Lód jest coraz cieńszy
Przeglad prasy | 2010-03-04 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Współczesna [zobacz oryginał] Wydrukuj
Tłumy amatorów wędkowania spod lodu w miniony weekend pojawiły się na podsuwalskich akwenach
Czuli się bezpiecznie, bo tegoroczna zima obfitowała w mrozy, a obecnie temperatury też są zbliżone do zera. Tymczasem fachowcy przestrzegają przed lekceważeniem niebezpieczeństwa.
– Warunki pogodowe zmieniają się z dnia na dzień – mówi Tadeusz Chmielewski, szef suwalskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Warto uważać i nie popełnić błędu, który może kosztować życie.
Mróz, ale i śnieg
Tak wyglądała obecna zima. Lodowa tafla na jeziorach pojawiła się pod koniec grudnia. Wkrótce jednak nastąpiły intensywne opady śniegu.
– Ta pokrywa działała jak pierzyna, więc lód dalej nie zamarzał. Grubość tafli to raptem około trzydziestu centymetrów – szacuje T. Chmielewski. – Przy łagodniejszych zimach zdarzało się, że była znacznie grubsza. Dlatego nie należy sugerować się wyłącznie tym, co pokazywały nam termometry.
Ostrożności nigdy za wiele
Chmielewski rozumie zapaleńców z wędkami i nie zamierza namawiać ich, żeby poniechali swojego hobby.
– Jeśli nie przyjdzie nagłe ocieplenie, to mają jeszcze trochę czasu – szacuje. – Z każdym dniem muszą jednak zachowywać coraz większą ostrożność.
Odradza zwłaszcza samotne wyprawy na lód oraz wędkowanie w pobliżu cieków wodnych i trzcin. Tam lód jest najbardziej kruchy i najłatwiej utonąć. Ma nadzieję, że tej zimy nie dojdzie do żadnej tragedii.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (13)
-
jmmak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Pytam - co w takiej sytuacji zrobić można dla tych śnietych ryb? - Jak można takie śnięte ale jeszcze ruszające się ryby ratować ?
-
Mirek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Mam zamiar dzisiaj pojechać na Tejstymy. Zaopatrzyłem się w nowe ostrza, bo lód za gruby na moje lata. A za okoniem czasem trzeba się sporo nawiercić. Ale nie to jest najważniejsze. Ważne , by spojrzeć na "moje" jezioro i jego otoczenie. Ważne, by spotkać się z przyjaciółmi ( zaprzyjaźnione pieski). Ja mogę wrócić bez ryby. Swoje ryby już złowiłem...
-
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam. I mam nadzieję Panie Mirku, że nie łowi Pan samotnie. Czekamy na dalsze teksty, tym razem właśnie o Tejstymach. Pozdrawiam.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Po co więc się nimi przejmować? Po co pisać rady, emitować nagrania z akcji ratunkowej i szpitali? Żeby nie ponosić jako podatnik kosztów akcji ratunkowych bądź kosztów hospitalizacji? To można załatwić inaczej. Wystarczy wprowadzić prosty mechanizm prawny (wolno- nie wolno), i od tego uzależnić finansowanie ratowania i leczenia.
-
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam. Co z tego, że się któryś utopi, jeżeli przez to inni nie zmądrzeją? Nawet jego zejście będzie daremne. Chyba szkoda słów. Pozdrawiam.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
A nawet gdy przeczytają... to przejmą się? Odpuszczą przezornie, by móc połowić wiosną, latem..? To jest jak amok. Niedawno, jeden z takich bystrzaków spływał na krze. Głośno było o strażaku, który go ratował, i co? W następnych dniach widzieliśmy foty z "stadami" kolejnych mądrych. Oni będą wiedzieli "lepiej". Aż się któryś utopi.
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
WOBLERY SS SZUSZKIEWICZA
CENA: 31,00,-

