Aktualna sytuacja na Bugu

Wywiady | 2009-07-29 | Wiadomości | Źródło: Informacja własna Wydrukuj

Oceń:

Bug

Rozmawiamy z prezesem Zarządu Okręgu w Siedlcach Waldemarem Gozdkiem

Rybobranie:  Panie Prezesie - jak obecnie przedstawia się sytuacja na Bugu?
Waldemar Gozdek: Sytuacja w Bugu i jej dopływach na terenie Okręgu siedleckiego powoli się normuje. Po tym jak ,,czarna woda’’ zadusiła większość ryb na górnym Bugu, w Liwcu i pomniejszych rzeczkach, teraz zawartość tlenu w wodzie wolno, ale systematycznie wzrasta. To rodzi nadzieję, że życie wróci w Bugu i jego dopływach.

R: Co okręg w Siedlcach już zrobił, a co robi obecnie, aby uratować Bug?
W.G: Okręg PZW w Siedlcach od dnia 07.07.2009 r. wprowadził całodobowy nadzór na ujściach dopływów rzeki Bug i zakazał połowu ryb w tych miejscach.

R: Jak ocenia Pan postawę wędkarzy i kół PZW w swoim Okręgu, kto pomógł, a kto przeszkadzał?
W.G: Pomimo wyraźnej sytuacji kryzysowej znaleźli się "wędkarze", którzy w niedozwolony sposób próbowali pozyskać oszołomioną rybę. Musieliśmy pilnować dosłownie dzień i noc miejsc, w których skupiła się ryba uciekająca od pozbawionej tlenu wody. W ochronie ryb brali udział strażnicy SSR, PSR i policji  za co należą się im szczególne podziękowania. Dla nieuczciwych "wędkarzy" posypały się mandaty i wnioski do sądów, a teraz takimi ,,przyduchowymi’’ wędkarzami zajmą się nasze sądy koleżeńskie.

R: Czego Okręg, jako rybacki użytkownik wód, oczekuje od władz i wędkarzy, by w perspektywie kilku lat Bug wrócił do stanu, o którym najlepiej świadczyły te masy wielkich ryb wyduszonych w Bugu?
W.G: Przede wszystkim oczekuje fachowej oceny zaistniałej sytuacji przez właściciela wód, czyli przez reprezentujący Skarb Państwa RZGW, a następnie opracowania wieloletniego programu przywrócenia życia w wodach dotkniętych tegoroczną, tragiczną przyduchą. Od  wędkarzy oczekuję czynnego włączenia się w realizację tego planu. Jeśli taki program powstanie to w trakcie tegorocznych zebrań sprawozdawczych zostanie on przedstawiony w Kołach.

R: Czego nas wszystkich nauczyła katastrofa na Bugu?
W.G: Szacunku dla przyrody.


Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Sosnowski

 

Zobacz także wywiad

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • saguaro Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    Fakt jest faktem,że większość okręgów,a zwłaszcza ich działacze patrzą na swoją działalność przez różowe okulary.Nie dostrzega się problemów,a gdy się pojawią stara się je pomniejszać lub upiększać,że na naturę niema mocnych.Na pewno w wielu przypadkach nie da się przewidzieć zła,ale zdecydowanie za dużo składkowych pieniędzy idzie na różne imprezki,co odbija się kosztem ochrony wód i zarybiania.I póżniej narzekamy,że ryb coraz mniej,a składki z roku na rok są większe.Coś jest nie tak koleżanki i koledzy wędkarze.

  • Rafał F Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    zgadzam się z Tobą Piotrze !

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 4 + / -

    serir

    Czasami nie rozumiem języka używanego, przy okazji tego typu wywiadów. Katastrofa nauczyła nas szacunku dla przyrody??? A niby dlaczego? Natura rządzi się swoimi prawami, które staramy się teraz poznawać i rozumieć. Jest życiodajna ale potrafi to życie odebrać w jednej chwili. Tak było przez miliony lat i głupotą jest zauważenie tego , akurat teraz gdy wielu ludzi, widzi to od dawna. Widzi i z tym szacunkiem oraz wielką pokorą wobec Natury, stara się ją rozumieć by naprawić zło , które ludzie wyrządzają. Mogę tylko powiedzieć - Panie prezesie okręgu, lepiej późno, niż wcale! Ale na Pańskim stanowisku, dobrze by było być mądrym przed szkodą, a nie po. Dlaczego to co się stało, nie nauczyło prominentów PZW, że strata łowisk , to strata setek (jeśli nie tysięcy) wędkarzy, przyjeżdżających do okręgu siedleckiego by tam połowić zostawiając nie tylko w sklepach, swoje pieniądze? Dlaczego warto płacić za dzierżawę wody grubą kasę, nie dbając o tę wodę?
    Dlaczego te marne kwoty z składek, przeznaczać na zarybienia, które dadzą efekt w postaci powrotu wędkarzy (i kolejne wpływy do kasy okręgu oraz jakiś ruch w sklepikach regionu) dopiero za lat dwa lub trzy? Dlaczego nie ma pomysłu na coś, co by pozwalało w porę zauważyć nadchodzący problem? Dlaczego lepiej jest dostać z wojewódzkiego sztabu kryzysowego, na akcję oczyszczania rzeki z padliny, kilka łódek i silnik (kupionych być może za pieniądze z dzierżaw obrębów rybackich) , niż prostym szkoleniem PSR lub SSR a nawet działacza z Okręgu, przygotować do rozpoznania zagrożenia i w porę przeciwdziałać???? Dlaczego na potrzeby wywiadu, Prezes Okręgu PZW robi z siebie dyletanta, którego dobro okręgu wcale nie obchodzi? Po co to pustosłowie wypowiedzi o sprawach, na których ten człowiek wcale się nie zna a gada tylko hasłami pod publiczkę? Jedyna dobra i mądra decyzja, to bycie "klawiszem" pilnującym przed złodziejstwem kłusowników. Tylko czy to wszystko, na co Pana Prezesa stać?

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za elektroniczną formą wnoszenie składek i opłat w PZW?

  • tak
  • nie mam zdania
  • nie

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery