Zimowa przyducha
Przeglad prasy | 2010-01-22 | Wiadomości | Źródło: Kurier Szczecin [zobacz oryginał] Wydrukuj
Długa, sroga zima może doprowadzić do zjawiska zimowej przyduchy, czyli zmniejszenia ilości tlenu rozpuszczonego w wodzie, a to z kolei do masowego śnięcia ryb
– W tym roku na szczęście nie zmagamy się z tym problemem, choć zima jest bardziej sroga – mówi Tadeusz Kaczorowski, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego - koła „Miasto – Wałcz”. – Podczas wcześniejszych zim mieliśmy takie problemy. Na jeziorze Herta padło ponad sto kilogramów ryb, podobnie było na Ostrowcu Płytkim i Średnim. Lód miał wtedy około pół metra grubości. Straciliśmy sporo leszcza, lina, amura, płoci i węgorza, który jest wyjątkowo nieodporny na przyduchę, czy to latem, czy zimą. Nie kuliśmy dziur, bo to nic by nie dało. To proces bardziej złożony niż się wydaje.
Niedotlenienie najbardziej grozi małym zbiornikom: oczkom wodnym, basenom przeciwpożarowym i stawom, a także akwenom nieprzepływowym. Najbardziej narażone na zjawisko przyduchy są zbiorniki żyzne, gdzie występuje duża koncentracja substancji odżywczych rozpuszczonych w wodzie, a także płytkie, zanieczyszczane ściekami i porośnięte bujną roślinnością. Sytuacja w tym roku nie jest jeszcze alarmująca i przyducha grozi jedynie wymienionym wyżej akwenom.
Przykładem jeziora narażonego na przyduchę jest np. Klubowe (gm. Wałcz) – ulubione miejsce wędkarzy łowiących metodą gruntową.
Wbrew obiegowym opiniom nie ma sposobu, aby zapobiec zimowej przydusze. Kucie przerębli nic nie daje, bo tlen ma bardzo małe zdolności dyfuzyjne, może natomiast wyrządzić więcej szkody, niż pożytku. Postępując w ten sposób naruszymy tylko warstwy mułu, co doprowadzi do jeszcze większego zużywania tlenu. Poza tym fala uderzeniowa może ogłuszyć ryby, a nagła zmiana ciśnienia jest dla ryb szkodliwa. Mimo to niektórzy stosują takie rozwiązania, ale tylko w małych zbiornikach. Na dużych nie da się tego przeprowadzić. Pożytek z tego jest właściwie żaden, bo przy niskich temperaturach woda zaraz zamarznie. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wprowadzenie tlenu pod warstwę lodu. To jednak metoda bardzo droga, wymagająca dużej ilości energii, której dodatkowo w przypadku stawów i jezior najczęściej nie ma skąd wziąć. Nakłady będą więc w tym przypadku niewspółmierne do efektów.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (4)
-
Bartosz Gniot Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Artur Jędruszczak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Może ktoś zacząć powinien kręcić biznes na platformach wiatrakowo-wtłaczających :)
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
WOBLERY BOLENIOWE CF
CENA: 19,00,-

