Tony ryb umierały w męczarniach
Przeglad prasy | 2010-03-03 | Wiadomości | Źródło: Słowo Podlasia [zobacz oryginał] Wydrukuj
W ciągu kilkunastu dni kłusownicy wyciągnęli ze zbiornika w Żeliźnie w gminie Łomazy około 50 ton ryb. Te, których nie zabrali do bagażników, dusiły się przy radosnych śpiewach zaprawionych alkoholem pseudowędkarzy. Działacze Towarzystwa Przyjaciół Bugu, którzy korzystają ze zbiornika, złożyli doniesienie na policję
Brak mi słów, aby określić ludzi, którzy to zrobili – mówi Mariusz K. – Czegoś takiego nigdy nie widziałem. Tony ryb wyrzucone na lód, głównie płocie, wzdręgi, okonie i małe szczupaczki. Najgorsze jest to, że przyjeżdżający na przyduchę wędkarze widzieli, co się dzieje, a nie zareagowali. Wzięli sobie po kilka kilo ryb w worek i pojechali do domu.
Kłusownicy przyjeżdżali nad zbiornik kilka kolejnych dni. Wybierali nie tylko szczupaki, ale wszystko, co podpływało zaczerpnąć powietrza. Drobne ryby trafiały na lód. – Jeszcze żyły, a oni po nich deptali buciorami. Część ludzi odjeżdżała, żeby się przespać i wywieźć ryby, a na ich miejsce przyjeżdżali kolejni – opowiada wędkarz.
Na zbiorniku w Żeliźnie przyducha zimowa występuje każdego roku. Ale wybicie kilku przerębli zazwyczaj załatwia sprawę. – Każdego roku opłacam składkę w wysokości 200 zł, aby móc korzystać z tych zbiorników – tłumaczy Mariusz K. – Za te pieniądze pracują na etatach ludzie, których obowiązkiem jest doglądać zbiorniki i sprawdzać, co się tam dzieje. Martwe ryby już zaczynają się rozkładać. Jak tylko zrobi się cieplej, smród będzie nie do wytrzymania. To, co się tutaj wydarzyło, można śmiało określić katastrofą ekologiczną.
Podczas kontroli zbiornika członkowie z Polskiego Związku Wędkarskiego w Białej Podlaskiej potwierdzili obecność osób wyławiających z przerębli ryby. – Nie posiadali uprawnień do korzystania z tego zbiornika. Spisaliśmy dane personalne części z nich. Niestety większość tłumaczyła, że nie ma dokumentów, a my nie mamy uprawnień, aby zatrzymać taką osobę i zmusić do wylegitymowania się – mówi dyżurny strażnik.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (84)
-
angler65 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Powiem Wam jedno,
w całej Polsce jest wiele n i e k o m p e t e n t n y c h osób na swoich stanowiskach w Naszym związku PZW. Mam przykład z wielkopolskiego Okręgu. Oto Pan X (ustawa o ochronie drani tzn.danych osobowych) wiedząc, że zima odwiedziła Polskę i Wielkopolskę również bo na jeziorach lód dochodził do 40cm grubości, polecił opuścić poziom wody w zalewie RADZYNY k/Szamotuł o prawie 1 metr. Dla laików podpowiem tylko, że we wspomnianym zalewie poziom wody max.to 2m, a miejscami 70cm-1,20cm. O zgrozo!!! Takich fotek, jak wyżej, można zrobić cały kolaż. Powiem krótko 10 lat społecznej pracy przy zarybianiu z naszych składek szlag trafił. Obecnie wszyscy nabrali wody w usta. Smród się jednak dopiero rozejdzie i mam nadzieję, że władze Okręgu PZW nie pozostawią tej sprawy ot tak. Nie zgonią zaistniałej klęski ekosystemu na zbiorniku Radzyny na tegoroczne przyduchy!Wnioski należy wyciągać i to tym razem surowe i dyscyplinarne. -
Łukasz Pol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
-
bialszczanin Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Te bzdury które napisałeś kolego to już powinny ciebie zaprowadzić pod gabinet psychiatry razem z tymi co się nazywają TPB. Takiego tworu jeszcze nie ma(zbierają chętnych).
- po pierwsze Żelizna to nie leży w gminie Łomazy
- po drugie czy ty sobie zdajesz sprawę z tego ile to jest 50 ton!!!!!!!!!(jaki to ogrom)
- po trzecie wstęp na zbiorniki kosztuje 50 zł a nie 200 zł
-po czwarte takie są prawa przyrody, i z nią jeszcze nikt nie wygrał, a ty i tobie podobni pisząc takie głupoty potwierdzacie że wam coś brakuje (z pewnością oleju). Zresztą szkoda słów, i nie będę komentował bredni. -
bialszczanin Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Te bzdury które napisałeś kolego to już powinny ciebie zaprowadzić pod gabinet psychiatry razem z tymi co się nazywają TPB. Takiego tworu jeszcze nie ma(zbierają chętnych).
- po pierwsze Żelizna to nie leży w gminie Łomazy
- po drugie czy ty sobie zdajesz sprawę z tego ile to jest 50 ton!!!!!!!!!(jaki to ogrom)
- po trzecie wstęp na zbiorniki kosztuje 50 zł a nie 200 zł
-po czwarte takie są prawa przyrody, i z nią jeszcze nikt nie wygrał, a ty i tobie podobni pisząc takie głupoty potwierdzacie że wam coś brakuje (z pewnością oleju). Zresztą szkoda słów, i nie będę komentował bredni. -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
@Nemo- też myślę, że to nie ma sensu. Ważne by nie zostawiać za sobą atmosfery o zapachu podobnym do siarkowodoru. Może właśnie dlatego nie będę wdawał się w dywagacje n/t tego co uprawnione, a co nie. I czy jest sens w filozofowaniu o niezależności. Mamy inne priorytety i skale wyznawanych wartości również się ..nieco różnią. W każdym razie - czasem było miło, i życzę wszystkiego dobrego w przyszłości, a zwłaszcza na łowiskach.
pozdrawiam -
eskobar Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
był las nie było nas będzie las nie będzie nas ( dotyczy rzek jezior , przyduchy były i będą . Panowie
pogódźcie się , wszyscy kochamy przyrodę -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr nie chce im się z Tobą gadać jak powiedział do jednej pani bogusław Linda bo to do niczego nie prowadzi Nie jesteś "moja grupa krwi. Niczego nie musisz mi wyjaśniac nie uzywam słów ktrych znaczenia nie rozumiem także daruj sobie słownik wyrazów obcych .Całe życie pracowałem na to by być niezależnym od nikogo i niczego >jedyna zależnośc to jesli akceptuę i podaje sie jakims przepisom np regulamin PZW skoro jestem czlonkiem tego związku . I oczywisacie przepisom obowiazującego prawa w Polsce. I nic po za tym Owszem można sie ze mną niezgadzać polemizować itd ale NIKT na świećie nie może mi udzielać reprymendy. I nie jestem nadęty jak balon tylko nie pozwalam sobie w "kaszę dmuchać" A reprymendy mozes udzielać sobie osobom od Ciebie zależnym za które odpowiadasz dla których jesteś autorytetem.W naszych relacjach żadna z tych przeslanek nie zachodzi więc Twoja reprymenda byla nieuprawniona.A co do pomyłek.. Napisze Ci tak "humane errarum est" i w przeciwieństwie do Ciebie nie rzucam ci polskiej wersji bo zakładam że polemizuje z człowiekiem w miare wyksztalconym. Co do "znormalnienia" i wyluzowania" jestem luzak wiekszy niz myslisz a normalność to stan który musai być punkt odniesienia Na ten temat możesz sobie dla odmiany pogawędzić z psychologiem > Jestem jaki jestem oczywiscie mam liczne wady ale zdaje sobie z nich sprawę i moje zachowanie niezalezne to prawda nie wybiega poza przyjete normy społeczne więc nie ma o czym mówić
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Nemo- po pierwsze- pisałem to humorystycznie. Strasznie poważnie odbierasz coś, co czytasz, podczas gdy sam czasami żartujesz. Po drugie - jestem młodszy od Ciebie, ale (tylko) kilka lat-starczy palców jednej dłoni. Nie nadymaj się więc aż tak bardzo. Jak widzisz, nie wszystko wiesz - i o tym właśnie pisałem. Po trzecie - mnie upominasz, a sam wydajesz osądy? O robalach chyba wyjaśniłem? Ale przeciągasz sprawę dalej- twierdzisz, że mam problemy z percepcją. Bronisz interesów robaków wysnuwając takie wnioski? Bo nijak inaczej rozumieć uwagi, że mam brzydką manierę oceniania, w tym cytacie , rozpoznać nie potrafię. Jak widzisz, nie wszystko i nie zawsze można zrozumieć (tak jak ja nie zrozumiałem Twojej uwagi o operacie) ale żeby od razu się ciskać jak po święconej wodzie i się unosić z powodu reprymendy?
REPRYMENDA [z łac. (culpa) reprimenda ] -bura, nagana, wymówka, upomnienie. zobacz szczegóły » ten tekst pochodzi z książki: Słownik wyrazów obcych.
Pozwól, ze teraz ja zapytam - a kim Ty u licha jesteś, że uważasz się za osobę której nie można upomnieć , i która jest nieomylna? Upomniałem, bo wypisujesz dotyczące mnie, wyssane z palca wnioski. Uważasz, że możesz? Ano możesz, bo każdy może się mylić. Ty też. I właśnie to robiłeś i robisz nadal. Jeżeli coś piszę (zgodnie z swoimi przekonaniami), i nie jestem pewny czy jest to zgodne z prawdą, używam słów - myślę że.., wydaje mi się, itp. Mając nadzieję, że ktoś, kto wie - sprostuje. Wtedy zaczynam "ciągnąć za język". Gdzie widzisz wypowiedzi autorytatywne? A to, że "mało wiem"- oczywiscie wiem! Ty wiesz wszystko? Nie. To chyba wystarczy, wraz tymi "wyjaśnieniami o wieku" (chociaż kiepska to argumentacja, jak dla mnie), by skończyć z tym przewrażliwieniem? Wyluzuj i nie "warcz", bo daleko mi do obrażania Cię. Ani Ci nie naubliżałem, ani nie wyjechałem z tekstem z poziomu "starego monarchy". A co do tekstu: "Zastanów się człowieku do kogo z tymi tekstami" - to się okaże, jak odbierzesz moją odpowiedź. Pękniesz, czy znormalniejesz? -
Mirosław Gągalski Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
Mirosław Gągalski Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam. Panowie, napijcie się po szklaneczce zimnej wody; wyluzujcie... Pozdrawiam.
-
apon81 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
a po drugie- pomijając tych którzy przychodzą nad wode z czystym sercem (choć jest nas mało) oceniajcie sami czy jestem patryjotą czy nie, wasza sprawa- polak to wredny człowiek- byłem w krajach północnych, i tam wędkarstwo wygląda zdecydowanie inaczej... w naszym kraju jednak, to nie pojedyńcze jednostki powinny zbierać baty, lecz cały RZĄD ludzi których karmimy i rosną im trzecie podbródki za coś o czym wogóle nie wiedzą.... więc nie dziwcie sie że dany kowalski woli iść na jakiś kanał w marcu zamiast supermarketu po szczupaka bo na sklep go poprostu NIESTAĆ.... (odp. na wypowiedz pana piotra o skandynawi)
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
reprymendy?/ kim ty jesteś młody czlowieku by mi udzielać reprymendy?I oceniac czy przeginam czy nie ?/ poczytaj ze zrozumieniem co piszesz naet w przeostatnim poscie Cytuje"Faktem jest że nie jestem zwolennikiem wsadzania robalom w tyłki haczyków ,bo wije się to ,a przydepnąć obcasem nie można.Podobnie jest z ochotką -rozwala się jak dymany balon" (koniec cytatu) masz brzydką manierę oceniania choć nic nie rozumiesz bo krótko zyjesz i wyrażnie masz kłopoty z percepcją.Napisałem że zrobienie operatu czy kupienie go to zaden problem Nigdzie nie napisałem że JA tak postepuje a Ty pieprzysz o odpowiedzialności strasznie napuszenie cytuje "czy realizacja przebiegnie bez problemów" człowieku ja piszę tylko to że ludziska w rózny sposób tworza operaty i najczęsciej sobie tym tyłki podcierają.Jak dzierżawca ma po kolei w głowie to dobrze gospodaruje na swojej wodzie a jak jest kawał skur....na to zaden operat nie powstrzyma go do wybicia ryby do ostaniego ciernika. Poniał??? I powiem ci jeszcze jedno odnosze wrazenie że Tobie nie o ryby chodzi i kształt wędkarstwa ale chcesz uczynić z dyskusji "czystą forme" czyli sztuke dla sztuki.Zyje na tym świecie 56 lat i łowię pewnie dłużej niz ty zyjesz . Nigdy nie byłem za nic karany (no może kilka madatów drogowych) a ty pouczasz o odpowiedzialnosci .Zastanów się człowieku do kogo z tymi tekstami . Ja na Twoim miejscu bym sie wstydził A co do Twojego stwierdzenia cytuje "mało wiesz " Oczywiscie pewnie sądzisz że wszystkie rozumy pozjadałeś i myśl sobie tak dalej . Wypowiadasz się autorytatywnie na wszystkie tematy i zapewne w swoim odczuciu uchodzisz za "krynicę mądrości' Gratuluje Tobie dobrego samopoczucia. Wszyscy poza Tobą to ludzie którzy nie potrafia odróznić ryby od konia na przykład Zycze powodzenia
-
apon81 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
dajcie spokój tym co wyciągali- (w pewnym sęsie ratowali- lecz to nie byli koledzy od kija, więc komentarz jest zbędny) popieram tych którzy twierdzą że to czyste skur.....stwo! // sebastian z.- nie wsadzać do żadnej paki- całą tą padline wypier..olić pod drzwi tym którzy powinni tym sie opiekować!!!! zresztą za to biorą pieniądze- w dodatku NASZE!...
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Bo niestety mamy znacznie brudniejsze środowisko i wody, niż państwa które wymieniasz Kolego. Skandynawia juz wcześniej zaczęła dbać o ochronę środowiska niż my. No i nie od parady należałoby wspomnieć o chemii rolniczej, rolnictwie, zaludnieniu, powierzchni tych krajów i poziomie kultury... Równie dobrze mógłbyś zapytać - dlaczego tam jest więcej ryb, niż u nas ?
-
afriel Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
niemożna zganiać wszystko na zimę i mróz są kraje północne gdzie zima jest gorsza i dłuższa są noce polarne a więc niema słońca , zima siedem miesięcy i dłużej dlaczego tam niema przyduchy ryby są często takie same jak u nas , szczupaki u nas się poduszą a w Szwecji ,Norwegi ,Finlandi będą całe i zdrowe.Po dwóch miesiącach zimy katastrofa większość profesorów uważa że to normalka i nic się nieda zrobić obowiązkiem ryb jest się podusić ale ileż to razy profesorowie się mylili a zwłaszcza w Polsce
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nemo, zaczynasz przeginać jak nie przymierzając - prezes zarządu (wybierz sobie jakiego). Wyciągasz wnioski o robalach i nobilitacjach z kieszeni czy z palca? Faktem jest, że nie jestem zwolennikiem wsadzania robalom w tyłki haczyków, bo wije się to, a przydeptać obcasem nie można. Podobnie jest z ochotką - rozwala się jak dymany balon. Łowiłem i na robale, i spinningiem i muchą. Polubiłem spinning, ale trzeba być zdrowo nie wyspanym, by stwierdzać, że głoszę teorię o nobilitowaniu wędkarzy łowiących jakąś tam metodą. Skoro twierdzisz, że "już raz zauważyłeś" to może dojdziesz do wniosku, że jednak nadal mało wiesz. Dobra, koniec tej reprymendy. Moczu z chmielu Ci nie postawię i dźgać robali nadal nie mam zamiaru. Pozostanę przy swoim dziurawieniu wody. Natomiast co do tworzenia operatu - w tej chwili, w necie można znaleźć nawet przepis na bombę atomową, ale czy realizacja przebiegnie bez problemów? Wątpię. Podobnie jest a tym operatem. Nie chodzi o to by wydzierżawić, poczuć się wszechmogącym właścicielem, a później....choćby potop! Jeżeli już zaczynać być za coś odpowiedzialnym, to ta odpowiedzialność do czegoś przecież zobowiązuje. Coś trzeba wiedzieć i realizować. Inaczej wyjdzie z tego kolejny Zarząd... . O pozostałych ocenach wypowiadać się nie mam zamiaru , a jedyny wyjątek uczynię z czystej przyzwoitości.
@Krzysztof_Roginski - Kolego, powiedzenie o krowie, która dużo ryczy, jest mi znane. Ale nie uważam, że mówienie (pisanie) pełnymi zdaniami to błąd. A to przekłada się na objętość postu. I w sumie - wolę sensownie, nawet jeżeli jest tego dużo. Niż wcale lub niewiele, jeżeli w dodatku ma to być głupio lub bez treści. Natomiast sprawa rozumienia - to już zależy od poziomu czytającego. Jeśli masz Kolego wątpliwości odnośnie tych wniosków, proponuję "przedyskutować" na tym portalu kwestię sensowności, oskarżeń i wsadzania do więzienia ... Lub skwitować ten zamiar jasnym podsumowaniem. Powodzenia. No i jeżeli uważasz Kolego, że dla wód można "coś" zrobić tylko nad wodą, to gratuluję wyobrażenia. -
krzysztof_roginski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam.Kogo wy panowie chcecie sadzać do więzienia? Tych panów co administrują wodą? Starostę co wydał decyzję o spuszczeniu wody? Tych co wodę spuścili ? A może wędkarzy z koła do którego tej wodzie najbliżej? Przyrodę bo zima była prawdziwa? No bo nie wyobrażam sobie by karać kogoś za to że na czyimś niedopatrzeniu ,nie do zrozumieniu, czyimś braku pojęcia i odpowiedzialności miał okazję zabrać ryby które tak czy siak zgniły by tak jak te co widać na zdjęciu.Wszystkie komentarze potępiające zabierających już przyduszone ryby traktuję jak psy ogrodnika co to jabłek nie zrywają a jak już spadną to nikomu wziąć nie pozwolą.Kto dopuścił do przyduchy na tym zbiorniku ten powinien dostać po dupie.A gdzie wędkarze z koła co do którego woda należy? Nie wiedzieli że w taką zimę rybę wydusi? Nic nie mogli zrobić? Karanie ludzi tylko dlatego że nie dali zmarnować do końca tej całej ryby? A gdzie rybacy.Jak niewodem ciągnąć to umieją a tyle ryby łatwej to już nie chcieli na paprykarz ? Panowie nie wariujcie przyducha występuje na naszych wodach cyklicznie co jakiś czas na każdym zbiorniku i to jest normalna naturalna rzecz.Zawsze tez ludzie wybierali ryby które i tak by się wydusiły.Co trzeba było zrobić nie będę się wywodził.napiszę tylko do pana Piotra : Gdyby pan tyle zrobił dla wód ile pan tylko tutaj komentarzy na portalu wpisał to wody w pana regionie były by piękne. Takie coś mi się nasuwa....im więcej do mnie mówisz tym bardziej mnie przekonujesz że nie masz wiele do powiedzenia(aluzja do Pańskich komentarzy czasem nawet kilku pod jednym artykułem).Pozdrawiam.
-
krzysztof_roginski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam.Kogo wy panowie chcecie sadzać do więzienia? Tych panów co administrują wodą? Starostę co wydał decyzję o spuszczeniu wody? Tych co wodę spuścili ? A może wędkarzy z koła do którego tej wodzie najbliżej? Przyrodę bo zima była prawdziwa? No bo nie wyobrażam sobie by karać kogoś za to że na czyimś niedopatrzeniu ,nie do zrozumieniu, czyimś braku pojęcia i odpowiedzialności miał okazję zabrać ryby które tak czy siak zgniły by tak jak te co widać na zdjęciu.Wszystkie komentarze potępiające zabierających już przyduszone ryby traktuję jak psy ogrodnika co to jabłek nie zrywają a jak już spadną to nikomu wziąć nie pozwolą.Kto dopuścił do przyduchy na tym zbiorniku ten powinien dostać po dupie.A gdzie wędkarze z koła co do którego woda należy? Nie wiedzieli że w taką zimę rybę wydusi? Nic nie mogli zrobić? Karanie ludzi tylko dlatego że nie dali zmarnować do końca tej całej ryby? A gdzie rybacy.Jak niewodem ciągnąć to umieją a tyle ryby łatwej to już nie chcieli na paprykarz ? Panowie nie wariujcie przyducha występuje na naszych wodach cyklicznie co jakiś czas na każdym zbiorniku i to jest normalna naturalna rzecz.Zawsze tez ludzie wybierali ryby które i tak by się wydusiły.Co trzeba było zrobić nie będę się wywodził.napiszę tylko do pana Piotra : Gdyby pan tyle zrobił dla wód ile pan tylko tutaj komentarzy na portalu wpisał to wody w pana regionie były by piękne. Takie coś mi się nasuwa....im więcej do mnie mówisz tym bardziej mnie przekonujesz że nie masz wiele do powiedzenia(aluzja do Pańskich komentarzy czasem nawet kilku pod jednym artykułem).Pozdrawiam.
-
Sebastian Zaborowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
wsadzić takich i innych co tak robią na z 10 lat do paki i nagłośnić sprawę żeby wiedzieli co ich czeka to by się bali a tak polskie prawo da im 500 zł kary i 2 lata w zawiasach góra no to się ku..wa w głowie nie mieści
-
afriel Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
moim zdaniem tworzenie nowego PZW jest małorealne przyczym działałby dalej stary PZW ale naprawa jak sugeruje Piotr jest konieczna prezesi niesą od tego by ładnie wyglądali na stołkach jeżeli przewodniczący nie działa i giną ryby to powinien mieć prokuratora tak jak kłusownik można przy okazji opłacania składek zebrać podpisy wędkarzy pod zmianami i większą odpowiedzialnością przewodniczących ,składka powinnabyć jedna na cały kraj w rozsądnej wysokości przepisy i wymiary jednakowe dla całego kraju .Płaćmy i wymagajmy.
-
jaro422 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
To jest właśnie to:Społeczna Straż Rybacka-formacja do pobłyskiwania odznaką a jak przychodzi do konkretów to nie maja uprawnień.
-
Michał Adamski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
Michał Adamski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
-
baraba Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Najbardziej denerwujące jest to że takim co zabierali te ryby, lub nawet kłusolom nic niemogli zrobić bo dokumantów niemili. A jak człowiek pujdzie połapać sobie na wędke i niebedzie miał opłaconej karty to mu dojebią mandat ze sie niepozbiere. Żal.pl
A tkich kłusoli to bym podtopił pod lodem zobaczyli by coto znaczy sie dusić. Za robote nich sie wezmą a nie na łatwizne idą.
Nerwy mnie ponoszą jak widze takie artykuły. -
dariuszek41 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Kol. Gągalski. Coś co jest zależne od głupoty bądź nie człowieka ma!!! większe prawa. Coś co żyje też czuje i warto by było o tym pomyśleć. Z takim sposobem myślenia jak Twój ( nie daje "mlika, jajów" to po chorobę ma żyć) daleko nie zajdziemy. Zniszczymy wszystko choćby ot tak, dla zabawy. Tylko co dalej?
-
andrzej0817 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Może już pora na zmianę tych leśnych d.....(jak w PZPN). Narobili Okręgów a o reformach nikt nie mówi. Żyjemy w jednym kraju, tylko płacenie i płacenie i co w zamian? Wczoraj pokazali ponownie w TVN zbiornik w Słupcy (koło Konina) Brak słów, a panowie prezesi czują się coraz lepiej.
-
Mirosław Gągalski Data dodania: 1 rok temu Oceń: -4 + / -
Rozwiń -
Marek Stawarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
operat?? nie rozsmieszajcie mnie ... przeciez bez problemu mozna znależć wzór wstawić co trzeba ewentualnie kupić od tych co handlują pracami magisterskimi w necie lub na uczelniach..Na moim podwórku wyglada to tak rzeka Obra .od zródeł do mostu w miejscowosci Strzyzewo nalezy do PZw dalej jest w rekach prywatnych > Ciekawe kto odpowiednio uswiadomi ryby by np wpuszczone w częsci należącej do PZW by nie płynęły na 'prywatną częsc rzeki' Swoją drogą musze dotrzeć i przeczytać jak wyglada operat w wykonaniu tego dzierżawcy rzeki Papir jest cierpliwy przyjmie wszystko i stawiam brylanty przeciwko kamieniom że 95% operat to pic na wodę i czysta fikcja.Powiem Ci tak Piotr już raz zauważyłem Twoją niechęc do robali ... Przykro mi że akcentujesz znów . Powiem ci więcej piwa na przykład nie piję bo kojarzy mi się z końskim moczem zarówno jesli chodzi o wygląd a niektórych przypadkach wyobrażam sobie że również jesli chodzi o smak. Co do "robali " staram się nie wartosciowac choc przyznasz że "robale " jak piszesz są blizsze wędkarstwu i bardziej naturalne niż te wszystkie "blachy do placka czy łyzki do butów ' zwane dalej mepsami wirkami czy algami.Łowiłem oczywiscie na gumy na wirówki czy wahadłówki i chyba na wszystko no może nie na muche ale nie sądzę by łowienie na sztuczne przynęty nobilitowało wędkarza i że można z nutka wyzszosci czy ironia okraszoną pogardą należało mówić o innych metodach połowu
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
No to circa wiadomo już, co jest siłą pozwalającą ciągle i wciąż traktować wędkarzy jak dojne krowy, i mieć ich oczekiwania w głębokim poważaniu.... Stara dobra zasada - Divide et impera !, sprawdza się idealnie. Śmiać mi się chce.Co nie znaczy, że mam ochotę się poddać, choćby miało to oznaczać olanie wszystkich tych stękań i zawodzeń, że kłusole, że o rybeńki nikt nie dba, że nikt nie przewidział, albo że wszyscy mają z tyłu. Buława? Nieee. Gdyby tak było, zaczął bym manipulować i narzucać kolejne ruchy. Ot - jakiś list otwarty i zbiórka podpisów albo "wniosek o...". Łatwiej uzyskać efekt manipulując przy użyciu chwytliwych haseł. A jak się dobrze wykorzysta okres wzrostu niezadowolenia, to już zupełna bajka. A dzierżawa? Jakoś nie odczuwam imperatywu zostania zarządcą nieruchomości. Może to dobre dla kogoś, kto lubi robale na haku , kołyszący się spławik i zimny browar w dłoni. Wtedy można nawet z przychylnością patrzeć na całą wannę karpi, wpuszczaną do zbiornika. O ile oczywiście, nie ma kilkunastu chętnych zarządców, do wyłowienia siatkami tego, co z wanny się wpuszcza. Bo jak wyłowią wszystko, to nawet przyducha nie będzie straszna (kupi się drugą wannę i statystyka z operatu będzie na 5+). A z tymi różnościami typu - badania czy jakieś papierki w stylu propozycje dotyczące zarybień, to masz Darku rację. Samo - dam tyle a tyle, w przetargu nie wystarczy. Trzeba jeszcze przedstawić projekt i wywiązać się z tego, czego ZO Toruń nie wykonał (oczywiście na miarę dzierżawionej wody). No nic, jak na razie czeka mnie studiowanie statutu, a później - kto wie, co się stanie? ;)
-
dariuszkrystosiak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
"Stoim twardo na gruncie działania dla dobra wędkarzy i nic nas nie zmusi do zmian w naszym właściwym postępowaniu.Podłe insynuacje o braku działań są tylko i wyłącznie wymysłami wrogów związku wędkarskiego.
To nie jest pierwszy raz gdy "zaplute karły reakcji" atakują działaczy które stojom i bedom stały i za nic nie pozwolą na to żeby byli ryby we wodzie.Woda ma być CZYSTA!!!"
No dobra panowie szlachta,łatwo nie jest a to co miało miejsce w BP to jakiś horror.Wydzierżawienia wody jest w zasadzie możliwe ale nie wiem nemo czy Wam się uda bo nawet jak zbierzesz kolegów i będziesz miał kasę to nie wiem czy nie będzie potrzebny operat,badania ichti i inne pierdoły a to co piszesz o rolniku to może nie było od RZGW a np. od gminy bo taka opcja też jest możliwa.Są wody gminy czy powiatu,są wody Lasów Państwowych,są wody wspólnot wiejskich.Niestety ludzie nie potrafią się ze sobą dogadać,np. we wsi Długie Kamieńskie jest starorzecze Bugu coś ponad 10ha ale ma 17 właścicieli a ja na odcinku ok.1km naliczyłem 8 siatek postawionych zupełnie legalnie.A wiem że legalnie bo natychmiast zadzwoniłem komendanta PSR w Siedlcach żeby przyjeżdżał z ludźmi a On mi melduje że we wspólnocie mogą stawiać bo to ich woda.Rozmawiałem z gościem z agro w którym mieszkałem
czy On by nie chciał takiej wody bo jak ma agro nad samą wodą i łódkę to byłaby atrakcja,nawet sugerowałem że jak będzie potrzeba to część sfinansuje.Mówił że próby robił ale kilku z tej 17 nie chce się za nic zgodzić bo to jest ich i BASTA!!!A siaty stoją bo jak nic większego nie wejdzie to kaczki czy świnie zeżrą.Tak że niedbanie o wody to nie tylko specjalność PZW.Niestety takie ma podejście 90% ludzi w Polsce i nic tego nie zmieni. -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr a tak sobie wyobrażam. oczywiscie nie wydzirzawię z Tobą na spółkę łowiska gdzieś na przykład w jeleniogórskim bo to by nie miał sensu.Ale..posłuchaj Niedaleko międzychodu jest takie rybne bajoro jakieś 3-4 hektary. Nad nim stoi dom . w zasadzie gospodarstwo rolne > Kiedyś się zatrzymałem i wdałem w pogawędkę z rolnikiem który orał pole przy drodze. Okazało się że tą wodę wydzierżawil na przetargu za "całe jedentysiąc zlotych" czyli równowartośc 2 kwintali zboża bo w agencji jakoś tak przeliczają I jeszczae był "wnerwiony" bo troche podbil sasiad którego on nie lubi i nie zyczył sobie by koło jego obejscia się krecił > Rachune3k jest prosty gadałem z kilkoma kolegami wystarczy nas 5-6 wystatujemy za rok w tym przetargu i fru Nawet jesli to bajoro bedzie miało pare zlotych więcej kosztować to albo więcej wyłozymy albo zaprosimy jeszcze paru kolegów. I wież mi co by się nie dzialo do przyduchy nie dopuscimy> Bo bedziemy mieli na to wplyw i mamy wyobrażnię. A co do Berezy.. Piotr widze że buławe marszałkowską nosisz w plecaku.. Sulejówek po remoncie warto pomyslec o tej Berezie... I jak powiedział Wieniawa Długoszewski .. nie zabraknie szabel i serc ci oddanych wodzu prowaz na Kowno!!
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Szanowni Koledzy, ja nie sugerowałem nigdzie realizacji drugiego Przewrotu Majowego. Nie mam też w planach organizowania kolejnej Berezy Kartuskiej. Pisałem - nie wiem, acz zawsze, w moich tekstach bardziej zauważalnym był motyw naprawy. Szczerze powiedziawszy , mniejszą uwagę zwracałem na możliwość dzierżawy wód (też uważam, że ta możliwość nie jest czymś nieosiągalnym i branym "z sufitu"), ale zawsze myślałem o przeprowadzeniu reformy w sposób możliwie "bezbolesny" dla tych, którzy płacą, mają w d..., chcą świętego spokoju i rybnej wody w pobliżu własnego domu. Co pozostaje? Tłumaczyć chyba nie trzeba. Sposób? Też o tym pisałem, ale może w sposób nazbyt zawoalowany by nie narzucać swej wizji, dlatego też mało dostrzegalny i nie zrozumiały.
Jednak gdybym miał skonkretyzować...Juro, ja lubię działać jak wirus. W dodatku zmutowany. Znane mechanizmy , choćby te sprawdzone i skuteczne, zawsze można zwalczyć. Bezbronnym pozostanie się zawsze wobec nowego.
Nemo, naprawdę uważasz, że mam ochotę czekać jeszcze 30 lat na to, by wiedzieć że siedzący na Twardej zaczną rozumieć, że to oni są dla nas, a nie my dla nich? Przecież prędzej oni wymrą (co w końcu jest naturalnym końcem każdego z nas). Może po nich, zostanie wybrany ktoś, kto będzie rozumiał tę podstawową zasadę. Jednak problem w tym, że nie wiadomo kto pierwszy...ja , czy oni. A czekać mi się nie chce. Jak na razie, funkcjonuję na zasadzie wyboru mniejszego zła. Podobnie jak te 90%.. Piszesz o Jacku i Dębickim. Owszem, nie mylisz się- tak jest. I o ile te opłaty i legitymacje są nam (wędkarzom) wspólne , to obok tego, istnieje jeszcze różnica (i to istotna). Ale nie będę jej opisywał, bo to ich prywatna sprawa (chociaż wpływa na stosunek do PZW i postrzeganie wędkarstwa, jako takiego). Wracając do dzierżawy.. Nemo, jak wyobrażasz sobie organizację grupy nieformalnej, wytypowanie łowiska, które chciałaby ona wydzierżawić, i funkcjonowanie tego tworu, jeżeli wszyscy mieszkają z dala od siebie i w dodatku są rozsiani po kraju? Bo wyobraźnia mnie zawodzi. -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Bodaj na 40 lecie związku było nas milion teraz została połowa jak tak dalej bedzie to za jakieś 30 lat zostaną tylko zarządy.Ludzie szukają alternatywy,Nagle nie przestali wędkować > Sa jeziora a nawet w mojej okolicy rzeki dzirżawione przez prywatnych ludzi którzy sprzedają zezwolenia. Sa również towarzystwa wędkarskie jako dzierżawcy wód>Juro masz racje teraz każda wieksza kałuża do kogos należy > ale 80% na zasadzie przetargu. Coz stoi na przeszkodzie wygrać przetarg?/ nawet jako grupa nieformalna ?? Przy mniejszych akwenach można to zrobic na zasadziie grupy kolezenskiej to nie są duże pieniądze .Nigdzie nie jest powiedziane że musimy łowić jako członkowie PZW .Choćby na tej zasadzie jak isnieją pisma wędkarskie typu Wędkarz Polski czy Wedkarski swiat . Oczywiscie zarówno Dębicki Jak i Kolendowicz mamą legitymacje Pzw ale na tym ich związek ze związkiem sie kończy.
-
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam. Nie chciałem przeszkadzać w Waszej ognistej dyskusji, ale niech tam... Panowie, konkurencyjnego związku nie założycie, bo tu prawie każda większa kałuża jest zajęta. Siła odpada, ponieważ jest to - bądź co bądź - organizacja demokratyczna. Kulawa, ale jednak. Rewolucja nie ma szans, no chyba że pełzająca... Pomyślcie nad tym. Pozdrawiam.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
"Piotr chyba nie zrozumiałeś mojej ironii" - a jak myślisz? Dlaczego zaplułem monitor??? Tego "kustosza" też wziąłem na poważnie - weź i sobie to wyobraź, jak łazi i taką szczoteczką z piór, zbiera kurz z "eksponatów". No i nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale faktycznie, jedno jest denerwujące - na co dzień, wielu psioczy, biadoli, miauczy, domaga się wyciągnięcia konsekwencji, zwolnienia pracowników ZO, wywalenia eksponatów z Twardej. Gdy potrzebne jest zajęcie stanowiska i jednoznaczne opowiedzenie się po jakiejś stronie, za jakąś ideą, pomysłem - znikają i udają, że akurat tego tematu nie czytali. Ale wiesz....ludzie się boją. Boją się wyjść przed szereg i powiedzieć - ja też! Do tego potrzeba chociaż minimum odwagi i konsekwencji. Ale może muszą jeszcze przemyśleć . A czy ja nic nie zrobiłem? Nic? Hmm... :)..może nie tak do końca "nic", chociaż można było więcej.
-
marekwahlwppl Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr chyba nie zrozumiałeś mojej ironii > Nie chce pisać wprost co myśle o tych panach >Chyba nie myślisz powaznie że biję pokłony tym "bożkom wędkarstwa"Co do działania i "ludzi".. na rzaie jest nas dwóch i....ruszamy z posad bryłe świata...dziś niczym jutro wszystkim my! znasz to?/ Zauważ że na tym portalu i w realu równiez ludzi to wali> Składki zapłacą ponarzekają że coraz drożej że ryb nie ma i tyle tego.Głową muru nie przebijesz .Potrzebny by był jakiś strajk generalny jakieś ja wiem??? niepłacenie przez nikogo składek (oczywiscie bez wedkowania żyć się nie da to by zostały opłaty za prywatne wody)Taka akcja w necie jak "koniec PZPN" Może wtedy nasi "moznowładcy by zrozumieli że bez tz mas nic nie znaczą a powolna ewolucja jaką proponujesz wbudzi co najwyżej wzruszenie ramion i traktowanie reformatorów jak uciążliwych wariatów.Z moich oberwacji wynika że owszem 90% zgodzi się z nami co do meritum sprawy ale z tego 2% zechce cokolwiek zrobić
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
I tu się różnimy w sposób drastyczny, w sposobie oceny sytuacji i oceny tego, co powinno się zrobić by móc zauważyć zmiany. Nie wiem skąd przekonanie, że po kilku wymienionych przez nas opiniach (Na portalu zajmującym jakieś 10 miejsce w rankingu popularności, gdzie redakcja i prezes nim kierujący nie zwraca uwagi na wnioski funkcjonujących tu internautów- przykład :wnioski o dodanie funkcji i usprawnienie portalu), nagle ktoś poczuje, że choćby ze względu na zwykłą kulturę należy się odezwać!? Nie myl społeczności. Podział jest wyraźny i aby zostać usłyszanym tam gdzie uszu się nie myje, trzeba wrzasnąć lub użyć innego, skutecznego środka. Idealiści lub nieszkodliwi wariaci tylko gadają. Ja sugeruję przez cały czas - rozpoczęcie działania. Kwestią zasadniczą, jest zorganizowanie tego (ludzie), i przyjęcie wspólnego planu działania. Na resztę , potrzebny jest tylko czas.
"Panowie Grabowscy byli są i będą wsparci Panem Kustoszem"- to dobrze. Kustosz jest pracownikiem dbającym o stan antyków w muzeum lub na wystawie. Uważam, ze to perspektywiczne zajęcie. Mogę być -"czepiaczem"szukającym dziury w całym frustratem i malkontentem, jeżeli wiem, ze takich jak ja, jest w Związku 90%. Tak duża ilość identycznych ocen z moją, świadczy, że wnioski i te oceny są prawidłowe. Zarząd PZW to nie Kopernik i nie Galileusz. Resztę pominę milczeniem....skupiając się na wycieraniu monitora (chociaż to Ty powinieneś to robić, bo z Twojej winy parsknąłem śmiechem!). -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
No widzisz Piotrze pogadaliśmy sobie .zaczepilismy tych ważnych i co?/ zbyli nas pogardliwym milczeniem podobnie jak mnóstwo wędkarzy którzy są na tym portalu . Mają w d...ie nasze widzenie wędkarstwa w dwójke raczej związki nie zreformujemy w najlepszym razie wezmą nas za idealistów lub nieszkodliwych wariatów > Panowie Grabowscy byli są i będą wsparci Panem Kustoszem prezentuja własciwą linie związku a muy to "czepiacze"szukający dziury w całym frustraci i malkontenci. Przepraszam wspomnianych panów że się osmielam dziub otwierać wierzę w zbiorowa mądrość zarządu i dziękuję za troskę którą wykazują by mnie bezszczelnego buntownika przekonać o jedynej słusznej lini postępowania.Proponuje zbiórkę na pomnik dla tych panów Co tam jakieś glupie ryby ..nawazniejsze jest by zatwierdzić przyjąc uchwalic godnie reprezentować wysłuchać spawozdania sprawdzić realizację wytycznych uchwalić poswiecić zalecic pochylic się z troską wytypować do odznaczeń przewodniczyć itp brrr ohyda
-
Artur Jędruszczak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotrze, masz jakiś pomysł na odbudowę/budowę nowego PZW?
-
okonszczyczek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
dół z wapnem i gwozdzia w czoło.gdzie byli PSR i SSR
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
zlewać to, co im nie pasuje? Tym bardziej, że część z nas „się znalazła”, może „się skrzyknąć” i może „stawić czoła”. Ja nie widzę jakiegoś specjalnego problemu. Nawet z Statutem w dłoni! (znasz takie powiedzonko z „armii”, co można zrobić z konspektem w dłoni?) Nie mówię, że to będzie proste, ale mówię, że to możliwe. I nie chodzi mi o amputację. W zupełności wystarczy mi zaleczenie, jeśli wyleczenie nie będzie możliwe. Bo sam do pewnego momentu byłem/jestem...w grupie tych „90%”. Czy to powinna być nowa struktura czy naprawa? Nie wiem. Czasem łatwiej jest naprawić niż wybudować nowe. A efekt „pozostawienia z ścigantami”- już pisałem, że Związek jest tyle wart, ile warci są jego członkowie. i nieodmiennie przypomina mi się sławetna wypowiedź niegdysiejszego rzecznika Rządu - Rząd się sam wyżywi! Wyszło inaczej. Czy w związku z tym, nadal chcesz mi wmówić, że „masz rację ale tak było i jest i tego nie zmienisz” ????????? Z konspektem w dłoni można. I zacząć trzeba od najsłabszego miejsca.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
. Możliwości działania takich „szaraczków” jak my- ograniczone ale nie - nie istniejące. Kwestią podstawową jest tylko odpowiedź na pytanie - czy się chce i co się chce? Jeśli nie chce się nic i ma się ochotę tylko na walnięcie w kat legitymacji, to najrozsądniej jest pomyśleć o łowisku pod patronatem Związku Gospodyń Wiejskich. Jeśli chce się wymagać „bo się płaci”, to chyba rozsądniej jest zabrać się za konstruktywniejsze działania, niż pitolenie o tym - jak to jest źle? A kto mówi, że trzeba w oparciu o to, co dają nam mądrale z wielkimi odwłokami z zarządów? Relacja d...z krzesłem jest prosta: im krzesło wyżej, tym d...większa (i dlatego upadek głośniejszy). Oraz: im wyżej się siedzi, tym mniej się widzi. I w tym tkwi sedno problemu.
Nie chcę dyskutować o tym, czy sport jest cacy albo be. Nie chcę oceniać tych, którzy wędkarstwo postrzegają jedynie przez ten pryzmat, bo musiałbym zacząć oceniać innych z powodu „amatorskiego” sypania grobli przy użyciu zanęt, kupowania ton sprzętu rozkładanego tak, że przejść obok nie można, narzucania innym obowiązku dostrzegania „przewodniej i najistotniejszej roli” konkretnych gatunków ryb, czy całej masy innych odlecianych priorytetów. Sciganci mnie NIE INTERESUJĄ. Takie problemy powinny być załatwiane na drodze związkowego referendum, ponieważ dotyczą korzystania z pieniędzy wszystkich członków związku. A tymczasem decyzje w tak drażliwych kwestiach, podejmuje garstka ludzi, roszczących sobie prawo do podejmowania decyzji w imieniu nas wszystkich. No i...w końcu zostali wybrani w wyborach, by tę funkcję pełnili i w ramach funkcji podejmowali takie decyzje. W czym więc problem? W tym, ze czas mija, a tylko krowa nie zmienia punktu widzenia! To jest efekt braku kontaktu z rzeszą członków, sobiepaństwa, braku kontroli i przekonaniu o własnym geniuszu. I dotyczy to nie tylko sportu. Piszesz o podejściu 90% wędkarzy-zjawisko jest mi doskonale znane, i przypuszczam, że spokojnie można oszacować je wyżej. Właśnie dlatego ciągle się dziwię! Jak tak wielka masa ludzi, może .. -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Akcji medialnych o charakterze ciągłym, i zasięgu ogólnokrajowym nie ma wcale. No, chyba , że coś wylało i ryby gnijąc zaczynają śmierdzieć. Wtedy pojawi się info w prasie o wzroście zagrożenia san. epidemiologicznego w mieście X. Ale czy to jest charakter informacji o której rozmawiamy? Nie. Ciekawe jest spostrzeżenie o relacji pomiędzy zapisem w RAPR, a informacją o „pozwoleniu” z koła. Chociaż z czysto praktycznego punktu widzenia, jeżeli to koło zarybiało zbiornik zamknięty, ryby pochodzą z środków członków tego koła..jest w tym sens. Inaczej, trzeba będzie wiosną trałować dno i wybierać gnijącą padlinę. Ale jak to się ma od strony przepisów? Inaczej bym podchodził do tych małych starorzeczy. Przecież nikt nie będzie chodził, wybierał i przerzucał do rzeki, bo albo trzeba za to zapłacić, albo będzie takie działanie miało charakter incydentalny. Jednak jest to zjawisko naturalne i zwierzęta z pewnością wykorzystałyby ten zapas białka, więc starorzecza powinny być wyłączone z takiej „dowolności”.
@nemo- Opisałeś swój wiek, opisałeś swój stosunek do „jedynego słusznego sposobu i maniery” wypowiadania swych myśli..nie różnimy się wiele w odbiorze rzeczywistości. I trudno by było inaczej, gdy zaczynaliśmy łowić mniej-więcej w tym samym okresie, i rośliśmy widząc butelki octu z tej samej fabryki na sklepowych półkach. Nie katujmy się więcej tym co widzimy i czujemy. A jeżeli już, to tylko w tym celu by stwierdzić- co jeszcze można, a czego już nie? Sprecyzuje to następująco: PZW to wielka społeczność. Nie ma szans by „posmarować miodem” odwłok każdemu, ale uzyskanie pewnej satysfakcjonującej średniej, jest możliwe! W gruncie rzeczy co nam przeszkadza? Moim zdaniem to skostnienie, które uniemożliwia kontrolę Związku przez zwykłego, szarego jej członka. Z tego wynikają inne tematy- brak zgody na efekty „działań” Zarządów, brak zgody na sobiepaństwo, brak zgody na niektóre kierunki działań Związku, brak zgody na brak możliwości kontroli. To można dzielić dalej, ale generalia są proste do określenia. -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Zaczynając od początku - C&R czyli ZŁÓW I WYPUŚĆ, dobrze opracowana strona dotycząca tego tematu, znajduje się na WCWI. Tak na „wszelki wypadek” i ku zaspokojeniu ciekawości zainteresowanych, podaję sznurek: http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2525&Itemid=220
Z kamizelką- nie ma sprawy, i nie powiem na zdrowie, bo życzę by nigdy te wiadomości nie musiały być weryfikowane. Organizacje wyższej użyteczności społecznej mają to do siebie, że mogą korzystać (występować o dotacje państwowe, uzyskiwać je w formie jednorazowej bądź w formie częściej realizowanych dotacji =>dofinansowanie)z finansowej pomocy państwowej. Jednak to, nie powoduje żadnych następstw w stylu - przejecie kontroli nad działalnością. Dofinansowanie to, pochodzi m.in. z naszych podatków. PSR tak jak Policja to służba państwowa, dlatego pracujący tam ludzie, to - funkcjonariusze (służby państwowej). Służby te, są wynagradzane (ogólnie ujmując) z budżetu Państwa, czyli m.in. z naszych podatków. Zależności są takie, jak w przypadku osiedlowego parkingu. Zorganizowany przez społeczność z osiedla, korzysta z gruntów dzierżawionych (analogia do PZW dzierżawiącego wody). Może być chroniony przez wynajętą firmę ochroniarską lub społecznie przez korzystających mieszkańców (analogia do SSR) , ale przed przestępczością, chroniony jest przez Policję na zasadach ogólnych (Policja i PSR dla wód). Circa jebałt, tak to widzę. Sponsoring PZW? Ciekawe podejście, ale nie mam wiedzy na temat wielkości środków finansowych, uzyskiwanych z składek lub działalności gospodarczej PZW (choćby z sprzedaży ryb z ośrodków hodowlanych i wylęgowych Związku), przeznaczanych na OCHRONĘ wód. Ochrona, to dosyć pojemny termin, i co konkretnie jest z tych środków realizowane - nie mam pojęcia.
Być może, w regionalnych mediach częściej można spotkać wzmianki o lokalnych problemach rybaków czy wędkarzy. Przykładem jest rejon Słupi, opolskiego zbiornika, czasem innych wód o których pisane są skąpe wzmianki docierające do lokalnej społeczności. -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr z mojego punktu widzenia wygląda to tak.Na zebrania przychodzi grupka "aktywnych scigantów" powiedzmy 10% To osobny temat Oni nie łowią ryb tylko"punkty" Do tego kretynskiego zajęcia dorobili cała ideologię pieprza głupoty o taktyce sprzeciecie motorze postępu dla nich chęć rywalizacji jest tak duża ich niedowartosciowanie życiowe tak ogromne że próbują wyrównać to przy pomocy "sportu wędkarskiego" Taki czuje sie spełniony jak zajmie 1 miejsce czyli zlowi 2 uklejki więcej niż inni. raz w życiu dałem się na to namówić na poczoątku mojego wedkowania w latach 70 tych ubiegłego wieku .Bezsens tego zrozumiałem po jednych zawodach inni nie pojma do końca zycia. Ja wtedy prawie nic nie wiedziałem o łowienu . na 30 zawodników byłem 6 a mój " guru" podzielił wraz z 3 innymi zawodnikami ostanie miejsce. Ja złowiłem 80 dk ryb zwycięsca 2,7 kg Po zawodach zostaliśmy nad jezoirem i poszliśmy na miejsce zwycięscy . Po 2 godzinach mój "guru" miał wynik 17 kg ja 4,5 O czym to swiadczy??? Ze scigac to mozna się na bieżni w podnoszeniu ciężarów i wszęzie tam gdzie decyduje spień wytrenowania czy predyspozycje zawodnika. W Wedkarstwie czynnik losowy jest zbyt duzy by robić z tego sport .Ale oczywiscie jest demokracja wolno im niech się scigają. Ubolewam nad tym że to oni"aktywisci" stanowią o tym co się w zwiazku dzieje. Pozostałe 90% wędkarzy zachowuje się tak " a daj mi spokój ja się nie chce szarpać z tymi..... tu niecenzuralne słowa ... zaplace kartę żeby żaden kontroler się nie "prz......ił i niech sie walą> Aco do gadania ... widzisz tacy jak my żeby coa zrobić musaimy się znależc skrzyknąc i stawic czoła . Rozmawiam z wieloma wędkarzami wszyscy narzekaja że co roku jest tylko gorzej ale nie nikt nie ma chęci cokolwiek zmienić czy podziałac> Mi osobiście wydaje się równiez że przy takiej postawie kolegów naprawa PZW to syzyfowa praca > Skłonny byłbym raczej do budowania nowej struktury gdzie by nie bylo np "sportu wędkarskiego" pieniądze by szły nie na rozbudowaną administrację tylko na dzierżawę wód ich ochrone i
-
Artur Jędruszczak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Więc Piotrze powiem tak - wspomniałem o C&R bo wiąże się ona zawsze z zabieraniem ryb, jest przeciwieństwem tego. Dużo zostało w tym artykule napisane więc mogłem przy pisaniu komentarza po prostu pomyśleć o czymś innym i tak wyszło jak wyszło. Co do kamizelki, dziękuje za obszerne wyjaśnienie sprawy i myślę że nie tylko mi pomoże w zwiększeniu bezpieczeństwa. Państwowa - wydawało mi się że poza składkami również jest sponsorowane przez państwo - czyli z naszych zwykłych podatków, tak jak na przykład to ze mamy drogi, mamy mosty, mamy policję czy straż. Wydawało mi się również że PSR jest sponsorowana przez PZW, jeśli nie to myślę że tak powinno być! Musze przyznać że sobie właśnie przypomniałem że tu na północy często jest reportaż o słupi. albo o kłusownikach albo o tarle co też się wiąże z kłusownictwem bo ryby są o wiele mniej ostrożne. Chociaż mam pewną uwagę co do tego że sądzę że jest jedna z historii gdy kłusownictwo nie jest takie "złe". Mam tu na myśli wylewanie Wisły (u mnie są ogromne międzywala) i gdy ryba zostaje w takich oczkach po zejściu większej wody jest zazwyczaj wytrzebiona przez rybaków, ale nawet jeśli ktoś to zrobi dla mięsa bez stosownych uprawnień, wydaje mi się że jest to nieco uzasadnione. Oczywiście najpiękniej by było wyłowić i wpuścić do głównego koryta no ale.... ale będzie zawsze :). Jeśli chodzi o dodawanie jedno po drugim, to właśnie nie chodziło o to - ponieważ dopiero po ponownym przeczytaniu własnego komentarza, naszła mnie ochota żeby jeszcze coś dodać. Nie jestem pewny ale ostatnio był chyba news że koło pozwala na zabieranie ryb "przyduchniętych" dla których nie widać ratunku - ciekawa teoria bo RAPR jasno mówi że należy wypuszczać ryby nawet jeżeli nie rokujemy jej długiego życia - z jednej strony zapis jest głupi, ale druga strona medalu jest - każdy kto miał by rybę ponad limit i zależało by na mięsku - powiedział by PSR że nie rokuje jej przyszłości i chce ją zabrać... A te płocie na zdjęciu... idealne do octu, przykro patrzec.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
ruchów i pozwala na szybkie i samodzielne wyczołganie się z miejsca gdzie lód zarwał się pod wędkarzem i czy nie pochłonęła zbyt dużej ilości wody, która po wyjściu na lód zwiększa ciężar powodując wzrost niebezpieczeństwa ponownego zarwania się lodu pod leżącym wędkarzem (kombinezony, tak jak wiele kamizelek wypornościowych, nie nasiąkają). Ostatnie kryterium, to sposób wiązania/mocowania kamizelki. Kamizelka musi posiadać możliwość "wiązania"/ zapinania uprzęży między nogami. Wpadając do lodowatej wody, instynktownie napina się mięśnie, to powoduje coś na kształt - zmniejszenia objętości człowieka (maleje m.in. obwód w pasie, i zmienia się kształt klatki piersiowej z powodu odruchowego nabrania powietrza i napięcia mięśni) i powstaje luz, który przy kolejnym odruchu - wyciągnięcia rąk do góry, by złapać krawędź powstałej w lodzie dziury i ratowania się, może spowodować następujący ciąg wypadków: po wpadnięciu do wody, kamizelka z racji posiadanej wyporności, "zatrzymuje się" na powierzchni, a ciało z powodu impetu i zmniejszonych rozmiarów klatki piersiowej, wysuwa się z niej, dalej się zanurzając.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
@ Artur- nikt z nas nie wspominał o C&R. To jest zakres wyznawanych wartości i własnych przekonań. Ja wspominałem o niewymiarkach, czyli zabieranych przez wędkarzy rybach, mających długość mniejszą niż wymiar ochronny. Również łowienie w łowiskach specjalnych, to prywatna decyzja wybierającego taka alternatywę. Odnośnie dalszych spraw- PZW, to nie jest "jednostka państwowa" (o ile dobrze rozumiem znaczenie o którym myślisz). To jest - organizacja wyższej użyteczności społecznej. Jak i czy,przez PZW wspierane są wspomniane straże - ja nie wiem. Jeżeli wiesz coś na ten temat, to podaj te informacje i adresy źródłowe. Z chęcią przemyślę wielkość tego wsparcia w stosunku do uzyskanych efektów działania. Dlaczego nie ma akcji medialnych skierowanych p-ko kłusownictwu? - też nie wiem, ale też kiedyś się dziwiłem temu i pisałem o sensowności podjęcia działań zmierzających do zainteresowania mediów wodami i problemami z nimi związanymi (chyba tylko Opole miało cykl programów w TV regionalnej, ale czy to była inicjatywa PZW - nie wiem). O rybach i kłusolach, w TV ogólnokrajowej wspomina się tylko raz w roku - gdy redaktorzy zauważą duży ruch nad pomorskimi rzekami tuż po Sylwestrze. Resztą nie są zainteresowani. Korupcja albo innych wstydliwych spraw, w PZW nie ma, bo...PZW to taki idealny związek przecież. Kasa przeznaczana jest na cele statutowe, więc o jakiej korupcji możne być mowa?
Dodawać jedno po drugim jest ładnie, bo portal nie może ograniczać wypowiedzi użytkowników (a skoro określono liczbę znaków tak, że jest niewystarczająca dla wypowiedzi jednorazowej, to radzimy sobie inaczej). O programach edukujących, nie ma co pisać - nie wszystkich to interesuje a TV umie liczyć koszt czasu antenowego. Szkolenie jest wew.sprawą PZW. Dlaczego go nie ma? Poczytaj. Odśnieżanie, przeręble i inne działania są ponoć bez sensu i wydaje ci się, że coś dały...albo kłamiesz. Inne wytłumaczenie, to - a skąd wiesz, że ryby które przeżyły, to efekt działań wędkarzy? I masz rację - trzeba wierzyć. Ja wierzę. OT-ma o ile nie krępuje.. -
Artur Jędruszczak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nie ładnie dodawać jedno po drugim, ale jeszcze coś trzeba dodać - dlaczego nie ma programów edukujących - "wędkarzu zrób przerębel, odśnież kawałek jeziora" Wiele osób nawet nie wie że można w ten sposób ratować życie ryb w zimie. Wystarczyło by aby każdy wędkarz zanim dojdzie do stanowiska połowu odśnieżył taki pasek którym idzie. Ale wiadomo, nie chce się, a po co, i tak zdechną. Trzeba wierzyć że możemy pomóc, u mnie tyle że na mniejszych akwenach pompa i przeręble wystarczyły, minimalna ilość zdechłych ryb jest - głównie okonków i szczupaków takich max 20 cm. Wiadomo że są to najsłabsze ryby jeśli chodzi o niedobór tlenu, więc w ogóle nie przejmuje się tym - ot naturalna selekcja, zmartwił bym się gdybym zobaczył karasie czy liny jest zero więc super :) Taki trochę OT, czy kamizelka asekuracyjna (taka z wypornościowymi wkładkami) jest dobrym ubezpieczeniem jeśli chodzi o zarwanie lodu pod nogami? Bo kombinezon wypornościowy chyba tą samą zasadę ma wbudowaną.
-
Artur Jędruszczak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nikt nie bedzie zly jak dodam swoje trzy grosze wiec tak w gwoli wyjaśnienia jako słuchacz dyskusji chciał bym dodać od siebie że zabieranie czy nie zabieranie ryb jest każdego indywidualną sprawą, no chyba że nosi koszulkę z napisem C & R no to do czegoś zobowiązuje, ale wiadomo że jak ktoś ma taką koszulkę to wie co ona oznacza. Druga sprawa to łowienie na płatnych prywatnych zarybianych etc zbiornikach, też indywidualna sprawa każdego - ja np lubię dzikie oczka w których trudno jest coś złapać :). Co do całej tej machiny PZW, nie można powiedzieć że się nic nie dzieje, bo jednak wspierają te wszystkie straże, ciągle są newsy dotyczące złapania kłusowników i bardzo dobrze. Chcę jednak zwrócić uwagę że PZW jest państwową jednostką (jeśli się myle to przepraszam) i powiedzcie mi koledzy, dlaczego nie mówi się w mediach w ogóle o PZW? Ciągle są tematy o policji o biurach antykorupcyjnych o aferach, ale o żadnej korupcji czy innych wstydliwych działań w PZW nie ma nic! Ostatnio ciągle trąbią w radiu o plakatach w Pruszczu gdańskim na którym jest dziecko umazane w kupie bo właściciele psów nie sprzątają. Dlaczego nie ma w mediach nic o akcjach wpuszczania narybku, kroczków etc? co ciekawe hodowli w Polsce jest dużo z czegoś się utrzymują - na pewno też z eksportu, ale na polski rynek też dużo trafia. Dlaczego nie ma nic o złapaniu kłusownika? Oczywiście rozumiem że portal rybobranie jest wybiórczy jeśli chodzi o newsy/informacje ale żeby chociaż jeden artykuł na dziesięć trafił do większej telewizji (TVP, Polsat, TVN etc.) a one milczą... PZW nie jest wcale takie małe aby nie znaleźć ciekawych dziur, trzeba podsunąć pomysł może kiedyś zrobią biuro kontrolujące PZW, pieniądze tam przepływające itd itp... Temat rzeka, ale główne swoje myśli mam nadzieję że przedstawiłem wam, szanownym kolegom.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Oki, postaram się wyjaśnić to, co i jak - ja widzę, i gdzie widzę sens. Rozumiem, że tego- że jak się płaci to można wymagać- wyjaśniać nie trzeba. Płacę i ja, więc mogę nawet wymagać myślenia za mnie. W ten sposób kwestia "rozgrzeszania z wszystkich grzechów głównych" mamy załatwioną. Wędkarze są w porządku, bo Ty (i może jeszcze kilku innych) nie śmiecisz a nawet sprzątasz po innych, a w kwestii łowienia też nie ma co się doszukiwać, bo skoro Ty wypuszczasz, to pewnie wypuszczają wszyscy. Czas na wyjaśnienie "sensu", w PZW. 1- zarządy okręgów czy główny, robią bzdury, a właściwie nie robią nic sensownego (o czym pisałem wcześniej). Wędkarze mają o to pretensje i stawiają zarzuty. Czy nie jest sensowne postępowanie zarządów, skoro ich skład jest efektem naszych wyborów? Widać tak chcieliśmy. 2- jeżeli nie chcemy kopać się z koniem, to czy dalsze zlewanie naszych interesów nie jest logiczną konsekwencją w postępowaniu kogoś, kto chce zachować dotychczasowy status quo? Jest! Po co zmieniać coś, co gwarantuje wygodę ? 3-by zmienić syf, konieczny jest solidarny ruch, w którego wykonanie nie wierzysz- do uzasadnienia sensu z pkt.2 dodam jeszcze jedno - albo się chce coś zmienić, albo tylko o tym się gada. Gadania, nikt się nie przestraszy. Pogadają, pogadają, i..przestaną. Czy warto się tym przejmować? Nie. Czy to nie jest sensowne zachowanie? Jest. 4- powszechne przekonanie- wybacz, ale dla mnie powszechność w tym wydaniu, to taka sama bzdura jak - powszechne poparcie dla przewodniej roli partii komunistycznej. Syf tu, syf tam, wszędzie syf, po co robić cokolwiek? Po co ruszyć palcem? Jest RAPR nadający się od dawna do zmiany, jest brak gospodarności w okręgach, nie przynosi efektów angażowanie naszych pieniędzy..po co robić cokolwiek? Wybrali nas, to możemy zwiększać wysokość składek, tracić wody, i siedzieć na tyłkach albo jeździć w delegacje. Gdzie w tym sens? Ano w tym, że TO JEST TOLEROWANE!!!!!!!!!!!! "Czyli co mam siedzieć spokojnie płacić i co?? "- a co robisz, nic nie robiąc???? Nadajesz sens?
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Piotr jesteś strasznie ugodowy cytuję :z jednej strony skostniała struktura z drugiej roszczenia: (koniec cytatu) Doprawdy nie wiem gdzie Ty widzisz sens "skostniałej struktury" to ja nie wiem moze mnie oswiecisz.Oczywiscie nie biore niewymiarków wogóle rzadko kiedy biore jakąs rybę bo co prawda lubię jesć ale nie lubię przyżadzać łowie na "bezzadziory" buzi i do wody.Parkuje 10 metrów od smietnika wiecreklamówka i po każdym powrocie zwoże śmieci do miasta. Nikomu niczego nie doradzam jak ma postępować ja akurat postępuję jak opisałem a Kowalski jak nie ma pieniędzy to niech otworzy dziub i powie co go boli jak się chce kopać z koniem, Powiem ci tak w powszechnym przekonaniu próba jakichkolwiek zmian jest tym samym co rzucanie się z motyką na słońce. Kazdego czlonka PZW nie uszczęsliwisz nigdy nie zrobisz idealnego związku .By zmienić ten "syf" delikatnie mówiąc musiała by być powszechna inicjatywa typu"koniec PZPN '"na co nie mozna liczyć. Opisałem swoje przypadki nie po to by uszczęsliwić wszystkich ale po to by wskazać że co dla niektórych moze być to rozwiązanie. Oczywiscie nie czekałem te 2 lata aż będę mógł zarzucić robala jak napisaleś tylko namietnie łowiłem na innych wodach.A co do postawy roszczeniowej . Z tego co wiem to my wszyscy płacimy składki i sa to nasze pieniądze (zarzad oczywiscie tez choć połowę tego bo sobie ponadawali oznak uprawniających do znizek ) Ten caly zarząd dostaje nasze pieniądze i ich psim obowiazkiem jest wydawać te pieniądze według naszej woli i na nasze potrzeby.Ciekawe gdybyś zapłacił za jakąś usługę a wykonana by była wadliwie cvzy byś nie protestował ??? Albo by było zniszczone Twoje miewnie przez głupote i bezmyślnośc?? Czyli co mam siedzieć spokojnie placic i co?? modlić się by na tych...... "działaczy" spłynęła łaska oswiecenia?? Piotr mam 30 lat pracy z tego tylko 1 rok "na państwowym " w związku z tym mam silnie rozwiniete prawo własności Płacąc składke jestem udziałowcem w 1/ 500 000 tego przedsiębiorstwa pod Nazwą PZW i nie mam ochoty by te moje marne 200 zł marnowal
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nie wiem, czy jest co podziwiać, i czy jest w tym coś z młodzieńczych ideałów. Szukam po prostu wyjścia z impasu, bo z jednej strony skostniała struktura a z drugiej roszczenia. Widzę sens jednej i drugiej postawy, tak samo jak widzę konieczność remodelingu ich obu. Bo żadna nie jest na tyle dobra, na ile dobra być powinna. Pokazałem zarzuty wobec wędkarzy- nie jest dla mnie istotne czy Ty konkretnie, czujesz się całkowicie niewinny. Fakty są faktami i jeżeli chcesz z nimi dyskutować wiedząc, że z racji swego stanu zdrowia nie rzucasz pustych półlitrówek, czy innych śmieci, albo nie chowasz niewymiarków do torby, to Twoja sprawa. O indywidualnych rozwiązaniach i uzasadnieniach, podczas rozmowy o Związku z kilkusettysięczną rzeszą członków, rozmawiać jest nieco bezsensownie. Nie uważasz??? Podobnie jak doradzać Kowalskiemu, żeby zrezygnował z członkostwa bo może jeździć na ryby 50 km, podczas gdy rzekę lub jeziora PZW ma kilometr od domu. To są bezsensowne rozwiązania, chociaż czasami można je zrozumieć (co nie znaczy - zaakceptować! Choćby z względów ekonomicznych, bo nie każdego na to stać). Równie dobrze możesz poradzić - mam to w d... i nie płacić składki nigdzie, bo nie każdy ma cierpliwość czekać kilka lat na możliwość zarzucenia wędki z robalem. Zawsze chodzi o -WYBORY w postępowaniu. Efektem wyborów może być płacenie w innym okręgu, co ja odczytuję jako formę oceny prac ZO w którym płacić się nie chce. To jest obok oceny, forma protestu. Jak ktoś (A.Kustusz) tego nie rozumie, to ma problem i prywatny dramat. Wszystko co opisałeś, to wybór rozwiązania. Ja zaproponowałem rozwiązanie inne, bliższe temu, z płaceniem składek w ościennym okręgu. Bo uważam, że wędkarze mają siłę wymusić właściwe funkcjonowanie zarządów. Jednak podstawą jest konieczność doprowadzenia naszego postępowania, do poziomu min. zadowalającego (co nie znaczy, że nie można równolegle wymagać od zarządów). Dlaczego? Bo nawet na osiedlowym parkingu, płacąc za pilnowanie, nie możemy wymagać sprzątania i dbania o stan techniczny pojazdów.
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
informacyjne jedną nad pobliskim jeziorze a druga przy sklepie wedkarskim. rozumiesz że musiał byc zrobione ze złota.Obrazu arogancji niech dopełni taki fakt Jezioro należące do agencji i dotychczas "kosztujace: 60 zl na sezon byłe moje koło wydzierżawiło miedzy innymi za moje składki i nie robiąc kompletnie nic podnioslo oplaty na 100 zł jako "łowisko specjalne" po czym takim podziekowalem za członkowstwo i wyniosłem sie do koła które wraz z 2 pobliskimi rzuciło mi 15 jezior od goscia który je dzierżawi od agencji płacąc ryczałtem i my jako czlonkowie tegoż koła mozemy sobie łowić > czyli można tak i tak A ja czytam w spawozdaniu Pana Kustosza że "nieetyczni wędkarze" z okregu katowice opłacają składki w innych okręgach a łowią na starych łowiskach.Po prostu myslą a ZG to boli bo czynność myslenia najwyrażniej jest im obca.Ja pamietam czasy gdy nie było Polski dzielnicowej obowiązywała oplata PZW wkładka PGr i odznaka spiningowa ..i komu to przeszkadzało??
Używam formy Pana Kustosza czy Pana Grabowskiego choc wiem że w naszej organizacji obowiązuje forma "kolega' Ale jakoś to słowo nie chce mi przejśc przez usta > dla mnie kolega kojarzy się z pewną bliskoscią choćby zainteresowań .Jesli chodzi o poczynania tych Panów to są mi odległe o lata świetlne od mojego widzenia wędkarstwa stąd ta forma wydaje mi sie odpowiednia -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Jest powiedzenie ryba psuje się od glowy. Podziwiam entuzjazm Piotra chęc do stworzenia struktury pozomej jakby równoległej i alternatywnej dla PZW Myśle sobie tak a niby dlaczego w ramach PZW??/ Powstały w Polsce tz Towarzystwa wędkarskie które z tego co wiem wcielają Twoje mlodzeńcze idealy Piotrze . W Poznaiu jest duzy staw Dębina w gestii takiego towarzystwa zarybimy karpiami > Obowiązuje zasada no kil . Mowy nie ma by tam sie pojawili jacys klusole> Płaci się 200 zł teren jest non stop monitorowany rozwinięta jest infrastruktura okolowędkarska > Na łowisko wchodzi się z identyfikatorem i każde nieetyczne zachowanie jest stosownie karane. Drugi przykład jezioro Bieleń na pograniczu woj wielkopolskiego i lubuskiego.W gestii
lasów państwowych . Sprzedawane są co roku 38 zezwoleń. Ja czekałem 2 lata aż ktoś umrze albo zrezygnuje. I noie ma zmiłuj choć nadlesniczy to mój znajomy. Nad jeziorem 2 "dziadków' na zmianę i nawet nie zdązysz rozłozyć sprzętu jak cię spiszą numewr zezwolenia datę połowu > Kilkanaście pomostów z tego część krytych . Mozna łowić komfortowo nawet podczas deszczu. I wszelka ryba no za wyjątkiem łososi brzan czy pstrągów.. i co jeszcze?/ ano pomost dla niepełnosprawnych gdzie mozna bez problemu wjechać wózkiem inwalidzkim bez problemu. tam ze zrozumiałych wzgledów nie ma ławeczek zato jest na stosownej wysokości solidna barierka pomost pewny wlasciwie utrzzymany. Aha wraz z zezwoleniem otrzymujesz przepustkę na wjazd do lasu . Czego chcieć więcej?? I nie jest wazne przynajmniej dla mnie pod jakim szyldem jest pożądne łowisko dla mnie może być i Gs albo zakład pogrzebowy jesli wiem że pieniądze które płace ida na to bym miał stworzone dobre warunki do łowienia i miał potencjaną mozliwośc złowienia ryby nie musze złowić ale musze wiedzieć że te ryby tam są. Ja naleze do koła i łowię 3-4 razy w tygodniu w okolicach odległych o 50 km od mojego miejsca zamieszkania .Z miejscowego koła wystąpiłem po zebraniu na którym oswiadczono że 20 tys którre mialo koło przeznaczone zostały na 2 tablice -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
czy to ma sens. A z drugiej strony - wybierać przedstawicieli sensowniej. I zabrać się wreszcie do prawidłowego zarządzania Związkiem. Choćby po to, by każdy z nas miał poczucie, że nie jest istotny tylko wtedy gdy przychodzi okres płacenia składek. Historia PZW, tworzona jest przez wędkarzy a nie zarządy czy prezesów, wiec to na nas(wędkarzach) ciąży obowiązek wnoszenia do tej historii nowych faktów. Wielu z nas, chce tylko i wyłącznie być członkami PZW dlatego, bo to PZW jest zarządzającym wodą leżącą obok ich domów. Gdyby zarządzającym był pobliski GS czy Związek Gospodyń Wiejskich, zostali by członkami tych GSów lub ZGW. Ale oni dają kasę! Kasę, która służy później i innym wędkarzom. W zamian oczekują tylko jednego - świętego spokoju i wody z rybami. Cała reszta ma się dziać sama i bez ich udziału. Bez ich wkładu finansowego, naszych wód i ryb w nich, będzie jeszcze mniej niż jest teraz. Może warto też przemyśleć większe zróżnicowanie w opłatach składek? Nie wiem.. Ale wydaje mi się, że z pewnością trzeba dokonać czyszczenia tej "stajni Augiasza", choćby po to by takie paleolityczne twory jak przytoczony pkt 4 przestały istnieć. A Związkiem kierowali ludzie znający się na kierowaniu i zarządzaniu, a nie na piciu kawy i wożeniu tyłków za pieniądze pochodzące z składek. Związek jest tyle wart, ile warci są jego członkowie, bo bez nich tego Związku nie będzie.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
czy to ma sens. A z drugiej strony - wybierać przedstawicieli sensowniej. I zabrać się wreszcie do prawidłowego zarządzania Związkiem. Choćby po to, by każdy z nas miał poczucie, że nie jest istotny tylko wtedy gdy przychodzi okres płacenia składek. Historia PZW, tworzona jest przez wędkarzy a nie zarządy czy prezesów, wiec to na nas(wędkarzach) ciąży obowiązek wnoszenia do tej historii nowych faktów. Wielu z nas, chce tylko i wyłącznie być członkami PZW dlatego, bo to PZW jest zarządzającym wodą leżącą obok ich domów. Gdyby zarządzającym był pobliski GS czy Związek Gospodyń Wiejskich, zostali by członkami tych GSów lub ZGW. Ale oni dają kasę! Kasę, która służy później i innym wędkarzom. W zamian oczekują tylko jednego - świętego spokoju i wody z rybami. Cała reszta ma się dziać sama i bez ich udziału. Bez ich wkładu finansowego, naszych wód i ryb w nich, będzie jeszcze mniej niż jest teraz. Może warto też przemyśleć większe zróżnicowanie w opłatach składek? Nie wiem.. Ale wydaje mi się, że z pewnością trzeba dokonać czyszczenia tej "stajni Augiasza", choćby po to by takie paleolityczne twory jak przytoczony pkt 4 przestały istnieć. A Związkiem kierowali ludzie znający się na kierowaniu i zarządzaniu, a nie na piciu kawy i wożeniu tyłków za pieniądze pochodzące z składek. Związek jest tyle wart, ile warci są jego członkowie, bo bez nich tego Związku nie będzie.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
czy to ma sens. A z drugiej strony - wybierać przedstawicieli sensowniej. I zabrać się wreszcie do prawidłowego zarządzania Związkiem. Choćby po to, by każdy z nas miał poczucie, że nie jest istotny tylko wtedy gdy przychodzi okres płacenia składek. Historia PZW, tworzona jest przez wędkarzy a nie zarządy czy prezesów, wiec to na nas(wędkarzach) ciąży obowiązek wnoszenia do tej historii nowych faktów. Wielu z nas, chce tylko i wyłącznie być członkami PZW dlatego, bo to PZW jest zarządzającym wodą leżącą obok ich domów. Gdyby zarządzającym był pobliski GS czy Związek Gospodyń Wiejskich, zostali by członkami tych GSów lub ZGW. Ale oni dają kasę! Kasę, która służy później i innym wędkarzom. W zamian oczekują tylko jednego - świętego spokoju i wody z rybami. Cała reszta ma się dziać sama i bez ich udziału. Bez ich wkładu finansowego, naszych wód i ryb w nich, będzie jeszcze mniej niż jest teraz. Może warto też przemyśleć większe zróżnicowanie w opłatach składek? Nie wiem.. Ale wydaje mi się, że z pewnością trzeba dokonać czyszczenia tej "stajni Augiasza", choćby po to by takie paleolityczne twory jak przytoczony pkt 4 przestały istnieć. A Związkiem kierowali ludzie znający się na kierowaniu i zarządzaniu, a nie na piciu kawy i wożeniu tyłków za pieniądze pochodzące z składek. Związek jest tyle wart, ile warci są jego członkowie, bo bez nich tego Związku nie będzie.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
...śmiem twierdzić - że nie. Siedzimy na 4 literach i tylko biadolimy, zamiast pomyśleć i zadziałać tak, by NAM , w NASZYM Związku i nad NASZYMI wodami było tak jak chcemy. Część działań można przeprowadzić bez kasy, więc nawet nie trzeba będzie zwracać się do ZG o zatwierdzanie planu i wydatków. Wystarczy do tego informacja. Jak to zrobić? Prosto! Jeśli chcemy zrobić to tu, to wystarczy napisać list otwarty do kogoś, kto zarządza tym portalem - prosimy o rozbudowanie portalu o: shout box (do wymiany opinii w czasie rzeczywistym) i założenie zamiast/ obok zakładek istniejących, zakładek tematycznych (na których można by było coś konstruktywnego robić (opisać sposoby: reakcji na zauważone zagrożenia chemiczne, możliwe sposoby reakcji kół na te zagrożenia, sposoby powiadamiania i nr. telef. do "wszystkich świętych" z podziałem adm., czynności jakie powinny być przeprowadzone przed okresem zimowym na zbiornikach, miejsca lub/i namiary na kolegów posiadających pomocny sprzęt (piły spalinowe, pompy, butle wysokociśnieniowe, łodzie, silniki do łodzi, sprzęt optyczny typu noktowizja, itp...lub podobne), charakterystyki gatunków i ich wpływ na wody różnych rodzajów zbiorników + wiedza o wzajemnych relacjach (cel- optymalizacja zarybieniowa), założyć bazę / spis telefonów kolegów/samodzielnie i dobrowolnie aktualizowaną/, którzy mogą pomagać, uczestniczyć, zebrać innych..., założyć bazę adresową - dobrowolną- z telefonami i adresami mailowymi kolegów posiadających wiedzę: ichtiologiczną, biologiczną, biochemiczną, chemiczną, inną (spec od silników do łodzi, spec. mechanik -budowa pomp, specjaliści innych dziedzin, w tym i prawnicy- którzy szybciej niż w WW, podpowiedzieliby jak postępować w różnych sytuacjach, elektrycy- którzy podpowiedzieliby jak poradzić sobie podczas zakładania nowej stanicy na wyspie :), itd,itd..), którzy chcą i mogą służyć pomocą i radą. Gdyby tak posiedzieć dłużej, to pewnie dało by radę "urodzić" jeszcze wiele mniej lub bardziej sensownych pomysłów, które trzeba by było przemyśleć, bo nie wiem
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
@nemo54 - nie pisałem o Tobie, czy o kimś innym- konkretnym. Jest wielu wędkarzy, którzy cenią sobie komfort bycia w zgodzie z etyką i zwykłą ludzką przyzwoitością. Ocena tego co jest "małym grzeszkiem", a co "wielkim grzechem", należy do każdego z nas. I każdy z nas, w swym sumieniu, musi sobie na to odpowiadać (choćby wtedy, gdy zastanawia się nad wypuszczeniem kolejnej, złowionej ryby). Śmiem jednak twierdzić, że oceny jakie wystawiamy działaczom z ZG i ZO, są ocenami generalnymi. Bo generalnie rzecz ujmując - działania zarządów, a nie konkretnych pracowników tych tworów, są (ujmując szczerze do bólu) - do dupy! Sprawiają wrażenie działań grupy nie myślących i nie potrafiących przewidywać nieudaczników, którym sprawy wędkarstwa i Związku są totalnie obojętne, a zajmowane etaty, są formą - dobrych, wygodnych i bezpiecznych "lodówek", gdzie pobory i bonusy są pewne. O coś takiego jak wiedza i zaangażowanie w działania na rzecz interesów Związku, w ich wypadku należy zapomnieć . Inne wrażenie (to które również i ja podzielam), to przeświadczenie o tym, że nic się od czasu końca lat `80 nie zmieniło. Ty wymieniasz język artykułów (rodem z plenów partyjnych), ja zwracałem wielokrotnie uwagę na fakt braku reakcji na zgłaszane przez wędkarzy problemy, wyniosłą butę manifestowaną wobec tych wędkarzy, którzy odważyli się myśleć i działać inaczej, i kumoterstwo (rozdawanie odznak dających zniżki, niczym nie uzasadnione wyjazdy "działaczy" na zawody, relegowanie z Związku, itd, itd..). Nie mam również zamiaru zarzucać komukolwiek, że nie zaprzągł haskich do sań , i nie wybrał się w daleką podróż, by wykuć kilka przerębli na gliniance leżącej 300-500 km od domu. To wniosek bez sensu, i trącący przeświadczeniem o utraconej opiece lekarskiej. Nie przeginajmy, bo to nie jest zdrowe. Podobnie jak nie życzmy źle Związkowi Ogródków Działkowych, bo tam również są ludzie, tyle tylko, że lubiący co innego niż my. Ale co w związku z tym?! Wielu myśli podobnie lub jeszcze dosadniej. Czy to się przekłada na konkrety????????? Znowu
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
@ Piotr Włodarczyk - Piotrze, nie zrozumiałeś... Winą wędkarzy nie było deptanie i wyrzucanie na lód, tych niechcianych ryb. Ich wina leży w tym, że nie otoczyli zbiornika i ryb opieką. Opieką polegającą na codziennych odwiedzinach zbiornika, na wycinaniu lodu, na byciu tam! Gdy założymy, że takie przeręble czy inne podobne działania nie przyniosą 100% efektu poprawy sytuacji (bo przecież nie przyniosą), to jedynym zyskiem będzie - stała obecność i wczesne wykrycie squrvieli. A to pozwoliłoby na wczesne zgłoszenie faktu do wszystkich "świętych" służb (Policji, SSR, PSR). A poza tym, myślę, że podjęcie takich działań o jakich nie raz się tu wypowiadaliśmy (przeręble i to o dużej powierzchni, oczyszczenie bądź polanie śniegu na lodzie dla zwiększenia przepuszczalności światła)jednak coś by dało samym rybom.
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
PIotr..w ewagelii chyba jest takie stwierdzenie.. niech rzuci kamieniem kto jest bez winy... Owszem mam na sumieniu kilka "zrobinych stanowisk wędkarskich kilka wykonanuch pomościków na bazie zwalonego drzewa wbrew prawu wodnemu i bez stosownych zezwoleń w czasach gdy nie miałem łódki ale więcej "grzechów " nie pamiętam chyba że za grzech mi policzysz że mieszkając w wielkopolsce nie przewidziałem że gdzieś na podlasiu nie ma wędkarzy tylko stado baranów bez wyobrażni z zarządem okręgu na czele > Nie mam jak napisałeś "zapędów prokuratorskich" ale jesli "olejemy" tą sytuację to jaką mamy pewnośc ze następnej zimy jakieś bałwany następnej zimy dopuszczą do takiej sytuacji nap w Bydgoskim czy zachodniopomrskim na przykład > Jestem po 2 zawałach i cierpie na kardiopatię przerostową kazdy wysiłek nie jesst dla mnie zabójczy a mimo to wraz z trzema kolegami w czasie największych mrozów zrobilismy co trzeba i zabezpieczyliśmy trzciną i patykami nasze dziury na naszym bajorku i na stawie kolegi dlatego sumienie mam czyste i mam prawo krytykować tych z podlasia.Czy mam się poczuwać do winy że nie zrobilismy tego w odległosci w lini prostej ok 400 km na akwenie o którym nie miałem bladego pojecia??? A co do "działączy" Masz 300% racji Odnoszę wrażenie że równie dobrze mogliby być zarządem....ogródków działkowych albo zarzadem stowarzyszenia plecinkarzy bo dla nich wazne są struktóry posiedzenia komisje odznaczenia nawiazywanie spólpracy z "bratnimi" organizacjami i ten styl i ten jezyk ...nie wiem jak Ty Piotr ale ja jak czytam pana Antoniego Kustosza to ten styl ten jezyk...jakos tak dziwnie pamietam z dzieciństwa a mam 56 lat.Polska przeszła przemiany ustrojowe jakby cały kraj i tu powinna byc gwiazdka i odnośnik małym druczkiem *Nie dotyczy PZW.
-
piotr włodarczyk Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
To nie wędkarze ci co to widzieli i deptali te ryby biorąc większe TO KUSOWNICY JEŚLI TAK MOŻNA NAZWAĆ TYCH S......!!!
-
Monika (Mamucha) Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
..brak działań zmierzających do zabezpieczenia funduszu "kryzysowego" w "kasie związkowej", z którego okręgi lub koła w zlewniach rzek, mogłyby uzyskać pomoc finansową na zwalczanie sytuacji kryzysowych - z pewnością (tak czuję i tak myślę) można mieć pretensje do ZG, bo nie zorganizował i nie wdrożył do działania, systemu "szybkiego reagowania". Tu, ZG wykazał się totalnym brakiem umiejętności organizacji i przewidywania, a zatrudnieni w ZG czy ZO spece , nie zostali właściwie wykorzystani co , jak widać- przynosi Związkowi aktualnie wielkie straty. Jedna sprawa to przewidzieć i natychmiast się dostosować (do czego potrzebni są jasnowidze), a druga, to skorzystanie z doświadczenia wielu lat i opracowanie procedury działań "na przyszłość". I spokojne jej wdrożenie i przygotowanie. Jest takie powiedzenie - mądry Polak, po szkodzie. Teraz, jest nadal tak samo głupi przed, jak i po. Z drugiej strony, trudno się oprzeć twierdzeniu a`la Ludwik XIV - Związek to ja! Bez wędkarzy, Związek nie będzie istniał. Tak samo jak bez działań wędkarzy, Związek nic nie zdziała. Można by więc było mieć podobne pretensje do nas samych. Za brak naszej obecności nad tymi jeziorami z tonami rozdeptanych na lodzie ryb, za nasz brak nad rzekami trociowo - łososiowymi, za tony śmieci na brzegach łowisk, za ukradkowe spojrzenia na boki gdy chowamy do toreb niewymiarki, za zobojętnienie i wpatrywanie się tępym wzrokiem w spławik, gdy tuż obok lecą w krzaki puste butelki wódki, za te setki kilogramów zanęt wrzucanych corocznie do łowisk, za wciskanie dupy w miękką kanapę i z uporem wciskane sobie samym myśli - no trzeba zrobić...ale niech inni to zrobią, ja się dziś źle czuję. Łyk browca powinien mi pomóc. I za wiele innych grzechów i grzeszków. Choćby takich, jak grzech NIE MYŚLENIA. Mamy organicznie zaprogramowane czekanie, aż ktoś..., i organicznie wpojony odruch "prokuratorski"- potrafimy podać wiele grzechów innych oraz jak z nut, recytujemy oskarżenia. Wina za ten nasz wędkarski dyskomfort, leży po jednej i drugiej stronie..więc?
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nie chcę bronić, tylko rozumieć. Sam mam do władz PZW wiele pretensji i zarzutów. Tak jak większość z wędkarzy nie rozumiem tego co dzieje się z naszymi składkami, gdy w koło kwitnie kłusownictwo, zarybienia nie dają nam poczucia dobrze prowadzonej gospodarki rybackiej, służby mające chronić wody i ryby mają zbyt małą skuteczność (vide ubiegłoroczne zatrucie rzek, wiele przypadków kłusownictwa nie wykrytego), i wszechobecne zadufanie władz związkowych, głuchych na sygnały wędkarzy zgłaszających istnienie potrzeby wprowadzenia wielu zmian (wymiary ochronne, okresy ochronne- uzależnione od rejonu kraju, możliwość elektronicznego wnoszenia opłat). To wszystko nie nastraja uspokajająco i przyjaźnie do zarządzających Związkiem. Tak jak wielu z nas, również i w mojej głowie nie mieści się to, że Związek funkcjonujący od tylu lat, przejawia daleko posuniętą indolencję i sklerozę uniemożliwiającą czerpanie nauki z problemów i trudności znanych z swej historii. Ponieważ jednak mam naturę , która w pierwszej kolejności skłania mnie do podjęcia próby zrozumienia..wyjaśnienia przyczyn takiego stanu, a nie oskarżania i stawiania pod murem, dlatego szukam. Te 60 lat, to szmat czasu. Ale widocznie w władzach Związku nie było ludzi, którzy wykorzystali by ten czas właściwie. Zazwyczaj zasiadają tam DZIAŁACZE, a nie specjaliści-ekonomiści, organizatorzy, managerowie. Dlatego efektem ich działań są działania mało wydajne, a nie skuteczne i przynoszące Związkowi (czyli wodom i nam) korzyści. Nie przemawia do mnie nawet twierdzenie, że nie wiem co by było teraz, gdyby nie dotychczasowe ich działania. Ano nie wiem. Ale tak samo nie wiem, co by było, gdyby w władzach Związku zasiadali fachowcy i spece od dobrej gospodarki. Taka obrona więc, jest bezsensowna. I nadal jedynym punktem odniesienia i oceny, jest stan aktualny. Do kogo zatem mieć pretensje? Za brak działań (informatorów, wytycznych, sugestii.. rozesłanych do okręgów bądź kół, z informacjami o możliwych do podjęcia w przypadku zagrożenia działań, mogących pomóc..). Za..
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr a co do "zlewania" i wydłubywania oczu. Władza się wiąze z odpowiedzialnością Za to placimy . I chcemy egzekwować .Zakresy obowiązków ..Gdyby tam byli prawdziwi wędkarze a nie gryzipiórki to by ruszli..d....e za biurek i zorganizowali co trzeba nawet gdyby to nie było w zakresie ich obowiazków i gdyby mieli ja nie mówię o sumieniu...ale chocby instynkt samozachowawczy
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Piotr ..w głowie mi się nie miesci że takie sprawy przez 60 lat isnienia związku nie zostały rozwiązane. Przecież to postawa . Ja nie wnikam kto z tego stada hmmm "mądrych inaczej" ma wpaść na tą genialną myśl że po jesieni następuje zima i może taka sytuacja się zdarzyć >Nie wnikam jaki jest podział kompetencji i zakres obowiązków wiem jedno "spawa się rypła i ktoś musi za to beknąć " mówiąc kolokwialnie Powtarzam oczywistą prawdę jescze raz warunkiem isnienia wędkarstwa jest isnienie ryb a wszystko wskazuje na to że ryby dla działaczy związku stały się uciązliwym dodatkiem dla istnienia róznych komisji zarządów ..zawodów orderów spotkań towarzyskich. Skostniała struktura rodem z PRL obrzydliwa terminologia rodem z partyjnych zebrań br ohyda. Tego się nie da czytać .Przerost formy nad trescią Ci Panowie dawno chyba nad wodą nie byli bo moim zdaniem sa tak oderwani od rzeczywistości jakby mieszkali na księzycu.Mysle sobie że nasz związek stal się podobny do PZPN .Jezyk mnie świerzbi napisałbym bardziej soczyscie ale panowie z zarząddu nie dopuszczają krytyki bo zastrzegli sobie w punkcie 4 regulaminu że krytyka zarządu narusza dobre obyczaje i za takie słowa mogą moje wypowiedzi zablokować po prostu. jak kazdego kto osmieli się napisać pare słów prawdy
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Zaraz , zaraz...rozumiem to oburzenie i chęć wydłubania komuś oka za nie wywiązanie się z obowiązków, ale na Boga- powoli! Są pracownicy etatowi od papierków (księgowe),są administracyjni (chyba), i są pracownicy etatowi od ichtiologii lub środowiska. Pytanie tylko - co mają w zakresach obowiązków i czym maja się zajmować? Bo jak taki ma opracowywać sprawy związane z zarybianiem lub dbaniem o zwalczanie chorób, i nic więcej, to nawet jeżeli dyrektorowi biura powie (lub emilem prześle) notkę- że może śmierdzieć na wiosnę, to dyrektor biura może to zlać. Może właśnie od dyrektora biura trzeba by było zacząć, bo to chyba on zatrudnia i określa sposoby i zakresy funkcjonowania? Może coś w tym miejscu nie funkcjonuje jak powinno? W końcu taki dyrektor biura ZO, to raczej nie jest specjalista , a znając struktury i procedury PZW (choćby z tego jak zarządy reagują na sprawy wędkarzy), to daleko im do sprawności i elastyczności. Może więc tu leży problem (a wtedy dyrektor, jako odpowiedzialny, powinien zostać wymieniony)?
-
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
ZO, etatowi pracownicy..- wszystko pięknie, tylko zupełnie mi nic nie wiadomo o tym, żeby w ZO pracowali ludzie, których obowiązkiem jest monitorowanie stanu wód i ichtiofauny. Do tej pory myślałem, że ten zakres obowiązków ma PSR, SSR, Policja (w pewnym zakresie). Czy ktoś mógłby mnie oświecić, jak to jest?
-
romo77 Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Jesli jest to woda PZw to moim zdaniem do odpowiedzialnosci karnej nalezy pociagnąc zarząd Okręgu Pzw . Sa tam Etatowi pracownicy którzy popełnili"grzech zaniechania"Powinni monitorować sytuację sami na oddanych ich opiece akwenach i stosownie do sytuacji reagować w końcu biora za to pieniądze.Moim zdaniem sprawa jest prosta. Powinna się tym zająć prokuratura.Skoro się wydaje pieniądze na głupawe zawody i inne formy tak zwanego sportu wedkarskiego to jeszcze do tych tępych umysłów powinno dotrzeć że jest taka pora roku jak zima i nie trzeba byc wybitnym mędrcem że takie sytuacje moga się zdarzać o tej porze roku a jesli ktos jest za głupi i brakuje mu wyobrażni nie powinien kandydować do stanowisk które się wiązą z odpowiedzialnościa za powierzone dobra i na dodatek brać za to wynagrodzenie.
-
krzysztof s. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
jarek z partyzantow:) Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
50 ton ryby, to już na pewno nie jest mała szkodliwość społeczna. To jest już kłusownictwo na szeroką skalę kwalifikującą się pod odpowiedni paragraf. Jest to zwykłe sku...stwo!!! A takich "wędkarzy" którzy zamiast ratować ryby , dopełniali swoje lodówy powinni definitywnie wykluczyć dożywotnio z PZW. Skoro widziano taki proceder wybierania ryb z przerębli, trzeba było robić fotki i wysłać do odpowiednich urzędów. Nie ogarniam tego!!! Jak mamy walczyć z kłusownictwem skoro, w naszych szeregach jest tylu idiotów którym zależy tylko i wyłącznie na mięsie. Tak jacoli masz rację...kiedyś wędkarstwo przejdzie do historii.
-
jacoli Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
I w tym przypadku tez nie można było złapać kłusowników bo oni wiedzą gdzie są ryby a strażnicy nie. Przez kilka dni wyciągnęli około 50 ton ryb, nawet gdyby wyciągnęli tonę to przecież jej nie zjedli i tego też nie idzie sprawdzić gdzie te ryby zostały sprzedane." przyjeżdżający na przyduchę wędkarze widzieli, co się dzieje, a nie zareagowali. Wzięli sobie po kilka kilo ryb w worek i pojechali do domu" więc to nie byli wędkarze tylko tacy sami ludzie jak ci kłusole. W tego typu artykułach ciekawi mnie jedna rzecz podawane są pewne szczegóły typu gdzie, kto ,ile, i za ile, więc dlaczego nie nastąpiła reakcja odpowiednich służb. Ta nie moc wobec kłusownictwa powoli staje się już śmieszna jak tak dalej będzie to za parę lat przyjdzie nam tylko powspominać jak się łowiło ryby. Kłusownictwo to dla wielu normalne zjawisko, przyduchy też, wyławianie i rabunkowa gospodarka prowadzona przez część rybaków tez norma więc na bank wędkarstwo przejdzie do historii. Trochę przesadziłem ale już mnie szlag trafia przepraszam.
-
Julian brak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
Witam.
Dlaczego nikt wcześniej nigdy o tym nie pomyśli tylko jak jest już za późno. Ten problem jest przecież powszechny i co roku sie powtarza!
A wystarczy tylko zainwestowac choćby w takie urządzenie ktore sam posiadam i sprawdza sie doskonale w zimie podczas mrozów i dużych opadów sniegu , jak i latem podczas upałow i susz.. przesyłam link i polecam to urządzenie bo posiadam drugi egzemplarz http://www.youtube.com/watch?v=R4VU5IKWN_s
w razie pytań prosze pisac na nr gg 881375
juz na poprzedniej stronie o tym pisałem ale pozwolę sobie na jeszcze jeden raz. Serdecznie pozdrawiam:)
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Czapka Jaxon UJ-CZX02A
CENA: 25,00,-

