Śnięte ryby w Głębocku. Zagadka nadal niewyjaśniona
Przeglad prasy | 2009-12-09 | Wiadomości | Źródło: Nowa Trybuna Opolska [zobacz oryginał] Wydrukuj
Badania wykonane w laboratorium Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska nie dały odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do masowego wyginięcia ryb w wyrobisku pożwirowym pod Grodkowem.
Przypomnijmy: przed dwoma tygodniami w jednym z trzech stawów w Głębocku zaczęły masowo ginąć ryby. Tysiące śniętych sztuk wypływało na powierzchnię, a wędkarze wyciągali na brzeg nawet metrowe tołpygi.
Wezwani na pomoc inspektorzy z WIOŚ pobrali do badania próbki wody.
- Wykonaliśmy podstawowe badania, ale nie znaleźliśmy żadnych zanieczyszczeń organicznych czy śladów po detergentach - mówi Barbara Jankowska, zastępca wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. - Dlatego pobraliśmy próbki ponownie i wykonamy jeszcze szerszy wachlarz badań. Niestety, w naszym laboratorium nie mamy możliwości sprawdzenia wody na obecność środków ochrony roślin.
- Może ktoś bez wyobraźni wrzucił do zbiornika jakiś przeterminowany środek chemiczny? - zastanawiają się specjaliści od ochrony środowiska.
Wyniki dodatkowych badań będą znane w przyszłym tygodniu. Niezależnie od wyników analiz, znalezienie sprawcy zanieczyszczenia będzie praktycznie niemożliwe.
- Na szczęście nic nie wskazuje na to, żeby zanieczyszczenie się rozprzestrzeniało lub potęgowało - mówi Jankowska. - Jesteśmy w kontakcie z grodkowskimi wędkarzami i wiem, że w dwóch sąsiednich zbiornikach ryby są zdrowe.
Zobacz podobne
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Kołowrotek Radius FD
CENA: 107,96,-

