Rybobranie.pl

Odwracanie uwagi od Szwedów

Przeglad prasy | 2010-02-02 | Wiadomości | Źródło: Nasz Dziennik [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Z Grzegorzem Hałubkiem, prezesem Związku Rybaków Polskich, wiceministrem gospodarki morskiej za rządów PiS, rozmawia Anna Ambroziak

Pod pretekstem uzyskania informacji m.in. o ochronie populacji dorsza na Bałtyku Szwedzi spreparowali ordynarny paszkwil na polskich rybaków, ukazując ich jako prymitywnych kłusowników...
- Zastanawiam się właśnie, po co było uderzać tak goebbelsowskim filmem w taką wąską grupę zawodową, jaką są polscy rybacy. Film powstał w ciągu półtora roku. Rozmawiałem z jego autorami. Osoby podające się za Szwedów zgłosiły się do mnie celem uzyskania informacji o kwestiach połowu dorszy na Morzu Bałtyckim. Przekonywano mnie, że chodzi im o to, by szwedzki odbiorca dowiedział się całej prawdy o sytuacji połowu dorszy. Osobiście udzieliłem im informacji, które wystarczyły na ponad 20 godzin nagrania, dostarczyłem też wszelkich potrzebnych dokumentów unijnych i polskich. Wszystko to, co przedstawiłem, nie pojawiło się jednak w filmie.

Czego dotyczyły te informacje?
- Mówiłem głównie o problemach naszego rybołówstwa. Mój przekaz był jednoznaczny: chciałem przedstawić, jak wyglądała nasza sytuacja przed akcesją do Unii Europejskiej i jak wygląda po niej.
Podkreślałem, że przed wejściem Polski do UE sprawami Bałtyku zajmowała się tzw. Komisja Bałtycka - pozaunijne ciało doradcze, które szacowało połowy dorszy. Bałtyk był wtedy podzielony na dwie części. W skład pierwszej, unijnej, wchodziły Dania, Szwecja, Niemcy i Finlandia. Drugą część stanowiły Estonia, Litwa, Polska, Rosja i Łotwa. Za przekroczenie rekomendacji połowowych nie groziły wtedy żadne sankcje. W efekcie państwa dostarczały Komisji nieprawdziwe dane połowowe. Rozdźwięk między tym, co wykazywały dane z połowów dostarczanych do portów, a teoretycznymi obliczeniami naukowców sięgał średnio nawet 500 procent.
Po akcesji Polski do UE w 2004 roku mieliśmy nadzieję, że Unia zlikwiduje ten chory system i zacznie rejestrować i analizować prawdziwe połowy. Tymczasem, mimo naszych apeli, tak się nie stało. Okazało się, że wszystkie kontrole unijne zaczęły się skupiać tylko na połowach polskich, pomijano przy tym analizę faktycznych połowów, na przykład szwedzkich. W efekcie nasze kwoty połowowe zamknięto. Ukarano polskich rybaków za to, że wołaliśmy o ujawnienie prawdy, która w jakimś stopniu była niewygodna i dla nas, a która, jak widać, okazała się jeszcze bardziej niewygodna dla krajów, które łowiły na większą skalę.
Zamknięcie polskich połowów było pierwszym atakiem na polskich rybaków. Kolejnym jest ten film, w którym przedstawione przeze mnie sprawy nie zostały w ogóle poruszone.

Film został wyemitowany w siedzibie Parlamentu Europejskiego. Jak Pan sądzi, dlaczego wybrano właśnie PE?
- Moim zdaniem, ten film miał jedno najważniejsze przesłanie: chodziło tu o odwrócenie uwagi unijnej komisarz ds. rybołówstwa Marii Damanaki od prawdziwych problemów połowu tych ryb na Bałtyku oraz o nastawienie jej przeciwko polskim rybakom. Jeżeli prawdą jest, że jest to produkcja szwedzka i film powstał za szwedzkie pieniądze, to znaczy, że jest to próba odwrócenia uwagi od tego, co na Bałtyku robi flota szwedzka. To też próba przekonania Unii, że polska flota jest największa, więc i szkody przez nią wyrządzone też są największe. Przeczy to jednak faktom: otóż Polska dysponuje jedną z najmniejszych flot połowu dorszy na Bałtyku - liczy tylko 600 jednostek połowowych, podczas gdy fińska aż 3,2 tys., a szwedzka - 16 tysięcy.

 

 

 

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (6)

  • Piotr Data dodania: 29 dni temu Oceń: 1 + / -

    serir

    A jak w/g Ciebie wygląda połów ryb metodami rybackimi? Podrywką? Wędką????????????
    Przecież nie o tym mowa w naszej rozmowie.

  • klimoszque Data dodania: 29 dni temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Monika (Mamucha) Bruner Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 0 + / -

    malinojezyna

    Żałośni są ci co zaangażowali się w stworzenie takiego obrazu naszych rybaków. Nawet moje dzieci nie brały na poważnie tego filmu, poza tym na szczęście nie było nikogo, kto choć słowo by wypowiedział w j. polskim (przynajmniej emitowanym fragmencie) między innymi dlatego nie trudno mi uznać, że to całkowita prowokacja.
    Mam tylko nadzieję, że Pani Maria Damanaki ma swój rozum i mimo nikłej wiedzy, a tak wynika z wywiadów i udzielanych lakonicznych odpowiedzi na temat problemu niekonsumpcyjnych połowów przemysłowych na Bałtyku, zasięgnie rzetelniejszych informacji i to od osób bardziej kompetentnych w tym temacie zanim wyrazi się w kwesti połowu przez nasze jednostki połowowe.

  • juro Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 0 + / -

    Witam. Obawiam się, że nikt w tej sprawie palcem nie kiwnie. Pozdrawiam lekko zasmucony.

  • jacoli Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -

    jacoli

    Manipulacja i to grubymi nićmi szyta. Są tacy w UE co lubią szkodzić naszemu krajowi chociażby nasze stocznie i wiele innych spraw a tu kolejny przykład takich działań. Pomysł Piotra bardzo dobry mam tylko nadzieję że nasi europosłowie staną na wysokości zadania.

  • Piotr Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 1 + / -

    serir

    Dobrze zrealizowana manipulacja. A nie wystarczy wydrukować broszury z danymi o liczebności jednostek połowowych i ilości pracujących i zarejestrowanych rybaków? Dodać jeszcze dane odnośnie przyznanych limitów połowowych i wielkości obrotów danego kraju rybami z połowów....I rozdać je w kuluarach tego samego PE.

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za elektroniczną formą wnoszenie składek i opłat w PZW?

  • tak
  • nie mam zdania
  • nie

Głosuj

wyniki

Ostatnio komentowane
Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery