Sołtys kłusował, pobił strażnika, a potem schował się... w rzece
Przeglad prasy | 2010-01-26 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Współczesna [zobacz oryginał] Wydrukuj
Usłyszałem: Bierzemy go! Okładali mnie pięściami i zastanawiali się w ferworze walki, czy nie potraktować mnie piką do wyrąbywania lodu – opowiada poszkodowany strażnik
Powalili mnie w śnieg i grozili, że przebiją piką do wykuwania dziur w lodzie. Uratował mnie radiotelefon. Pomoc przyszła natychmiast – opowiada o swoich przejściach z kłusownikami Marcin Kalinowski, strażnik rybacki z Ełku.
Bitwa w szuwarach
Strażnik z posterunku w Ełku zauważył w okolicach jez. Kociołek mężczyzn, którzy na widok munduru zaczęli uciekać.
Marcin Kalinowski podejrzewał, że ma do czynienia z kłusownikami. Gdy zatrzymał jednego, na pomoc koledze ruszył drugi.
– Usłyszałem: Bierzemy go! Okładali mnie pięściami i zastanawiali się w ferworze walki, czy nie potraktować mnie piką do wyrąbywania lodu – opowiada zdarzenia z połowy stycznia Marcin Kalinowski.
Udało mu się jednak zaalarmować kolegów przez radiotelefon. Agresywni mężczyźni widząc, co się święci, podjęli drugą próbę ucieczki. Kalinowski ich dopędził. Już zamierzał użyć miotacza gazu łzawiącego.
To jednak jeszcze bardziej rozzłościło kłusowników. Jeden wyciągnął nóż i szykował się do ostatecznej rozprawy ze strażnikiem. Ale po chwili obaj zniknęli w szuwarach. Na pomoc Kalinowskiemu przyszli inni strażnicy i policjanci z Pisza. Ślady na śniegu urwały się na rzece Białoławka. Ściągnięto wiec żandarmerię wojskową, strażaków i WOPR-owców.
Ukrył się w lodowatej wodzie
– Nie było śladów. Zachodziła obawa, że uciekinierom groziło niebezpieczeństwo w nurtach rzeki – mówi Iwona Kowalczyk, rzecznik prasowy piskiej komendy policji.
W trakcie obławy znaleziono jednego mężczyznę.
Ukrył się w lodowatej wodzie. Siedział w niej po samą szyję. Wyznał, kim jest wspólnik. Zatrzymano go już w domu, we wsi Kociołek Szlachecki. Dotarł tam, brodząc w rzece. Sprawcami napaści na strażnika rybackiego okazali się bracia Leszek i Janusz U.
Sołtys: Strażnik kłamie
Mężczyźni zostali oddani do dyspozycji prokuratora.
– Mają już przedstawione zarzuty: za kłusownictwo i przemoc wobec funkcjonariusza. Do czasu rozprawy sądowej muszą dwa razy w tygodniu stawiać się na policję. Zapłacili po 2 tys. zł poręczenia majątkowego – informuje Piotr Podgórski, asesor z Prokuratury Rejonowej w Piszu.
Janusz U. jest sołtysem w Kociołku Szlacheckim.
– Czekam na wyrok, choć opowieści strażnika to kłamstwo. Nie było żadnego napadu – powiedział nam Janusz U.
W tym roku strażnicy rybaccy z Warmii i Mazur wszczęli już ok. 100 spraw karnych przeciwko kłusownikom. W ub.r. było ich 472, a 119 sprawców stanęło przed sądem.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (25)
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
tomek_88 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Sam jestem strażnikiem S. S. Ryb. PZW i to dla mnie farsa co prokuratura zrobiła ze sprawcami - dozór- śmiech!!! Gdyby zaatakowali policjanta czy funkcjonariusza Straży Miejskiej już dawno oglądali by świat zza krat. Szkoda gadać - miało być lepiej a jest coraz gorzej. Teraz zaatakowany strażnik będzie ciągał się po sądach ze cztery lata, a w końcu sąd ich uniewinni bo za słbe dowody. W Okręgu Chełmskim PZW była podobna sprawa, strażnicy zatrzymali na gorącym 4 kłusoli, a że Strażników też było 4 to wywiązała się szamotanina, wezwano Policję. Sprawa trafiła do sądu. Podczas składania zeznań sędzia pytał o ubiór Strażników, jakim samochodem się poruszali, jak zwracali się do oskarżonych i o wszystko tylko nie o sam akt kłusownictwa. Sprawa toczyła się 3 lata i zakończyła uniewinnieniem oskarżonych. Śmiech!!!
-
Patryk Kliś Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Ostatnim czasem jeszcze przed zimą miałem 2 kontrole i zawsze to był jeden strażnik chodz nas było zawsze po 6- 7 na łowisku. Według mnie powinni chodzić conajmniej we 2 w dzisiejszych czasach to szczęście że nic sie temu funkcjonariuszowi nie stało powarznego... a tak apropo Daniel8989 bardzo ładnie piszesz ... ( jak na chlopaka który ma 21 lat nauczył byś się poprawnej pisowni ciężko cię zrozumieć) :):) Pozdrawiam
-
Tomasz Nowak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
A Johny Rambo potrafił wybić całą armię. A co jeśli po ryby pojedzie pięciu kłusoli? Dwaj strażnicy będą wzywać posiłki? Bo przecież jeśli pójdą sami to zostaną okrzykinięci głupcami jakimi są samobójcy. Czy nie mógł skorzystać z gazu, czy dostają tylko jakieś atrapy różnych broni i są uzbrojeni podobnie do mojego 10-letniego brata jak się bawi w wojnę ?
-
daniel8989 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
@ Daniel8989 - Kolego, nie wiem jaki masz zwyczaj wędkowania, ale trudno jest chyba znaleźć takich wędkarzy, którzy na ryby jeżdżą grupą (zgraną!!!!) i to 5-6 osobową. Chyba przeczytałeś, że strażnik (umundurowany, "oplakietkowany" i uzbrojony w WSZYSTKO co mu III RP dała do pełnienia tej służby ) popełnił błąd - oceniany jako samobójstwo- podchodząc samodzielnie. Skoro strażnik w pojedynkę to samobójca, to kim będzie zwykły wędkarz? A druga sprawa - kto i za co ma zarybiać te akweny na których byli kłusole? (bo chyba nie rozumiem Twojego wpisu).
pozdrawiam -
daniel8989 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
moim zdaniem powini zaostrzyć kary pośiedział troche to morze by zroaumiał kusownictwo jest od lat problemem w naszym kraju powniliśmy pomagać je zwalczać bo tesz mamy udział w za gospodarowaniu wód wiem że wszystkich się nieda złapać ale zawsze zmiejszy liczebność kusoli itu taka prożba do kolegów po kiju nie stujmy obojętnie koło tego problemu jakim jest kusownictwo pomuszmy zwalczać , powimi tesz zarybić ten akwen na kturyn zostali złapani na przykłat kwotą 10.000 to wtedy by się zastanowił na drugi raz
-
Michał Adamski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
Jan Glazik Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
alekka1 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
wierzyć albo i nie, powinno być ich dwóch było by to bardziej wiarygodne - jeden przeciwko dwóm zdesperowanym kłusownikom ? - powinszować odwagi /rambo zapewne to był/
-
Mirosław Gągalski Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
"Zachodziła obawa, że uciekinierom groziło niebezpieczeństwo w nurtach rzeki – mówi Iwona Kowalczyk, rzecznik prasowy piskiej komendy policji".
Wyrzućcie baby ze stanowisk, nie będziecie się błaźnili. Ten tekst, to żenada. -
Marek Stawarz Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
mamamuszi Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
Kłamliwy strażnik jest zagrożeniem dla wędkarzy ,czy w ferworze walki można się zastanawiać,bronił się radiotelefonem a gonił zamierzając użyć gazu , dziwne. Podstawowa zasada ,aby przeprowadzić skuteczną kontrolę strażnik powinien ocenić swe szanse przed i ewentualnie wezwać pomoc.Mści się dobór ludzi do straży mających więcej w bicepsach niż w głowie.
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
Szczerze mówiąc, im dłużej tę historię czytam, tym mniej prawdopodobna mi się wydaje. O ile zdrowo podchmieleni i zaprzysięgli kłusole (bądź tacy, co to ich myślenie boli) są w akcie agresji i obrony swych "swojszych" praw w stanie zaatakować innego człowieka, to trudno przyjąć, że takim ćwierć mózgiem był - bądź co bądź - przedstawiciel większej społeczności czyli sołtys. Ale niech tam, nawet taki przysłowiowy "Kierdziołek" ma czasem pecha przy myśleniu.
Natomiast dalsza analiza tej historii wprawia mnie w lekkie zdziwienie (!). "..Na pomoc Kalinowskiemu przyszli inni strażnicy i policjanci z Pisza. Ślady na śniegu urwały się na rzece Białoławka. Ściągnięto wiec żandarmerię wojskową, strażaków i WOPR-owców."- znając realia, takie "ściąganie posiłków", troszkę musiało trwać. Nie żeby w godziny liczyć, ale kilka - kilkanaście minut - z pewnością. A w tym czasie : "..Nie było śladów. Zachodziła obawa, że uciekinierom groziło niebezpieczeństwo w nurtach rzeki ....W trakcie obławy znaleziono jednego mężczyznę...Ukrył się w lodowatej wodzie. Siedział w niej po samą szyję" - skoro idąc po śladach w śniegu, nie znaleziono go natychmiast, to wlazł do wody bardzo szybko. A nie oszukujmy się, w wodzie o temperaturze +4 lub mniej, długo nie da się siedzieć. Nawet w ubraniu grozi szybkie wyziębienie, i...powolny odpływ w niebyt. A przecież to musiało trwać, bo takie :"...W trakcie obławy .." nie trwa minutę czy dwie. W takiej temperaturze, człowiekowi wystarczy 6-10 minut by zaczął łowić w innych, lepszych łowiskach.
Zaczynam się zastanawiać, czy strażnik czasem nie podbarwił nieco zajścia . Może chciał z tej konfrontacji z sołtysem wyjść jako heros? Nie żebym bronił kłusowników, ale bywają różne sytuacje nad wodą, a strażnicy to też ludzie z wszystkimi wadami i zaletami. -
Grzegorz Major Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
-
jacoli Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
To zdarzenie udowadnia do czego mogą posunąć się kłusownicy w związku z tym że miała tu miejsce napaść ciekaw jestem jaka kara spotka tych panów. To już jest prawdziwa plaga ale skoro kary są niskie lub ich brak to jak można spodziewać się że kłusowników będzie mniej. Można tylko współczuć wszystkim strażnikom bo napracują się podczas wyłapywania kłusoli i jak widać grozi im nawet pobicie lub okaleczenie a efekt w postaci kary dla takiego złodzieja prawie żaden. Pozytywne w tym wszystkim jest to że jeszcze komuś się chce walczyć z kłusolami i dzięki temu muszą się oni oglądać za siebie.
-
Marek Biernacki Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
myślę, że wszczętych spraw był0 472, a że tylko 119 sprawców stanęło przed sądem, to można przypuszczać, że pozostałe sprawy wejdą na wokandę dopiero w tym roku, część mogła zostać umorzona, albo, że niekiedy ci sami sprawcy byli ujmowani na przykład kilka razy, i w tym momencie liczymy jednego sprawcę np. w dwóch sprawach stającego przed sądem
-
juro Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Witam. Szczerze mówiąc mam kłopoty ze zrozumieniem ostatniego zdania. Kogo lub czego było 472, skoro "119 sprawców stanęło przed sądem"? Pozdrawiam licząc na Państwa pomoc.
-
Marek Biernacki Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
Marek Biernacki Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
Dziwi mnie tylko w tej sprawie podejście Prokuratury, bo jeżeli sprawców było dwóch i jeszcze w grę wchodził nóż, to jak nic czyny z art. 223 kk - czyli czynna napaść na funkcjonariusza publicznego - za który kodeks przewiduje do 10 lat puchy, a jeszcze można by do tego dodać art.224kk i 225kk, więc obydwaj panowie czas do rozprawy powinni by spędzić za kratami jako tymczasowo aresztowani, tak przynajmniej dla przykładu, bo wnioskuję, że strażnik był z PSR czyli funkcjonariusz publiczny...
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
Tomasz Nowak Data dodania: 2 lata temu Oceń: 1 + / -
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Kruszarka do kulek
CENA: 89,96,-

