Wrzucają śnieg do rzeki, a to szkodzi rybom

Przeglad prasy | 2010-01-15 | Wiadomości | Źródło: Głos Koszaliński [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Złocieniecki Zakład Usług Komunalnych znalazł sposób na pozbycie się nadmiaru śniegu. Pracownicy wrzucają go rzeki. To wbrew przepisom. Taki śnieg zawiera zanieczyszczenia i sól, którą sypie się na ulice

Na wyrzucanie śniegu do zbiorników wodnych nie pozwalają przepisy. Pracownikom ZUK zwrócił na to uwagę Jan Walasek, mieszkaniec Złocieńca.

– To było w poniedziałek na moście przy ul. 5 Marca. Koparki zbierały śnieg z ulicy i wrzucały go do rzeki Wąsawy – opowiedział nam wczoraj mężczyzna. – Wszystkiemu przyglądał się prezes ZUK. Na moją uwagę, że tak się nie robi odpowiedział, żebym się odczepił.

 

 

Jan Walasek jest teraz na urlopie. Wykonywany przez niego zawód związany jest z ochroną wód. Jest kierownikiem Terenowego Oddziału Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Jego zdaniem wrzucanie do rzeki mieszaniny śniegu z piaskiem i solą, które wcześniej wysypywano na ulicę, bardzo szkodzi środowisku. W Złocieńcu rzeka Wąsawa wpada do Drawy, jednej z najpiękniejszych i najbardziej czystych rzek w Polsce. Nadmiar soli w wodzie szkodzi rybom i roślinom wodnym.

Prezes ZUK Jacek Pierechód nie przypomina sobie, by w niegrzeczny sposób odezwał się do Jana Walaska.

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (28)

  • bodziodb3 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    I tak to jest z tymi naszymi wodami ! Czemu nikt nic nie robi gdzie jest policja ,Straż Rybacka .Jakby pan Prezes zapłacił za działania jego pracowników toby go to nauczyło,jak kierować przedsiębiorstwem.Panie kolego radzę złożyć doniesienie do prokuratury to jest jej obowiązek aby zająć się ta sprawą . Jak tak dalej pójdzie to nasze rzeki będą rowami ściekowymi przecież w tym śniegu jest wszystkie cholerstwo ,które używa się na naszych drogach.Wara in od naszych wód bo to my płacimy za ich zarybianie

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Masz rację Mirku - koniec dyskusji, tym bardziej, że podstawowy problem >>wykazanie, że przepis zabrania wrzucania zebranego śniegu do wód otwartych - został zrealizowany.
    O ile dobrze zrozumiałem starających się nauczyć mnie w trakcie studiów, czegoś profesorów - geologii, hydrologii, chemii ,mikrobiologii i technologii ochrony i oczyszczania wód, i o ile nauka nie "poszła w las" - to dla mnie groźniejsze są zanieczyszczenia wprowadzane bezpośrednio do środowiska wodnego. Te, złożone na pryzmę, w zależności - co zawierają?, mają jeszcze możliwość depozycji zanieczyszczeń w trakcie przesączania (czyli w stosunkowo wąskim "kominie" gleby), mają szansę na częściowe rozłożenie bakteriologiczne bądź utlenienie zanieczyszczeń do postaci mniej lub wcale nie szkodliwej, i jak sam napisałeś - zanieczyszczą w najgorszym wypadku ewentualnie te przykładowe 200 m. Natomiast wpuszczone do nurtu rzeki, będą uwalniane stopniowo, w trakcie rozpuszczania się masy śniegowej. Zanieczyszczenie będzie rozprowadzone na większej przestrzeni, w większej objętości, i dotknie większej liczby organizmów. A z racji przemieszczenia, wcale nie ulegnie tak znaczącemu "rozcieńczeniu" (bo nie mówimy o frakcjach ciężkich, które mogłyby opaść na dno rzeki. To nie kamienie!), i cała ta "chmura" uwolnionych z bryły śnieżnej środków chemicznych, będzie wędrowała wraz z nurtem , tą samą prędkością. Wszystko co ogarnie, zostanie zatrute. Z czasem ulegnie "rozczłonkowaniu" przez cienie prądowe rzeki, i te małe fragmenty (o tym samym stężeniu co chmura uwolniona z śniegu), osiądą w jakimś miejscu, zatruwając je skutecznie. Tak to Mirku widzę....

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    To dobre, co napisałeś Piotrze, ale jeśli mówisz o „kupie”, to wyjaśnię Ci właśnie tak: Wyobraź sobie, że siedzisz teraz nad wodą , a tu wjeżdża kilka/kilkanaście wywrotek z kupą (czyli gównem, jeszcze lepiej zamarzniętą sraczką). Ta sraczka topiąc się zanieczyszcza wszystko wokoło, czyli w obrębie przykładowo 200 metrów razem z Twoim łowiskiem i to na wiele dni. Teraz inaczej: Całą tą zamarzniętą sraczkę walą też koło Ciebie, ale bezpośrednio do wody. Sraczka (zamarznięta) płynąc sobie z nurtem też zanieczyszcza wodę, ale na odcinku około 30 kilometrów. Na tym odcinku jest też pochłaniana. Który system pozbycia się sraczki jest mniej uciążliwy dla środowiska wodnego? Która sraczka więcej szkód poczyni – stężona, czy mocno rozcieńczona? Która sól z dróg będzie szkodliwa – stężona w jednym składowanym miejscu, czy ledwie zaznaczająca swoją obecność na odcinku około 30 kilometrów. Koniec dyskusji na ten temat.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Dalej nie wiem o czym piszesz Mirku, bo wprost nie mogą pojąć przyczyn, dla których tak spłycasz problem. Myślę, że nie ja go nie rozumiem. Ale od początku -
    1)- przepis zabraniający wrzucania i składowania pomiędzy wałem a rzeką ,zebranego z miast, ulic ...śniegu ma na celu spowodowanie , by w trakcie topnienia tego śniegu, powstałe z niego wody były "zmuszone" do przesiąkania do rzeki, przez warstwy gleby. Podczas przesiąkania, następuje częściowa filtracja i odkładanie szkodliwych składników w tym "glebowym" filtrze.
    Więc wyjaśnij mi jeszcze prościej Mirku, skąd u diaska bierzesz te bzdury o których piszesz? Na początku rozmowy twierdziłeś, że takie walenie tego śnieżno- ropno-benzynowego draństwa do rzeki , to dobry pomysł. Później nie wierzyłeś, że istnieje przepis zabraniający takich mądrych działań, jakich dopuścił się prezesio z ZUK. Teraz znowu, pomimo wyjaśnienia ŻE NIE WOLNO..., wciskasz mi teorię o tym "..Czy Zakład Komunalny będzie wrzucać śnieg wprost z ciężarówek do wody w rzece, czy 50 m od niej, woda pośniegowa znajdzie się w tej samej rzece". Może czytaj uważniej i to co wyjaśnione - przyjmij do wiadomości. Ktoś to przemyślał, ktoś ubrał w słowa ustawy...nie po to byś ciągle podważał, tym bardziej, że jak widzę nie masz specjalnych zdolności rozumienia procesów i niebezpieczeństw, które przy okazji zachodzą. A już same "teorie", które głosisz - ".wrzucając jednorazowo kilkanaście ton śniegu wprost do rzeki wiem, że ten śnieg zanim się rozpuści, może przebyć kilka/kilkanaście kilometrów, czyli nawet jeśli jest zanieczyszczony, to stężenie zanieczyszczeń nie spowoduje szkód."- i dalej, budzą "lekkie zaniepokojenie". Czy Mirku czytasz to, co piszesz? Przecież to się kupy nie trzyma. Nawet z "fizycznego punktu widzenia"...

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Nie wiesz Piotrze o czym piszę? Więc wyjaśnię prościej. Czy Zakład Komunalny będzie wrzucać śnieg wprost z ciężarówek do wody w rzece, czy 50 m od niej, woda pośniegowa znajdzie się w tej samej rzece. Czyli jest to przepis bzdurny opracowany dla samego przepisu by jakiś był i aby durnie mieli zajęcie (a inni mieli podstawę do karania, czyli okradania innych, bo sami do pracy się nie wezmą więc trzeba kraść) czego przykładem jest tekst, który omawiamy. Pamiętaj, urzędnik nic nie wytwarza, urzędnik musi kraść żeby mieć pensję więc tworzy "prawa". Mało tego, wrzucając jednorazowo kilkanaście ton śniegu wprost do rzeki wiem, że ten śnieg zanim się rozpuści, może przebyć kilka/kilkanaście kilometrów, czyli nawet jeśli jest zanieczyszczony, to stężenie zanieczyszczeń nie spowoduje szkód. Zrobienie składowiska 50 m od rzeki powoduje ciągłe topienie się śniegu i ciągłe trucie rzeki w konkretnym punkcie i na pewnym odcinku rzeki. Czy to takie trudne do zrozumienia iż przeważnie takie "kierowniki", "dyrektory" i "inne specjaliści" to banda niedouczonych debili?

  • Artur Jędruszczak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Przepisy są jasne i zrozumiałe oraz według mnie mają na celu chronić wody przed "syfem" ze śniegu. Chciał bym zauważyć pewną sprawę - bynajmniej tak jest u mnie, Wisła ma większe międzywale niż sama szerokość wody i co ciekawe wał przeciwpowodziowy jest najwyższym punktem widokowym :-).
    Nie ma szans aby śnieg bez przesączenia się przez ziemię dotarł do Wisły. Ale są rzeczki które nie posiadają wałów a wtedy na 99% śnieg składowany zgodnie z przepisami czyli 50 m od linii wody trafi tam i to bardzo szybko, między innymi dlatego powstają na wiosnę podtopienia.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    serir

    Może ja jakiś mało gramotny jestem, ale z pewną dozą nieśmiałości chciałbym zauważyć, że właśnie dlatego, że ta woda z śniegu do Irkucka nie ma zamiaru płynąć, i każdy średnio kumaty zajarzy że topiąc się popłynie z takiego miejsca bezpośrednio do rzeki, to :
    "..Art. 40. 1. Zabrania się: ..składowania na terenach położonych między wałem przeciwpowodziowym a linią brzegu wody lub w odległości mniejszej niż 50 m od linii brzegu wody.."
    Czasem naprawdę nie wiem o czym piszesz...bo chyba intencje Ustawodawcy są bardzo klarowne?

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Jacoli Kolego. Oficjalnie i publicznie Cię przepraszam za słowa, które napisałem jeśli Cię one obrażają. Uważam jednak, że w dyskusji żadne słowa nie obrażają jeśli skierowane są do opisywanej sytuacji, a nie do osoby. Zwróć uwagę Kolego, że chodzi o sytuację. Mówiąc wprost, nikogo, nigdy nie obrażam i przyjmij to proszę za pewnik.
    Dziękuję, że podałeś przepis. Poczytam, bo interesuje mnie teraz gdzie w takim razie ten śnieg jest składowany, co się dziaje z wodą po tym śniegu itd. Jak widzisz, mam logiczne pytania. A zajmując się polskim BEZprawiem wiem, że jeden przeczy przepisowi drugiemu, więc nie dziw się, iż polskiemu BEZprawiu nie wierzę. Zaakceptuję dowolne reguły, które uważam za niezbędne dla zachowania mojej wolności. Jestem wolny, niezależnie od tego, jakie reguły (BEZprawie) mnie otaczają. Jeśli uznam je za znośne, będę je znosił; jeśli uznam je za nieznośne, będę je łamał. Jestem wolny, więc wiem, że tylko ja sam jestem moralnie odpowiedzialny za wszystko, co czynię.

  • jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    jacoli

    @mirgag-kolego oto przepis "Prawo wodne-Zasady ochrony wód Art.40.1 Zabrania się:spławiania do wód śniegu wywożonego z terenów zanieczyszczonych, a w szczególności z centrów miast, terenów przemysłowych, terenów składowych, baz transportowych, dróg o dużym natężeniu ruchu wraz z parkingami, oraz jego składowania na terenach położonych między wałem przeciwpowodziowym a linią brzegu wody lub w odległości mniejszej niż 50 m od linii brzegu wody". Więc jak widzisz są takie przepisy a skoro są to trzeba je przestrzegać czy komuś się to podoba czy nie. A jeśli chodzi o to w co ja wierze to moja prywatna sprawa i nic ci do tego ja np. nie pozwolił bym sobie napisać tak jak ty to zrobiłeś "Łapiesz się za rozporek kiedy ktoś na murze napisze "dupa"? bo to może kogoś obrazić ale skoro tak lubisz to niech ci będzie każdy ma prawo pisać co chce. Ale odpowiem ci nie łapie się za rozporek na widok słowa "dupa". Każdy z nas będąc na portalu ma prawo dodać swój komentarz i nie ważne czy ktoś się zgadza z tym komentarzem czy nie, ma tez prawo do polemiki z innymi użytkownikami portalu, a dzięki temu można się wielu rzeczy ciekawych dowiedzieć. Więc proszę następnym razem nie pisz czegoś co może być odebrane przez osobę do której się zwracasz za coś obraźliwego. Twoje komentarze są ciekawe i lubię je czytać tylko drażni mnie właśnie pisanie przez ciebie takich mało przyjemnych słów.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    ..-dlaczego, pomimo dużej wilgotności gleby, po zimie gdy intensywnie zwalczano lód solą, drzewa i inne rośliny usychają? Dla mnie odpowiedź jest prosta i bardzo logicznie łączy się z informacją o zgubnym wpływie zwiększonego zasolenia na organizmy zwierzęce (zwłaszcza te nie przystosowane). Ale rozumiem, ze Ty wolisz sam zgłębić tę wiedzę, więc życzę powodzenia. Co do bergli i tablicy Mendelejewa, sprawa też jest prosta i najłatwiej by było odpowiedzieć przysłowiem - co nie zabije, to wzmocni. Tyle, że to będzie półprawda, której sens pojmiesz wówczas, gdy nie ograniczysz się li tylko do obserwacji tego co pod tymi berglami zobaczysz, ale również powąchasz mięso takich ryb, popatrzysz na zmiany w organizmie i morfologii...i takie tam bzdurki. Nie twierdzę przy tym, że mądrzy inaczej, pragnący poczuć na wędce ciężar dużej ryby w panierce z gó...a, pod berglem tego nie znajdą. Owszem, znajdą. Ale co dalej z tym zrobią, to już ich sprawa (w końcu nie każdy słyszał o czymś, co nazywa się - obieg pierwiastków w naturze). A to, dlaczego ryby tam przeżywają z tylko jednym tyłkiem (a nie z dwoma), to już temat na nieomal dysertację a nie na tutejsze okienka dialogowe. Nie mniej, zapewniam Cię, że wpływ tych zanieczyszczeń jest znacznie groźniejszy niż pojawienie się u ryby - drugiej głowy bądź drugiego ogona.
    A na koniec - "..odpowiedzi na Twoje pytania da Ci też okres powodzi..." - chociaż nie jest to kierowane do mnie, to powiem iż z tym , to już chyba przesadziłeś? O ile się orientuję, okres ma wpływ, ale z pewnością nie na charakter powodzi.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Wychodząc z założenia, że wiele pierwiastków jest niezbędnych dla zachowania prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów, należałoby stwierdzić, że robimy bzdury nie ogryzając samochodów i rowerów do gołych opon, bo żelazo dobroczynnie wpływa... To samo można by było powiedzieć o sodzie i potasie. Wyjadałeś je z słoików w pracowni chemicznej, by układ nerwowy lepiej działał Mirku? Chyba nie. Wniosek jaki inteligentnie można stąd wysnuć, jest jeden (i nie zależy od stopnia znajomości chemii, czy zasad zdrowego żywienia) - aby coś było zdrowe, musi być zachowana: 1) właściwa postać tego czegoś ( czyli nie chodzi o opakowanie w 25kg worków bądź malusie tabletki, tylko o właściwy związek chemiczny), 2)właściwe stężenie tego czegoś, 3)właściwa ilość tego czegoś. W sumie, uproszczając można stwierdzić, że każde przegięcie jest szkodliwe. O ile na Twój organizm nie zadziała szkodliwie wit.C w tabletce , bądź potas z kartonu soku pomidorowego, to gdybyś zassał po tonie tych dobroczynnych specjałów, to przypuszczam , że nagle zauważyłbyś znaczące pogorszenie wzroku sra..ąc, sikając i wymiotując dalej niż byś widział. A Twoje nerki i wątroba odmówiłyby dalszej i owocnej współpracy, pomimo intensywnego "płukania"organizmu poprzez wydalanie w moczu. Znaczenie ma więc coś, co nazwałbym ŁADUNKIEM. Nie zaprzeczysz chyba, że mały w sumie ładunek neurotoksyn kobry, jaki wielu ludzi przyjmuje w celach wyrobienia odporności (np. na jad węży) nie jest szkodliwy, a zaaplikowany przez kobrę...raczej już jest? Wszystko to więc kwestia stężeń, ilości, i postaci. Nie przypuszczam by w omawianym przypadku, ładunki poszczególnych chlorków miały tak dobroczynny wpływ, jak byś chciał to widzieć. Tak jak nie przypuszczam, by rzeka niosąca ten ładunek płynęła środkiem morza czy oceanu, gdzie organizmy są dostosowane do funkcjonowania w środowisku o tak mocno zwiększonym stężeniu tych środków. Dodatkowo, i rośliny i organizmy zwierzęce, mają "nieco" inne zapotrzebowanie na sole i kwasy . Wystarczy jako przykład zafundować proste pytanie..

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    A może podasz Kolego Jacoli te przepisy, które zabraniają wysypywać śnieg do np. rzek? A jeżeli były by takie przepisy, to miliony ton śniegu niech sobie wsadzą w buty ci, co takie przepisy ustanowili. A tak wogóle Jacoli, to wierzysz we wszystko, co ktoś napisze? Łapiesz się za rozporek kiedy ktoś na murze napisze "dupa"?

  • jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    jacoli

    Koledzy najprościej by było stosować się do przepisów skoro nie wolno wrzucać śniegu do zbiorników wodnych jakie by one nie były to nie wolno. I spieranie się jakie świństwa znajdują się w śniegu nic w tym temacie raczej nie da. Aczkolwiek dla czytających te komentarze są dobrą lekcją chemii. O ile mniej problemów by było gdyby każdy stosował się do przepisów, wiadomo że jest dużo bzdurnych przepisów ale każdy z nas dysponuje rozumem więc sam może ocenić czy to co robi jest zgodne z przyjętymi przepisami albo chociaż z własnym sumieniem lub przekonaniem. Pracownik na koparce nie musi znać przepisów dotyczących śniegu ale jego przełożony powinien je znać i gdyby kierował się wiedzą jaką powinien posiadać i zdrowym rozsądkiem nie było by tej sprawy.

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Powiem Piotrze tak. Chlorek sodu i chlorek wapnia jest niezbędny do życia, czyli moim skromnym zdaniem działa dobroczynnie również na organizmy wodne. Koniec wymądrzania się, bo nie jestem ani chemikiem, ani specjalistą od spraw żywienia, czy specjalistą od badań w sprawach oddziaływania środków chemicznych na organizmy wodne. O ile wiem, więcej szkód robi choćby mocz naszych kochanych Pań, które stosują tabletki antykoncepcyjne, niż sypana sól na jezdnie. Jednym zdaniem: korzystamy z dobrodziejstw techniki/nauki, musimy ponosić więc też tego konsekwencje. Natomiast, czy u wylotu burzowca znajduje się Tablica Mendelejewa, to przypuszczam, że tak, ale w stężeniach nieistotnych. Czemu tak sądzę? Oglądałem połowy Wędkarzy na burzowcach w różnych częściach Polski (u Ciebie również na Wiśle) i co zauważyłem? Podczas deszczu, czy roztopów wiosennych to właśnie tam gromadzi się największa i różnorodna liczba ryb. Mało tego, nie zauważyłem, by Wędkarze łowili tam ryby z dwoma głowami, lub rybie samiczki z dwoma ci*kami. Co do mętności wody w rzekach, co nazywasz brudem Arturze(jedna rzeka czysta, inna „brudna”) to nie wiąże się to z czystością chemiczną wody, ale oddziaływaniem otoczenia. Górska rzeka jest przeźroczysta, bo jej otoczenie to kamienie. Czemu natomiast rzeki nizinne są mętne? To dlatego, że nizinne rzeki niosą ze sobą namuły, piasek, glinę i inny materiał nieorganiczny z choćby pól, i organiczny (jak choćby ścieki komunalne choć już w małych ilościach, bo ciągle buduje się nowe oczyszczalnie, to jednak). Pewnej odpowiedzi na Twoje pytania da Ci też okres powodzi.

  • Artur Jędruszczak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Piotrze nie zrozumieliśmy się, ale głównie dlatego że ja nie dodałem do kogo się zwracam - więc mój post na temat oczyszczania wody ze względu na powierzchnie dla złoża bakteryjnego był skierowany do użytkownika: "mirgag" który w poprzednim poście stwierdził że stopniały śnieg i tak trafia do burzówki. Zacznę od tego że będzie to teoria. U mnie melioracja w niewielkim mieście jest tak skonstruowana że woda wpada do studzienki (na drodze) spływa wszystko do przepompowni, a z stamtąd trafia do "kanałku" który prowadzi do szkarpawy, a potem do zalewu wiślanego. Wracając do tematu rur, pod ziemią zauważcie szanowni koledzy, że z pewnością tam też zalega piasek czy inny kruszec. W akwarium pracuje filtr z gąbką 10x10x5 cm i na 100 litrów jest zachowana równowaga i biologiczna i chemiczna. Wiem że takie akwarium jest łatwiej kontrolować głównie tym co się tam wrzuca. Dlatego też jestem często zaskoczony dlaczego w jeziorku/rzece jest taka przejrzystość a nie inna. Do tego wszystkiego dodam szanowni koledzy że na polach, rowach, dzikich wysypiskach też zalega śnieg i on też kiedyś stopnieje, zauważmy że topnienie śniegu nie zawsze idzie w parze z rozmarznięciem ziemi a to oznacza spływ powierzchniowy. Co tu dużo będę mówić wszystko i tak trafia do rzeki tudzież innego zbiornika. Lepiej sprawa się ma gdy woda ma możliwość przesiąknięcia przez glebę jak również pozostawienia zanieczyszczeń. Dobra, ale rozgardiasz zapanował. Podsumowując, śnieg trafi i tak i tak do zbiornika wodnego mimo to wydaje mi sie lepszym rozwiązaniem gdy sam naturalnie stopnieje i trafi burzówką do niego. I proszę pamiętać ŚNIEG i tak trafi do wody.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    serir

    . Sól drogowa
    Sól drogowa powinna spełniać wymagania PN-86/C-84081/02 [6]. Zaleca się następujący skład soli drogowej: 96% NaCl (soli) + 2,5% CaCl2 (chlorku wapnia) + 0,2% K4Fe(CN)6 (żelazocyjanku potasowego, dodawanego w celu zapobiegania zbrylaniu soli).
    Solanka
    Solanką może być roztwór wodny chlorku sodowego (NaCl) otrzymywany podczas:
    ługowania pokładów soli wodą,
    sztucznego wytwarzania w specjalnych urządzeniach.
    Solanka do celów zimowego utrzymania dróg powinna mieć stężenie 20-25%.
    Możliwe jest też stosowanie roztworów wodnych innych chlorków: chlorku wapnia CaCl2 lub chlorku magnezu MgCl2.
    Nawilżona sól
    Nawilżona (zwilżona) sól do posypywania nawierzchni powinna zawierać 30% solanki (roztworu NaCl lub CaCl2) o stężeniu 20-25% oraz 70% suchej soli NaCl.
    Chlorek wapnia (wapniowy) techniczny
    Chlorek wapniowy techniczny powinien odpowiadać wymaganiom PN-75/C-84127 [7].
    Chlorek wapniowy może występować w postaci płatków lub proszku, zawierających 77-80% czystego CaCl2.
    Chlorek magnezu
    Chlorek magnezu (MgCl2) powinien odpowiadać wymaganiom określonym przez producenta, po zaakceptowaniu ich przez Inżyniera.
    Zaleca się stosować go przede wszystkim lokalnie, niezbyt daleko od miejsca wydobywania.
    Mieszaniny chlorku sodu z chlorkiem wapnia (lub chlorkiem magnezu)
    Mieszaniny chlorku sodu z chlorkiem wapnia stanowią skuteczny środek w zwalczaniu śliskości zimowej, łączący zalety obu składników. Chlorek wapnia wchłania szybko wilgoć, co ułatwia chlorkowi sodu rozpoczęcie procesu topienia, do czego potrzebuje pewnej ilości ciepła i wilgoci.
    Zaleca się stosować następujące mieszaniny NaCl z CaCl2 w stosunku wagowym:
    19:1 - 95% NaCl + 5% CaCl2,
     4:1 - 80% NaCl + 20% CaCl2,
    3:1 - 75% NaCl + 25% CaCl2,
    2:1 - 67% NaCl + 33% CaCl2.
    Dane zaczerpnięte z szczegółowej specyfikacji technicznej - zwalczanie śliskości zimowej na drogach.
    A teraz czekam Mirku, byś jeszcze raz napisał mi, że sól i ta cała reszta jest dobrodziejstwem dla ryb. Acha, nie zapomnij o całej reszcie, żyjącej w wodzie tej rzeki!!!!!!!!!!
    Już czekam.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    @ Artur- 1)- rzeka to nie akwarium z specjalnym, dedykowanym do niego filtrem bakteriologicznym. 2)- w opisanej sytuacji mamy styczność z zebranym z dróg materiałem, będącym pod wpływem: a- agresywnych środków chemicznych, które nierzadko mają działanie bakteriobójcze. b- niskich temperatur, które z racji charakteru tej zebranej z dróg masy, nadal utrzymują niską temperaturę. Temperatura ta jest dla szczepów bakterii, które opisujesz, zabójcza.
    3) 0 w artykule jest mowa o bezpośrednim wrzucaniu do wód rzeki, zebranej z dróg masy będącej mieszaniną całej tablicy Mendelejewa (więc nie tylko prozaicznego chlorku sodu, ale również wielu środków ropopochodnych, innych substancji chemicznych - np.:płynów hamulcowych, związków azotu i fosforu , produktów spalania paliw, jak również metali ciężkich). Nie ma więc w tym przypadku mowy o długiej drodze tego całego "dobra" do wód rzecznych. Depozycja jest natychmiastowa i uniemożliwia jakąkolwiek próbę neutralizacji.
    @ mirgag - Mirku, ciekawe rzeczy są co prawda nie tylko w zaciszu laboratoriów. Ale mają 1 cechę wspólną - muszą spełnić warunek bycia sensownymi i prawdziwymi. SF zostawmy pisarzom i miłośnikom tego gatunku twórczości. Skoro nie wiesz co jest sypane na drogi, to proszę uprzejmie:środki chemiczne: sól (chlorek sodu), sól drogowa, solanka, nawilżona sól, chlorek wapnia techniczny, chlorek magnezu, mieszaniny soli z chlorkami wapnia i magnezu. A jak to nie wystarczy, to proszę bardzo- wpisuję szerzej :Sól (chlorek sodu, NaCl) powinna spełniać wymagania PN-86/C-84081/02 [6].
    (Uwaga: Nie zaleca się korzystania z nowej edycji normy PN-C-84081-2:1998 Sól (Chlorek sodu). Sól spożywcza, która nie podaje żadnych wymagań dla soli drogowej).
    Do celów zwalczania śliskości zimowej zaleca się stosować sól kamienną, która zawiera ziarna o wymiarach do 5 mm, wilgotność do 0,1% i zmienną ilość zanieczyszczeń. Można również stosować sól warzoną i sól morską.
    Sól (chlorek sodu) stanowi element technologii używanych przy zwalczaniu śliskości zimowej za pomocą soli drogowej, sola

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Kolego Arturze. Bardzo ciekawa i godna uwagi (czy wręcz zainteresowania) uwaga. Nie miej, przy masie milionów ton śniegu i błota, oczyszczanie o którym mówisz ma małą, wręcz żadną wydajność jeśli przyjmiemy fakt, iż na oczyszczenie brudów z marnej jakości oczyszczalni ścieków, ścieki te potrzebują kilometrów rzeki (o ile pamiętam około 30 tu) by mogły osadziś się na dnie rzeki i terenów powylewowych (i czasu na neutalizację). Po to właśnie walczymy o przywrócenie rzekom dzikiej jej natury i unikamy jej betonowania. To właśnie tereny powylewowe są naturalnymi oczyszczalniami syfów. Struktury i powierzchni nie możemy porównywać ze strukturą i powierzchnią rur o których mówisz (tak mi się wydaje bez zagłębiania się w temat).

  • Artur Jędruszczak Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    esox

    Idiotyczny pomysł!!! Tyle syfu poszło do wody!

  • Monika (Mamucha) Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    malinojezyna

    Teraz nie sypie się soli na dogi tylko chlor. Ggdybyśmy się toszkę orientowali tym co wysypuje na drogi PGK, to byśmy się tak nie wytrzewiali na forum jeżdżąc po niewinnym człowieku. Skąd inąd wiem, że chlor nie służy nikomu i niczemu. Chyba, że ktoś chce basen odkazić. Poza tym to nie czysty śnieg, tylko sam syf, wzbogacony o płyny i wyciekający olej, tudzież inne samochodowe cholerstwo.

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    Pan Jan Walasek mówi bzdury nie dlatego, że nie lubię wszelkiego rodzaju "zielonych", ale przez zarzut sam w sobie. Stopniały śnieg wraz z solą i tak bez oczyszczania idzie w "burzowiec" bez oczyszczania i tak. A sól dla ryb jest dobrodziejstwem niczym dla nas penicylina. Czy łowił ktoś ryby w pobliżu zrzutów słonej wody choćby z koplni na dolnym śląsku w Odrze? Tam ryba jest zdrowa, a miernikiem zdrowotności jest śluz na rybie. Ponadto w pobliżu takiego zrzutu leszcz nie ma ligulozy. Ale popisać - bez sensu przez Głos Koszaliński - można kształtując fałszywą świadomość ludzi, w tym niektórych Wędkarzy.

  • Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -

    serir

    No to prezes ma pecha teraz, bo p. Walasek powinien zgłosić na Policji doniesienie o popełnieniu przestępstwa. I chociaż nie za bardzo przepadam za meliorantami, to w tym wypadku chyba nawet lubię kierownika z ZMiUW. A z głupotą, wygodnictwem i pazernością na szmal zarobiony wszystko jedno jakimi kosztami - trzeba najzwyczajniej walczyć. Choćby zgłaszając takie działania Policji, która powinna wszcząć śledztwo i pociągnąć prezesunia za odpowiedzialność. Będzie miał dłuższą!

  • stefano1948 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    stefano1948

    Więc my miejmy czyste sumienie i bądźmy
    lepsi.

  • Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    abraham

    głupota ludzka już dawno przekroczyła wszelkie granice...

  • stefano1948 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    stefano1948

    Jak zwykle u nas głupota totalna jakby nie było
    nie użytków a tak zniszczyć to co jeszcze żyje .

  • Monika (Mamucha) Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -

    malinojezyna

    Ciekawe kto im wydał takie polecenie!?
    Ukarać jak należy, bardzo wysoką grzywną na rzecz Ochrony Środowiska, albo lepiej na rzecz tamtejszego PZW.

reklama

Nasza sonda

Ile rocznie wydajesz na wędkowanie?

  • do 500,- zł
  • 500,- do 1000,- zł
  • 1000,- do 2000,- zł
  • 2000,- do 3000,- zł
  • 3000,- do 4000,- zł
  • powyżej 4000,- zł

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery