Ze stawu w centrum Sulechowa wyłowiono dziesiątki śniętych ryb

Przeglad prasy | 2009-08-07 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Lubuska [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Druh Krzysztof Mikołajczak z OSP w Mozowie i Artur Kiljan z zakładu komunalnego uruchamiają pompę do napowietrzania wody w stawie

W ostatnich kilku dniach wyłowiono z dużego, hektarowego stawu na osiedlu Konstytucji dziesiątki, a może i setki dorodnych okazów ryb. Były śnięte. Co się stało?

- Tam żyją nawet szczupaki, nie mówiąc już o kleniach, linach, krąpiach, płotkach czy okoniach - wylicza Bogdan Fedorowicz z biura promocji, który poszedł nad staw zrobić zdjęcia dokumentacyjne. Jego zdaniem, padły dziesiątki kilogramów ryb, którymi wędkarze spontanicznie zarybiają akwen. Na brzegu stawu widać nieżywe sztuki. Na innym zaś zdjęciu dziesiątki punktów na powierzchni wody. - To żyjące jeszcze ryby, które pyszczkami próbują łapać tlen - dodaje Fedorowicz.

Szkoda ryb

- Rzeczywiście wyłowiliśmy ze stawu mnóstwo śniętych ryb – potwierdza Zbigniew Kwiatkowski, naczelnik OSP w Mozowie. – Nawet trudno powiedzieć ile, ogromne ilości. Teraz włączyliśmy specjalne pompy, które napowietrzają wodę. Widać poprawę, ale ryby wciąż jeszcze wypływają brzuchami do góry.

Ale dlaczego ryby nie mają tlenu? Wszak staw jest spory, liczy sobie chyba ponad hektar. Miejsca i powietrza powinno wystarczyć dla wszystkich żyjących tu zwierząt.

- To skutek dokarmiania... kaczek przez okolicznych mieszkańców - wyjaśnia Artur Kiljan z firmy komunalnej Supekom. Zaraz, zaraz, co ma karmienie kaczek do śnięcia ryb, może ktoś zapytać. Otóż ma, ponieważ ludzie, zwłaszcza mamy z dziećmi, przychodzą nad wodę i wrzucają kawałki chleba. Jest tak dużo, że kaczki nie dają rady zjeść. Po pewnym czasie chleb zaczyna w wodzie fermentować.

Wstrzymać karmienie

- A podczas fermentacji wydziela się dwutlenek węgla, który "zabiera” tlen z wody - dorzuca Fedorowicz. - No i w ten sposób brakuje go dla ryb.

- Spacerowicze chcą dobrze, a wychodzi nieszczęście - ciągnie Kiljan. - Szkoda tych pięknych szczupaków i kilkunastokilogramowych karpi!
Sprawą pilnie zajęło się przedsiębiorstwo komunalne Supekom i straż pożarna z Mozowa. Strażacy od wtorku mieszają wodę, starając się ją tym sposobem natlenić. - Będziemy przyjeżdżać na Kościuszki z pompą dwa razy dziennie, aż do skutku – podsumowuje Z. Kwiatkowski.

- Apelujemy do mieszkańców, żeby wstrzymali się z dokarmianiem kaczek - mówią w ratuszu. - Na razie, żeby ludzi "na chwilę” odzwyczaić od tego, nad staw będzie zaglądać straż miejska.

 

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (11)

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Koszmar, to prawda. Przez cały czas kombinuję - co jest (lub być może) wspólnym mianownikiem lub katalizatorem, dla tych wszystkich wypadków śnięcia. Taki mój pierwszy odruch - po dzisiejszym wieczorno nocnym spinningowaniu- to stosunkowo wysoka średnia temperatura tego lata, raczej mało dni z niskimi temperaturami (zależność natlenienia od temp. wody ) i stosunkowo duża ilość dni z intensywnym nasłonecznieniem (nie mylić z dniami o wysokiej temperaturze powietrza), które powoduje znaczny wzrost temperatury wody.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    ...stada i dalej wyjadały, oraz nie zrobisz z ryb w danym łowisku, maszynek do trawienia. Po prostu nie da rady. Jak myślisz, dlaczego przez pierwsze dni, łowiska na których odbyły się zawody spławikowe, są łowiskami super rybnymi, po czym zaraz staja się pustyniami na których nie uświadczysz nawet powierzchniowej uklejki??? Ty jesteś specem od "białej ryby", nie ja (ja lubię drapieżniki), więc wymyśl sensowne tłumaczenie i przełóż to później, na język bez twierdzeń, że wędkarze to ludzie świadomi i nigdy nikomu nic złego...bla bla bla bla. Albo rozmawiajmy jak dorośli , którzy potrafią używać argumentów i umieją przyznać, że błędy istnieją (bo na czym polegają albo jakie dadzą konsekwencje- to już inna sprawa), albo poopowiadamy sobie bajki o dobrym wędkarzu i szarej rybce. nie będzie przynjmniej wątpliwości, że ktoś jest stronniczy albo chce tego drugiego robić w przysłowiową naszą szkapę.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Wojtek Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Wojtek Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    tyran1986

    rozumiem dkarmianie zimą, gdy ciężko o pokarm, ale latem?? to na prawdę szkodzi. nie tylko rybom, ale i kaczkom.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Kolejna przyducha...kiedy to się skończy???? Przydał by się radykalny spadek temperatury przez dłuższy czas, połączony z większym wiatrem . No i oczywiście więcej mądrości dokarmiaczy.

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za elektroniczną formą wnoszenie składek i opłat w PZW?

  • tak
  • nie mam zdania
  • nie

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery