowione ryby odrazu po złowieniu to niebyło by przypadkow podmiany ryby gdy sie zlowi np.wieksza co innego gdybysmy wypisywali w domu, kazdy by mogł wpisac co chce. oczywiscie jestem jak najbardziej za tym zeby zrobic to po złowieniu jak mowisz przeciez gdy sie wybiera na ryby to niejedzie sie tylkok po ryby ale zeby odpoczac i zrelaksowwac sie a ryby to tylko dodatek.A tak wogóle jesem jak nabrardziej przeciwko takim głopotom co to bedzie za relaks kiedy co wyciagnieta rybe musiamy poswiecic troche sporo czasu na wypis jej;( odajemy co sezon rejestr i koło powinno dbac zeby zbiornik był zarybiony,ale z czego maja zarybiac jak z tej całej kwoty co wplacamy na sezon to tylko 5zł od osobi idzie na zarybianie,wiec pytam sie oco tu chodzi.to to zmieni! Zabieraja sie nie do tego co czeba, ajestem pewien jak wprowadza te zmiany to i tak nic sie nie polepszy! pozdrawiam!;]

  • Przemysław Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    arnie

    Pierwsza rzecz to to że ryby należy wpisac od razu po złowieniiu, nie ma więc tam mowy że musi byc wymiarowa i nie koniecznie musimy ja brać do domu.

    Jak to się będzie miało podczas zawodów??? Nie wyobrażam sobie zawodów spławikowych na uklei i zawodników łowiących 3ryby na minute i wpisujących je w karty przez 10min...

  • komendant35 Data dodania: 3 lata temu Oceń: 0 + / -

    Po co te rejestry??? Przecież zarządy kół wiedzą dobrze jakiej ryby jest mało na danym akwenie czy danej rzece. Jest to zgłaszane co roku do zarządów okręgu. Jednak kiedy przychodzi czas zarybień oni przysyłają co innego. Śmiechu warte to wszystko!!!Jestem jak najbardzej za, żeby wprowadzić rejestr elektroniczny. Niech zrobią jakiś programik rejestracyjny, który można będzie wgrać na każdy telefon. Przynajmniej wtedy żaden wędkarz nie powie że zapomniał rejestru. Patrząc jednak z drugiej strony tego programiku rejestracyjnego jestem ciekaw ile będzie kosztować taki sms ze sprawozdaniem wędkarza. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życze im aby połamali kija na dużej rybie a nie na kolanie ze złości ze nie wpisali złowionej rybki. WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZEŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2009.

  • okregpiotrkow Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    Uważam, że rejestracja połowów jest bardzo przydatna, natomiast nie pod przymusem administracyjnym. Wypracowanie form i zasad rejestracji oraz procentowej w stosunku do ilości czł. w Okręgu zdawalności zależeć powinno od operatywności Okręgu. Według moje wiedzy wszelkie naciski przynoszą odwrotne do zamierzeń skutki. Henryk

  • Artur Morawski Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -

    przecież i tak ryby są rejestrowane, z tym że do koła podaje sie zbiorczy wykaz za rok z uwzględnieniem łowiska i poszczególnych ryb na nim złowionych.Nie wiem jak jest gdzie indziej ale we Wroclawiu nie ma nawet co zaczynać łowienia bez wpisanego numeru łowiska( mandat od policji min.50zł), ryby mozna wpisac w wolnej chwili nie akurat wtedy jak mamy branie.

  • dalton Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    Ciekaw jestem dlaczego nikt nie podpisał się pod tym tekstem? Może dlatego że autor choć chciał być zabawny to i tak okazał się osobą zupełnie niezorientowaną w temacie. Informuję że są okręgi w których takie rejestry prowadzi się od kilku a nawet kilkunastu lat, i jakoś nie ma problemu żeby nad wodą czy nawet na łodzi zaraz po zmierzeniu (co i tak trzeba robić żeby wiedzieć czy ryba jest wymiarowa) wpisać rybę do rejestru.
    A jeżeli rzecznik ZG PZW nie wie co się dzieje w terenie to powinien podać się do dymisji. Wszak poza Warszawką jest jeszcze cała reszta Polski. Na śląsku nie tylko niewpisanie ryby jest karane ale nawet nie wpisanie numeru łowiska i to przed rozpoczęciem łowienia jest wykroczeniem.
    Cały ten tekst jest dowodem na to że ta "wadza"PZW nie widzi nic poza końcem własnego nosa.
    Panowi może czas by już było w końcu odejść.

  • Wojtek Dejko Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    wojtek

    Bardzo ekologiczny pomysł tony papieru i kilka tysięcy drzew kosztujący

  • Wojciech Prekurat Data dodania: 3 lata temu Oceń: 0 + / -

    wupe

    Przecież po to projekt skierowano do zaopiniowania m. in. do PZW, żeby móc wnieść ewentualne poprawki. Po co więc panika?

  • mamamuszi Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    Sprawa jest prosta,po dwudziestu ośmiu latach płacenia składek zrezygnuję z przynależności do PZW i łowił będe bez pozwoleń (taniej wyjdzie).Nie będzie byle idiota uprzykrzał mi na stare lata życia. nie po to wybieram do parlamentu żeby mi potem byle" poślina"czy inny unijny sługus ,chore pomysły czy inszą radosną twórczość na mnie eksperymentował

  • Krzysiek k Data dodania: 3 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • mady1 Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -

    Nawet płakać już nad tym mi się nie chcę. Z tego co się orientuję to rejestry mają służyć słusznej sprawie (i w moim przekonaniu tak jest. Jeżeli PZW słowami swojego rzecznika wyraża taką indolencję, tym bardziej mi przykro... A na koniec zapytam: 1- skąd wzięła się liczba 1.5 miliona wędkarzy? 2 - gdzie było PZW w momencie prowadzenia prac nad poprawką do ustawy? Podobno trwają konsultacje społeczne, ale wydaje mi się, że jako największa organizacja wędkarska, PZW powinno konsultować projekt poprawek znacznie wcześniej. Chyba, że PZW nie było zainteresowane przypilnowaniem interesów swoich członków?! Przecież ciemny lud i tak w zębach przyniesie składki do kasy, kłusownicy zrobią swoje ze zmianami w ustawie czy bez niej, ale kogo to interesuje...

  • rybak1 Data dodania: 3 lata temu Oceń: 0 + / -

    Nic nowego... W moim Okręgu (Rzeszów). Rejestry są WYMAGANE od kilku lat. Za niewpisanie ryby opłata karna 10 zł. Niech p. Kustusz nie "fanzoli" o dobrowolności.
    Podczas zawodów spławikowych muszę wpisać wędkowanie w rejestrze, dobrze że ryb nie każą notować...
    Przy okazji sezonu "żywcowego". Żywce powinny być trzymane w "siatce o sztywnych obręczach" (nie w wiaderku!) i wpisane do rejestru... PARANOJA :)

  • jureklumen Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    jureklumen

    Jeszcze jedno.....(Wtedy w obronie wodnego hobby stanęła komunistyczna prasa, która obśmiała pomysł.) A teraz kto stanie w obronie wędkarzy?
    w jakim ja kraju żyję?PARANOJA!!!!!!!!!

  • jureklumen Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -

    jureklumen

    "Bo jeśli ktoś nie zechce używać papieru - łatwo go przecież zamoczyć lub ubrudzić rękoma lepkimi od rybiego śluzu - to swoje trofea będzie mógł odnotować w telefonie komórkowym albo laptopie. A potem raport wysłać SMS-em czy też mejlem do koła wędkarskiego, które opracuje zbiorcze sprawozdanie.
    ...ale łapskami brudnymi od śluzu telefonu i laptopa nie pobrudzi? Hahahahahaha...no comment....

  • marek_k62 Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    Gdyby to wprowadzić "z głową"... Marzenie ściętej tejże...
    Rejestry są koniecznością. Ba! rejestry powinny być elementem dokumentującym KAŻDY pobyt nad wodą. W ramach opłaconych "wejść". Wędkarstwo to nie sklep z tanią rybą. To szlachetne hobby i szacunek dla przyrody. By móc je jeszcze długo uprawiać trzeba wiedzieć "co w wodzie pływa(ło)"

  • Paweł Fiuk Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -

    no i było by chociaż czysto i przejrzyście

reklama

Nasza sonda

Ile rocznie wydajesz na wędkowanie?

  • do 500,- zł
  • 500,- do 1000,- zł
  • 1000,- do 2000,- zł
  • 2000,- do 3000,- zł
  • 3000,- do 4000,- zł
  • powyżej 4000,- zł

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery