Kłusownicy nie próżnują, ale Społeczna Straż Rybacka również

Aktualności | 2009-07-24 | Wiadomości | Źródło: Informacja własna Wydrukuj

Oceń:

Wynik jednego spływu Wieprzą

Dla kłusowników zawsze jest sezon. Na szczęście ich złodziejskiemu procederowi skutecznie przeszkadza Społeczna Straż Rybacka. Przestępcy nie powinni czuć się bezpiecznie na żadnej wodzie. Dziś prezentujemy działalność dwóch jednostek Straży - koszalińskiej i sławieńskiej.

Koszalińska Społeczna Straż Rybacka liczy 42 członków (w tym 12 bardzo aktywnie włączających się we wszelkie działania). Komendantem powiatowym Straży jest Mirosław Kachnicz, etatowy pracownik koszalińskiego Okręgu PZW. Jako, że Komendanta powiatu mianuje starosta i temu organowi społeczni strażnicy podlegają, w 2009 r. dotacja koszalińskiego starostwa na pomoc organizacyjną dla Straży wyniosła ponad 8 000 zł.

Koszalińscy Strażnicy w 2008 r.przeprowadzili 189 akcji, w wyniku których skontrolowano 452 osoby. Na gorącym uczynku schwytano czterech sprawców przestępstw przeciwko Ustawie o Rybactwie Śródlądowym. Ujawniono 26 wykroczeń z których jedenaście przekazano policji, sześć Państwowej Straży Rybackiej (tych ukarano mandatami w wysokości 200 zł). Dziewięciu sprawców wykroczeń skierowano do rozpatrzenia przez Sądy Koleżeńskie PZW.

W akcjach zarekwirowano m.in.:
- łódź plastikową (dł. 4 m – jezioro Rosnowo; sprawcy zbiegli),
- ponton,
- 49 szt. sieci, wontonów i drgawic, z których 60% pochodziło z Radwi, w tym 4 z małej rzeczki Czarna. Uwolniono 18 troci. Pozostałe ryby były martwe (20szt),
- 3 żaki, 1 sznur o dł. 100 m, 5 wędek z kołowrotkami, 1 oścień na rzeczce Zaśpianka,
- bęben z kablem elektrycznym o długości ok. 1 kilometra (!).

W grudniu na jeziorze Kwiecko z sześciu sieci wyjęto ponad 50 kilogramów ryb a na jeziorze Rosnowo z czterech sieci ok. 15 kg.

 

 

Społeczna Straż Rybacka powiatu sławieńskiego liczy 23 strażników chroniących Wieprzę, Grabową oraz liczne jeziora. Komendantem Straży w tym rejonie jest Janusz Łuczak. Podlegający mu strażnicy są niezwykle skuteczni i aktywni, stosują różne formy i metody kontroli - łącznie z wielogodzinnymi zasadzkami. Bardzo efektywne są małe, zmotoryzowane  grupy strażników patrolujące teren 24 h na dobę. Prawie każdy wyjazd daje doskonałe wyniki. Jednak na takie wypady grupa sławieńska decyduje się tylko w uzasadnionych przypadkach, ponieważ związane jest to ze znacznymi nakładami finansowymi. Liczą zatem na wsparcie starostwa, ponieważ środki otrzymywane z PZW są niestety niewystarczające.

W 2008 r. na gorącym uczynku ujęto 14 sprawców przestępstw przeciwko Ustawie o Rybactwie Śródlądowym (z szarpakami, sieciami, ościeniami oraz niestety w większości przypadków - ze skłusowaną rybą). Niechlubnym rekordzistą jest kłusownik ze Sławska z ościeniem i 4 samicami troci o łącznej wadze ponad 17 kg. Kolejnych kłusowników ujęto w rejonie Pomiłowa, Pieszcza, Mazowa, St. Krakowa, Kowalewic, Zakrzewa i Darłowa. Wszyscy stanęli przed Sądem. Zasądzano kary pozbawienia i ograniczenia wolności, kary grzywny oraz nawiązki na rzecz PZW w wysokości od 300 do 1700 złotych. Z rzek zdjęto ponad 200 sztuk sieci, z których uwolniono tylko część ryb (ok. 120 kg). Większość była już martwa. Przez cztery miesiące br. ujęto 23 sprawców wykroczeń. Brawo Sławno!

Tekst i zdjęcia: Jerzy Makara

Zdjęcia
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (25)

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Jarku, Twój wpis jest porażający - "niestety nie jestem w stanie w żaden sposób wpłynąć na zaistniała sytuację. " To chyba nie jest prawda? Nigdy nie ma takiej sytuacji, w której już nic nie da się zrobić. Zawsze jest "wyjście awaryjne", a jego znalezienie zależy tylko i wyłącznie od tego jak bardzo i co konkretnie, chcemy zmienić, bo to określa - ile możemy poświęcić.
    Jeżeli czytałeś moje komentarze, to wiesz, ze od jakiegoś czasu staram się zasiać w głowach Kolegów pomysł na stworzenie grupy ludzi, mogących dzięki swej wiedzy i uporowi, coś osiągnąć. Mam w głowie zarys takiego działania, ale nie widzę na razie możliwości bo trzeba do tego wiedzy, wiedzy i jeszcze raz wiedzy. Z różnych dziedzin. Mając ją, wątpię czy coś by było nie_do_przewalczenia.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Pawle - nowy wpis już dodałem, ale obawiam się, że jest zbyt "nudny" z powodu zawarcia w nim samej esencji informacyjnej. chociaż...jak się zacznie jedno z drugim wiązać, to układanka zacznie wyglądać nawet intrygująco. Kolejny odcinek będzie bardziej rybno-wodny.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    esox

    Już czytałem ten wpis Piotrze i czekam na następny.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Zgodnie z wcześniej daną obietnicą, popełniłem nowy tekst na blogu. Proponuję go przeczytać

  • Jarosław Mączka Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    A , dlaczego Jarku chcesz nadal czuć się bezsilny? (wbrew pozorom, nie jest to pytanie retoryczne).

  • Jarosław Mączka Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Pisząc o papierologii, miałem na myśli działania zgodne z "polityką" uprawianą przez wszystkich biurokratów. Tego, czego nie jest w stanie wywalczyć zdrowy rozsądek, wywalczy stos papierów lub wykazane , niezgodne z przepisami Statutu PZW, postępowanie działaczy okręgu. Może przejawiam zbyt dużo naiwności myśląc w ten sposób, bo praktyka dowodzi niezbicie, ze nawet najlepsze i najmądrzejsze pomysły ciężko wchodzą do niektórych głów (myślę tu o wieloletniej "walce" o wprowadzenie rejonu i okresu ochronnego dla suma, na Zalewie Zegrzyńskim ), ale ciągła presja potrafi jednak osiągnąć cel (co, mam nadzieję, będzie w przypadku wprowadzenia górnego wymiaru ochronnego dla drapieżników - w sprawie której wystosowane były wielokrotnie listy, a na tym portalu jest artykuł dotyczący listu Roberta Taszarka w tej sprawie). Dotąd aż "twardogłowi" nie zrozumieją, że wybór dokonany na Walnym Zgromadzeniu Związku jest potwierdzeniem, że to oni są dla nas, a nie my dla nich . I , że nie mają patentu na mądrość i nieomylność, trzeba stosować metody dla nic zrozumiałe. Jest takie powiedzenie - mieczem wojujesz, od miecza zginiesz. Może warto zastanowić się nad jego sensem i zastosować je w praktyce, walcząc o to, o co nam wędkarzom chodzi. Dlatego pisałem również o osobach znających prawo, o prawnikach mogących przyłączyć się do działania i wtedy gdy będzie to konieczne, wspomagać radą i wiedzą. Zgodnie z twierdzeniem - pokaż mi człowieka, a znajdę na niego paragraf, mało kto będzie odporny na tego typu argumentację. A nie gospodarność, zaniechanie, czy działanie na niekorzyść - to "argumenty" dosyć poważne. Zwłaszcza gdy udokumentuje się długotrwały brak reakcji na nadsyłane zgłoszenia i pisma. Powracając do Twojego przykładu z strażnikami. To też ludzie i mają prawo się bać. Jednak przyjęli odznaki i je noszą. Dlatego można i należy od nich wymagać konsekwencji w tym do czego się zobowiązali. Mają poważne wsparcie i argumenty. Mogą wzywać nawet Policję, która zgłoszenia wędkarzy zwykła olewać. Trzeba tylko tego wymagać.

  • Jarosław Mączka Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Jarosław Mączka Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Myślę Jarku, że stać musi się jedno - musi powstać grupa ludzi, którzy bedą chcieli. Do tego nieco wiadomości n/t statutu PZW, praw i obowiązków członków i w miarę dobre rozeznanie w prawie. Reszta to, jak mniemam, papierologia, papierologia i jeszcze sto albo więcej razy - papierologia.

  • Jarosław Mączka Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    Tak mnie intryguje fakt, czy na takie działania nie można pozyskać funduszy z UE. W końcu są jakieś środki zapewne na ochronę wód, a łapanie kłusoli to przecież też ochrona ich zasobności. W końcu kary za kłusownictwo powinny być orzekane w dużo większej postaci, a po ich wyegzekwowaniu trafiać właśnie na ochronę, czy zarybianie wód.
    Tutaj nasuwa mi się taka myśl, że niestety bez zmiany prawa oraz struktury PZW nic się nie zmieni.
    Dlaczego? Jestem członkiem PZW już prawie 10 lat. Do tej pory nie poraziło mnie bardziej nic niż obecność na 2 walnych zgromadzeniach koła. Były one liczne bo przychodziło na nie po 100 osób. Jednak forma w jakiej trwały obrady -ech. Rozumiem, że musi odbyć się głosowanie nad nowymi władzami itp. To oczywiste. Ale już wszelkie powitania dygnitarzy, podsumowania i sprawozdania z działalności koła itp. Podsumowując cała ta mało istotna* przynajmniej dla mnie farsa trwała kilka godzin (*mało istotna dlatego, że takie sprawozdanie można wywiesić w formie papierowej zamieścić w internecie, a na zebraniu można jedynie zgłosić jakieś uwagi). Statut powiecie Panowie i Panie. To ja od siebie dodam, że gdy doszło do dyskusji nad rzeczami ważnymi jak zarybienie, wymiary ochronne itp. (łowisko specjalne) to ze zgromadzonych została garstka zmęczonych członków związku.
    Dlaczego to opisałem. Sytuacja ta przypominała mi bardzo zjazd KC PZPR jakie oglądało się za młodu w TV. W dodatku mam takie subiektywne odczucie, że podobne zjazdy, zebrania, a na nich dyskusje odbywają się również na szczeblu wyższym - mam nadzieję, że się w tej kwestii mylę. Lecz jeśli nie to czy naprawdę ktoś podejmuje tam rzeczową dyskusję? Zapewne tak, ale czy to "te ważne" kwestie są w niej podnoszone? Czy może głównym ich celem jest statut, nowe władze, sądy koleżeńskie itp.
    Może Panie i Panowie czas na świeżę spojrzenie na wędkarstwo, nasze wody i sam związek? Czytając posty i artykuły w internecie śmiem twierdzić, że nie brakuje ludzi którzy takie spojrzenie mają - ale co musi się stać żeby coś się zmieniło? Pozdrawiam

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    esox

    Jeśli ktoś loguje się na portal i bierze w nim czynny udział to musi się liczyć z poparciem ale także i z krytyką.Dlatego jeśli komuś się coś w wypoiedziach któregoś z portalowiczów nie podoba to niech o tym pisze.Krytyka nie jest czymś złym,ale anonimowe podstawianie nogi jest normalnym tchórzostwem.Ale trzeba olać takiego kogoś i już.Wiesz Krzysztofie,że kiedyś mnie to też denerwowało ale teraz już to po prostu olałem.

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    marini72

    Masz rację , Pawle lepiej się chować i minusować, niż podjąć dyskusje na dany temat. Osobiście staram się nikogo nie krytykować, a jeżeli już to robię to bardzo delikatnie i otwarcie, bez jakiegokolwiek ukrywania.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    esox

    Myślę Krzysztofie,że osobnik który minusuje Twoje i nie tylko Twoje wypowiedzi nigdy nie da o sobie znać otwarcie bo poprostu go na to nie stać.Wiadomo,że na jeden temat jest wiele poglądów ale po to jest właśnie to nasze mini forum do artykulów żeby się nimi podzielić.A nie jak ostatni strachliwy walić minusy zza kominiarki.

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    marini72

    Osobie , której nie podoba się większość moich komentarzy, proponuje ich nie bojkotować, a skontaktować się ze mną, na mojej poczcie, jeżeli w ogóle ma odwagę się odezwać. Nie sztuką jest stawiać minusy, a samemu postarać się o skomentowanie jakiegoś artykułu, jeżeli w ogóle ma się coś, do powiedzenia. Myślę, że piszę nie tylko w swojej sprawie, bo już od jakiegoś czasu miałem podobne apele od moich kolegów. Nie sztuką jest, krytykować anonimowo, myślę, że trzeba odpowiadać za swoje słowa osobiście. Pozdrawiam.

  • Marian Stryjewski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    stryjek1

    Powtarzałem i powtarzam że są za niskie kary,dostali by po dwa lub trzy lata do od siatki to na pewno by tak nie kłusowali .

  • przemysław górka Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    gorczas1

    Wyrok powinien być przykładem dla innych kłusoli.

  • startrec startrec Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    serir

    a ja ponownie zaciekawiony... W artykule jest mowa o zasadzonych nawiązkach oraz zarekwirowanym sprzęcie. Może jest tu jakiś prawnik? Bo bardzo intryguje mnie następująca kwestia - czy zasadzone nawiązki nie mogą zasilać budżetu SSR?, oraz czy konfiskowany sprzęt wędkarski, po wykorzystaniu go w trakcie sprawy sądowej, nie może trafiać na aukcję (np. ogłaszaną na stronie internetowej. A po ewentualnym zbyciu, pieniądze mogły by zasilić fundusz SSR) lub do....dzieci na festynach lub wakacyjnych szkółkach wędkarskich ????????????

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    marini72

    Wielkie gratulacje, należą się strażnikom społecznym, miejmy tylko nadzieję, że dotacja na walkę z kłusownictwem w przyszłym roku będzie większa. Skorzystają na tym, na pewno i rybi i wędkarze.

  • saguaro Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    Brawo i tak trzymać kłusowników trzeba zwalczać jak zarazę ziemniaczaną.Bardzo mnie osobiście zaskoczyła pomoc finansowa starostwa,a jednak można pomóc jak się chce,bo niestety w moim okręgu starostwo nie dołożyło złotówki,by wspomóc działalność społecznej straży rybackiej.

  • darexii Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    darexii

    Gratuluję Panowie, trzymajcie tak dalej, odwalacie kawał dobrej roboty.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    esox

    Dać takiemu kłusolowi parę z rybek które upolował i niech wpie...a tak na surowo aż mu tyłem poleci!Wtedy może się wreszcie nauczy jeden z drugim ile szkody czynią!!!Życzę dalszych sukcesów w łapaniu tych "hien" dla obu jedynostek straży.

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za wprowadzeniem górnego wymiaru ochronnego?

  • Tak
  • Nie
  • Nie mam zdania

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery