OKONIE NA CYKADĘ

Dobre rady | 2009-09-10 | CORONA - FISHING | Źródło: WWW.CORONA-FISHING.PL [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

O łowieniu okoni na cykadę można by napisać pewnie kilka tomów. Zastanawiając się co decyduje o ogromnej skuteczności cykady w łowieniu okoni, na myśl nasuwa się jedna bardzo ważna zależność. Okoń uwielbia uciekające mu sprzed nosa przynęty. Tak! Chodzi o jigowanie.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że cykada to przynęta do jednostajnego prowadzenia. Nic bardziej mylnego. CYKADY to idealne przynęty do jigowania, podszarpywania i opadu. Na rynku mamy dość pokaźną ofertę cykad. Od bardzo dziwacznych przynęt cykadopodobnych do prawdziwych perełek.

Właśnie te najwyżej cenione i produkowane od ponad 25 lat przez Pana Sławka Szuszkiewicza uznawane są za cykadowy wzór, za przynętę najbardziej łowną i pożądaną - zarówno przez wędkarzy jaki i cwane, dzikie ryby.

 

Okonie od najmłodszych lat mają niejako zakodowane w głowach, że polować należy na skorupiakach żyjących na dnie zbiornika. Kiedy okonie zaczynają polowanie różnego rodzaju, drobne organizmy zaczynają uciekać. Wszyscy wiemy jak zachowuje się spłoszony raczek. Wykonuje wtedy dwa, trzy energiczne skoki. I właśnie ta cecha została przeniesiona przez Pana Sławka na najlepsze w kraju Cykady SS.

 

Kiedy wybieramy się na okonie i planujemy łowić w niewielkich jeziorkach czy zbiornikach zaporowych, warto zapamiętać właśnie sposób prowadzenia cykady, który od wielu lat stosują najlepsi spinningiści w Polsce. Trik polega na tym, aby dobrać cykadę w ten sposób, aby najbardziej przypominała otoczenie drapieżników. Jeśli będziemy łowili na piaszczystych blatach z dużą ilością grubego żwiru i kamieni, koniecznie należy zastosować tam cykady żółte. Jeśli przyjdzie nam łowić w mocno zarośniętych zbiornikach, warto stosować cykady zielone. Kiedy wiemy o tym, że w wodzie znajduję się masa drobnego narybku, najlepsze będą cykady srebrne lub perłowe. I teraz najważniejsze: cykada do jigowania grafitowa lub czarna, to w takich okolicznościach hit ponad wszystko. Imitacja raka to na okonie killer największego formatu.

 

Gramatura cykad na większości naszych zbiorników powinna zawierać się w przedziale od 5 do 12,5g. Będziemy mieli tu świetne i najbardziej uniwersalne 7gramowe cykadki oraz 9 gramowe przynęty na naprawdę grube okonie.

Fenomen cykady to sprawa przez wiele ukrywana przez wędkarzy, którzy wielokrotnie odkryli przynęty Pana Sławka przez przypadek. Bardzo długo starali się łowność cykad ukryć i skutecznie im się to udawało. Dziś wielu producentów stara się produkować przynęty wzorowane na cykadach Szuszkiewicza, jednak oryginał deklasuje swoją łownością nawet najpiękniejsze próby wzorowania.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O ŁOWIENIU NA CYKADY SS

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O OKONIACH NA CYKADY SS 

 

Dodaj komentarz

Komentarze (12)

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    ...i nadpobudliwe w swym działaniu. Często, łowiąc jednego za drugim małe okonki, zastanawiamy się , gdzie jest ich tatuś, dziadek albo babcia. Kto z nas, spinningistów, zwracając wolność takiemu młodemu glutowi, nie wypowiadał życzenia - wróć z dziadkiem! Ręczę Wam drodzy Koledzy, że dziadek tam jest na dole, przyczajony nieruchomo stoi obok jakiejś rośliny, bacznie obserwując wszystko co się dzieje wokół jego rewiru. Tajemnica braku dawania o sobie znaków, tkwi w 2 szczegółach. Po pierwsze - nie wiem na ile jest to prawdą ale śmiem twierdzić, że okonie uczą się. Potrafią zapamiętać. I to lepiej niż inne ryby. Bo skąd niby te porady autorytetów - łowiłeś obrotówką? Brały i przestały? - zmień przynętę na diametralnie różniącą się od tej, którą łowiłeś dotychczas. Zmieniamy i...brania zaczynają się ponownie. Czasem pomaga zmiana sposobu prezentacji przynęty (z prowadzenia spokojnego, przechodzimy na agresywne opukiwanie dna lub wykonujemy gwałtowne "skoki" przynętą w toni wodnej). Innym razem, nie wielkość czy rodzaj przynęty jest istotny, tylko barwa tej przynęty. Widziałem kiedyś stadko okoni różnej wielkości, stojące pośród rachitycznej roślinności, na szczycie podwodnej górki. Na samym szczycie, oparte brzuchami o jasny piasek szczytu górki, stały najmłodsze okonki. Pomiędzy nimi, niezbyt często było widać nieco większe osobniki, których najwiecej można było zaobserwować dookoła szczytu. Ale nawet tam gdzie było ich najwiecej, roślinność i ewentualne kamienie, nie dawały osłony. Nieco niżej , na stoku górki, pośród znacznie wyższych kęp rdestnicy i moczarki, stały przyczajone garbusy. Fenomenalnie wtapiały się swoimi barwami w otoczenie prześwietlane promieniami słońca. Gdyby nie powolny rych pokryw skrzelowych i lekkie ruchy płetw, można by było sadzić, że to fragment ogródka obok domu jakiegoś Niemca. I tylko miejsce krasnali i gustownych grzybków, zajęły ryby. Wszystko wydawało się pogrążone w letnim letargu. Woda i jej lekki prąd, jak rozgrzane powietrze omywała ten podwodny spokój.....

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Metodę jigową można by było "posądzić" o skłonność do eksterminacji okonia. Może się mylę (proszę mnie w takim razie sprostować), ale nie ma chyba w naszych wodach ryby tak ciekawskiej i posiadającej mało stabilną emocjonalność (bo łatwo wpada w "zdenerwowanie", ale też równie łatwo popada w "apatię"), jak właśnie okoń, który niczym pies gończy, potrafi zostawić najwspanialej i wiernie wykonaną imitację, by zaatakować błyskawicznie, kawałek włóczki nadzianej na haczyk. Uważam wręcz, ze okoń to jedna z "najmądrzejszych" naszych ryb. Potrafi działać stadnie - kto nie widział, lub nie słyszał o stadach okoni, polujących "z nagonką"? Daje się prowokować, ale gdy bodziec powtarza się zbyt długo - obojętnieje. I chyba najbardziej naciągana teoria (w której jednak jest ziarno prawdy) - poddaje się stadnemu "nastrojowi". Dzięki temu, można wyłowić prawie całe stado z jednego miejsca, jeżeli tylko będziemy potrafili utrzymać na wysokim poziomie ich łowiecki amok. No i - jest to moim zdaniem (razem z linem i krasnopiórą), najpiękniejsza ryba naszych wód. Piękna i chimeryczna. Tak jak płotka dla wędkarzy gruntowych jest rybą "pierwszego kontaktu" , tak okoń pełni tę samą rolę dla spinningistów. Może ją złowić nawet totalny dziewic wędkarski. Jednak pod jednym warunkiem - że okonie chcą żerować! A zazwyczaj chcą. Niezbyt wiele jest chwil, gdy stojąc nad wodą i dziurawiąc ją naszymi sztucznymi przynętami, staje przed nami widmo konieczności użycia mydła. Zazwyczaj okoń staje się wówczas naszym "wybawcą". A dzieje się tak, bo w naszych wodach jest go stosunkowo dużo. Pomimo małej odporności na zranienia i stres, jest to ryba występująca dosyć licznie w łowiskach. Przyczepione do roślinności i zatopionych gałęzi wiosną wstęgi ikry okoni, gwarantują nam, że ryba ta będzie jeszcze długo naszym wędkarskim "kołem ratunkowym. A przynajmniej, jej małe i średnie osobniki. Takie okonie wielkości 17-20 cm, zawsze w wyścigu do przynęty, będą wygrywały przed swymi dużo większymi i starszymi kuzynami. Są jak młodzież -nie doświadczone

  • Jarosław Duk Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    duszek12

    Kiedyś,gdy siedząc przy piwku na żaglówce z dwoma kolegami marząc o wielkiej rybie założyłem się ,że bez użycia spławika złowię okonia.Początkowo sam w to co mówiłem nie mogłem uwierzyć, ale.. .I jakież było moje zdumienie. Ale po kolei , wędka 240/40 przez kogoś zrobiona na grunt z ciężarkiem 8 g HAK 6 , popatrzyłem na ten "zestaw", oczy jak pięciozłotówki, ale żeby nie zrobić z siebie błazna , twardo z miną wielkiego myśliciela gonie nad wodę. Znalazłem miejsce z kilkoma dość sporymi okazami, robal na hak i ogień. I naprawdę ogień, bo stosując metodę jigowania, już po pięciu minutach miałem dość spory okaz okonia.Jakie było moje zdziwienie, gdy po kilkunastu minutach zasób zdobyczy powiększał się w zastraszającym tempie Śmiechy ustały, przybyło amatorów łowienia metodą gruntowo-jigową ,wygraną spożyliśmy wspólnie :))

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Dla "tych, co pierwszy raz..." -http://www.rybobranie.pl/users/serir/blog/228/foto_na_uprzejma_prosbe_kol_cykadass

  • cykadass Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    cykadass

    Witam wszystkich serdecznie. Z powodu, że jest to mój pierwszy post na Waszym portalu wynika to „gorące” powitanie. Nie chcę, ale muszę odnieść się do pewnych „naukowych” spostrzeżeń Piotra, do którego mam równie gorącą, jak powitanie, prośbę : czy mógłbyś mi wszechwiedzący, wielki wędkarzu pokazać swoje cykady? Przy okazji i inni by obejrzeli…Szczególnie, te podlodowe…Piszesz, że kiedyś je „produkowałeś”, ale teraz wykorzystywane są do połowów pod lodem. Więc skąd się biorą? Z zapasów? A może jesteś tylko filozofem wędkarstwa, który tak, jak wielu Tobie podobnych szuka „słuchaczy” na stronach internetowych? Przeczytałem Twoje blogi i jestem zszokowany. Zaznaczam, że nie jestem ćwierć inteligentem, błędu ortograficznego nie popełniłem nigdy w życiu ani jednego, a moje doświadczenia wędkarskie są „a posteriori”. Moim skromnym zdaniem nie masz zielonego pojęcia o świecie barw w oczach ryb, a Twoje cykady to jakiś złom na podstawie którego dochodzisz do absurdalnie niegodnych takiego, jak Ty, podpartego optyką, ortografią i rzecz jasna, elokwencją, ZNAWCY…Zaznaczam, że nie chcę żadnych „kłótni” i nie mam czasu na infantylne sprzeczki, bo szanuję bardzo czas, a na moje przynęty czekają poważni spinningiści, którzy po prostu łowią ryby, a nie „pieprzą” głupoty za szybą komputera…

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Uważam więc, że porady odnośnie "jedynie słusznych barw", są nadużyciem lub , w najlepszym wypadku - mało zweryfikowaną tezą autora artykułu. Jedno co w przypadku doboru barw trzeba wiedzieć, to ogólnie znane właściwości barw: kolory/barwy są zjawiskiem falowym i każda barwa posiada swoją długość falową; Pod wpływem tłumienia światła, jakie występuje wraz z zwiększeniem się grubości warstwy wody (czyli w miarę zwiększania się głębokości), zmienia się również kolor przynęt. To ze białe staje się szare lub wręcz bure - nie trzeba nikomu tłumaczyć. Natomiast to, ze czerwone, na głębokości 5 m jest juz prawie czarne - wie mało kto. Inne barwy przynęt również "tracą" w wodzie, w miarę zwiększania głębokości ich prowadzenia, swoje barwy. W miarę "odporna" na te prawidłowość jest barwa niebieska i te barwy, których składową jest kolor niebieski (np. składowe zielonego to żółty i niebieski). Ale i one "szarzeją i brunatnieją" szybciej od niebieskiego (a wolniej od białego, który jest równomiernie złożony z wszystkich barw widma). Powracając do skuteczności - cykada jest skuteczna na okonie wówczas, gdy okonie chcą brać. Wtedy gdy nie mają ochoty na "współpracę", reagują na cykady tak samo jak na inne przynęty - czyli wcale. Jedyną przewagą cykady jest ta agresywność pracy, czyli wytworzenie niezwykle silnej fali hydroakustycznej, która przy małej wielkości przynęty, może prowokować rybę do ataku. Pozostałe sprawy, czyli dobór barwy i wybór sposobu prezentacji przynęty, jest analogiczny do innych wabików. Cykadę możemy prowadzić na tyle sposobów , ile jesteśmy w stanie wymysleć. jednak podstawowe są takie: stały poziom, piła, sinusoida. Reszta sposobów to pochodne od podstawowych i wynikające z prędkości ściągania przynęty (nawijania linki lub podnoszenia i opuszczania szczytówki wędziska). Łowienie w pionie (gdzie cykada również drży, ale słabiej) , jest zabronione regulaminem. Moje cykady są w taki sposób wykorzystywane jedynie do połowów pod lodowych.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Już kiedyś się zdradziłem pisząc o tym, że produkowałem cykady. Z tej prostej przyczyny, wiele razy łowiłem tą przynętą, i chyba mogę powiedzieć, że znam specyfikę połowu na nią. Z wieloma tezami tego artykułu zgodzić się więc nie mogę. Uważam, że cykada posiada swoje zalety i zaliczyć można do nich : 1-skupioną w jednym miejscu, stosunkowo (do wielkości przynęty) dużą masę - co umożliwia dalekie rzuty, i takich dystansów często nie osiągniemy innymi przynętami. 2- bardzo"nerwową" pracę - amplituda drgań może nie jest powalająca, ale częstotliwość już tak. Praca nawet malutkiej przynęty jest bardzo wyraźnie wyczuwalna na dolniku wędki (nawet skrajnie krowiastej lub sztywnego kija od szczotki). Właśnie taka "mocna" praca cykady, jest najlepszą podczas łowienia. Ta częstotliwość, a właściwie - jej utrzymanie, zależy od tępa zwijania linki. Natomiast amplitudę drgań możemy regulować zmieniając punkt (dziurkę) zaczepienia agrafki. Są najczęściej 3 dziurki, usytuowane przy górnej krawędzi skrzydełka cykady. Są w prowadzeniu cykady dwie "zagwozdki" - aby uzyskać max efekt wabiący, musimy prowadzić cykadę w takim tempie, by drgania były najsilniejsze. Oraz - do zawieszenia cykady nie nadają się agrafki wszystkich typów. Należy stosować tylko takie, których łuk jest jak najbardziej regularnym okręgiem (ponieważ ten fragment agrafki jest czymś w rodzaju łożyska ślizgowego, gwarantującego brak oporów pracy, czyli drgań), i są wykonane z cienkiego drutu (cienki , dobrany swoją średnicą do średnicy otworu zaczepowego, aby zbyt duża średnica drutu nie blokowała swobodnego drgania cykady poprzez klinowanie się w otworze). W żadnym wypadku nie należy wiązać bezpośrednio do linki (nawet poprzez pętelki, plecionki, fluorokarbony czy kółka łącznikowe) . Jedno zostanie przetarte błyskawicznie, a na drugim cykada nie będzie poprawnie pracowała. Co do barw - praktycznie temat woda. Tak jak w przypadku innych przynęt (gum czy choćby obrotówek). Teorii co do stosowania barw jest tyle, ilu wędkarzy. A ryby, dodadzą jeszcze swoją wersję.

  • m Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    Chyba musisz użyć cięższej cykady w zależności od siły nurtu. Otwór za który zaczepiasz agrafkę musisz wybrać eksperymentalnie. Ja nie widzę przeciwwskazań. Łowiłem nimi na Narwi i Bugu. Zwykle okonie rzadko stoją w głównym nurcie, raczej na granicy spokojnej wody i nurtu.
    Prowadzenie zasugerowałbym stukanie o dno, musisz zwrócić uwagę na to ze cykada ze względu na swoja konstrukcje potrafi wbić się w wodę jak pocisk i w związku z tym trzeba ją uważnie kontrolować. Zaleta jest niewątpliwie oprócz pracy przede wszystkim to że przy swojej niewielkiej wadze i proporcjonalnie dużej wadze jest przynęta dalekiego zasięgu. Ani guma, ani wobler nie osiągnie takiej odległości jak cykada.

  • Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 4 + / -

    abraham

    I wszystko jasne stoję od jakiegoś czasu przed takim samym dylematem jak koledzy. Mam natomiast jedno pytanie: czy cykady nadają się do skutecznego obławiania okoni rzecznych? Czy jest sens stosowania cykad w wartkim nurcie?
    Konkretnie chodzi mi o samą pracę cykadki w nurtach dużych rzek, i ich skuteczność w takich warunkach, może ktoś już tego próbował i wie jak to wygląda od strony technicznej. Czekam na wszelkie rady i opinie. Pozdrawiam Grzegorz.

  • m Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    Ja zawsze mam kilka cykad w swoim arsenale. Swego czasu ćwiczyłem je bardzo intensywnie, a potem ... pojawił się boczny trok. Na moich łowiskach trudno jest troszkę łowić na cykady ze względu na masę zaczepów. Próbowałem nawet konstruować swoje własne, ot tak dla własnej satysfakcji. Mam zamiar poćwiczyć łowienie na cykadę podczas zawodów na Zalewie Zegrzyńskim.
    Myślę że tak jak wahadłówki, cykady zasłużyły na swój renesans. Cykady kojarzą się raczej z łowieniem okoni, ale swego czasu jak miałem fazę na cykady to śledziałem wieści z nad wody i zaskakująco często pojawiały sie informację o jaziach, pstrągach a nawet metrowym szczupaku złowionym na cykadę.

  • Krzysztof Mariak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -

    marini72

    Masz rację kolego, ja też wiele razy miałem ochotę wypróbować tą, ponoć wspaniałą przynętę, ale jeżeli ktoś od początku nie ma do czegoś przekonania, to trudno mu się w końcu na nią zdecydować. A,jest tak jak piszesz, może faktycznie musi być ten pierwszy raz, bo jak mówią "Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz"-pozdrawiam Krzysztof.

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 3 + / -

    esox

    Wiem, że cykady są skuteczną przynętą na garbusy, ale ile razy stałem przed decyzją kupna tego bajeru zawsze rezygnowałem.A może warto spróbować.

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za elektroniczną formą wnoszenie składek i opłat w PZW?

  • tak
  • nie mam zdania
  • nie

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery