Wielkie wyzwanie dla wędkarzy!
Przeglad prasy | 2009-11-02 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Pomorska [zobacz oryginał] Wydrukuj
Trochę wymarzł nad wodą, ale jak mówi - opłacało się. Mirosław Kwiatkowski złowił potężnego sandacza, który wywołał błysk zazdrości u kolegów po fachu.
Ryba waży aż 10,5 kg i mierzy 105 cm. Pan Mirosław zdradza, gdzie udało mu się złowić takiego giganta: - Wybrałem się w okolice Wielkiej Nieszawki, bo tam często można spotkać sandacze. Nie wiedziałem tylko, że takie ogromne! Jak mówi nasz bohater - ryba ciągnęła aż dwadzieścia minut. - Ususzę łeb na pamiątkę - dodaje pan Mirek, przed którym stoją kolejne wędkarskie wyzwania.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (15)
-
krzysztof_roginski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Łapię rybkę robię fotkę i ją wypuszczam.Przychodzi ochota na smażoną rybkę to idę do sklepu rybnego i kupuję sandacza na przykład. Ale o zgrozo przecież to ten którego niedawno wypuściłem z zamiarem złapania go za rok tylko większego. Oburzony idę do kierownika sklepu i wygarniam mu że jak on śmie łapać moje ryby i czy nie słyszał o no kill , i jeszcze parę ładnych mu wsadzam.I chęć na sandacza mi przechodzi i nie kupuję go.I tak wracam do domu i sobie ochłonąwszy myślę że właściwie to co ja do tej pory myślałem że te sumy kupowane w styczniu (takie pyszne) , szczupaczki w marcu kupione (równie dobre ), i sandacze z ikry których robiłem pyszne kotleciki to one w tym rybnym to skąd się wzięły . Pewnie z tego oczka wodnego co je właściciel rybnego ma za sklepem.I doznałem olśnienia .Jak się uda to wracam z kompletem .Nawet gdyby miały to byc 3 sandacze po 10 kg. Zapraszam na lód na Śniardwy jak niewodem ciągają .Za jeden zaciąg to pewnie moje koło cały rok musi łapać. I nie wyrzucają z powrotem ryb w okresie ochronnym .Koledze gratulacje i smacznego.
-
dariuszkrystosiak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
I dlatego uważam że wskazane są wymiary widełkowe.Gdyby w przepisach było że rybę można zabrać jeśli ma np. więcej jak 50 a mniej niż 80cm to w porządku a tak trochę szkoda że gość rybę zatłukł (ale miał prawo).
-
Tomasz Nowak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Nikt nie neguje tego prawa. Natomiast wyrażamy tylko żal, że okaz został zabity. Po prostu wolimy, by taki przeciwnik żył. Można to nazwać szacunkiem dla ryby, podziwem dla jej wymiaru i umiejętności przetrwania, albo zwyczajnym interesem bo duża ryba da więcej ikry i więcej ryb. Być może dostarczy niezapomnianych przeżyć podczas holu jeszcze raz. Ja w tym roku wszystkie złowione ryby zwróciłem wodzie, ale gdybym miał ochotę na rybę, to coś średniego bym też wziął. Inni koledzy, którzy jedzą ryby samodzielnie złowione, pewnie też tak postępują - biorą to co złowią, ale nie wszystko i bardzo rzadko. A odwołanie do tego co robią kłusownicy, nasuwa mi dziwne wnioski - jeżeli złapano takiego, który kłusując wyciągnął z wody 7 kg ryb, to ja mam siedzieć i wyłowić 7, 27 czy 107 żeby kolejny kłusol miał mniejsze szanse? Nie odwołujmy się do tego co robią kłusole, i nie uzasadniajmy zabierania połowu tym, że jak nie my, to zrobią to "oni" - bo to jest zwykła pazerność.
-
Tomasz Nowak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Kamil Barwinek Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
a według mnie nie to zabranie raz na jakiś czas oczywiście wymiarowej ryby, oczywiście nie jakiegoś tam pistolecika, nie jest rzeczą której można się wstydzić, wręcz przeciwnie można się chwalić potem tą głową i skosztować pyszne mięso, według powinno się stosować zasadę no kill sam wypuszczam większość ryb, ale bez przesady, żeby raz na jakiś czas nie móc wziąść do domu ryby do zjedzenia, jak inni kłusują i workami wynoszą ryby ze zbiornika, a ktoś weźmie 5-6 ryb na sezon (oczywiście przyzwoitych rozmiarów) to zbiornik nie zbiednieje o tych pare ryb rocznie.
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Gratulacje się należą, jak najbardziej. Piękny okaz i z pewnością trudny przeciwnik. Jednak pomimo tego wypierania i prawa do zabijania złowionych ryb - opłata karty nie zawsze musi być mierzona rybim mięsem, a pamiątką równie dobrą, zamiast obciętego i spreparowanego łba powinno być zdjęcie zrobione podczas uwalniania przeciwnika. Tu zdanie jest jedno - no kill. Niech się rozmnaża, bo i tak jest ich zbyt mało.
-
Robert Ropenga Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
piękna sztuka!!!!!...gratulacje panie MIROSŁAWIE.Z mojej strony nie będzie negatywnego komentarza,że zabrał pan rybę- miał pan do tego pełne prawo,i bez przesady panowie to tylko poczciwy 'SANDAŁ',sam bym go wziął do domu,w naszych wodach go nie brakuje,a w co poniektórych akwenach wręcz wypiera szczupaka i inne gatunki .co innego gdyby to była np.brzana,wtedy komentarz na pewno byłby inny...jeszcze raz GRATULACJE!!!!
-
Marcin Górniak Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
KRYSTIAN DZIEDZIŃSKI Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
Adam Sadolewski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Black Mamba Seatbox
CENA: 89,96,-

