Wędkarze ze Zwierzyna za euro zarybiają jeziora
Przeglad prasy | 2010-04-13 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Lubuska [zobacz oryginał] Wydrukuj
Zarybiają i wapnują jeziora, organizują zawody wędkarskie i uczą młodzież "jak z kulturą łowić ryby”. To tylko niektóre z zajęć koła wędkarskiego ze Zwierzyna. Za swoją działalność nie biorą ani grosza!
Gdy kogoś zapytać w Zwierzynie gdzie dobrze "bierze ryba”, ludzie odpowiadają: - spytaj się pan rybaków z naszego koło wędkarskiego, oni znają się na tym jak mało kto. Sprawdzamy.
Umawiamy się z szefem miejscowych wędkarzy Kazimierzem Szmidem w sobotni poranek. Lekko siąpi deszcz. Jedziemy nad jezioro Żwirki, które znajduje się rzut kamieniem za tablicą "Zwierzyn”. To oczko w głowie wędkarzy. – Tu jest czysta woda, piękne dno i jakie ryby! W sezonie łowi tu pół Gorzowa i nie tylko! – wylicza z uśmiechem K. Szmid. A ryby są wielkie, bo od kilku lat systematycznie jezioro jest zarybiane. – W tym roku wpuściliśmy ryb za kilka tysięcy euro – podkreśla Szmid.
Skąd pieniądze? Wędkarze piszą wnioski o dofinansowanie gdzie tylko można. Do Unii Europejskiej, Euroregionu, Starostwa Powiatowego w Strzelcach… - Bez pieniędzy wiele się nie zrobi. Już kilka dobrych tysięcy euro dostaliśmy przez te kilka lat, ale i tak będziemy ciągle walczyć – dodaje Kazimierz Jasiński, wędkarz ze zwierzynieckiego koła. Nad jeziorem Żwirki są trzy drewniane wiaty, miejsce na ognisko i …porozrzucane śmieci. – To niestety jest nasza zmora. Zaczyna robić się ciepło, młodzież tutaj urządza sobie imprezy. Wszystko byłoby dobrze gdyby po sobie sprzątali. A przecież nie można wszystkich upilnować – rozkłada ręce K. Szmid.
Ale i na to wędkarze znaleźli sposób. Jeśli ktoś chce tu zorganizować porządną imprezę, musi to zgłosić pani sołtys. Zgodę dostaje każdy. Ale kto raz podpadnie i nie posprząta po sobie, wstępu tutaj nie ma. – To się zaczyna sprawdzać, teren pod zabawę jest dobry więc większość chce tutaj wracać – mówi K. Jasiński.
Zwierzyneckie koło, które istnieje już od 52 lat i ma ponad 200 członków, prócz jeziora Żwirki pod swoją opieką ma też jezioro Glinianka i część rzeki Noteci oraz Pełcz i Santoczną. Jest też jednym z najaktywniejszych kół w okręgu gorzowskim. Przynajmniej dwa razy do roku organizują sprzątanie całego terenu. – Rybacy są różni. Niby w przepisach jest zapisane, że każdy powinien sprzątać swój teren, ale to zależy od kultury człowieka – przyznaje K. Szmid.
W tym roku zima była ciężka, dlatego rybacy skuwali lód nad jeziorem Glinianka. – Walczyliśmy z tzw. przyduchą. Jeśli długo utrzymuje się gruba warstwa lodu, rybom brakuje powietrza i mogą się udusić. Nam udało się je uratować. Mieliśmy sprzęt, który zawsze pożycza nam wójt – mówi z satysfakcją K. Jasiński.
Już w czerwcu odbędą się kolejne polsko – niemieckie zawody wędkarskie. Wtedy teren przy jeziorze Żwirka zamienia się w prawdziwe pole namiotowe. Jest ognisko, śpiewy, no jakby inaczej smażona świeża rybka też jest. – Współpracujemy z wędkarzami z Rehfelde, niemieckiej gminy partnerskiej Zwierzyna – mówią wędkarze.
Prócz szkoleń dla młodych rybaków koło rok rocznie wapnuje zbiorniki wodne, aby woda "była czysta jak łza”. – Ludzie nas pytają czy my coś z tego mamy. A my odpowiadamy, że satysfakcję, a to dla nas bardzo dużo – śmieją się wędkarze i dodają, że planują w przyszłości nad jeziorem Żwirki utworzyć wielką drewnianą wiatę "na spotkania integracyjne” i pole namiotowe z prawdziwego zdarzenia.
– W sezonie stoi tutaj sporo przyczep kempingowych, chcemy, aby tu turyści kiedyś mieli prąd i bieżącą wodę – mówi Szmid.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
-
Piotr Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
Buchalter może, co najwyżej....poświstując podrapać się z tyłu. Potrzebna jest wiedza z zakresu biologii, chemii i hydrologii. Tylko tyle. Jeśli znasz jakiegoś buchaltera, który ma taką wiedzę to powinno mu się udać.
Co robić? Ja mówię żeby nauczyły się takie gaduły znaczenia słów, bo gadać to nawet papugi potrafią. A przecież chodzi o mówienie nie gadanie. -
pyrka Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
to możne zatrudnić jakiegoś buchaltera - podobno tacy potrafią liczyć :-)
a większość postronnych tak właśnie nazywa wędkarzy - trudno co robić? -
pyrka Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
tylko przyklasnąć - może powinniście powiedzieć B skoro powiedzieliście A i zajęli się sprawami na nieco wyższym szczeblu - chociaż okręgowym, a najlepiej krajowym...jestem za
A co do wapnowania słyszałem że w Skandynawii jest to powszechne i zrzucają ładunki z wapnem z helikopterów co zapobiega zakwitom i przydusze zimom - to chyba wiele nie kosztuje -
Soplica - SSR Garwolin Data dodania: 2 lata temu Oceń: 2 + / -
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Kołowrotek Radius FD
CENA: 107,96,-

