Nocne polowania na świątecznego karpia

Przeglad prasy | 2009-12-09 | Wiadomości | Źródło: Nasze Miasto [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Pogoda sprzyja kłusownikom. Brak lodu na wodzie ułatwia nielegalne połowy. Czterdziestu jeden pracowników Państwowej Straży Rybackiej ma więc w Wielkopolsce ręce pełne roboty. Wkrótce ujrzymy ich także na miejskich targowiskach.

– Bywamy nad wodami o różnych porach doby, bo i kłusownicy raz wybierają się po rybę w nocy, raz w dzień. Najczęściej płoszymy ich po zmroku i w nocy. Musimy ich zaskakiwać, jeśli mamy być skuteczni. Doskonale jednak wiemy, że i oni nas obserwują – mówi Maciej Piotr, komendant wojewódzki Państwowej Straży Rybackiej.

Na Zalewie Kowalskim pod Poznaniem strażnicy zarekwirowali kilometr sieci. – Ryby, które się w nie złapały oddaliśmy do Gospodarstwa Rybackiego w Bogucinie – mówi Maciej Piotr.

Grupę kłusowników wraz z sieciami udało się zatrzymać na jeziorze w Bytyniu. Ten zbiornik cieszy się dużym wzięciem i u wędkarzy, i u kłusowników. Powód? Jest to jezioro pełne sandaczy oraz leszczy. Strażnicy zarekwirowali tam 500 metrów sieci. Kłusownicy wpadli też na ciągu jezior kórnickich. Również często PSR informowana jest o kłusownikach działających na jeziorach pod Gnieznem.

 

 

Przestępcy działają w dobrze zorganizowanych grupach i są doskonale wyposażeni. Mają samochody terenowe z przyczepami i łodzie motorowe. – Kłusownikom złapanym na gorącym uczynku grozi kara grzywny, przepadek przedmiotów używanych do kłusowania a nawet pozbawienia wolności na okres do dwóch lat – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Ale na kłusowaniu nie kończą się problemy właścicieli gospodarstw rybackich. Zdarza się, że amatorzy cudzych ryb zapuszczają się na zbiorniki nazywane magazynami. Są to akweny, z których ryby odławiane są już do sprzedaży. Ale to już kradzież, a nie kłusownictwo. Działania kontrolne nie ograniczają się do wyjazdów na jeziora. Przed świętami strażnicy rybaccy wspólnie z policjantami, strażnikami miejskimi i sanepidem skontrolują targowiska i bazary.

Nie mniejsze straty od człowieka powodują na stawach hodowlanych kormorany. 20 lat temu odłowy na jeziorach wynosiły 28 kg z hektara rocznie. Obecnie jest to 13 kg. Szacuje się, że kormorany zjadają w ciągu roku w całym kraju 8000 ton ryb za 48 mln zł.

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (4)

  • jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    jacoli

    Wiesz Zbigniewie jeśli ktoś chce ukryć swój brak chęci rozwiązania w tym przypadku problemu kłusownictwa to próbuje znaleźć innego winowajce. I szuka się np. kormoranów itp. bo one nie mogą się same bronić. I masz racje że jest to bardzo śmieszne wytłumaczenie dlaczego brakuje ryb. Osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy są kryte bo to kormorany są winne w innym miejscu wydry itd. więc temat jest załatwiony. Brak konkretnych kar powoduje pewne zdziczenie wielu idzie na żywioł "jak nie ma mnie kto ukarać to czego mam się bać". Ja uważam że dopóki kłusownik nie będzie miał pewności że jak wpadnie to dostanie bez gadania chociaż te 2 lata do odsiadki, nie będzie się zastanawiał w tej chwili co mu grozi bo nie grozi mu nic albo nie wiele bo jest tego po prostu pewny. Myślę że PZW jako bardzo duży związek powinien walczyć o zwiększenie tych kar oraz o nieuchronność egzekwowania kary.

  • Zbigniew Łakomski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    zibizagorze

    Kormorany ,szczupaki ,sandacze ,sumy , okonie to one wszystkiemu winne że spadły odłowy .Jakie to kur.a śmieszne. Nie ma odpowiednich kar to jest kłusownictwo które niszczy nasze łowiska i to w zastraszającym tempie. Obawiam się że mój syn półroczny za dziesięć czy piętnaście lat nie będzie miał czego łowić ,że będę musiał z nim jeździć na ryby za granicę ale jak mu wcześniej pokażę że wędkarstwo to przyjemność obcowania z naturą jak pojedziemy nad wodę a tam nawet płotki po 15cm nie będą brały?

  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    esox

    W okresie przedświątecznym kłusownikom łatwiej sprzedać ryby, dlatego teraz będzie ich jeszcze większy wysyp. Kupując ryby z nieznanego źródła wspieramy amatorów nielegalnego połowu ryb. Może kiedyś doczekamy czasów, gdy kłusownik za kradzież ryb będzie odsiadywał kary w więzieniu. Jest to masowy problem i aż dziw bierze, że do tej pory nie zaostrzono przepisów dotyczących kłusownictwa

  • jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    jacoli

    Kłusownictwo jak widać ma się dobrze bo i dlaczego miało by być inaczej, brak konkretnej kary zachęca do tego zajęcia więc dlaczego nie kłusować?. Przy takiej skali tego procederu w całym kraju byłby już czas żeby zwiększyć kary dla tych ludzi i w końcu dawać im te kary bo w innym przypadku będzie kłusowników przybywać a nie ubywać. Likwidacja możliwości kupna narzędzi do kłusowania na targowiskach na pewno też by choć w małym stopniu pomogła w walce z tą plagą ale jak widać wielu na tym nie zależy. Może się czepiam ale mam wrażenie że koniec artykułu "Nie mniejsze straty od człowieka powodują na stawach hodowlanych kormorany. 20 lat temu odłowy na jeziorach wynosiły 28 kg z hektara rocznie. Obecnie jest to 13 kg. Szacuje się, że kormorany zjadają w ciągu roku w całym kraju 8000 ton ryb za 48 mln zł" ma być usprawiedliwieniem kłusowników czy coś w tym stylu szacować to można różnie zależy do czego ten szacunek ma służyć, można by jeszcze dodać ile wyjadają ryb wydry i inne zwierzęta i okazało by się że kłusownicy to dobre chłopaki i wcale dużo ryb nie wyławiają. To że kormorany zjadają dużo ryb wiadomo nie od dziś więc można temu przeciwdziałać tylko znowu jest problem bo musi się dogadać kilka osób, a z tym jak zwykle jest kłopot. W przeciwieństwie do kłusowników wiadomo gdzie są kormorany i można w jakiś humanitarny sposób ograniczyć ich populacje. Życzę dalszych sukcesów w walce z kłusownikami !!!

reklama

Nasza sonda

Czy wybierając się na ryby wyszukujesz ciekawe łowiska w Internecie?

  • tak
  • sporadycznie
  • nie

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery