Nie ma ryb!
Przeglad prasy | 2010-01-07 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Współczesna [zobacz oryginał] Wydrukuj
Wędkarze i rybacy alarmują.
Winni są kłusownicy, choć nie tylko. To rybacy są kłusownikami, wyławiają ryby – wskazują wędkarze winnych bezrybia w jeziorach. – Wędkarze nie pozwalają im nawet urosnąć – oponują rybacy. – To kormorany są największymi kłusownikami – zrzucają odpowiedzialność na ptaki jedni i drudzy.
Grudzień był miesiącem rybackich "żniw”, bo ryby cieszą się w Boże Narodzenie największym powodzeniem.
Zima sprzyja kłusownikom
– Kłusowników przybywa. Udowodniliśmy w minionym roku 65 takich przestępstw. To o 25 więcej niż rok wcześniej. Z 421 mandatów zebrało się 75 tys. zł – mówi Wacław Wasilczuk, komendant posterunku straży rybackiej w Ełku.
Trzech strażników nadzoruje 82 jeziora i blisko 10 tys. hektarów wód. Najwięcej kłusowników bywa na jeziorach: Selment Wielki, Orzyskim, Szóstaku, Łaśmiadach.
– Są tam klany kłusownicze. Gdy zaglądamy do braci w Królowej Woli, to zawsze trafiamy na sieci, żaki, sznury – opowiada komendant Wasilczuk.
Państwowa Straż Rybacka w Olsztynie zakończyła grudzień 14 postępowaniami karnymi, strażnicy ukarali mandatami 45 kłusowników i zebrało się z tego ok. 9 tys. zł. Skonfiskowano 650 sieci i innych narzędzi do kłusowania ryb. To plon zaledwie z jednego miesiąca.
– Nie są już tak agresywni, jak bywało dawniej. Ale jeden taki uderzył strażnika w głowę ostrą piką do rozbijania lodu. Inny podziurawił takim narzędziem auto strażnika – przypomina drastyczne sytuacje Jan Niemyjski, komendant wojewódzki PSR.
Winny ten trzeci – kormoran
Prezes Gospodarstwa Jeziorowego w Ełku Andrzej Abramczyk uważa, że kłusownikami są też wędkarze.
– My co roku łowimy 70 ton, i tylko wymiarowych ryb. 80 procent wędkarzy to "mięsiarze”. Wyciągają oni z wody 100 ton ryb i to nie bacząc na ich wymiary.
30 ton zabierają kłusownicy. Ale największe spustoszenie czynią kormorany. Tylko na naszych jeziorach jest ich aż 5 tysięcy. Ci chronieni kłusownicy zżerają 320 ton ryb – twierdzi Abramczyk, a jego opinię potwierdzają także wędkarze.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Zamiast zwalać winę jeden na drugiego, niech każdy pilnuje siebie i dba o to by w wodzie pływało jak najwięcej ryb. I tak jak Grzegorz jestem zdania, że my-wędkarze jak i rybacy dzielimy się na tych lepszych i gorszych dlatego nie należy wszystkich pakować do jednego wora. A kormorany kierują się tylko instynktem i raczej nic na to nie poradzimy.
-
Tomasz Nowak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
-
Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Drodzy koledzy treść tego artykułu spowodowała u mnie smutek, Ja kłusownikiem?.
Cóż łowiąc wielu z nas zapomina o tym że nie idziemy na rybki po to by wracać z pełnymi reklamówkami mięsa, i to jest fakt. Natomiast uważam że takich "wędkarzy" jest co raz mniej i nie powinno się nas wszystkich generalizować. Kłusownicy ci prawdziwi są znacznie bardziej surowi dla rybostanów naszych wód, to oni mimo wszystko do ostatniej sztuki potrafią przetrzebić najmniejszy nawet zbiornik, dorzecze czy staw. Kormorany jak najbardziej tak ale ta plaga jest długowieczna i póki co nie ma co liczyć na zmianę w te kwestii. Możemy liczyć tylko sami na siebie i to tylko od naszej etyki wędkarskiej zależy czy nadal będziemy mogli chodzić na rybki i mieć po co chodzić. -
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
To z wypowiedzi Prezesa Gospodarstwa Jeziorowego w Ełku Andrzeja Abramczyka wynika że to my wędkarze jako "kłusownicy " w ilości wyławianych ryb zajmujemy czołowe miejsce przegrywamy tylko z kormoranami nawet prawdziwi kłusownicy są za nami nie licząc rybaków którzy łowią TYLKO WYMIAROWE RYBY. Ciekawią mnie dwie rzeczy : w jaki sposób robi się te statystyki ilości wyławianych ryb przez poszczególne grupy ( bo chyba nie liczy się ryb w styczniu a potem w grudniu tego samego roku) rybacy ważą swoje połowy więc wiadomo ile złowią ale reszta? , a druga rzecz co mnie ciekawi to skąd się biorą w sklepach i na targowiskach ryby które nie mają wymiaru bo skoro rybacy z Ełku łowią tylko wymiarowe ryby to mam nadzieje że i w całym naszym kraju tak się dzieje.
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Kruszarka do kulek
CENA: 89,96,-

