Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?

Przeglad prasy | 2010-04-13 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Olsztyńska [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Powiat węgorzewski przoduje w kłusownictwie — tak w skrócie można by odczytać treść informacji, jaka dotarła do nas z biura prasowego Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego

Na krótkiej czarnej liście powiatów, które najbardziej „wsławiły się” aktywnością kłusowników, po węgorzewskim wymienia się jeszcze powiat giżycki, nidzicki, iławski, ostródzki i elbląski. Tak miałoby wynikać z bilansu interwencji podejmowanych przez policję… choć, jak powszechnie wiadomo, kłusownicy najczęściej „radzą sobie” bez ingerencji organów ścigania, a przypadki, które trafiają do akt Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie (i najprawdopodobniej każdej innej komendy), to jedynie czubek góry lodowej.

Zjawisko nie jest zatrważające?


— Na terenie powiatu węgorzewskiego głównym problemem jest kłusownictwo wodne — mówi mł. asp. Adrian Gajda, oficer prasowy KPP w Węgorzewie.
— Węgorzewscy policjanci w 2008 roku prowadzili dziewięć dochodzeń w takich przypadkach, kierując akt oskarżenia do sądu w siedmiu przypadkach, w 2009 roku prowadziliśmy sześć postępowań, kierując cztery akty oskarżenia. Od początku 2010 roku ujawniliśmy dwa przypadki nielegalnego połowu ryb. W przypadku kłusownictwa leśnego w 2008 roku ujawniliśmy jedno przestępstwo, natomiast w 2009 roku — dwa przestępstwa. Biorąc pod uwagę to, że na przykład na terenie powiatu giżyckiego, ełckiego, piskiego czy oleckiego stwierdzono kilkakrotnie większą liczbę takich przypadków zjawisko to w skali całego województwa nie jest zatrważające.
Tyle z policyjnych kronik. Jak jest w rzeczywistości? Aby tego się dowiedzieć, wystarczyłoby na kilka dni i nocy zaszyć się w ołownickim, gujskim czy węgielsztyńskim lesie lub nad brzegiem najbliższego jeziora…

 

 

I na agregat i na wędkę

— Niestety, fakt, że w Węgorzewie nie ma posterunku Państwowej Straży Rybackiej (najbliższy znajduje się w Giżycku) i że na terenie naszego powiatu mamy wyjątkowo dużą powierzchnię wód, sprawia, że faktycznie „przodujemy”… — mówi Adam Wojnowski, szef Polskiego Związku Wędkarskiego w Węgorzewie. — „Rozkwitowi” kłusownictwa sprzyja także bieda.
— Ludzie, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, nie traktują kłusowania
jako kradzieży, ale jako sposób na zdobycie pożywienia — mówi Adrian Gajda.
W świetle Prawa Wodnego i Ustawy o rybactwie śródlądowym, kłusownictwem jest zarówno poławianie ryb z użyciem agregatu prądotwórczego, jak i zwykłe wędkowanie bez pozwolenia. Jeszcze siedem, dziesięć lat temu, jak mówi Adam Wojnowski, sankcje były żadne — wystarczył „wytrych” w postaci „niskiej szkodliwości społecznej” (sprawy takie zwykle umarzano).
— Dziś wyroki sądu w postaci pozbawienia wolności (nawet na kilka miesięcy) w zawieszeniu na dwa czy trzy lata są skutecznym hamulcem dla tego procederu — mówi szef węgorzewskiego koła PZW. — To pocieszające — to naprawdę odstrasza kłusowników.

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (112)

  • mastiff Data dodania: 23 dni temu Oceń: 0 + / -

    mastiff

    piotr51515111
    Data dodania: 6 miesięcy temu
    Oceń: 2 + / -

    koledzy mam pytanie do strażników lub do kolegów wędkarzy jestem z Bydgoszczy w tym roku odbywały się u nas zawody wędkarskie Robinsona czy SSR miała prawo skontrolować biorących udział wędkarzy w zawodach żądając od nich legitymacji jak i też karty wędkarskiej oraz czy mają wykupione wody PZW Bydgoszcz gdyż działacze oraz komendant powiatowy SSR twierdzą że mieli takie prawo i nałożyć na nich mandaty. Prosiłbym o odpowiedz pozdrawiam


    Witam. Troszkę późno, ale odpiszę koledze, bo widzę, że pełnej odpowiedzi nie uzyskał. Otóż jak najbardziej SSR miała pełne prawo skontrolować uprawnienia wędkarskie i stosowne, wymagane zezwolenia zawodników biorących udział w tej imprezie, natomiast jeśli chodzi o mandaty, to proszę wiedzieć, że SSR nie ma takich kompetencji, więc mandatów karnych nakładać nie może absolutnie. Karać mandatami mogą pozostałe służby uprawnione do kontroli wędkujących (Policja, PSR, SŁ, SM, SG itp.) Pozdrawiam.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Prawo jest tylko nie ma go komu egzekwować. Kilkanaście dni wstecz widząc kłusownika z krótkim esoxem po drugiej stronie Warty zakręciłem do PSR do Gorzowa. I efekt był taki że tylko minuty na koncie stopniały. Otrzymałem informację że owszem chętnie tylko nie ma kto i czym przyjechać bo wód do kontroli kosmos a sprzętu i ludzi co kot napłakał i aktualnie kontrolują wody kilkadziesiąt km dalej. I ja też prawie bym stał i płakał tylko po co? Rządzącym, zamiast szukać u siebie wygodniej jest znaleźć oszczędności poprzez ścięcie etatów w PSR i udawać że problemu kłusownictwa nie ma. Co do przekrętów przy zarybieniach to sprawa prosta. Fotki komórką i info na policję. Uczestniczę w zarybianiu od kilku lat, poświęcam na to mój prywatny czas i przez myśl mi nie przeszło by jakoweś machlojki robić. To co w operacie to trafia do wody i nie w sposób bezmyślny ale wg wskazówek obecnego przy każdym zarybieniu ichtiologa. Jest przy tym sporządzana dokumentacja i zdjęcia. Porządek być musi i kwita. Kolegów ze Śląska zapraszam na ryby w okolice Skwierzyny. Piękne tereny, ogromne kompleksy leśne z grzybami i jagodami, rybne wody. Nawet gdy pełnia i wiatr wieje ze wschodu da się coś złowić.

  • nija39 Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: 3 + / -

    łowie ryby 20lat i powiem wam szczeze że w polsce nie ma prawa związanego i kłusownictwem mandaty są śmieszne a ryby w wodzie coraz mniej jestem z katowic mam 2 duże jeziora obok siebie a jeżdże na ryby do krakowa na wisłe na ryby do na śląsku nie ma ryb najwiekszym kłusownikiem jest PZW ja sie pytam gdzie są zarybiane ryby z naszych składek bo ja nie mam pojecie a z roku na rok jest coraz gorzej kłusowanie zaczyna się od zarybiania ja wiem jak to wygląda bo byłem 5lat temu na zarybianiu stawu 4ha to widzialem ile ryb idzie do stawu a ile po koleżkach i do własciciele pobliskiego baru a wiec ja nie uważam że człowiek który łowi na 2 wędki a nie ma karty bo nie ma pieniędzy to nie jest kłusownik bo co on na te dwie wędki ukradnie 10leszczy po 25cm lepiej zabrać sie za tych którzy odpowiadają za pustostan w naszych stawach czy jeziorach i rzekach J... PZW

  • Tomek W. Data dodania: 6 miesięcy temu Oceń: 3 + / -

    hsiao

    Co prawda nie jestem specem od tego prawa, ale moim zdaniem jak najbardziej mieli prawo do kontroli. Bo gdzie jest napisane, że "zawodnicy podczas zawodów mogą łowić bez kart wędkarskich i odpowiednich zezwoleń?". No, chyba że organizator zawodów obiecał odpowiednie zezwolenia załatwić a tego nie zrobił, ale to inny temat. Gdyby zawody odbywały się na łowisku prywatnym czy komercyjnym (gdzie jak wiadomo nie działają żadne regulaminy z wyjątkiem opłaty za łowienie) to żadna kontrola nie ma nic do gadania. Bardzo podobnie jest z młodymi kierowcami Formuły 1. Po torze jeżdżą 330km/h a nie mają prawa jazdy na drogi publiczne, bo są albo byli za młodzi (Timo Glock czy choćby obecny mistrz świata Vettel).

    W/g mnie straż bez żadnej dyskusji miała prawo skontrolować i w razie złamania prawa ukarać. W sumie chyba od tego jest nie?

    Vlezio

  • piotr51515111 Data dodania: 7 miesięcy temu Oceń: 2 + / -

    koledzy mam pytanie do strażników lub do kolegów wędkarzy jestem z Bydgoszczy w tym roku odbywały się u nas zawody wędkarskie Robinsona czy SSR miała prawo skontrolować biorących udział wędkarzy w zawodach żądając od nich legitymacji jak i też karty wędkarskiej oraz czy mają wykupione wody PZW Bydgoszcz gdyż działacze oraz komendant powiatowy SSR twierdzą że mieli takie prawo i nałożyć na nich mandaty. Prosiłbym o odpowiedz pozdrawiam

  • Mirosław Gągalski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    „O gatunkach, które wymierają” – źródło tutaj: http://www.kontestacja.com/?p=episode&episode=277
    Parafrazuję temat: Ponieważ my Wędkarze nie czujemy się właścicielami ryb, nie dbamy o ich populację. A więc celowo "wkładam kij w mrowisko", czyli patrzę na sprawę z punktu widzenia przedsiębiorcy i ekonomi.

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    cześć....masz racje! każdy swoje:) ale cykłeś piękny wykaz:) walnij go na główną stronę PZW niech każdy wędkarz sobie wydrukuje,,,a dodaj jeszcze na ile wędek można łapać! bo co niektórzy nie wiedzą a są świeżo po egzaminach...:)pozdrawiam:)

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    No i mamy problem ,lub pozostaje dowolność interpretacji ? Ale którego źródła? Kto wprowadza w błąd? Poniżej skopiowane są limity połowowe z portalu www.wedkuje.pl firmowanego przez "WW" oraz Telewizje "Taaaaka ryba".
    RAPR swoje ,inni swoje,wędkarze swoje,kłusownicy tym bardziej.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Witam. Aktualne limity połowu ryb. Amur limit połowu: 3 szt. * razem z boleniem, karpiem, lipieniem, pstrągiem potokowym, sandaczem, szczupakiem, brzaną.
    Belona limit połowu: brak
    Boleń limit połowu : 3 szt. * razem z karpiem, lipieniem, amurem, sandaczem, szczupakiem, brzaną, pstrągiem potokowym
    Brzana limit połowu: 3 szt. * razem z boleniem, karpiem, lipieniem, amurem, sandaczem, szczupakiem, pstrągiem potokowym
    Certa limit połowu: 5 szt. * razem ze świnką
    Dorsz limit połowu: brak
    Głowacica limit połowu: 1 szt. * limit tygodniowy (od poniedziałku do niedzieli)
    Jaź limit połowu: 10 szt. * razem z kleniem
    Jelec limit połowu: 5 kg
    Karaś limit połowu: brak
    Karp limit połowu: 3 szt. * razem z boleniem, lipieniem, pstrągiem potokowym, amurem, sandaczem, szczupakiem, brzaną
    Kleń limit połowu: 10 szt.* łącznie z jaziem
    Krąp limit połowu: brak
    Leszcz limit połowu: brak
    Lin limit połowu: 4 szt. * razem z sieją, węgorzem
    Lipień limit połowu: 3 szt. * razem z boleniem, karpiem, pstrągiem potokowym, amurem, sandaczem, szczupakiem, brzaną
    Łosoś limit połowu: 2 szt. * razem z trocią
    Miętus limit połowu: -
    Okoń limit połowu: brak
    Płoć limit połowu: brak
    Pstrąg limit połowu: pstrąg potokowy - 3 szt. * razem z boleniem, karpiem, lipieniem, amurem, sandaczem, szczupakiem, brzaną. Pstrąga tęczowy – 4 szt.
    Sandacz limit połowu: 3 szt. * razem z boleniem, karpiem, lipieniem, amurem, pstrągiem potokowym, szczupakiem, brzaną.
    Sieja limit połowu: 4 szt. * razem z linem i węgorzem
    Sielawa limit połowu: brak
    Sum limit połowu: 1 szt.
    Szczupak limit połowu: 3 szt.
    Świnka limit połowu: 5 szt. * razem z certą
    Tołpyga limit połowu: brak
    Troć limit połowu: 2 szt. * razem z łososiem
    Ukleja limit połowu: brak
    Węgorz limit połowu: 4 szt. * razem z linem i sieją
    Wzdręga limit połowu: brak



    Limity połowu ryb, to uwzględniona dla poszczególnych gatunków ilość okazów, jakie mamy prawo złowić w ciągu doby. Limity połowu ryb nie dotyczą wszystkic gatunków, a ich wielkość uzależniona jest od wielu czynników.

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Witam..jacoli.!
    sam nie raz się dziwie ile można zjeść ryb! łowiąc cało dobowy limit - co dziennie:) a nie jednokrotnie jak nikogo nie było na łowisku to jeszcze raz !
    Wracając do umieszczonego fragmentu odnośnie limitów,jakie można zabrać...spotkałem się już z takim przypadkiem - kilka razy,o co chodzi! ...nie wszyscy wędkarze dobrze rozumieją punkt 8. mówiący ile można zabrać ryb nie wymienionych...często widzi się jak młócą ile się da...inaczej sobie interpretują ten zapis!

  • jacoli Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    jacoli

    Witam to fragment RAPR mówiący o limitach ryb jakie można zabrać z łowiska nawet Płoci nie można zabierać bez limitu" 7. Wprowadza się następujące limity ilościowe ryb do zabrania z łowisk :
    7.1. W ciągu tygodnia / od poniedziałku do niedzieli / :
    - głowacica 1 szt.
    7.2. W ciągu doby / w godz. 0.00 - 24.00 /
    - sum 1 szt.
    - troć jeziorowa, troć i łosoś / łącznie / 2 szt.
    - boleń, karp, lipień, pstrąg potokowy, amur biały, sandacz, szczupak, brzana /
    łącznie / 3 szt.
    - pstrąg tęczowy i pstrąg źródlany / łącznie / 4 szt.
    - sieja, węgorz, lin / łącznie / 4 szt.
    - świnka, certa / łącznie / 5 szt.
    - jaź, kleń / łącznie /10 szt.
    Łączna ilość złowionych i zabranych z łowisk ryb wymienionych gatunków nie może
    przekroczyć 10 szt. w ciągu doby.
    8. Dopuszcza się zabranie z łowisk ryb innych gatunków nie wymienionych wyżej, w
    ilościach nie przekraczających 5 kg w ciągu doby.
    9. Limity nie dotyczą krąpia, karasia srebrzystego i leszcza." Więc jak widać limity są ale i są też tacy co maja te limity gdzieś i jak by mogli to by wyłowili wszystko co pływa w wodzie żeby sprzedać bo jakoś nie mogę uwierzyć w to że sami przejadają takie ilości ryb.

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Ale jazda! Panowie:) dobrze że to na forum a nie przy piwie - bo jeszcze do rękoczynów by doszło!
    jestem bardzo prostym człowiekiem,staram się każdego wysłuchać wykształcenie podstawowe ukończone:) zawód wyuczony mam! udało się mi też zaocznie skończyć średnie - no niestety na dalsza edukację nie miałem funduszy! trzeba było zacząć pracować żeby żyć! nigdy nikomu nie zazdrościłem wykształcenia i dobrobytu finansowego! Intelektu!!! ale zawsze dziwi mnie to że tacy ludzie,którzy powinni się wykazać taktem,zachowują się gorzej ,,nie nazwę tego'' by nie obrazić swoja prostotą ich osoby! jeżeli wskazują wady,innym ....niczym się nie różnią! :) wracając do tematu - jeżeli mają zastrzeżenia do pracy SSR to bardzo mile są widziani - i na pewno chętnie będą przyjęci przez SSR - jeżeli mogą i mają wpływ na to by ta pracę usprawnić,utworzyć taki regulamin i takie ustawy dla SSR by mogli spokojnie spać! a sny pozwolą im mieć przekonanie że zrobili w tym kierunku coś dobrego by usprawnić walkę z kłusolami i czekanie na strażników!!!to sam takiego człowieka bym uważał za bohatera!!!nie jest potrzebne wymyślanie jeden drugiemu! kto co może powiedzieć i zrobić wędkarzowi! ważne jest jak to zrobić! by było skuteczne,inteligentne!by odniosło skutek w każdym zagadnieniu związanym z wędkarstwem przyroda! Tak zabijanie,deptanie,itp.Jazgarzy,Byczków! na stanowisku...to nieprzyjemny widok,a jaki smród! Jestem również za tym by wędkarze choć raz spróbowali smaku Jazgarza!Pychota:) Tak na koniec....panie Piotrze i Panie,,mastiff" podajcie sobie rękę! nic nie zwojujemy w ten sposób! SSR robiła i będzie robić to do czego została powołana,,a pan Piotr nam w tym pomoże by było to w jak najlepszym stopniu...profesjonalne'' proponuję wybrać pana Piotra na tym forum naszym Rzecznikiem SSR...tylko niech pan się nie obraża,mówię poważnie!ma pan gadane jak mało kto! a taki człowiek jest potrzebny! bo wszędzie gdzie wejdzie to wyprostuje i załatwi sprawę! No chyba że Pan Piotr Oleje SSR Jest Pan potrzebny! dla SSR Pozdrawiam wszystkich Serdecznie!

  • wolnywedkarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    To tak jak myśliwy strzelający do jastrzębi "bo to szkodnik"... Największym szkodnikiem jest człowiek.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Powiem więcej ,nawet zabijanie bezcelowe dla samego zabijania, Jazgarzy ,jest głupie i nieetyczne. Tam gdzie występuje w sporych ilościach ,widok usłanych dziesiątkami Jazgarzy miejscówek wędkarzy jest przerażający. Dobry wędkarz zmieni przynętę,grunt, miejsce i problem Jazgarzy ma z głowy. "Nierozsądny" pieprznie taką rybką w krzaki,walnie o beton zdepcze butem i patrzy na agonię z uśmiechem na ustach i satysfakcją ,ze "wyrwał chwasta". Owszem , Jazgarz jest małym drapieżnikiem,zjada narybek i ikrę innych ryb ,ale wcale nie w większej skali jak o wiele drapieżniejsze larwy owadów w wodzie. Okoń ,sandacz,sum ,szczupak,dorsz też są drapieżnikami i żywią się małymi rybkami. To właśnie one (larwy) bardziej niszczą ikre i narybek. Poza tym walory kulinarne Jazgarzy są naprawdę niedoceniane jeszcze w naszym kraju. Francuzi,Rosjanie się nimi zajadają. U nas już coraz więcej smażalni ryb oferuje smażone "Jazgarki", niebo w gębie, naprawdę jak okoń. Nie zabijajmy bezmyślnie,po co.....

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    No niestety, zaostrzenie limitów wagowych w przypadku Płoci jest jedynym rozwiązaniem. Wprowadzono limit Leszcza do 10 szt na dobę ,to Płoć można wagowo ograniczyć. Każda ryba powinna mieć jakiś limit ,przynajmniej na jakiś czas,nawet Karaś i Krąp,a w niektórych łowiskach Ukleja,ażeby nie podzieliła losu wytępionej Słonecznicy. A są kłusownicy,którzy nastawiają się na drobnicę,sieci z drobnym okiem i wyciągają wszystko co pływa,nawet takie jak to mówią "z oczami przy dupie",świnie tym karmią.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    mógł zlowic tam gdzie łowię to zaden problem jak ktos się przyłoży i karmi regularnie a ten typek wyglądał na takiego co już na emeryturze i ma dużo czasu oczywiscie nie w ciągu jednego dnia ale kilku Oczywiscie to patologia i dlatego o tym pisze locie tam biorą ładne takie 25-30 cm i chetnie Facet pracował na 2 5cio metrowe baty dośc sprawnie a pytałem o limity bo chciałem mu "podesłać" straż a tak nic nie mogę zrobić kretynmowi łowi przeciez w majestacie prawa Powiecie że mu żałuje nie nie załuje ale nie lubie przesady jesli do poczatku kwietniazlowił 100kg to ten zbój strach myśleć ile wyciągnie do końca sezonu??? i jesli takich "egzemplarzy ' jest więcej to potem nic dziwnego że ryb nie będzie

  • wolnywedkarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    A RAPR jasno zakazuje rozdawania na łowisku i ogólnie sprzedawania ryb. Ja też uwielbiam smażoną rybkę. Latem nawet uwędzić niektóre gatunki, hmm pstrąg potokowy w nocnej marynacie z czosnkiem i innymi przyprawami wg gustu. No ale właśnie, ile można tego spożywać. Czasem łowię i mrożę mimo że już nie świeżutka no ale głównie to na początku sezonu aby mieć jakąś na patelnię po sezonie tak by tych na końcu sezonu nie zabierać przed rozrodem. Jedynie leszcze zabieram wszystkie i do octu je daje, no ale zeby było jasne na leszcza jadę maks 10 razy w roku:)

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Niestety są Tacy którzy za nic mają normy i zakazy, bez krzty szacunku dla ludzi dla przyrody. To są niebezpieczne osobniki niejednokrotnie z grubymi portfelami i z nimi nawet policja ma ciężki żywot. Przecież potrafią "wpływać" też na decyzje polityków....
    Jeśli wędkarz mówi że złowił ze 100kg płoci to albo ma coś z głową (kłamie lub nie pamięta tak naprawdę ile złowił) albo sprzedaje te ryby. Ja lubię sobie zjeść smażone płoteczki gdy poleżą przyprawione kilka godzin z drobno pokrojoną cebulką ale 25-30sztuk to maximum na jakie sobie pozwalam gdy biorę je do domu. Taką ilość ryb przygotowuję przez godzinę czasu i nie powiem bym miał zaburzenia koordynacji ruchowej - idzie mi to sprawianie ryb sprawnie. To jeśli ktoś weźmie ze 100szt płoci gwarantuję że z 3 godziny walczył z nimi będzie. Biorąc pod uwagę że na patelnię wchodzi średnio z 7 rybek to samego smażenia z 2 godziny będzie!!!! która żona to wytrzyma???
    Limit na białoryb chyba nic tu nie da. Jeśli są" klienci" to i "sprzedawcy" się znajdą

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -

    nemo54

    Chwała lesnikom że chronią lasy jednakże czasem potrzebny kompromis do każdego jeziora powinien moim zdaniem być choć jeden dojazd i jakis parking w rozsądnej odległości od wody.Kiedyś łowiłem na wodzie należącej do lesnictwa
    załatwili to elegancko do zezwolenia na łowienie dołączyli pozwolenie na wjazd do lasu choć moim zdaniem zbęedne bo samochód można było zostawić spokojnie na parkingu przy pobliskim barze i nawet ja w zasadzie niepełnosprawny te 500 metrów bym się doczłapał. Jest to jezioro Bieleń w okolicach miasta Trzciel w swoim czasie ładnie zagospodarowane jezioro kilka pomostów na wet 3 z dachem i co mnie mile zaskoczyło jeden specjalnie przystosowany dla wędkarza na wózku inwalidzkim. Byłem tam niedawno niestety obraz nędzy i rozpaczy zdewastowane zaniedbane

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    To jest akurat "społeczność" wyznająca zasadę "Przepisy i zakazy są po to,żeby je łamać...". Nawet szlabany na traktach leśnych w grę nie wchodzą ,bo Straż Pożarna,Straż Leśna, myśliwi Policja,a w przypadku sąsiedztwa akwenów wodnych, obie Straże Rybackie muszą mieć wolny przejazd. Beznadziejny problem pt. "QUADY" .

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Wjazd do lasu? przecież to się powinno leśnikom opłacać. Każdy chętny który wjeżdża płaci za zezwolenie na wjazd. Płaci mandacik gdy teren zaśmieci. I tu wszyscy zadowoleni być powinni. Realia są jednak przerażające. Kolumny quadów, terenówek, motocykli krossowych tną po lasach aż furczy!!!!!! a straż leśna biedna mówi że nic nie może im zrobić bo są za szybcy!!!!!????? Nie daj Panie Boże natknąć się na taką kawalkadę, z drogi trza uciekać. To chyba też jakaś forma kłusownictwa??? "Specjaliści" ci są faktycznie bezkarni. Pomijam tu już jeżdżenie po lasach, oni i wały przeciwpowodziowe rozjeżdżają. Tu monitoring satelitarny potrzebny bo w dobie internetu, komórek sprawne skrzyknięcie się tych "jeźdźców apokalipsy" na wyprawę nie stanowi problemu. Jeśli ktokolwiek był w lesie i rozkoszował się śpiewem ptaszków, szumem wody a w międzyczasie usłyszał ryk nawet jednego czterokołowca zrozumie o co mi chodzi

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Owszem Nemo,problemu oczywiście straż nie rozwiązuje ,ale napewno może zmienić ,biorąc pod uwagę parę nowelizacji ustaw jej dotyczących, usprawniających tą pracę (wspomniane uzbrojenie np. i uprawnienia). BO: bywa często tak,że na jednym patrolu ,na jednym zbiorniku uda uwolnić się nawet np. do 200 kilo ryb z iluś tam sieci i powiedzmy ,że 1/3 (nieraz więcej) tych ryb wraca do swojego siedliska ,a większość z nich to naprawde okazałe sztuki,czyli dające więcej ikry,a trudniejsze do złowienia uczciwie na wędkę. I teraz porównując tę ilość do przykładowo 25 uczestników zawodów,gdzie presja na rybę jest spora, a powiedzmy ,ze pozysk ryby na zawodach będzie oscylował w granicach 40 kilogramów ryb z ogółu zawodników,to i tak skala odzysku z sieci jest dość korzystna dla rybostanu, bo 160 kg ryby zostało. Albo: siedzi z wędkami i łowi 15-tu uczciwych wędkarzy i każdy ma średnio po 2 kilo ryb w siatkach, a obok nich wyciągana jest sieć, w której jest 20 kg ryb. Niech 10 kilo trafi apiać do wody i 5-ciu z tych 15-tu wypuści swoje ryby, to jest i tak 20 kilo uratowanych ryb. Oczywiście do czasu zastawienia kolejnych sieci przez kłusoli i pod warunkiem ,ze im się uda. Ale wierzcie mi,że dla takiego kocmołucha,który kłusuje "rozrywkowo" na "Mamroty", koszt kupna i dostępność kolejnej sieci ,nie jest wcale taki niski,więc i prawdopodobieństwo kolejnego osieciowania wody przez niego, jest niższe. Owszem,powiecie: -przyjdą następni....,ale właśnie po to jest straż,po to są ci "komandosi", żeby ci następni też pozbyli się sprzętu. Ryby odzyskane przez strażników i wpuszczane do wody idą w tony,ale niestety w porównywalnej skali co ryby wykłusowane. Ale zawsze to mniej. Limity bezwzględnie (!) powinny być zaostrzone,a przede wszystkim wymiary ochronne dolne i górne,ruchome okresy ochronne (bo przyroda tym steruje ,a nie cyferki w kalendarzu), A JUZ NAPEWNO -ZA RY BIE NIA dużo większe!

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Mastiff dziekuję za obszerne wyjaśnienie kwestii którre mnie interesowały Co do zezwoleń prawdą jest sam takie zezwolenie posiadalem przez kilka lat i to na skutek sugestii straży leśnej ,Cierpie na kardipatię przerostową i jestem po 2 zawałach chodzenie na dystansie 1 km to dla mnie 3 przystanki z tobołami...cała wyprawa.Teraz nie potrzebuje bo tam gdzie łowię już wjechać można.reasumując straż jest potrzebana a nawet wręcz konieczna i chwała tym którzy to robia zwłaszcza społecznie ale to nie rozwiązuje problemu bezrybia myśle że drastyczne limity by cos zmieniły.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Zgłoś taką chęć do swojego prezesa koła,on Ci powie co i gdzie,a najlepiej zapytaj o kontakt z komendantem SSR w ZO właściwym dla Twojego koła.

  • wolnywedkarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    To jeszcze tylko kolego mastiff napisz jak przystąpić do SSR:)

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Tak,taka mentalność istnieje i jest dość głęboko zakorzeniona zwłaszcza u ludzi mieszkających na wsi. Zdarzają się galopujący z widłami w ręku lub inną "białą bronią" przez pole, w strone strażników i policjantów kontrolujących np. brzegi rzeczek,kanałów płynących przez pole lub "teren" owych gentelmenów. Wiele razy próbowali zabrać zebrane sieci lub inne wynalazki, z z rąk policjantom i straznikom,bo "to ich" a łowią kiedy,jak i czym chcą ,bo to "po ich ziemi" pływa. Dziki kraj...(?)

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Postaram Ci sie Nemo odpowiedziec chociaż na część tego wodospadu pytań. Otóż , na podstawie ustawy z 18 kwietnia 1985 r o rybactwie śródlądowym uprawnionymi do kontroli rybackiej są wspomniane już przez Ciebie - Policja,PSR,SSR,SL,oraz uprawnieni do RYBACTWA (licencjonowani zawodowi rybacy),Straż Parków i Rezerwatów, Straż Miejska w obrębie miast,Straż Gminna,oraz osoby do tego upoważnione. Jako wędkarz nie masz prawa do kontroli ,ALE ...masz prawo w momencie stwierdzenia wykroczenia (kłusownictwa,skażenia środowiska,zaśmiecania itp),przestępstwa,czynu zabronionego, do zatrzymania obywatelskiego i przekazania ZATRZYMANEGO odpowiednim organom,lub innej czynności temu służącej. Co do opisywanych przypadków kontroli ,to temat pozwolisz ,ze przemilczę (absolutnie bez podtekstów). W SSR o odfajkowaniu nie można mówić ,bo "obowiązkowych" kontroli każdy strażnik musi "zaliczyć" (np u mnie) 7 rocznie. Oczywiście robionych jest kilkanaście razy tyle biorąc pod uwagę możliwości finansowe i czasowe kazdego funkcjonariusza,bo nie po to wstępuje sie do SPOŁECZNEJ straży,żeby "odfajkować" służby,patrole. Oczywiście zgadzam się z bezsensem zakazów wjazdu poj. mechanicznych do lasu,w jasno określonym celu,zwłaszcza dla wędkarzy chcących dojechać do jakiegoś łowiska. Aczkolwiek znam przypadki udzielania zezwoleń od leśniczego,właśnie wędkarzom. Leśnicy nie mają żadnego interesu ze współpracy z wędkarzami,dlatego im "ściekamy" . Z informacji jakie otrzymuję, podobno ustawowo zakres uprawnien i wyposażenia (czyt. uzbrojenia) funkcjonariuszy SSR może się zwiększyć. Rzeczywiście koledzy z Warmi i Mazur mają bardzo trudny teren i skale problemu kłusownictwa znacznie większą,kłusowników DOSKONALE wyposażonych i dobrze UZBROJONYCH,a sami niewiele więc mogą zdziałać i dlatego niewielu zgłasza akces przynależności do SSR, a nawet PSR. Płoć NIESTETY nie ma limitów połowowych. Obostrzenia połowowe (wedkarskie) powinny być napewno zwiększone,ale do jakiego stopnia,jak daleko idące,czego dotyczące.....? Nie wiem,...temat rzeka.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Jeszcze jedno ..czy spokaliście się z Tz komunistyczną mentalnościa?? polega to mnie j więcej na tym że ludzie uczciwi którzy nikomu nic nie wezmą nie ukradną kury sąsiadowi bo to grzech i kradzież przeciez za nic wświecie nie potrafią zrozumieć że ryby w rzece czy jeziorze to też czyjeś dobro .Traktuja to jako przynalezne z racji tradycji (bo łowił tu dziadek i ojciec) i naturalne jak niebo nad głową i on bedzie tu łowił też bo to JEGO rzeka albo jezioro a w najlepszym razie NICZYJE.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    gospodarki .bezmyślnej meloracji oraz ogromnej presji wędkarzy i isniejących limitów zarządowi wygodnie jest zgonić wszystko na kłusownictwo.Nie neguje poswiecenia i zaangażowania kolegi mastffa robi kawał dobrej roboty ale nawet gdyby był lepszy od rambo on i jego koledzy to tylko minimalnie było by tych ryb więcej.Być może nalezało by rozpocząc akcję Łowimy bez siatek "produkowac tylko haki bezzadziorowe albo wprowadzić kilkuletni zakaz zabierania ryb wogóle a szczególnie szlachetnych gatunków .Ja lubię jesć ryby ale .. ile zjem? 4-5 kg rocvznie i zabieram mało nigdy nie pakowałem do zamrazarki a znajpomym odpowiadałem żeby sami sobie zlowili jak chca może limit 3 szczupaki 3 sandacze 3 liny 1 sum..ale rocznie?? podobnie jak w związku mysliwskim odstrzał?/ resjestr połowów tak i tam wpisane własnie te połowy.Bo policzcie 4-5 kg na rok razy pół miliona wędkarzy ile to jest ??Na mojej kładce trafilem "tubylca' który sie pochwalił że w tym roku "złapał' juz ponad 100 kg płotek !!! że płotka"wali " przed tarłem to trzeba korzystać Prosze mnie oswiecić bo nie jestem na bierząco czy jest jakiś limit wagowy na płotki ?/ czy złowił je legalnie?/ nie wiem bo plotek nie biore wcale to sie nie interesowałem ale to mnie bulwersuje bo moze się okazać że ten "rzeznik" łowi w majestacie prawa?? Jeszcze jedno ..brakwspólpracy między lesnikami a wędkarzami. Jest jeziorko w lesie , dojazd nimożliwy z powodu zakazu wjazdu do lasu środkami mechanicznymi. Parking odległy o około 2 km Rzadko który wedkarz ma konia na przykład drogi piaszczyste rowerem bardzo trudno > Za to "tubylcy" konie mają wozy też nie jest dla nich problemem tam wjechać z 2 łodkami i porządną siecią i przeczesać do ostaniego ciernika to niewielkie jeziorko >Lesniczego to nie ochodzi wszak jezioro w gestii PZW nie jego do lasu wjechali zaprzęgiem konnym wolno im a co zrobią na tym jeziorze w taki sposób ograniczonym dostępem dla wędkarzy to nie jego sprawa. Raz w roku lesniczy pozwala na zawody .żenada widziałem 50 chłopa zlowiło 6 kg rybek największa 15 cm

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Mysle sobie tak kłusownictwo jest jednym ale nie jedynym problemem wędkarzy> Myśle sobie że jest tz "brak woli politycznej" Uprawnieni do kontroli wędkarzy z tego co wiem jest PSR SSR Policja Strażnicy łeśni ,Nie wiem czy również Straż miejska proszę mnie oswiecić w tej materii ale myśle że tak przynajmniej w akwenach leżacych w obrębie miast> Sadzę że przy minimalnie zwiększonych środkach przez zarząd Pzw (zakup np od wojska ze 100 łazików i stosownej ilości paliwa ) oraz zmianę ustawy tak by członkowie SSR mieli możliwośc zatrzymania i doprpwadzenia do Policji zatrzymanych delikwentów ) radykalnie rozwiązał by problem.Przez 30 lat tylko raz mnie skontrolował srażnik lesny na przyklad i to tylko dlatego że wjechałem na teren leśny i niejako "przy okazji"Wsaólczuję kolegom z Warmii i Mazur gdzie być może problem jest duży .Ja łowie w Gorzowskim w tym roku skupiłem się na jeziorze Lubiwiec i działalności kłusowników nie widziałem jak na rzaie . Wpoprzednich latach jak funkcjonowały porozumienia miedzyokregowe łowiłem w Gorzowskim Zielonogórskim i Poznanskim i tez wygladało to dobrze. Ilośc kontroli że strony zarówno PSR jak i SSR była spora.Choć to nie zawsze stanowi o jakości tej kontroli.Czasem chodzi tylko o "odfajkowanie" Tak od lutego na bajorko w poblizu miasta przyjezdzali 2-3 razy w tygodniu a ponieaż siedzialem tam prawie co dziennie k"kontrolowali" mnie w ciągu miesiąca kilka razy i to moi znajomi . w końcu powiedziałem im że zrobię ksreo opłat i niech sie odczepią bo skoro zapłaciłem i tyle rzay widzieli to moga dac spokój. Było by to jeszcze do zniesienia bo znów nie tak trudno pokazać oplaty gdyby nie fakt że po miesiąco ich "aktywnośc" zniknęła i prze całą resztę roku a szczególnie latem kiedy to nad wodą nie mogłem znależć stanowiska a zajmowali je "wędkarze" których pierwszy raz widziałem na oczy i których nie podejrzewałbym o opłacenie skladek to wtedy ich nie było wcale.ale to tak na marginesie . Brolem jest w woli politycznej. Bo w sytuacji coraz większego wyrybienia naszych wód ,nieracjonalnej

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Vice versa , vice versa Piotr. Chociaż tyle dobrze,że zreflektowałeś się ,że( już od początku) odbiegłeś od głównego tematu dyskusji. Dotarło,że nie masz monopolu na "myśl przewodnią" i "stolicowanie" na każdy temat na forum. Trafiła kosa na kamień.... Mniej lub bardziej "kanciasty",ale ostrze ci stępił i przebił napompowane ego. A "skomplementowałem" twoją napuszoną osobę ,tyle samo razy ile ty mnie. I mam nadzieje ,że twoje OBSZERNE i zauważalne i namacalne działania na rzecz ochrony wód i ryb ,będą przynajmniej w 1/100 tak skuteczne jak moje w SSRyb. I czuję się zobligowany do pozdrowienia cie od wszystkich sumiennie i TRZEŹWO wykonujących (a tak krytykowanych przez ciebie) swoje SPOŁECZNE zadania strażników SSRyb. I mam prośbę,nie ripostuj,poprostu już się do mnie nie odzywaj człowieku z przerośniętymi ambicjami "dyrektorskimi". Dziękuję.

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    No tak Mastiff, nie ma co dalej rozmawiać bo to już nie rozmowa gdzie na 1-2 przymiotniki na twój temat w moim wpisie, ty odpowiadasz cała masą wyzwisk pod moim adresem. Sądząc po tym co pisałeś o tym co jako SSR możesz z wędkarzami, nawet nie powinno mnie to dziwić. To dosyć symptomatyczne. Dziwi mnie natomiast bezczelne zarzucanie mi tego wszystkiego, co sam prezentujesz. Ale przestaje mnie to interesować i nie widząc jakiegokolwiek sensu dalszej rozmowy rozmowy z tobą - dalsze czytanie tych bzdur bez pokrycia, które wypisujesz, uważam za skończone. Odczuwam jedynie zażenowanie, że rozmawiałem z kimś, o tak szlachetnej prostocie intelektu.
    Pozostałych Kolegów, przepraszam za to "odbiegnięcie" od głównego tematu dyskusji.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Co do odłowów rybackich na zlecenie Okręgu PZW to powiem tylko tyle że takie są ponoć wymogi "efektywnej gospodarki", jeśli wędkarze nie odłowią (wykażą w rejestrach) wymaganej ilości ryb z danego akwenu to Okręg nie ma wyjścia i musi zatrudnić rybaków, inaczej straci daną wodę. Tak z tego co slyszałem stanowią przepisy o gospodarce rybackiej na każdej użytkowanej przez PZW wodzie a dzierżawionej od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (chyba coś takiego jeszcze istnieje). Ktoś wymyślił przepis ktoś inny rejestry i mamy rebus. Nie jestem ichtiologiem ale wydaje mi się że z tą koniecznością odłowów to lekka przesada. Przy obecnej technice określenie zasobów ryb dla danego zbiornika wodnego nie musi się wiązać z stawianiem sieci. Niestety chore przepisy nas nękają. Gdy przejmowaliśmy wody po PGRRybach to zanim do tego doszło rybacy cięli sieciami i prądem wszystko co dawało się spieniężyć i dopiero wtedy oddawali wody PZW. A słynne TENUTY dzierżawne? to już mistrzostwo świata. Kolosalne pieniądze idą do skarbu państwa z racji tych dzierżaw a państwo nie może albo nie chce zwiększyć środków na PSR? Wystarczyłoby pieniądze przeznaczane na dzierżawy przenieść na ochronę wód i byłoby ok. Ale nie. Wędkarze to krowy dojne do tego wysokomleczne. Nie dość że płacą za dzierżawy to jeszcze generują powstawanie i funkjonowanie ogromnej ilości miejsc pracy w dziedzinach gospodarki związanej z uprawianym przez nich hobby, kupują sprzęt, osprzęt, ubrania, przynęty, zanęty. Wędkarze to masochiści? Dlaczego nikt się z NAMI nie liczy? Może gdybyśmy wzorem pielęgniarek lub górników najechali stolicę................

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    I w tym właśnie sedno sprawy.... Bo problemy "góra" BARDZO dobrze zna,ale jak nie wiadomo o co chodzi ,to zawsze chodzi o kasę. Zawody takie,zawody srakie,wyjazdy ,inauguracje,zjazdy,ileś tam lecia,kadra wędkarstwa sportowego,itd itp. A na SSR- brak,PSR również,na zarybienia- brak, na opiekę ichtiologiczną-brak,na koła-brak, na szkółki wędkarskie-brak... i tak listę potrzeb można tworzyć bez końca.

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nie może być inaczej, ale za dobrą pensję znaleźliby się tacy którzy odpowiednio zarządzaliby takimi sporymi środkami to raz. po drugie chylę czoła i podziwiam działania ssr których osobiście nie spotkałem, ale czytałem. ale moim zdaniem powinna to być pomoc dla służby powołanej i działającej pod egidą pzw...w pewnym sensie wygląda na to że to wojewoda organizuje ochronę wodom pzw - z jednej strony dobrze, ale z drugiej pokazuje na co idą składki - zawody + zarybianie i jakoś to będzie.
    i jak pisałem psr w lesznie działa jak należy i skutecznie, a wiec można ot co

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Napisałeś w przedostatnim swoim poście m.in. "moim zdaniem wystarczy żeby straż się pokazywała, by nie znano dnia ani godziny ....". Pobożne życzenie. Ale SSR poświęca swoje prywatne samochody i paliwo do nich i nie zawsze finanse pozwalają na wysoką częstotliwość takich wypadów. A z kolei PSR ma swoje limity paliwa przyznawane przez wojewodę. Więc jak widać droga daleka do wymarzonych ideałów. I tak kółeczko się zamyka ogniwkiem biurokracji ,przepisów,ustaw,urzędników (czyt. krawaciarzy).

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    No zgadza się, ale krawaciarze znający się na rzeczy nie tylko teoretycznie,ale znający i utożsamiający się z tymi problemami. To jest warunek Pyrka.

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    a ja wierzę że dyskusja i działania lub może rewolucja w gronie wędkarzy zmienią pzw - tym sporym groszem będą w odpowiedni sposób gospodarować ludzie potrafiący to robić i niekoniecznie społecznie - wolę dać dobre wynagrodzenie fachowcowi niż za darmo ma tym manipulować ćwok którego największym spełnieniem jest wyróżnienie medalem, tarczą, dyplomem czy innym badziewiem za dobre organizowanie zawodów czy zjazdów. i to muszą być mastiif krawaciarze...i nie 49 a max 16 + zarząd na górze
    co do organizacji powiatowych czy gminnych jest to na pewno jakieś uzupełnienie ale niekoniecznie się sprawdza i mam tu na myśli to że władza gminna zmienia się praktycznie co wybory i w związku z tym może mieć zupełnie inne priorytety - a na tym poziomie samorządowym dochodzi najczęściej do różnych dziwnych sytuacji - matactw. Z drugiej strony co z otwartością wód? mieszkasz gdzieś tam i tam łowisz jeśli w powiecie jest woda, a co jeśli jej nie masz i pojedziesz gdzieś w plener, a łowisko będzie zamknięte tylko dla swoich - jakoś nie wyobrażam sobie tabliczek obcym wstęp wzbroniony
    i podsumowując wierzę że obecny model jest sprawiedliwy ale zło i problemy kłusownictwa wynikają ze złego gospodarowania, a w wielu płaszczyznach jak liczba okręgów, podejście do swojej ( członków ) własności w ogóle jej nie ma w myśl zasady jakoś to będzie...do następnego zjazdu

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Wojna myślę że by mogła pomóc. Mniej ludzi = mniejsza presja. Likwidacja PZW, tworzenie okręgów niezależnych od siebie, o mniejszych opłatach. Przyporządkowanie wód powiatom. Utworzenie w zamian za straż gminną czy miejską służby do ścigania kłusownictwa i w urzędzie jakiegoś odpowiedzialnego za to wybieranego przez wedkarzy. Na zarybianie składają się wędkarze z danego powiatu z własnej kieszeni. 30 zł *1000 wędkarzy = 30000 zł, coś za to można kupić. Kto nie zapłaci wylatuje z koła. W zarządzie jeden karpiarz muszkarz spinningista tak by uniknąć wpuszczania karpia do najmniejszych rzek pstrągowych bo jest w modzie karp. Wtedy wędkarze bardziej bezpośrednio związani z SWOIMI wodami bardziej o nie dbają.
    JEST TO NAPEWNO JAKIEŚ WYJŚCIE.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Oczywiscie kolego "wolnywedkarz", każdy ma prawo do swojego zdania.... Oby nie nazbyt spersonalizowanego.
    Proponuję link: http://www.pogawedki.wedkarskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1978&mode=&order=0&thold=0

  • Tomasz Nowak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    szatan_666

    Wojna myślę że by mogła pomóc. Mniej ludzi = mniejsza presja. Likwidacja PZW, tworzenie okręgów niezależnych od siebie, o mniejszych opłatach. Przyporządkowanie wód powiatom. Utworzenie w zamian za straż gminną czy miejską służby do ścigania kłusownictwa i w urzędzie jakiegoś odpowiedzialnego za to wybieranego przez wedkarzy. Na zarybianie składają się wędkarze z danego powiatu z własnej kieszeni. 30 zł *1000 wędkarzy = 30000 zł, coś za to można kupić. Kto nie zapłaci wylatuje z koła. W zarządzie jeden karpiarz muszkarz spinningista tak by uniknąć wpuszczania karpia do najmniejszych rzek pstrągowych bo jest w modzie karp. Wtedy wędkarze bardziej bezpośrednio związani z SWOIMI wodami bardziej o nie dbają.

  • wolnywedkarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Oj kolego mastiff, nieładnie bardzo nieładnie. My musimy realistycznie podejść do problemu. Musimy słuchać "LEPSZYCH" żebyśmy my gorsi zaczęli robić, nie gadać. Widzisz, bo kto dużo gada ten mało robi, zobacz kto dużo gada na forum:P my wędkarze powinniśmy znać perfect polszczyznę bo inaczej nie mamy co wdawać się w dyskusję ( bo nie wiemy o co innemu chodzi). Tak więc oprócz chemii o której już wspominać nie muszę (bo jak łatwiej... baaa inaczej odczytać reakcje zachodzące w wodzie) wypadało by być co najmniej p. Miodkiem. Tak więc jeżeli nie mamy czym nadrobić swoich kompleksów, nie próbujmy wyrastać ponad kompleksy innych. Ciemna masa wędkarzy nie potrafiąca się dostosować do adwersarza... Mądre krzyczenie na forum też nic nie przyniosło ale po ilości widać że ktoś bardzo w to wierzy. Z mojej strony to również koniec. Pozdrowienia dla kolegi Mastiff;)

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Pyrka,masz 100 % rację. I dziękuję ,ze starasz sie naprowadzic tok dyskusji na określony temat,w odróznieniu od innego "inteligenta" wrogo nastawionego do .....Ok, dość. Powiem Ci z autopsji,że sami strażnicy zarówno SSR jak i PSR ,zauwazają efekty wywieranej presji i starają sie potęgować te kontrole,zasadzki i łapanki na złodziei ryb. Oczywiście zdarzają sie incydentalne przypadki nieporozumień związanych z RAPR,KK, czy choćby zwykłą kulturą osobistą strażników jak i wędkarzy. Ale niech rzuci kamień.... Zawsze w okresach tarła kontrole są zwiększone,bo i kłusownictwo również,ale napewno przy odrobinie chęci PZW i pozostałych decydentów to zjawisko zacznie się zauważalnie minimalizować. Jednak ta presja wędkarzy i coraz większe zrozumienie (niektórych) jak wielkim jest problemem kłusownik nad woda i jak potrzeba coraz więcej strażników,pozwoli wreszcie czuć tą satysfakcję ze złowionej UCZCIWIE ryby w każdej wodzie. Takich krzykaczy ze swoim słownictwem i oponentów OSTREGO nadzoru nad wodami,to chętnie bym zabrał np. na jesienne nocne zasadzki w moczarach, na 10-cio osobowa grupę PIJANYCH kłusowników z kuszami i ościeniami w rękach i niech wtedy przemówią do nich swoim dyrektorskim językiem i kurtuazją rodem z KUL-u. Ortopedzi i chirurdzy napewno z takim delikwentem wtedy podyskutują,jeśli będzie miał jak,to NA MIGI. Bardzo bym chciał takiego Piotra na patrolu,pod warunkiem ,ze zabrałby ze soba bieliznę na zmianę.A bzdury typu,że czekał na interwencje ,ale sie nie doczekał i sprawę zostawił samej sobie,to sa dla mnie śmieszne conajmniej i świadczą o jego niskim poczuciu konsekwencji czynu zabronionego. Strażnik Społeczny ,jest FUNKCJONARIUSZEM PUBLICZNYM,i każdy objaw jego niekompetencji lub nieregulaminowego zachowania na służbie można i należy piętnować i jak się chce,to każdy ZO przyjmie takie zgłoszenie i ustali skład personalny,miejsce patrolu i i zasadność danego zgłoszenia,oraz napewno w uzasadnionej sytuacji wyciągnie konsekwencje. KAŻDY kłusol musi wiedzieć ,że nie jest to sposób na przetrwanie!!!!

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Panowie to jakiś kompletny nonsens i prześciganie się w dopieczeniu swojemu adwersarzowi...wymieniajmy poglądy - a jak widać jest ich całe spektrum - i argumenty chociaż ich skuteczności nie jestem pewien. zastanawia mnie jak skutecznie dotrzeć z argumentami do władz PZW - problemem jest kłusownictwo ale nie wierzę że nie można tego zwalczyć - trzeba mieć kim i chcieć - skoro jest do wydania 141 mln rocznie + z całą pewnością dałoby się zdobyć środki z funduszy ochrony środowiska na cele jej ochrony UE, kompensaty naszych długów wobec Norwegii i Szwajcarii...ale leśne dziadki z pzw wolą sapać, stękać, dyszeć i narzekać jak to jest źle i nic nie mogą piętrząc problemy. i po raz kolejny napiszę PSR Leszno lata 4 osobową ekipą i sieje postrach bo nikt nie zna dnia ani godziny kiedy wpadną nad wodę+ policja wodna - można?jak widać tak, ale trzeba chcieć i przeznaczyć na to środki. Po weekendzie dam znać jak skończyła się sprawa kłusowników których policja zgarnęła zimą - bo nie jest tak że złapali wypuścili i po sprawie - posiedzieli do rana w areszcie i dla każdego jak na razie skończyło się skierowaniem sprawy do sądu grodzkiego. i co ważne jak dostaną po 1000 i nie zapłacą to na milion % z takich szaraków komornik ściągnie należność...
    i jest to wg. mnie na niewielkim obszarze co podkreślę gospodarka prawidłowa taka jak sobie życzymy i do tego są w jeziorach ryby - z drapieżnikiem gorzej ale nie od razu Kraków zbudowano.
    i pisanie że trzeba ustawić strażnika co 2 m i musi pilnować 24h/dobę jest bezsensownym stwierdzeniem - moim zdaniem wystarczy żeby straż się pokazywała, by nie znano dnia ani godziny i jak wpadnie to nie ma zmiłuj - mandat lub wniosek do sądu grodzkiego - i nawet jak dostanie domiar po 2 latach odpowiednio bolesny jestem pewien że poskutkuje

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Nemo,w moim rejonie również jest takie jezioro. Sytuacja jest identyczna,sieja ,sielawa,notoryczne odłowy. Woda I klasy czystości,akwen prawie 500 ha,głebokości do 50 m,strefa ciszy,dużo ośrodków,turystów,kąpielisk i walory turystyczne zaczynają być jedynym atutem tej wody. Bezlitosne odłowy coraz bardziej wyjaławiają to kiedyś NAJLEPSZE łowisko. A zaznaczę ,że jest to "woda specjalna",80 zł za sezon! Ale nawet karasi i jazgarzy w nim nie ma. A PZW ,gmina, Gospodarstwo Rybackie ,które jest użytkownikiem tego jeziora,oczywiście problemu nie zauważają.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Miałem pisać dalej co myślę o tobie i dyskusji z tobą ,ale pomyślałem ,że zniżę się do twojego poziomu. I sobie odpuszczam,mimo jeszcze wielu argumentów na twoją porażającą dezaprobatę KAŻDEGO tematu. Jeśli każde twoje zdanie i opinia na każdy (!) temat (ZAUWAŻ) jest odmienna,negatywna (a jest), nie mająca nic wspólnego ze zdrową ,konstruktywną dyskusją, to napewno nie jesteś partnerem do NORMALNEJ dyskusji i wymiany zdań. Wolałbym i bardzo bym nie chciał, słyszeć twojej rozmowy (dyskusji) z człowiekiem prostym,robotnikiem,rolnikiem, czy innym w twoim mniemaniu o niższym poziomie inteligencji,niż ty. Poczytaj sobie swoje posty i uświadom sobie,z jak wieloma osobami sprowokowałeś juz konflikt. Napewno nie jest to zdrowe podejście ani do rozmówcy ,ani do poruszanego z nim tematu. I albo zmień profil forum,albo wejdź na jakiś czat tematyczny i tam się realizuj ze swoim wybujałym ego,albo poprostu to ty nie kompensuj sobie własnie w ten sposób swoich kompleksów, popisując się swoją bądź co bądź jednak fałszywą erudycja i elokwencją naraz, panie "Tylko ja mam racje".... Zegnam i mam nadzieję ,ze nie będę musiał wymieniać już z tobą człowieku płaski, nawet słowa na żaden temat. Ale jeśli wleziesz na odcisk,to odpalę napewno. Powodzonka w kontynuacji inwektyw w stosunku do reszty forumowiczów.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Piotr,jakakolwiek dyskusja z tobą ,jest głupia ,pusta,niekonstruktywna,mało wnosząca i tak można wymieniac do rana. Nie warto. Jesteś zadufanym w sobie krawaciarzem ,który potrafi w rozmowie TYLKO obrażać i próbować zyskać wyższość nad rozmówcą TYLKO i wyłącznie inwektywami. To ci udowodnie ,że tak nie będzie,bo DLA WIELU osób partnerem godnym rozmowy ,to ty napewno nie byłeś i nie będziesz . Twój "narcyzm" aż ci uszami tryska. Zacytuje ciebie:"Ja, mam prawo się nie zgadzać i mam prawo podjąć dyskusję" , a ja mam prawo się nie zgadzać i NIE podejmować dyskusji z kimś ,kogo jednak doświadczenie jest zerowe! Tak ,jestem Strażnikiem (jak to nazywasz-"komandosem") i jestem z tego dumny ,dumny ze robię coś dla wędkarstwa,środowiska,w odróżnienu od ciebie inteligenciku w krawacie i z wędką. Twoje bezkonstruktywne pieprzenie samych pustych regułek, bzdetów,umoralnianie i chore tezy,są wręcz porażające. POLECIĆ strażnik ci może np. wypuszczenie ryb,(bo np. są za małe),posprzątać miejscówkę (do tego się nadajesz) bo nasyfiłeś lub wlazłeś w nasyfioną i tak siedzisz,i parę innych rzeczy. Owszem,kompetencji jest za mało dla SSR ,ale napewno to na twoje szczęście, bo nie jeden "komandos" by ci mógł zburzyć twój chory porządek myślowy na swój i innych temat i " w ostatecznym rozrachunku" jednak tacy dyskutanci z bożej łaski wychodzą gorzej. I wszelkie granice kultury i arkana dobrego wychowania u nawet najspokojniejszych "komandosów" puszczają jak się ma takiego wątpliwego inteligencika przed sobą,co to rzuca"swoimi prawami",błędnie myśląc ,że takowe mu się należą. A brak szacunku objawiasz nie tylko jak widać do "napuszonych protez",ale do każdego twojego rozmówcy ,który śmie twierdzić inaczej niż ty! Że jeszcze nikt ci tego łopatologicznie nie uświadomił,to się dziwię. Albo wręcz odwrotnie,dlatego swoje niskie ego wyładowujesz na klawiaturze i pewnie na współpracownikach. Nikt ci nie każe "zgadzać sie z każdą poznaną opcją", ale nikt też nie daje ci prawa do negowania na starcie każdej poznanej opcji. Cdn....

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    ..konać innych do swojego pomysłu, zamiast bezmyślnej krytyki, używam argumentów i czegoś, czego być może nie znasz- krytyki konstruktywnej, czegoś co proponuje inne rozwiązanie zamiast.. Z dwojga złego, wolę taką opcję niż przyłączanie się do czegoś, co według mnie jest złe. Ale najważniejsze jest to, że nie odbieram jak typowy zindoktrynowany czekista innym prawa do posiadania odmiennych opinii. Bo to dopiero jest głupota kosmiczna. Wypisując bzdety o tym... co "mogą", pokazując autorytatywnie swoje przekonanie o poznaniu wszelkich aspektów kłusownictwa, w sumie utwierdzasz mnie w przekonaniu o niezbyt trafnym doborze ludzi do pełnienia funkcji ochrony i nadzoru nad wodami i rybami. Nie wiem...może w ten sposób chcesz sobie kompensować jakiś kompleks. Bo inaczej wytłumaczyć tej pewności i przekonania o tym , ze możesz innym coś kazać lub polecać..jakoś wytłumaczyć nie potrafię. Zresztą to twój prywatny dramat i musisz sobie z nim radzić. RAPR czytałem i czasami jeszcze czytuję. Podobnie jak statut PZW. Tylko uważam, że nie ma sensu go przytaczać, bo jak przeczytałem - nie tylko ja to robię (w co wątpię po przeczytaniu kolejnych słów tamtej uwagi). I już na koniec- głupotę uważam za jeden z "grzechów głównych". Można czegoś nie wiedzieć, można czegoś nie znać, ale to tylko niewiedza. To tylko kwestia czasu i możliwości. Głupota mnie mierzi i jej niczym nie da się zniwelować. Podobnie jest z pogardą dla jednostek z różnych służb i pseudo-formacji. Wybujałe ego, leczenie kompleksów, brak wiedzy i rozumienia celu, przekonanie o tym że mogą wiele. Chociaż dla niewielu z nich mam wiele zrozumienia, bo potrafią pomyśleć i przyznać, ze są ludźmi i popełniają błędy lub czasem, najzwyczajniej się boją. Pozbądź się więc tego napuszenia, bo na tym portalu jest wiele wpisów o SSR robiącym więcej złego niż dobrego. Wystarczy poczytać. A kwestia odczucia że czytasz "etyka,""dobrego wujka"", i ""katechety"" ,omnibusa", to tylko sprawa tego czy masz coś do powiedzenia, czy nie masz. Zaneguj, przekonaj- wtedy przyznam rację.

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    Bo ja wiem, czy każdego? A z drugiej strony..jeżeli w jako "znawca każdego tematu" mogę coś o tych tematach powiedzieć, i jakoś Mastiffie nie starasz się być partnerem do tej rozmowy czyli zbić moich argumentów bądź z nimi dyskutując wykazując ich słabość to.. Tu wyciągniecie wniosku i związane z tym "znawstwo tematu" pozostawię tobie. Odnośnie tego co te służby mogą - sądząc z opisywanych efektów, mogą mało. Z różnych przyczyn. Najczęściej dlatego, ze jest ich mało, mają jeszcze mniej, a gdzieś tam po środku (czytając wiele wypowiedzi na temat kontaktów wielu wędkarzy z nimi), dlatego , że jest w ich szeregach wielu matołów przyjętych z "łapanki", sądzących, że mogą wszystko. Mastiff, jesteś strażnikiem, może nawet jesteś dumny z tego co robisz i dobrze. Ale mnie jednostki w rozmowie o formacji - nie interesują! W rozmowie o ogółach, liczy się coś innego. A podchodząc do twojego twierdzenia co mi mogą polecić, to chyba jednak się mylisz. Mogą co najwyżej poprosić o okazanie karty i rejestru. Ale jeżeli traf sprawi, ze natknę się na takiego znawcę kłusownictwa jak ty, to ręczę Ci , że w ostatecznym rozrachunku tacy "komandosi" wychodzą zdecydowanie gorzej. Śmieszy mnie to przekonanie, że jest inaczej. W jednym masz rację - te kilka, kilkanaście spotkań z kłusolami które miałem, to jeszcze nie Wiedza o zjawisku. A tym bardziej- nie wiedza o ludziach (chociaż tę- jakąś- po pierwszych studiach i pracy zawodowej mam). A co zrobiłem spotykając twoich kolegów? Nie byłem idiotą. Stosunek ilościowy 5:1, pozwolił mi na wykonanie 2 zgłoszeń telefonicznych. Tylko. Efekt był taki jakiego się spodziewałem (czekałem). Zerowy. Stąd i brak szacunku do takich napuszonych protez "funkcjonariuszy". I kończąc- wiesz co uważam za głupotę? Wypowiadanie się bez uprzedniego myślenia. Ja, mam prawo się nie zgadzać i mam prawo podjąć dyskusję. Nie muszę zgadzać się jak dureń, z każdą poznaną opcją. Wiedza i doświadczenie pozwalają mi na to. Właśnie tak dzieje się z pomysłem Nemo-nie podzielam przekonania o skuteczności pomysłu. Aby prze

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    kolego henryku...mlodzi ..co najwyżej beda łowicć na jakiejs grze w necie lub na jakiejś grze komputerowej.Jesli nie ograniczy sie limitów i to drastycznie to młodym zostanie łowienie krąpików cierników i jazgarzy.Co myslicie o czyms takim.Jezioro typu sielawowego regularnie odławiane przez rybaków Pzw czy tam na zlecenie Pzw regularnie 1-2 razy w roku w sytuacji kiedy to jedyna woda w promieniu 15 km od miasta w którym mieszkam 9około15tys mieszkańców) Nie wiem co z odłowioną sielawą ale wiem na przykąld że sprzedawane były "na boku" leszcze przez tych rybaków.W rozmowie z prezesem miejscowego koła dowiedzialem się że koło tu nie ma nic do gadania bo zarząd okregu przysyła ekipę rybacką kiedy chce i dobrze jesli racza zawiadomić koło że tacu przyjadą Presja na to jezioro siła rzeczy jest duza naliczyłem w sezonie około 130 łódek

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Dziki kraj ? nie raczej pasuje tu porzekadło że "w każdym stadzie jakaś czarna owca się znajdzie". W Szwecji podobno zajęcia z wędkarstwa w szkołach się prowadzi a czym skorupka za młodu...... Będę emerytem bo sytuacja zmusza do przejścia na emeryturę to wzorem innych pasjonatów spróbujemy otworzyć szkółkę wędkarską. Może coś pozytywnego w Młodych Głowach zostanie. To taka inwestycja na przyszłość, kontra dla panoszącej się zarazy "amerykanizacji" społeczeństwa.

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    lepiej z siatkami ale bez dna:) nasz rybostan strasznie się kurczy! jak nikt nie zacznie dostrzegać tych zmian na łowiskach to niedługo tak jak mówicie koledzy,pewne gatunki będą w akwariach i encyklopediach do oglądania a nie do wędkowania!mam nadzieje że pan Piotr się nie obraził!!!

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Wtedy będą momentalnie zabijac i chować każdą złowioną rybę(nawet niewymiarową lub w tarle),a tak jest szansa,że albo sam z siatki wypuści ,bo np. stwierdzi ,ze ma za mało,zobaczy Straż,albo Strażnik POLECI mu natychmiastowe wypuszczenie jeśli stwierdzi przestępstwo kłusownicze. I tak źle i tak niedobrze.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    A może tak "łowimy beż siatek" powiedzmy tak przez 3-4 lata stracą tylko producenci siatek ale jak się odrodzi rybostan..Łatwiej bedzie staraży wędkarskiej bo kto ma siatke ten kłusol Odpadną miesiarze bo ci nie będa zainteresowani.Co o tym myslicie?? obowiązkowe haki bezzadziorowe.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Masz rację kolego Henryku. Niestety niska świadomość jeszcze wielu wędkarzy-mięsiarzy jest tak głęboko zakorzeniona,że hurtowe ilości ryb zabranych do domu dają im może poczucie większego ego,samozachwytu, samospełnienia, czy cholera wie jeszcze czego. Myślenie mięsiarza-"Zamrozi się resztę ,niech leży,przyda się, a jak nie to wywalę, zapłacone!..."

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Proponuję zakończyć te dywagacje. Miejmy nadzieję że dotrą one do właściwych ludzi we władzach Związku i zburzą błogostan w ich umysłach. Przespaliśmy kilka lat niestety. Gdy reorganizowano podział terytorialny kraju trzeba było walczyć o taką samą liczbę okręgów co województw. Mniej okręgów mniej problemów z nadmierną administracją, porozumieniami a więcej pieniędzy na gospodarowanie i ochronę wód. Wędkarz który zabiera codziennie komplet TRZECH szczupaków dla mnie jest kłusownikiem bo co można zrobić z taką ilością ryb? chyba tylko sprzedać . Taki stan rzeczy też niestety ma miejsce. "Specjaliści" wypływają rano łowią komplet spływają na obiad i znów wypływają po następny komplecik. Na nic zda się okazyjna kontrola. Tu w majestacie prawa z kartą i legitymacją odbywa się kłusownictwo. Straż musiałaby pilnować wody kilkanaście godzin na dobę. Dlatego limit 3szt np szczupaka powinien być zmniejszony. Tak dzieje się nad wodami gdzie są ośrodki wypoczynkowe. Mamy kapitalizm to karta w końcu musi się zwrócić. Gdyby nie zarybienia które są systematycznie realizowane to szczupaków w niektórych wodach dawno by już nie było. Podobnie jest z okoniem. "Wędkarze" zabierają jednorazowo nawet ponad 100szt tej ryby/osobę - boczny trok a potem narzekają że ryba nie bierze. I to jest naprawdę śmieszne.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    ha ha ha nie mogę ze śmiechu powstrzymać nie chciałem tego robić ze wgledów humanitarnych ale jeden znaszych kolegów przejecxhał się po naszym "mądrali " jak po " jak po burej suce i podkopał mu ego tak że chyba popadnie w depresję saytuacyjną Ktoś wreściew powiedział "król jest nagi' ha ha ha i śmiertelnie powaznemu uczestnikowi przywalił z oburecznego bekhendu ha ha ha ..cielkawe co teraz zrobi "jego napuszonośc "?/ ha ha ha daaaaaawnnno sie tak nie ubawiłem ha ha ha no fajnie jet wesoło a myśle sobie że będzie weselej ha ha ha

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Panie...Tomku Wlezień!
    - fakt jest wesoło na stronie! ma pan racje pisząc o tym że nie wszystkiemu winni są kłusole,przy znikaniu ryb w naszych wodach! nikt im nie przypisuje wszystkiego co złe! to odrębny temat,a jak pan sam stwierdził,dużo zależy od wędkarzy! nie można zabronić regulaminowego zabierania złowionych ryb! hasło ,,złap i wypuść'' stosują tylko nie liczni wędkarze! np.wczoraj byłem na łowisku...siedzi wędkarz cały dzień:) przy mnie miał branie:)wyciągnął karpika 34cm i mówi ale taki jakiś wychudzony...ale do siaty go pakuje!:) odpowiedziałem to wypuść go pan...urośnie:) a, on - co pan ja go puszcze a drugi go złapie i weźmie! no i kasa musi się pomału zwrócić!!! Pozdrawiam...:)

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Witam....panie Piotrze! Dlaczego pan widząc pijanych strażników kontrolujących wędkarzy nie wykonał jednego telefonu na Policję. Tyle pan pisze! o wszystkim,a tolerował pan takie poważne przestępstwo! bez obrazy...Pozdrawiam.

  • wolnywedkarz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Płaćmy!. Do łowisk "specjalnych" dopłacajmy. Tępmy wędkarzy zabierających regulaminowo ryby, a nie kłusoli. Krzyczmy NO KILL tak jak widać to nad wodą nie na forum. I broń Panie Boże, żadnych sprzeciwów na forum, bądź w miejscu do napisania paru słó pod artykułem. Nie wolno bo wyrażanie swoich poglądów może skończyć się krytyką tych mądrzejszych i LEPSZYCH. PS. kłusownictwo trzeba pieścić bo to znak że ludzie martwią się o swoje rodziny i je karmią.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Coraz tu weselej..Zamiast TVN24 odpalam portal i już jest fajnie:)) Wędkarstwo powinno uczyć i łączyć a nie dzielić. Gdyby metoda pały, kary i kajdanek była skuteczna , to radykalnie zmniejszyłaby się liczba kiboli, nawalonych kierowców,złodziei,bandytów i kłusoli. A jak jest? Zwiększa się . Ja nie mam leku na całe zło tego świata z kłusownictwem włącznie . Dlatego zaczynam od siebie. Tak jest chyba uczciwiej? Obrzucanie się inwektywami niewiele w temacie kłusownictwa pomoże . Piszecie o tchórzostwie . Czy strach o własny dom,samochód,życie albo zdrowie możemy nazwać tchórzostwem? Jakoś nikt tutaj nie napisał (mimo moich kilku sugestii) ile ryb zabiera do domu? Pewnie narzeczone,żony czy inne "incydentalne kopulatorki" jęczą i się prują non stop , że "nic nie złowiłeś" poddając pod wątpliwość,czy w ogóle było się na rybach .
    Tam gdzie łowię (Jezioro Mojtyny i okolice) w sezonie od maja do października przebywa około 50 wędkarzy miesięcznie. Przyjmijmy, że średnio każdy łowi i zabiera (bo przytłaczająca większość zabiera) 1 szt szczupaka dziennie. 1500 sztuk MIESIĘCZNIE!!!!Pomnóżcie razy 6 miesięcy.... Dać kalkulator? Po takiej lekcji matematyki z poziomu 1szej klasy szkoły podstawowej nie trzeba mieć dwóch fakultetów , żeby skumać czemu nie ma ryb? Tam jest straż , choć niezbyt często . Wędkarze łowią zgodnie z wszelkimi regulaminami , przepisami i opłatami . Nawet nie piszę o dziennym limicie 4 sztuk . Pisanie więc , że wszystkiemu winni Ci źli kłusole jest trochę nieprzemyślane i trudne do zrozumienia. I zanim będziemy ferować metody i wyroki , powtórzę , zacznijmy od siebie . Ja się nie boję ani straży rybackiej ani policji , bo nigdy na bani do auta nie wsiadam .

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -

    mastiff

    Piotr,napiszę Ci tak: zauważ człowieku,że właśnie rolę policmajstra, etyka,"dobrego wujka", i "katechety" ,omnibusa, znawcy KAŻDEGO tematu,to właśnie TY kolego odgrywasz na prawie każdy temat,na który wyrażasz swoje ,skąd inąd ZAWSZE odmienne zdanie, zawsze komuś przypinasz łatkę i umoralniasz w swój "górnolotny" sposób,aczkolwiek wielokrotnie mało elokwentny i śmieszny . Ja akurat wypowiadam się na tematy kłusownictwa,ponieważ ja ten temat,w odróżnieniu od Ciebie,znam i mam z nim do czynienia na codzień. TY za to,tylko tyle co gdzieś usłyszysz,przeczytasz itd. NIE MASZ NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA O KŁUSOWNICTWIE I JEGO SKALI W NASZYM KRAJU,więc bądź uprzejmy nie konfabulować ! Jeśli widziałeś jakiegokolwiek strażnika SSR "pod wpływem",więc byłeś świadkiem wykroczenia i Twój obywatelski obowiązek obligował Cie do powiadomienia odpowiednich organów o tym,nie zrobiłeś tego pewnie z tchórzostwa,więc lepiej się do tego nie przyznawaj. Jeśli służby kościelne są Twoim zdaniem bardziej kompetentne i lepiej przystosowane do dyskusji z np. tak "rozgadanymi" osobnikami jak Ty,to nie widzę problemu,żebyś częściej przebywał w kościele, niż narażał się na spotkanie cyt.:"autorytetów które mogłyby mi cokolwiek kazać/rozkazać/polecić"... A wyobraź sobie,ze te "autorytety jednak MOGĄ Ci parę rzeczy "polecić",a z pomoćą kilku tak znienawidzonych przez Ciebie służb,mogą również KAZAĆ. Polecam lekturę RAPR. Nie pasuje Ci również PZW, to bierz d..e w troki i zdaj legitymacje i zacznij łowic ryby w przykościelnej fontannie,czy innej wodzie nie związanej z PZW.Nikt na siłę Cię nie trzyma, wolny kraj. A rozwijając temat kłusownictwa (jakikolwiek temat) ,postaraj się rozwijac go tak, żeby pozostać w jego ramach,sensie i skup się na meritum sprawy,a nie przy okazji "kosisz" wszystko i wszystkich obok. Nie drwij z osób ,które z Tobą dyskutują,bo nie zżarłeś wszystkich rozumów,ażeby każdemu próbować pokazać jego miejsce w szeregu ,umoralniać ,kpić z tego czy ktoś coś zrozumiał,czy nie zrozumiał (cyt."O dziwo - zrozumiałeś.")Wyluzuj chłopie!

  • cyklop Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    cyklop

    ryby dziś nie brały, ale widzę, że forum ożyło i co nie którzy zaczynają słuchać i rozmawiać, choć im "firma padła w 1989" Piotr, zarzuć sobie fotkę na avka z czerwonym krawatem, uszczęśliwisz kilku nieszczęśliwych (: .
    w tej kipieli nawet nie da się posiać fermentu, a co dopiero rozmawiać. wszystkim zyczę powodzenia w udowadnianiu racji i prawd, co by nie były trzecimi w Tischnerowskim pojęciu. pozdrawiam.

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -

    serir

    No dobra, będzie hurtem bo nijak tu kolejności sensownej wprowadzić nie można.
    Nemo, w tym co proponowałem, nie ma krzty "życia na kolanach" . Zaproponowałem już dawno coś diametralnie innego. Powtórzyłem to w rozmowie z Tobą. O dziwo - zrozumiałeś. to , ze nie zaakceptowałeś to już inna para obuwia. Masz swoją wizję w której skuteczność nie wierzę. Podobnie jak Ty nie wierzysz w sens działania "od środka". Rozbieżność opinii wynika z faktu , że Ty czujesz się okradany i wykorzystywany przez PZW i radykalnie stwierdzasz - dość i won! Ja też, ale widząc sens istnienia tego PZW, chcę go naprawić. Zarząd mam..w głębokim poważaniu, bo na szacunek nie zasłużyli (co pisząc na tym portalu ciągle okazuję).
    Pyrka - tak się wyluzowałem, że lepiej nie mówić. Nie jesteśmy skazani na PZW. Opcją jest droga proponowana przez Nemo. Jest to jakaś alternatywa, gdy w grę wchodzi rozwiązanie kwestii skazania (na wędkarstwo)
    Mastiff- nie wiem czy zauważyłeś, ale aktualny temat, to konsekwencja i rozwinięcie tematu z artykułu.Powinieneś to widzieć skoro masz takie wnioski o kłusownictwie. A tak na marginesie - dlaczego nie rozmawiać, nie spierać się czy wręcz nie kłócić o tym, co nas najbardziej dotyczy i boli? Wiesz, że wstrzymywanie jest szkodliwe? Nie "rób" tu za policmajstra, bo ani nie masz na forum kłusoli, ani członków Al Khaidy. No i oczywiście, że spinning jest lepszy(jak ktoś ma ADHD i musi byś w ruchu). Pieprzę najczęściej zupy a do SSR nie mam natchnienia. Choćby dlatego, że nie widzę w tej (organizacji? formacji?) autorytetów które mogłyby mi cokolwiek kazać/rozkazać/polecić. Nie masz innych sugestii niż to SSR? Może mógłbym zbierać znaczki? Kilka pocztowych mam, bo kupiłem szykując się do wysłania listów gdy widziałem takich 2 nawalonych z SSR co od wędkarzy etycznych inaczej wzięli kilka leszczy na "odczepnego". A co do służb - mi pasuje. Porządkowa w kościele. Grzeczni, spokojni i nie wydaje im się, że są z służb specjalnych. Normalni tacy.
    Nemo (jeszcze raz) - zmień okulary albo je kup. Na końcu napisałeś św.rację

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Dziś niestety bezradny byłem bo w biały dzień około 15tej dwóch "zawodników" zieloną łodzią troling uprawiało. Przynęty które stosowali dalekie były od okoniowej klasyki. Telefony które wykonałem dość głośno przy tym rozmawiając, spłoszyły "spejalistów". Gdybym miał aparat z dobrym zoomem to nie uszło by im na sucho. Sugestię zrobienia kilku fotek i pójścia z nimi na policję usłyszałem od Strażnika SSR. Kormoranów nie widziałem i choć również uważam że tych żarłoków jest zbyt wiele to za główną przyczynę wyrybiania wód podałbym ludzi. Niestety "okazja czyni złodzieja" jeśli coś nie jest pilnowane to prędzej czy później znajdzie się na to amator. A gdy to coś jest doskonałym źródłem dochodów......... Ile kosztuje kg szczupaka, węgorza, sandacza? Panowie kłusownictwo nie jest jakimś "zjawiskiem społecznym o niskiej szkodliwości" TO JEST BIZNES. Nie jest ważne czyja woda ważne że są w niej ryby. Na jeziorach w okolicach Iławy gdzie gospodarzy spółka rybacka kłusole tną rybska 24 godziny/dobę. Gdzieś mają przepisy, to że raz na pół roku straż ich złapie na kłusowaniu, że zapłacą grzywnę czy mandat albo wykonają prace spolecznie użyteczne. Im się to poprostu opłaca. Nie jest istotne czyja woda i kto na niej gospodarzy tylko jak jest pilnowana. Kłusownik ma swoich "odbiorców", nie kłusowałby gdyby nie miał zbytu. Koło Skwierzyny kilka km leży jezioro Żabno. Dopóki było w gestii PZW i łowili tam wędkarze w dzień i w nocy , kłusole bali się ryzykować. Gdy właścicielem stała się osoba prywatna a wędkarzom nie wolno było tam łowić zostały w tym jeziorze tylko krąpiki i inne mikro rybki które przez oczka sieci się przecisnęły. Łowiąc w grudniu na Warcie spotkałem na przeciwległym brzegu "dwóch rzeźników" kłusujących na "szarpaka" gdy udałem że dzwonię po policję usłyszałem kilka "mięsnych" zdań ale skutek był taki że się wynieśli. Gdyby każdy z nas w minimalnym chociaż stopniu reagował byłoby lepiej. Niewątpliwie nie zwalnia to Organów Państwowych z odpowiedzialności za taki stan i powinny One wziąć się ostro do dzieła.

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Drodzy koledzy piszę po raz wtóry o co chodzi - a mianowicie PZW zbiera składki, pozyskuje środki z innych żródel ( jak najbardziej pochwalić ) po czym te 141 mln rocznie dzieli - na zarybianie - nie wiadomo ile i na zawody - też nie wiadomo - po czym wpuścili ryby i olał - tak działa gospodarz? pochwalić i wyróżnić działania SSR, ale to jest zadanie PZW chronić wody a więc swoja inwestycję - a słychać tylko biadolenie....w ogóle o co k..wa w tym chodzi że po reformie samorządowej mamy 16województw a okręgów 49 - nawet leśne dziadki z PZPN się podporządkowały tylko nie pzw - załozeniem podstawowym było ograniczenie kosztów administracji...
    właśnie przeczytałem artykuł w WŚ o zarybianiu trocią i łosoiem - i podobno gdyby nie klusownictwo sztuczne zarybianie nie mialoby sensu - więc pytam co jest tańsze zarybianie bez celu czy wydanie środków na ochronę ibądźmy realistami - wymiar sprawiedliwosci w Polsce działa jak dzialą ale dla kłusownika 1ooo złotowa grzywna jest poważnym ostrzeżeniem tym bardziej że jak nie zpłaci to nie jest personom od której komornik nie wyezgezkwuje należności...
    w podsumowaniu więcej środkow ze składek na ochronę, a jak zabraknie mniej zarybiać wiecej chronić- ot co

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    A wiecie co?/ ja spedziłem ponad 250 dni w zeszłym roku nad wodą i jakoś nigdy nie udało mi się spotkac klusowników qcze myśle sobie czy aby ten problem nie jest wydumany czy mocno przesadzony.Ryby..cóz mają przechlapane od postaci ikry do dorodnego osobnika ma mnóstwo wrogów w postaci innych ryb drapieznych kormoranów perkozów wydr rybaków wedkarzy oraz oczywiscie kłusowników.powiedzmy płotka by osiagnac przyzwoity rozmiar musi pezeżyć 8 latOsiem lat w ciagłym niebezpieczeństwie ze ktos ją pożre.. W warunkach bardzo dużej presji wedkarskiej odłowów rybackich degradacji srodowiska 9zanieczyszczenia ) bezmyślnej gospodarki wodnej nie uwzględniającej stworzenia własciwych warunków do zachowania rybostanu kłusownictwo jest jednym z problemów i byc może marginalnym. na poczatku lat siedemdziesiątych na Mazurach były 2 kolonie kormoranów po 500 szt a niedawno gdzieś czytałem że tylko na zalewie szczecińskim zimowało około 80 tys tych ptaszków które jak wiadomo żywią się rybami .Ktoś w zamierzchłej przeszłości wydał zarzadzenie że te ptaki sa pod ochrona gatunkową w wypadu okolo 1000 szt było to uzasadnione> Ale poniewaz ten ptak w naszych warunkach w zasadzie nie ma naturalnych wrogów to poppulacja rozwija sie w tempie geometrycznym.Taki ptaszek jesli się nie mylę potrzebuje zjeśc około 80dkg ryby dxziennie. wystarczy teraz pomnozyć te 2 liczby. Własxciciele stawów hodowlanych rwą sobie wlosy z głowy. Nie moga nic zrobić bo do huku armatek te ptaszyska się łatwo przyzwyczają. Pustosza jezioraPzw tam nawet tych armatek nie ma Wiele czynników się składa na to że nasze wody sa coraz bardziej wyrybione, tylko ze nikt temu nie przeciwdziała w stopniu dostatecznym i mam co mamy a my bijemy piane na temat społecznej czy zawodowej straży rybackiej My po prostu nie mamy sprawnego administratora wód Beedzie coraz gorzej skaldki będa coraz wyzsze a ryb coraz mniej Ale co tam ponarzekamy na kłusownictwo damy tysiące "dobrych rad" i recept na uzdrowienie sytuacji poniosa nas emocje pospieramy sie i na gadaniu się skończy

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Tak się durnowato składa kolego Tomek ,że SPOŁECZNA Straż Rybacka jest jak to zauważyłeś, NIESTETY właśnie czyms w rodzaju ówczesnego ORMO,tyle że mającego zupełnie inne cele i zadania. A to dlatego stworzono takie struktury "ormowskie" (SSR) ,żeby eliminować takich,co szkodzą i niszczą dobro reszty,w tym wypadku wędkarzy,pomagając w tym budżetowym jednostkom porządkowym, jakimi są Policja i przede wszystkim, w naszym wypadku, PSR. Kojarz sobie to jak chcesz,Twoja sprawa, nikt Ci nie każe pomagac w walce z kłusownictwem. Konkludując, jeśli masz sposoby,które Twoim zdaniem nie "zalatują" czymkolwiek ,a są w tym procederze skuteczne, i jeśli Ty niczym (bez urazy) nie zalatujesz,to do dzieła! Zreformuj PZW, zlikwiduj kłusownictwo,zmniejsz (czytaj -znieś) opłaty,utrzymaj rybostan,czystość wód itd,itp. Znajdź sposoby również na nas Polaków,bo nie od dziś wiadomo,że na Słowian niestety mniej restrykcyjne metody "nie zawsze" działały. Cytuje-"Pokazuje to choćby Nasza historia ". Tak jak wspomniałem juz w którymś z postów gdzieś,że nigdy,nigdzie,nikomu nie "pasowały" ŻADNE Służby Porządkowe,których zadaniem jest egzekwowanie jakiegoś prawa. Druga sprawa,jak juz tak się podpierasz przykładami innych krajów, to myślę,że nie chciałbyś wysiąść nawalony z auta np. w Kanadzie , Niemczech,Holandii, niektórych stanach USA,czy Australii. Długo byś reperował zdrowie,dobre imię i budżet. A wysiądź z auta w takim stanie upojenia, w Rosji. Gwarantuje,że notorycznie byś mógł to robić bezkarnie. Do czego dążę? A do "słowiańskiej krwi", nie znoszącej nakazów,zakazów i regulaminów i "olewającej" kary i ich konsekwencje! Więc przykłady innych krajów mają się nijak do realiów tego,co mamy u siebie i daleka jeszcze droga przed nami z takim podejsciem i skojarzeniami jak Twoje. Ot co!

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Panowie....zluzujmy trochę pośladki . Wszak mamy demokrację nie? Piszecie "wysokość i nieuchronność kary" . Brzmi super . Po raz kolejny ( liczę na zrozumienie) dam przykład motoryzacyjny . Są coraz surowsze kary dla kierowców na bani . Czy zmniejszyła się ilość nawalonych za kółkiem?Niestety nie , ciągle wzrasta . Włączone światła też miały spowodować spadek liczby wypadków . Spowodowała? Nie .... Zresztą mnóstwo krajów (min. Austria i Szwecja dawno się z tego wycofały) Więc metoda Karać i Niewolić na Polaków nie skutkuje . Pokazuje to choćby Nasza historia . Przykład kolegi Mastiffa , z całym szacunkiem , odrobinę zalatuje ORMO . Nie wiem , jak Wy , ale ja mam kiepskie z tym wspomnienia . A chyba nie o to chodzi . Do kolegi Pyrka.. Walenie pałą IDIOTY spowoduje efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego . Być może zadziała na kibola , ale nie na kłusola . Mój znajomy gospodarz nie wprowadza ani opłat za rybę ani za wagę ani za ilość ani za wymiar . Wprowadził zasadę No Kill i biada temu , kto ją złamie . Proste? Jak cholera.....
    Ja z dyskusji wyczepiam . Życzę powodzenia i w łowieniu i w walce z kłusolami z niepłaceniem składek włącznie.

    Połamania.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Piotr i Nemo 54,a może dacie już spokój z ta "ścisłym" trzymaniem się tematu tego artykułu!? Oni o niebie,Wy o chlebie. Jeden niech płaci,drugi niech nie płaci i po problemie. Po co ta nerwoweaatmosfera,przekomarzania się i wymiany stronniczych poglądów NIE NA TEMAT. Zaraz zacznie sie wymiana zdań ,na temat czy lepszy jest spining czy bolonka,oczywiście na tle kłusownictwa. Jestem pewien,że autor tego artykułu miał nieco inne przesłanie pisząc go,a nie to,o czym Wy teraz coraz ostrzej ze sobą piszecie. Wędkarstwo ma łączyć ,a nie dzielić pustym ,nic nie wnoszącym pisaniem. Bo to co piszecie nic nie zmieni,BĄDŹMY SZCZERZY no! Kłusownictwo będzie istniało z PZW czy bez niego,a to tylko od nas samych zależy jak,czym,za ile i do jakiego stopnia zmniejszymy to zjawisko,ten wrzód na zdrowym organiżmie braci wędkarskiej. Mniej słów,a więcej czynów. Nie pasuje działalność Społecznej Strazy Rybackiej z ramienia PZW, to stworzyć zawsze można drugą,piątą ,dziesiątą, konkurencyjniejszą ,skuteczniejszą , liczebniejszą,uzbrojoną,damską,młodzieżową, nie wiem jeszcze jaką ,ale możliwości jest multum! A wstąpcie do SSR ,zacznijcie walczyć ze złodziejami ryb w realu,na żywo,a nie klawiaturą ! Ruszcie swoje 4 litery w teren,w nocy, w dzień,w słońce ,w deszcz,zdani na siebie i ewentualnie Policje przy boku lub PSR! Nie widzę kolejek !Nie ma chętnych!?!? Więc przestańcie pieprzyć i filozofować trzy po trzy!

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Panowie - więcej luzu i szacunku dla poglądów innych....na pzw jesteśmy w pewnym senise skazani - tak to już jest z pozycją monopolisty który gospodaruje większością wód w naszym kraju. a skoro płacimy to mamy prawo wymagać jawnego i łatwego dostępu do wgladu w budżet - tego brak, a braku sensownej gospodarki również i teraz do Tomka - pzw nie ma 5 mld ale ma 141 mln i twierdzenie o ustawianiu co 2 km strażnika jest dziecinadą - każdy Tobie w tej materii przyzna rację, co nie zmienia faktu, że skoro tej ochrony brak to trzeba ją powołać i skoro problemem jest brak kultury, respektowania prawa i mówienie, tłumaczenie nic nie daje to trzeba kija - skutecznej ochrony i odpowiednio wysokich kar. Moim zdaniem wysokość kary i jej nieuchronność jest odpowiednim straszakiem i widzę to po jeziorach na ktorych wędkuję - pisalem o tym poscie poniżej, a skoro w węgorzewie łtweij trafić w totka niż spotkać straż rybacką to wtedy sytuacja jest taka jak jest - i oczywiscie winni są ludzie a zaraz po nich gopsodarz i tyle w temacie
    i mówienie o znajomym ze jak przyjadą wędkarze to wszystko wyłapią jest apoteozą dla działań związku - dla mnie logicznym jest że kolega sprzedaje noclegi w pakiecie z noclegiem to jako gopsodarz wprowadza limit ilosciowy, lub wymiarowy lub ewentualna odpłatność za ryby a nie bawi się w partyzanta i schodzi do podziemia - to jest jakiś kompletny andron...

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Piotr jak chcesz sobie żyć na kolanach kłaniać sie zarządowi i finansować ludzi którzy marnotrawią nasze pieniądze to sobie bądż członkiem Pzw .mozesz się ludzić że coś zmienisz zycze powodzenia. Ja złudzeń nie mam że ten związek da się zreformowac od wewnątrz Oczywiscie moge się mylić ale trzeba spróbować Ty z góry zakładasz jak maruda ze smefów ze się na pewno nie uda,To sobie badż członkiem płać składki i nie zniechecaj tych co chca coś zrobić .Ja potrafię sobie wyobrazic swoje wędkarstwo bez tego związku.choc nie potrafie sobie byopbrazic zycia bez wedkarstwa.Nie zapłace skladek na nastepny rok choć finansowałem ta oraganizacje około 30 lat. I straczy. Nawet gdyby stało się jakimś dziwnych zrzadzeniem losu że WSZYSTKIE wody należa do Pzw to na ryby bede jeżdził do Niemiec ale temu zwiazkowi juz nie dam ani grosza. Mam nadzieje i zrobie wszystko bym w tym działaniu nie byc odosobnionym.I nie jestem Don Kichotem może tego dozyjesz i przekonasz się . O mój poziom percepcji nie bój się poradze sobie bez kłopotów .Nie twierdzzę że to co proponuje to jedyna droga ale dość radykalna i uważam że jest bardzo duża szansa że coś się da ta metoda zrobić Nie wiem czy ty rozmawiasz ż wędkarzami ale ja tak i wierz mi kazdy chce łowić w rybnych wodach strzeżonych przed klusownictwem i ZA TO chce płacić . Trzeba tylko wyjść na przeciw tym oczekiwaniom. to takie proste i jesli myślisz choć w połowie tak logicznie jak myślisz że myślisz to przyznasz że ten związek nie może godzić sprzecznych interesów "sportowców" i "wedkarzy szuwarkowych " a zwłaszcza jak Ciebie jako socjaliste obchodzi los tych mniej zsaobnych.Do innych kwesti odniose się pozniej spiesze się na ryby

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    I co by się stało , gdybym teraz dał namiary na tego znajomka? Najazd ludzi z wędkami . I po 2 latach zostanie H2O...... Już mi się nie chce pisać tego samego , więc odpuszczę . Na koniec... wszystkie kraje postkomunistyczne DAWNO poradziły sonie z kłusownictwem wędkarskim . O krajach zachodnich nawet nie wspominam . Tylko cholera u Nas jak zwykle problemy...

    Połamania.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Miałem już tu nic nie pisać , ale napiszę . Są tu dwa rodzaje ludzi . Jedni krzyczą "Karać i Niewolić!" a drudzy "Starajmy się coś zmienić" . Piszecie , że mało strażników . Może i racja . Ale wyobraźcie sobie ( i wybaczcie kolejne motoryzacyjne porównanie) , że na każdej polskiej drodze co 2km stoi patrol z suszarką . Jaki efekt? Krajowe narzekanie , że "Panie!!Jeździć się nie da!!" . Ale narzekać będą Ci , którzy permanentnie łamią przepisy .
    Mnie , jako komuś kto nigdy w życiu wędkarskich przepisów ani nie złamał ani nie naruszył , taka sytuacja w niczym by nie przeszkadzała . Strażników na wodzie może być i stu na jednym jeziorze . Tyle , że wtedy larum by się podniosło , że "Cała kasa na pilnowanie a ryb nie ma!" . Związek nie ma 5 miliardów na działalność . A nawet gdyby miał , to należy bardzo wątpić , czy wydawał by tyle szmalu na strażników . Do znudzenia będę powtarzał jak mantrę W LUDZIACH PROBLEM a nie w braku dozoru . Niech każdy się walnie w klatę i powie , ile ryb zabiera do domu? Jaki tyfus zostawia po sobie nad wodą?Na miłość boską czego ma pilnować strażnik? Żab?! Ja do dziś wypuszczając złowionego szczupaka do wody jestem pokazywany palcami..... I to jest Panowie Szlachta załamujące . Brak edukacji , wyobraźni , etyki , szacunku i zasad wychowania . O inteligencji już nie wspominam . Nikt nikogo do płacenia składek nie zmusza . Zresztą sami popatrzcie , co się tu dzieje? "Stary! Jedź tu i tu!Ryb do oporu za 200zł na rok!" . No to jadą . A jak za 3-4 lata woda będzie miała same żaby , raki i szczeżuje to podniosą się głosy , że "jezioro do kitu , bo ryb brak" .
    Znam bardzo małe leśne jeziorko "niczyje" . Otoczone bagnami . W jedynym miejscu , gdzie można zejść do wody jest pomost , ale ten stoi na prywatnej ziemi wykupionej notarialnie z linią brzegową . Właściciel (a mój dobry znajomy) pozwala na korzystanie z pomostu tylko osobom , które u niego mieszkają , bo ma agroturystykę . 20 lat temu wpuściliśmy tam małe liny i karasie . Dziś złowienie lina 4-5kg jest rzeczą NORMALNĄ.Służę zdjęciami

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    Taaa..zastanawiam się, czy odpalić Ci per - Kolego, dyżurny Leninie portalu. Jak myślisz, pasowałoby? Rewolucji w historii naszej było już kilka, ale o takiej z kółka gospodyń wiejskich - jeszcze nie słyszałem. Warto plany rewolucji w przynależności wędkarskiej przyrównać do tego co adekwatne. Nemo, wspominasz o "akcji" z PZPN..chciałem pominąć to milczeniem, bo efekt moim zdaniem jest taki, jakby go nie było. Jeden czy dwa spotkania z mniejszą ilością kibiców, dużo krzyku o bojkot i...jest po staremu. PZPN ma się dobrze, chociaż miał się mieć źle. Akcja w necie, zbieranie podpisów, dużo haseł..i wyszedł klocek. Poza tym, porównanie zgrania grup kibiców do zgrania wędkarzy to chyba już fantastyka? Przypuszczam , że najzwyczajniej nie myślisz co piszesz ...albo piszesz tak , że trudno to zrozumieć (no bo jak się tyle razy co Ty wpisuje w odpowiedzi - "chyba mnie nie zrozumiałeś", "chyba nie przeczytałeś tego co napisałem"). I chociaż nieco mnie tymi odpowiedziami do innych uspokoiłeś (bo jak nie tylko ja taki "mało rozumiejący", to ze mną wszystko chyba OK, tylko co z oponentem?). Malkontent? A zacytować Ci znaczenie słowa, tak jak na początku naszych rozmów? Gdzie krytykuję bezmyślnie nie określając konstruktywnych form rozwiązania? Gdzie podaję , że nic nie robię i nic robić nie będę bo tylko krytykować lubię? Nemo, zacznij liczyć się ze słowami i albo je starannie dobieraj, albo licz się z odpowiedzią znacznie przerastającą Twoją zdolność pojmowania. Chcesz mieć dobry nastrój - OK, Twoja sprawa, ale nie wmawiaj krytykami bez zastanowienia, że to jedyna droga (bo wydaje mi się , że sam się widzisz człowiekiem mającym patent na "prawdę absolutną"). Ja staram się być realistą i praktycznie większość Twojej argumentacji jestem w stanie podważyć jako bezcelowe, bezzasadne, mało realne lub wnoszące niewiele. Geniuszem nie jestem, ale wiem, że tu ich również nie ma . Warto więc analizować wszystkie opcje, i dyskutować za pomocą argumentacji a nie oczekiwań, że ktoś się domyśli tego co chce powiedzieć "poeta".

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    No cóż, trzeba mieć szczęście do dobrych ludzi. Uczestniczyłem prawie 2 tygodnie temu w zarybieniu rzeki smoltami łososia i troci. Wcześniej nigdy nie miałem czasu i zawsze było coś ważniejszego. Widok tych rybek po wpuszczeniu do rzeki dał mi niesamowitą motywację do tego by robić to częściej. W moim kole tylko zarząd się tym zajmuje. Reszta ludzi albo nie ma czasu i możliwości (praca) albo woli jechać na ryby. Wszyscy zaś wiedzą że w Ich imieniu działają te osoby które Oni wybrali. I nie może tu być mowy o jakowychś przekrętach. Zawody rozgrywa się na żywej rybie jednocześnie sprzątając brzegi jezior i rzek.
    Nawet dla tych kilku -kilkunastu procent "sprawiedliwych" warto poprawiać, budować a nie niszczyć.
    3 dni temu zapytał mnie wędkarz z okręgu Zielona Góra co mogę mu poradzić w kwestii łowienia przez Niego w wodach okręgu Gorzowskiego. I co? Tylko tyle że głupio mi było bo mój okręg nie ma porozumienia z Jego okręgiem. Chłopak mieszka w takim rejonie że w promieniu kilku kilometrów przez jego łowiska przebiega granica pomiędzy okręgami i chcąc łowić np. na następnej główce Odry musi wnieść drugą opłatę okręgową. To jest paranoja. Co do wielkości składek proponuję spojrzeć na tabelę. Wędkarze z okręgu Gdańskiego płacą 400zł. To dużo za dużo w porównaniu z innymi okręgami. Ten sam Związek a nie te same zobowiązania. Z drugiej strony 400 zł to jest zaledwie złotówka z groszami dziennie. Gdyby ta wielkość składki była panaceum na kłusownicwo i brak ryb w wielu wodach to niech tam. A gdyby zmienić formę płacenia i np. nie jednorazowo a kwartalnie...... Władza i urzędnicy muszą być dla ludzi nie obok.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Cyklop ..dla mnie "rzeczowość" Piotra to zwykły komformizm. Dla mnie człowieka myślacego jest oczywiste że gdyby wszyscy zachowywali sie tak jak Piotr to ludzkośc do dziś by nie wymysliła koła.Masz racje myślmy ,,rozmawiajmy nie krzyczmy ...i nie przemawiajmy Myśle że jako człowiek myslący(tak zakładam) wiesz co chciałem przez to powiedzieć

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    kolego Henryku.Nie mam sobie z tych grzechów nic do zarzucenia No może poza punktem 1 Kiedyś próbowałem uczestniczyć w dzialalnosci koła ale nie dalo się ze zgledu tego że ta aktywność miała polegac głownie o gadaniu o zawodach uczestniczeniu w zawodach i pełnieniu funkcji na zawodach. Jeszcze jakoś być może bym to zniósł.Ale ..jak zarzad ucwalił że woda wydzierżawiona za NASZE PIENIĄDZE dotychczas kosztujaca 60 złotych ma teraz jako woda PZw "jako łowisko specjalne" ma kosztować nas 100 zł to to wypisalem sie z tego "towarzystwa" i przeniosłem do koła oddalonego o 50 km od mojego miejsca zamieszkania bo tam owszem wydawano nasze pieniadze ale na zaplacenie dzierżawcy za jeziora które on nam udostepniał. Niestety z uwagi na odległość i ograniczenia czasowe nie pozwala mi aktywnie działać w tym kole. A swoją droga co by powiedział nasz dyzurny socjalista Piotr na takie "numery" Pzw ?? gdzie tu dbalośc o mniej zasobnych wędkarzy???

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Piotrze czlowieku małej wiary !Breakuje ci podstawowej rzeczy mianowicie wyobrazni. I zdaje mi się że czytasz tylko siebie a odpowiadasz mi nie uwzgledniajac moich argumentów Padały nie takie struktury jak PZw Nie wiem czy zauważyłes ale jakies 21 lat temu 4 czerwca 1989 roku ustrój mam padł . A wiesz dlaczego?/ z prostej przyczyny..skonczyla się kasa. Dalej nie mozna bylo produkowac pieniedzy paierowych bez pokrycia Czy musze ci to łopatologicznie tłumaczyć madralo??/ Teraz wątek socjalny. jakbys uwaznie mnie czytał to bys widział że napisalem że tylko połowa wód jest w gestii PZw.do drugiej połowy tez na rowerze mozna dojechac > Zaplaciłem skladke 216 zł i jezdze na jeziora polozone 50 km od miejsca zamieszkania za 200 złotych mógłbym jeżdzić na wodu o obszarze około 1000 km 2 tylko 30 km wiec argument "socjalny " mnie nie przekonuje.A ten dobiażdzek jak piszesz w końcu trzeba ruszyć kropla drązy skałe. Słyszałeś o ruchu"Koniec PZpN??/ widze że nie czytałeś mnie uwaznie ...piszesz chodzi o wyjscie ze zwiazku i funkconowanie poza nim....NIe !!!! Chodzi mi o to by ten zwiazek trafił szlag i na jego gruzach powstały 2 związki 1 Zwiazek wedkarzy 2 Zwiazek scigantów wedkarskich .Piszesz o wedkarskiej społecznosci..ja się pytam co mam ja szary wędkarz wspólnego z Kolendowiczem Szymańskim Lorencem czy Zalewskim?? Nic Niech się scigają jeżdzą na wyprawy łowią sumy czy barakudy Szczęśc im Boże. Uważam ze 90% wedkarzy chce mieć rybne wody nie utyskiwać na problem kłusownictwa ,własciwie zarządzane chocby tak by np zima nie robila tragedii i nikt za to nie odpowiadał,żeby nie były marnowane pieniądze tych mniej zasobnych czlonków jak jestes taki socjalista. Mysle sobie że w dobie internetu , konkurencyjnych gazet wedkarskich konkurencyjnych do "organu" moze naglośnić sprawe na tyle że się zdziwisz jak liczna jest grupa osób która życzy sobie by PZw szlag trafił . Tylko trzeba ukazać sposób oraz alternatywe poniał?? I wyobraz sobie że nie musi byc głupkiem mówiac mniej oględnie ktos kto mysli inaczej niz Ty

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Kontakt z PZW raz w roku w celu opłacenia składek, a tym samym brak jakiejkolwiek aktywności w kole to akceptacja działań podjętych za nas ale bez nas.
    Zabieranie z wody wszystkiego co się złowi.
    Opakowania po zanętach i przynętach, niedopałki papierosów itp. śmieci pozostawione w wodzie i na brzegu.
    Brak reakcji na działania kłusowników kradnących ryby.
    Nie stosowanie się do wymogu uprzątnięcia łowiska zanim zacznie się łowić.
    Łowienie na więcej niż dwie wędki.
    To zaledwie kilka z wielu GRZECHÓW jakie my wędkarze popełniamy. Każdy musi sam w swoim sumieniu ocenić czy robi wszystko co może i co powinien zrobić aby było lepiej niż jest i dopiero wtedy może żądać od innych tego samego co sam od siebie daje. Ten który nie startuje w zawodach nie może mówić że to jest takie czy owakie. Ten który nie zbiera śmieci nad brzegami wód a i sam takowe zostawia w łowisku, nie może zarzucać innym że śmiecą. Ktoś kto obstawia rzeczną ostrogę wędkami że wygląda jak jeżozwierz nie ma moralnego prawa narzekać na kłusownictwo i brak ryb w wodzie. Nawet nie wzięcie udziału w wyborach samorządowych czy do parlamentu skutkować może tym że będziemy mieli więcej powodów do narzekania. W jedności siła. Z silnym wszyscy się liczą. Dlaczego w sejmie jest tylu posłów którzy swoim zachowaniem i postępowaniem drwią sobie z nas wyborców? To przez zaniechanie. Nie obecni głosu nie mają. Musimy być obecni nie tylko w kołach PZW ale i w działaniach społecznych by Ci których wybierzemy troszczyli się o dobro ogółu a nie własne 4 litery. Wtedy i prawo będzie lepiej stanowione i egzekwowane i wstydu przed innymi nacjami nie będzie "że Polak przed szkodą i po szkodzie.........

  • cyklop Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    cyklop

    czytam temat, próbuję zrozumieć wszystkich. z Piotrem wiele może nas różnić, ale argumenty i rzeczowość jego wypowiedzi nasuwają mi tylko jedną myśl do forumowiczów: koledzy bądźmy ludźmi, ludźmi myślącymi. rozmawiajmy, nie krzyczmy!

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    Wydaje mi się, że temat "nie płacimy" to taki ersatz "na złość babci, odmrożę sobie uszy". Biorąc go na poważnie mamy jak mniemam następujące efekty : po pierwsze - jest wielu wędkarzy, których stać jedynie na łowienie w pobliskich akwenach, do których mogą co najwyżej dojechać na rowerze. Albo z innych względów, nie mogą sobie pozwolić na "turystykę". Innymi słowy Nemo- masz ich w...gdzieś, a rozmawiamy o Związku. Po drugie - biorąc pod uwagę taki drobiażdżek jak zgranie i możliwość utworzenia jednolitego (czy choćby zbliżonego do tej jednolitości) frontu postaw wędkarskiej społeczności, śmiem wątpić czy takie pomysły uzyskają szerszą akceptację (nie mówiąc o realizacji). I wreszcie po trzecie - (czytałem Twoje uzasadnienie tego pomysłu) czy naprawdę uważasz, że to by coś zmieniło? Chodzi mi o wyjście z Związku i funkcjonowanie poza nim. Biorąc pod uwagę te dwa punkty wcześniejsze i realną szansę ich realizacji, zakończy się to ubytkiem jakiejś małej grupy nie mającej pomysłu na właściwą formę działania PZW (ujmując to delikatnie i oględnie). Takie jest moje zdanie w tej materii. I nie chodzi tu o to czy jestem jakimś zatwardziałym komunistą z intensywnym odcieniem socjalnym bo zwracam uwagę na całkiem istotną ilościowo grupę wędkarzy uziemionych w swoich pieleszach bądź najzwyczajniej niezbyt zasobnych finansowo. Czy nawet nie o to idzie, że mam w głębokim poważaniu jednolitość PZW (czyli nas , wędkarzy). Bo już nie raz było to widoczne w sposób jaskrawy (jak choćby podczas tej zimy) . Jednym słowem - bajki zostawmy PR 1 TVP. Od lat są o 19.00 i nie starajmy się robić tego za nich. Realnie Nemo! Realnie.
    I znowu - nie znaczy to, że mój pomysł działania od środka, w strukturze PZW, ma 100% szans na powodzenie. Tego nie twierdzę. Twierdzę jednak, że bycie w PZW z chęcią zmian, ma i daje tych szans więcej niż "odmrożenie sobie uszu", no i nie ucina żadnych możliwości.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Pyrka wbij na google bernard dorożała wyskoczy adres telefon itp .pare linków nizej masz adressklepu w Sierakowie gdzie możesz kupic zezwolenia. Na Barlinie łowiłem ładne liny i psaskudne leszcze takie zyletki(do zwrotu wodzie0 nie bylem tam juz od 4 lat Kolno i Bielskie nalezy tez do Dorozały ale na mocy porozumienia z nim koła Międzychód (płaci koło 20 tys za sezon) wedkarzom koła miedzychód kola przytoczna i jakieś jeszcze dokladnie nie wiem wolno nam członkom koła łowić na jego wodach choć nie wszystkich.jak bedziesz gadał z dorożałą to zalatw sobie Lichwiń naprawdę polecam. nie bierz Putnika to syf choć bardzo malowniczo polożony. Godne jest uwagi Ławica i śremskie. Kłosowickie to rezerwat (czaple wyspy) na mniszym byłem tylko zobaczyć pare lat temu z tego co pamietam bardzo trudny dostep z brzegu i w lesie a straż lesna z Sierakowa nie zna litosci w okolicy Wolsztyna czasem łowilem na Krutli ale to wyglada jak łowisko komercyjne choć oczywiscie jest woda PZw dość chimeryczne bajorko czasem da ale czasem. A co do gospodarowania pieniędzmi słow szkoda to dyzurny temat obok kłusownictwa.własnie dlatego postuluje o niepłacenie składek by ten dziwny twór szlag trafił .Zeby powstały 2 organizacje wędkarskie jedna zrzeszajaca tych którzy chca łowić w zarybionych i pilnowanych wodach a druga dla tych pozal sie boze "sportowców " i niech SWOJE pieniadze ewentualnie sponsorów wydaja na te swoje "wyscigi' w łowieniu czegokolwiek co sie uwiesi na haku,bo niestety w statucie Pzw jest cos takiego jak "sport wedkarski" który moim zdaniem powinien być rozwijany z naszych pieniędzy we własciwej proporcji do ilosci tych "ścigantów " a moim zdaniem nie jest ale zreformować tej organizacji się nie da bo ci "sportowcy" wiedzą gdzie konfitury i aktywnie uczestnicza we wszelkich zebraniach wyborczych gdy przeciętny wędkarz ogranicza kontakt z PZw do zaplacenia składek i chce łowić .

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chodzi oto że dysputy samochodowe i trunkowe kompletnie rozmyły temat - chodziło o to że PZW źle gospodaruje naszymi środkami i zbyt wiele przeznacza na zawody...odpowiedzi od adwersarzy na temat sposobu zaznajomienia się z budżetem PZW który podobno jest powszechnie dostępny nie otrzymałem i tyle.
    mieszkam w Poznaniu - ostatnio łowię od paru lat w okolicach Wolsztyna ponieważ puszcza mnie rozczarowała - kolno, bielskie moim zdaniem słabe - łowiłem w zeszłym roku i były pzw Gorzów - aczkolwiek miejscowi opowiadali o dużych rybach.
    A Barlin z tytułu położenia w środku lasu to przez lata był totalną pustynią kłosowaną nawet za dnia - sam widziałem, ale nie miałem zasięgu by wezwać policję
    czy możesz podać mi tlf do Pana Dorożały? co do Kłosowskiego to od lat było to podobnie jak mnisze akwenem zamkniętym i rzekomo żyją tam prawdziwe potwory - morfologicznie na pewno jest ciekawsze od mniszego które swego czasu sam zarybiałem sumami - ciekawe ile urosły? - ponieważ przekleństwem był okoń

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Pyrka ja Ciebie nie rozumiem dlaczego nie miejsce ?? i co robie złego dyskutujac z Tomkiem ??? przeiez go nie obrażam nie ubiżam do czego jest to miejsce do pisania?/ a co do jezior Dorozały..słuze informacją koło Międzychodu ..Bielskie Kolno Belisz dalej w kierunku Sierakowa Barlin Ławica Putnik Sremskie Janukowo Chalinek , Ni e wiem co z Kłosowockim i Mniszym ..Polecam na pólnoc od Sierakowa jezioro Lichwń jesli jestes amatorem mocnych wrazen tam Karpisko około 30 kg potrafi ci wyrwać kij z reki nie tylko wyciagnąć żyłke z kołowrotka bardzo trudne jeziora ale jak da to da Nie wiem czy wszystkie wymieniłem ale się u niego dowiesz jakby co Ja mieszkam w Nowym Tomyslu a naleze do koła w Międzychodzie a Ty?/

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo daj spokój - nie o to chodzi i nie miejsce na takie dyskusje - mam pytanie na jakich jeziorach Pan Dorożała administruje - osobiście dzięki pozwoleniu poprzednich dzierżawców łowłem na mniszym - niezapomniane chwile i nie do powtórzenia - sam na wielkim akwenie, wędki trzeba bylo pilnować bo mogła pojechać w jezioro i na dobrą sprawę kazde wędkowanie kończylo się pusta szpulą i czerwonym kolowrotkiem...a co branie to ploć 1,5 kg i wzdręgi z gruntu jeszcze większe. to samo na borowym stawie - płoć 50 cm - ale się skończylo więc chetnie polowię u Pana Dorożaly bp wody pzw w tym rejonie totalne bezrybie.chociaż piaskowe przy poprzednim dzierżawcy to samo - mial dobre chęci ale nie upilnowal - sklusowali do dna

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    I jeszcze jedno Tomek..stosujesz znaczne uproszczenia albo masz kompleksy motoryzacyjne "Wali" mnie kto jakim samochodem się porusza Rozumiem ze dla Ciebie jest to synonim nowobogackiego palanta który ma kasę i "fantazje' polowic ryby a taki co pije wino jak piszesz za 3,50 nie wiem bo nie znam cen tych trunków to menel który niegodny jest miana wedkarza > Osobiscie mam kolege który jeżdzi Nissanem za ponad 100 tys a jest etycznym pasjonatem wędkarstwa i drugiego do którego z wygladu bałbys się podejsć na dotaek miłosnik piwa "Warka" a jest dusza człowiek i nic nie można mu zarzucić i super etyczny wedkarz . Czasem..."Pozory mylą jak mawiał jeż złażąc ze szczotki ryżowej.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Tomek przeczytaj moja wypowiedż uwaznie. Dzierżawca o którym pisałem jest byłym szefem Pgryb dzierżawi rzekę na odcinku około 30 km i kilka jezior o łacznym obszarze około 1000 km2 bieże za to 200 złotych NA SEZON . Jest to rzeka Obra na odcinku od miejscowosci Strzyżewo do miasta Pszczew .Drugi w Oklicach Międzychodu do Sierakowa Nazywa sie Bernard Dorożała ma też około 1200 km 2 wody i też cene ma podobna około 200 złotych na sezon.Nawet gdyby się zjechali wszyscy członkowie Pzw z wielkopolski i Gorzowskiego to bys miejsce znalazł i nie ma tam zadnego problemu z klusownictwem własciciele wiedzą jak tego pilnować Zyczę ci takiego skazania na banicje do jednego "prywaciarza" lub drugiego > Co do karty wędkarskiej ...Oswieć mnie bo moze się mylę ..przyznam że nigdy sie nad tym nie zastanawiałem...ale według mnie karta wędkarska jest dokumentem świadczącym że własciciel takowej zna przepisy wymiary ochronne okresy ochronne itd >Nic nie wiem o tym że karta traci ważnośc w momencie nie opłacenia składek na rzecz Pzw według mojej wiedzy legitymacja Pzw z opłaconymi składkami lub nie a karta wedkarska to 2 rózne sprawy.Klauzula "Wazne tylko z aktualną kartą wedkarską" dotyczy chyba wód Pzw których jest chyba?/okolo 50% ??Wiec wyobraz sobie że jest jeszcze połowa wód na których mozna łowic często na podobnych lub lepszych warunkach,W mojej okolicy jest jedno słownie jedno jezioro Pzw które od biedy mozna porównac do tych o których wsponiałem.Piszesz dotacje wpływy z reklam ...jesli chodzi o dotacje z budżetu to wiec jedno deficyt planowany na ten rok wynosi 50 miliardów zł Ja się pytam jaki by musiał być oszołom ministrem finansów by dac choćby złotówke w tej sytuacji na PZw?? a jesli chodzi o wpływy z reklam...Powiedzmy sobie szczerze to ne formuła 1 te nasze wędkarstwo. w Pierszej kolejności bez naszych skłądek zdechną "ksiestwa dzielnicowe" a i zarzad główny szalg trafi po roku góra 2 lata tak że widzisz niepłacenioe ma sens bo tylko na gruzach tej zmurszałej struktóry można zrobić cos co będzie stało na nogach

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -

    chrzan61

    Jak sobie człek postuka po klawiaturze to i lżej na wątrobie ;) A tak serio to mieć nadzieję należy że "ktoś" kompetentny te komentarze przejrzy i wnioski korzystne dla ryb a tym samym i dla nas Wędkarzy wyciągnie. Jeśli by wprowadzić ulgi w opłatach dla strażników SSR zamiast dla działaczy to byłoby coś

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Zwiększyć nakłady finansowe na ochronę rybostanu i wód, na Społeczną Straż Rybacką ,jak i Państwową! "Policja" wędkarska musi być "silniejsza", liczebniejsza,ogólnodostepna w każdej sytuacji tego wymagającej i i traktowana z szacunkiem adekwatnym do wykonywanych zadań,a zwłaszcza funkcjonariusze SSR. PZW trwoni nasze składki i nie ulega to najmniejszym wątpliwościom. No niestety. Zabierzcie np. z supermarketów Ochronę,gwarantuję gołe półki i napewno kasy, zabierzcie strażników Rybackich-gwarantowane "wyczyszczone z życia" i zatrute wody wszelkiej maści i czystości. Silna,mocna "tarcza" ochronna to podstawa każdego stanu posiadania dóbr materialnych, słaba "tarcza", a taką jest aktualnie SSR i PSR dla PZW,to klęska i PZW i wędkarzy,pozostanie samowolka i kłusownictwo, a wtedy składki umrą śmiercią naturalną. A wstąpcie do SSR ,chrońcie swoje łowiska,ryby, siebie nawzajem pilnujcie, kłusoli zwłaszcza,a przekonamy się wszyscy,że nagle jakoś ryb przybyło,że nie śmierdzi już koło naszej miejscówki, że kłusol jeden z drugim za robotę uczciwą się wzięli,że z sieci porobili firanki do stodoły itd. Może to moje pobożne życzenia i marzenia,ale dość realne. Wystarczy więcej robić ,a mniej pieprzyć na klawiaturze i strzepić języki! Jedno co Polak dobrze potrafi,to protesty,strajki,pyskówki i filozofowanie,to napewno! "A robić nima komu..."

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    sugeruję wątek kontynuować...nie kwestionuję wyników, ani samego startowania ale nie mam zamiaru za to płacić mówiąc łopatologicznie, a sugerowanie że gdyby coś to byłoby 400% normy jest zupełnie niepoważne bo gdyby dyscypliną olimpijska były zawody strongmanów to mielibyśmy tych medali więcej i to w każdej konkurencji typu spacer drwali itd...i jeszcze w drużynie...ale poważnie to jako członek PZW chciałbym mieć wgląd do budżetu PZW - może drogi kolega wskaże mi gdzie tego szukać - poza ogólnikami na stronie PZW są kalendaria starów w zawodach itp a o budżecie tylko spodziewane wpływy ok 141 mln i spodziewane wydatki nieco niższe 138 mln. to na pewno nie świadczy o transparentności finansów i daleki jestem od oskarżeń że ktoś coś sprzeniewierzył - chodzi o proporcję i sensowność - zarybiać by kłusownicy lub nieetyczni wędkarze wszystko wytrzebili - ktoś musi tego pilnować i na takie działania trzeba odpowiednich środków finansowych i odpowiedniej organizacji bo osobiście wisi mi kto kłusuje czy ten zw widłami czy bez - życzyłbym sobie służby będzie pilnować wód zarybianych z moich składek
    polecam też http://www.wedkuje.pl/pokaz.php?pokaz=news&id_news=1662
    i tyle w teamcie

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    na koniec , żeby oddać głos sprawiedliwości... Polecam wszystkim dokładne prześledzenie wyników Mistrzostw Świata i Europy i przekonanie się , ile zdobyliśmy tytułów mistrzów i wicemistrzów świata oraz ile razy staliśmy na pudle . I oto doznamy olśnienia , bo gdyby wędkarstwo było dyscypliną olimpijską , to Nasz medalowy dorobek były o 400% większy . Pisanie , że coś tam się kiedyś komuś nie udało dziwi , bo jakoś na kilkuletnią kiepską formę Małysza nikt nie narzekał a gwarantuję , że koszty szkolenia Adama są wielokrotnie większe niż naszych wędkarzy . Skoro PZW ma status a Ty jesteś członkiem związku to automatycznie akceptujesz status . To chyba proste . Raporty z zarybiania są rok rocznie przedstawiane w WW co do grosza . Zresztą każdy z Nas ma pełne prawo do zapoznania się z kasą Związku , skoro płaci składki . Zamykając temat.... Problem kłusownictwa tkwi w ludziach!!A nie w przepisach . I według mnie 10 razy gorszym kłusownikiem jest wędkarz z kartą , który ma w d.... wszelkie przepisy od tego , który łowi ryby widłami .
    Sugeruję skończyć wątek.
    pozdr

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    i jeszcze jedno by nie zanudzać - łowię najczęściej na kilku połączonych jeziorach w dawnym leszczyńskim - zarybione doskonale, do tego częste wizyty PSR - 4 osobowa załoga + łódź - i niekiedy policja wodna z łodzią.
    problemem jest tylko mała ilość drapieżnika i jak wszędzie mnóstwo śmieci oraz zbyt mało natleniona woda. a kiedy w tym roku pojawiła się na krótko przyducha i miejscowi zaczęli w odmarzniętych miejscach łowić siatkami wpadła policja w Wolsztyna i skończyło się aresztem i sprawą dla sądu - co na pewno przełoży się na grzywny
    i jak się okazuje można i tylko pochwalić w tym zakresie PZW Poznań chociaż składka wzrosła o 20% w stosunku do zeszłego roku.
    ale łowiłem też w innych miejscach w wlkp i tam sytuacja była zupełnie odwrotna - zero kontroli, mało ryb i powszechne kłusownictwo - nic dodać nic ująć

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    myśle że dyskusja schodzi zupełnie inny temat - jak wiadomo jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki...ale o czym pisałem wcześniej i co podkreślano już w kilku postach - chodzi o zachowanie proporcji i nie trzymanie się literalnie statutu lub też naginanie go do własnych widzimisie działaczy.
    Po pierwsze gospodarowanie wodami - zarybianie i ochrona - i samo zarybianie realizowane nawet ogromnym kosztem bez ochrony jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. to tak jak zasiać i nie podlewać...a wygląda to tak że wobec plagi kłusownictwa związek tylko biadoli a to złe prawo, za mało strażników, za mało uprawnień itp. Ale nie słyszałem by coś w tym kierunku zrobiono - trzeba lobbować i moim zdaniem przespano najlepszy okres kiedy min był Pan Nowicki - chyba jedyny w wolnej Polsce niemalowany minister ochrony środ. i autentyczny miłośnik przyrody i życzliwy wędkarzom...ale pzw w tym czasie organizował na potęgę zawody, formował kadry m.in rzutowców - czytam regularnie WW statutowy organ medialny PZW i jakoś nie zauważyłem by chwalono się że zrobiono w tym zakresie to czy tamto - tylko strony o zawodach, kadrach i ogólnie sranie w banie że na następnych zawodach będzie lepiej bo kadra za krótko trenowała przed zawodami itp.
    problem jest jednak sztuczny - wobec sporej ilości środków którymi dysponuje związek - czy to jest nieosiągalne stworzenie kilkudziesięciu etatów, zakupienie aut i łódek, kupienie tlf, ubrań itp? tym bardziej że nie będą to działania od podstaw i w dłuższej perspektywie się opłacą - w kolejnych latach mniej będzie można wydać na zarybianie zakładając że straż będzie działała skutecznie....

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Nemo a znasz jakiś przykład takiego działania , które przyniosło zamierzony skutek? Co prawda ja też pełnoletność osiągnąłem bardzo dawno temu , ale nie znam takiego przypadku . Poza tym zapominasz o drobnym szczególe... Na każdym pozwoleniu na łowienie poza własnym Okręgiem jest klauzula "Ważne tylko z aktualną kartą wędkarską" . Nie opłaceniem składki automatycznie skazujesz się na banicję w postaci łowisk komercyjnych . A PZW zacznie się starać o dotacje , kasę z reklam , z ministerstwa sportu i jakoś dadzą sobie radę . I żeby wszystko było jasne.... JA ABSOLUTNIE NIE MAM NIC PRZECIWKO TAKIM ŁOWISKOM!! Powiem więcej , to bardzo dobrze , że takowe są . Kilkakrotnie byłem w podwarszawskim Okonku czy słynnym Eldorado w Żelechowie . Żebym tam miał jakieś ogromne sukcesy nie mogę powiedzieć , ale zaliczyłem i podobało mi się . Szczególnie Eldorado . Ale co się okazało? Po chyba 3 latach , gdy zorientowano się , że to niezły interes cena wzrosła ostro i za samo łowienie i za ryby, co zaskutkowało obecnością ludzi z "lepszymi autami" o których pisałem wcześniej . Znalezienie wolnego pomostu czy łódki w weekend było niemożliwe . Bez składek nie wolno Ci łowić nigdzie a nawet jeśli Ciebie stać na łowiska komercyjne to małe są szanse , że będzie wolne miejsce . I jaka alternatywa? Akwarium? Też mnie szlag trafia , że moja kasa którą daję co roku PZW jest wydawana nie tak , jak bym chciał . Ale powtarzam , to nie w przepisach a w ludziach jest problem . Wystarczy poczytać w prasie wędkarskiej ile jest artykułów na ten temat . Podobnie jak egzamin na prawo jazdy nie uczy zachowania się na drodze , tak samo karta wędkarska nie uczy szacunku dla przyrody i etyki . To trzeba mieć albo się tego nauczyć.... O ile komuś się chce....

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Tomku a co masz do "komercyjnego " jeziora?? c zy myślisz ze tam ci ryba wskoczy do siatki lub zaczepi sie o kotwiczke?/ łowi się tak samo nie mam tu na mysli stawów hodowlanych tylko jeziora normalne U nas jeden dzierzawca wydzierzawił kawałek rzeki Obra i kilka jezior po drodze I co ?? za jedno jezioro chce 100 zł za mozliwość łowienia na wszystkich za 200 zł . Nie ma tam problemu klusownictwa. Chcesz się przekonac to spróbuj dobrze nie rozłozysz sprzetu jak masz ochronę na karku. I wiez mi nie kończy się to na 200 złotych.Czyli można tylko musi byćWŁASCICIEL a nie administrator za nasze pieniadze .wiesz jestem juz dośc starym facetem który pamieta wiszące hasła w czechosłowacji takiej mniej więcej tresci Ze Związkiem radzieckim po wsze czasy... hahha ha i co ?? gdzie ten związek radziecki?? Tak samo z naszym zwiazkiem Dawno straciłem nadzieje ze tam sie da cos zmienic zreformować Po preostu trzeba "zagłosować" to znaczy nie placic przez rok dwa składek i ten nasz zwiazek podzieli los Zwiazku radzieckiego Zdechnie smiercią naturalną Inaczej będziemy jak potulne barany płacic składki oni znów beda obradowac uchwalac reprezentowaać odznaczać itp itd a jak juz rozpiżą wszystko no to wrecza sobie medale ..i zmienią branze na ja wiem?? ogródki działkowe albo związek zbieraczy kurzu Przeciez im nie zalezy na tym bys miał dobrze nad wodą tylko by oni mieli dobre samopoczucie > Wiesz Tomek od 20 lat żyjewmy w kapitalizmie i jakos nie wychodzi mi żeby prywatne było gorsze nioż państwowe Jak dzierzawca ma dobrze w głowie to bedzie ok a jak głupi to sam sie skaże na porazkę i przyjdzie na jego miejsce lepszy Wiec dlaczego bez sensu?? jest niepłacenie składek??? Myslisz ze swiat się zawali jak ten skostniały związek szlag trafi ?? i my nie bedziemy wędkować???

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    ps.sorki za te podwójne wpisy, ale coś mi się chrzani...może to powaga sytuacji?da sie to jakoś skasowac?

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Panowie.... Mieć karabiny , pały , noktowizory i inne armaty to jedno , a chcieć z nich korzystać to TOTALNIE inny temat . Nie chcę nikomu a szczególnie żadnej służbie czegokolwiek zarzucać, ale jak wygląda pilnowanie i sprawdzanie tych spraw w małych miejscowościach widziałem setki razy . Mnie czyszczono po skarpetki a 15 metrów dalej miejscowi nachlani w trzy trąby , chór i orkiestrę łoili wodę czym się dało . I TU tkwi kłopot .
    Niestety mentalność narodu zmienia się dziesiątkami lat a nie przepisami. Dlaczego polski wędkarz-kłusol w Szwecji zachowuje się jak baranek?? Dlaczego polski kierowca w Polsce łamiący wszelkie przepisy drogowe w Niemczech jedzie dokładnie w/g znaków?? "Wolnoć Tomku w swoim domku" . Identycznie jest z rybami . Mentalności nie zmieni się ani pałą ani karabinem (wielu próbowało). To kwestia WYOBRAŹNI . A czego wymagać od kogoś , dla kogo flaszka wina za 3,5zł jest najważniejszym punktem dnia? Piotr ma rację , z pisaniem o kłusownictwie . Szkoda atramentu . Gdyby Nas mieli posłuchać , to zrobili by to bardzo dawno temu . Pomysł z nie opłacaniem składek jest bez sensu . Wtedy pozostają Nam łowiska prywatne , specjalne i komercyjne . Zresztą te także są okupowane przez wędkarzy o mocno spaczonych życiorysach.... tylko jeżdżących bardzo dobrymi samochodami . Jednym słowem kwadratura koła . Kiedyś przeczytałem w Wiadomościach Wędkarskich fajne zdanie "Klientem dobrze prosperującego gospodarstwa rybackiego nie powinien być sklep tylko wędkarz". Znam kilka taki jezior , gdzie zasada NoKill jest kluczową . I prosperują tak , że daj Nam Boże na rok przed śmiercią . Trzeba tylko chcieć....

    Połamania
    T.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Panowie.... Mieć karabiny , pały , noktowizory i inne armaty to jedno , a chcieć z nich korzystać to TOTALNIE inny temat . Nie chcę nikomu a szczególnie żadnej służbie czegokolwiek zarzucać, ale jak wygląda pilnowanie i sprawdzanie tych spraw w małych miejscowościach widziałem setki razy . Mnie czyszczono po skarpetki a 15 metrów dalej miejscowi nachlani w trzy trąby , chór i orkiestrę łoili wodę czym się dało . I TU tkwi kłopot .
    Niestety mentalność narodu zmienia się dziesiątkami lat a nie przepisami. Dlaczego polski wędkarz-kłusol w Szwecji zachowuje się jak baranek?? Dlaczego polski kierowca w Polsce łamiący wszelkie przepisy drogowe w Niemczech jedzie dokładnie w/g znaków?? "Wolnoć Tomku w swoim domku" . Identycznie jest z rybami . Mentalności nie zmieni się ani pałą ani karabinem (wielu próbowało). To kwestia WYOBRAŹNI . A czego wymagać od kogoś , dla kogo flaszka wina za 3,5zł jest najważniejszym punktem dnia? Piotr ma rację , z pisaniem o kłusownictwie . Szkoda atramentu . Gdyby Nas mieli posłuchać , to zrobili by to bardzo dawno temu . Pomysł z nie opłacaniem składek jest bez sensu . Wtedy pozostają Nam łowiska prywatne , specjalne i komercyjne . Zresztą te także są okupowane przez wędkarzy o mocno spaczonych życiorysach.... tylko jeżdżących bardzo dobrymi samochodami . Jednym słowem kwadratura koła . Kiedyś przeczytałem w Wiadomościach Wędkarskich fajne zdanie "Klientem dobrze prosperującego gospodarstwa rybackiego nie powinien być sklep tylko wędkarz". Znam kilka taki jezior , gdzie zasada NoKill jest kluczową . I prosperują tak , że daj Nam Boże na rok przed śmiercią . Trzeba tylko chcieć....

    Połamania
    T.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Piotr nie ty jeden czytałeś statut..ale "znaj proporcjum mocium panie" sport jest jednym z zadań satutowych ale nigdzie nie doczytalem sie że jedynym.Co do założenia związku...materiał do przemyślenia jak mawiał niejaki Stirlitz. Można by zebrac przyzwoite towarzystwo stanąc do przetargu cos wydzierżawić...hmmm musze nad tym pomysleć Mam nawet nazwę "Zwiazek tych którzy nie chca się taplać w szambie" na przyklad. Bibi co mdo "moczenia kija... nie czytałeś uwaznie ,,Jest do licha i trochę jezior czy rzek w gestii prywatnych dzierżawców którym mozna zapłacic pieniadze pezeznaczone na skladki PZw i łowic sobie przeiez wiekszość wód i tak nie należy do zwiazku.m I trzeba tak zrobic przez rok lub dwa i niech się zarządy i "sportowcy" "wyzywią" sami juz taki był madry miś który arogancko twierdził że "rzad jakos się wyzywi" wiemy czym to sie skończyło Mysle sobie że tu bedzie podobnie. w przyszłym roku opłace sobie 2 prywatne jeziora gdzie nie ma problemu śnięcia ryb kłusownictwa i tym podobnych bzdur za to sa ryby i zamiast bić piane na temat ochrony wód kłusownictwa nieudolności naszych "władców" bede sobie w spokoju łowił ryby bo za to zapłaciłem . A ci panowie nie dostaną ani grosza. z czasem zrobi to wiekszość wedkarzy bo po co denerwowqać się tym że rózni kacykowie na stołkach etatowych beztrosko szastają naszą kasą pokazują nam swoja arogancje i grają nam na nosie

  • Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    serir

    "Żadna bieda nie usprawiedliwia kłusownictwa , tak samo jak kradzieży."
    "..kary powinny być przykładowe..".
    Nie bardzo chce mi się pisać o kłusownictwie bo mi się już na tym temacie długopis wypisał. Ujmę więc sprawę krótko - jeżeli w regionie o wysokim stopniu bezrobocia jakiś człowiek kłusuje dlatego, bo od dłuższego czasu nie ma pracy a dzieciakom trzeba dać coś do zjedzenia albo kupić buty albo zeszyt (bo zima, albo inne mają a moje nie), to niech łowi. Ba, sam mam niewiele, ale nawet opłacę mu kartę (tylko co da karta jak on siatę postawi). Ale takich co z tej siaty chcą sfinansować sobie kolejną flachę wódy albo zasilić kipiące i tak konto ...
    Generalnie więc, małą część zjawiska rozumiem. Tej pozostałej - nie. Co do "polityki" powiatów w kwestii SSR - jak nie wiadomo o co chodzi..... A stosunek PZW odnośnie sportu? Koledzy, a przeczytajcie Statut PZW. I zamiast fantazjowania, pomyślcie o sposobie na jego zmianą....albo załóżcie nowy związek bez statutowego zadania dotyczącego krzewienia tego zajęcia. .......bo to już nudne się robi.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Podpisuję się pod tym obiema rekami. Wyposażenia jakiegokolwiek jeszcze długo SSR nie dostanie,bo to wiąże się ze zmianą struktur, kosztami,szkolenia,mundury,oflagowanie,SPRZĘT,uzbrojenie właśnie i wiele innych dodatków z tym związanych ,a kosztujących jakieś tam pieniądze,których PZW nie kwapi się dawać lekką rączką komendantom SSR. A za patrol WŁASNYM autem,najczęściej terenowym,jest dieta w wysokości 0,84 gr za km. Czy na auto terenowe w terenie,z np. czterema facetami w środku to wystarcza ,to juz pozostawiam do własnego przemyslenia,ale proszę nie śmiać się głośno. SSR jest traktowane jak piąte koło u wozu PZW,aczkolwiek potrzebne. Aha, strażnik SSR, NIE MA żadnych ulg,zniżek,i priorytetów w czymkolwiek w PZW (przynajmniej u nas). ŻENADA poprostu.

  • bili Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Witam,wszystkich! jestem tu gościem,czytam dużo o Kłusownictwie,interesuje mnie ten problem.Wygląda na to że wszędzie jest podobny wspólny temat! mianowicie brak zainteresowania tym faktem że SSR od chwili swoich działań włożyła bardzo wiele w poprawę naszych wód! nie tylko Kłusownictwo,nie rozumiem jednego,jak już poszły sprawy w kierunku utworzenia SSR przez Powiaty,dlaczego nie które nie potrafią się porozumieć w kierunku współpracy! nie było by w tedy że to znajomy czy sąsiad-choć nie powinno być również takich sytuacji w obecnym stanie!ale to zrozumiałe! Dlaczego stanęły w miejscu uprawnienia dla SSR - nie żądają karabinu!!!ani pały,lecz możliwości dokładnej i skutecznej kontroli...bo jak można sporządzić Notatkę Urzędową jeżeli koleś nie ma żadnych dokumentów!a samochodem przyjechał i słychać jak mu tam ryby skaczą a twierdzi ze SSR nie ma prawa zaglądać mu do bagażnika! często wezwanie PSR/Policji jest nie możliwe ponieważ mają swoje sprawy i są poza zasięgiem! a nikt z podejrzanych nie będzie na nich czekał! jak twierdzą maja swoje prawa! i do widzenia z uśmiechem! To co robią panowie SSR umyka też nagłośnianiu,ponieważ ich notatki przechodzą przez komendy PSR są tylko wspomniane ,,przy udziale SSR''zatrzymano tyle a tyle!bolączka tez jest to że SSR jeździ w większości za swoje fundusze!są zwroty za km....ile? kto wie:)a mimo to chłopaki chcą pilnować naszych ryb!i nie tylko-niszcząc swoje auta! poświęcać swój czas i zdrowie! Czy nie czas by poważnie podejść do spraw!w końcu to wspólne nasze dobro!
    Panowie...:) to nic nie da że nie opłacicie kart! który z was wytrzyma cały rok bez moczenia kija:)- a kłusole w tym czasie będą młócić ile się da! Powinno się rozważyć jak podnieść uprawnienia SSR do skutecznej kontroli!!! choć nie wszystkim jest to na rękę! Więcej dobrej woli od Władz!!!bo tak jak kolega jeden wspomniał,,braknie co chronić'' tym samym nie potrzebne będą stanowiska tych którzy mogli coś w tym kierunku działać!!! Pozdrawiam wszystkich...SSR i kolegów z tej strony.

  • pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    dokładnie zgadzam się z kolegą jacoli - płacimy składki na grupy kolesi podróżujących po świecie w ramach rywalizacji na zawodach wszelkiej maści i kategorii - czekam tylko na to żeby PZW wymyśliło kolejne 11 lat, 11/5, 12, zasłużeni działacze, mniej zasłużeni, kobiety, różne orientacje seksualne itd ostatnio w WW wędkarskich - chyba lutowy numer były 3 strony poświęcone tak popularnej i widowiskowej dyscyplinie jak wędkarstwo rzutowe - cały numer był na dobrą sprawę poświęcony rożnej maści zawodom...i na dobrą sprawę nie miałbym nic przeciw - niech uczestniczą jak lubią, ale za pieniądze swoje lub sponsorów. decydentom w PZW coś się poprzestawiało w głowach- po pierwsze gospodarka a później zawody, ale wiadomo łatwiej podpisać przelew za hotel, rozpisać delegacje niż zorganizować posterunek straży rybackiej w Wegorzewie....mam wrażenie ze to takie same leśne dziadki jak w pzpn - dorwali się koryta i zajmują się wzajemną adoracją i organizacja zawodów. tak samo jest na poziomie okręgów i kół. widzę to po swoim kole - najważniejsze że prezes organizuje kilka razy do roku zawody, podstawi autokar - można się nachlać, coś się złapie, dostanie cenną nagrodę i składka się zwróci być może nawet z nawiązką....

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Koledzy mam pomysł i apel ... w całej swojej masie nie zapłacmy składek na rok 2011 Zobaczymy co zrobi Zarząd Pzw i zarządy okregów . Czy utrzymaja się ze składek "sportowców" I niech zarzad i "sportowcy" sobie radzxzą Oczywiscie bez wedkowania zyć się nie da proponuje wykupić zezwolenie na jakieś prywatne jezioro w okolicy na przyszły rok .Ciekawe co zrobią ci którzy zyja z naszych pieniedzy?? Może to jest sosób by nas wrescie dostrzegli??? Poczuja po kieszeni to może cos do nich dotrze?? Choćby to ze oni sa dla nas a nie my dla nich"ofiarnych działaczy" za naszą kase???

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    napisze dośc prostacko...sr....nie w banie... My tu bijemy pianę od lat o kłusownictwie i mam wrażenie że `Zarządowi Pzw bardzo pasuje takie stawianie sprawy. Brak zarybień kiepska gospodarka wodna coraz większe bezrybie i wszytko to można zwalić na kłusowników . Uważam że gdyby była taka wola polityczna to z kłusownictwem dawno by zrobiono porządek. a tak ... Wedkarze w swej masie placą składki po to by łowić ryby i "zakichanym i psim obowiązkiem tych którzy biorą pieniądze nasze pieniądze jest zrobienie wszystkiego by tak było . No to trzeba gospodarzyć zarybiać nie dopuszczać do tego by masowo ginęły ryby walczyć z kłusownictwem ale walczyć nie gadać A rzeczywistość jest taka ..zawody kadry narodowe wyjazdy imprezy Qcze może jeszcze powalczą o to by wedkarstwo stało sie dyscypliną olimpijską Bo to jest tak najbardziej aktywni choć nieliczni są pozal sie boże "sportowcy. Oni chodza na zebrania glosują uchwalaja i moga przegłosować wszystko nawet to że we wtorek jest środa albo że słońce się kręci wokół ziemi> Normalni wędkarze zapłacą składki dośtaną coraz to "chudszy' wykaz wód na których wolno im wędkować i na tym się kontakt z Pzw kończy.No to jest jak jest . Powiedzmy że "sportowców jest 10-15 % a garna ze zwiazku 80% kasy i dobrze się bawią ..oczywiscie naszym kosztem bo jak te barany posłusznie zap0lacimy składkę powiedzmy 200 zł razy pół miliona to ladny grosz.Zarząd ma kadry junorów seniorów w spławiku spiningu muchowe czy jakie tam jescze zawodnicy odnosza sukcesy ..splendor dla prezesa trenerów i kogo tam jeszcze a my..szaraczkowie .mozemy poczytać sobie gdzie oni tam się po swiecie podrózowali czego tam nie dokonali ... czytać w oczekiwaniu na branie nad wyrybiona woda i na dodatek wykłusowaną do ostaniego ciernika bo na sport jakoś pieniądze były a na ochrone czy zarybianie zabrakło .Mamy płacić (coraz więcej ) i milczeć albo pomstować na kłusowników i dla nikogo z tych "władców" nie jest istotne co myślimy istotne jest by składki były zapłacone >

  • jacoli Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    jacoli

    Kłusownictwo to temat rzeka o którym można wiele pisać, ja myślę że większa determinacja w walce z kłusownikami czyli współdziałanie ze sobą służb mundurowych, sądów,PZW i innych instytucji które mogą w tym temacie pomóc dały by pozytywny rezultat w postaci zmniejszenia liczby kłusowników bo zlikwidować ich całkowicie się nie da. Na rynkach i giełdach można kupić rożnego rodzaju urządzenia do kłusowania Straż Miejska w tych miejscach kontroluje przysłowiowe babcie sprzedające pietruszkę a nie widzi obok rozłożonych sieci więc to o czymś świadczy. Takich przykładów jest wiele, ryby i ich ochrona traktowane są marginalnie o czym świadczą niektóre działania tej zimy z przyduchą, a jak by co to jeszcze można zwalić na kormorany. "Jak jest w rzeczywistości? Aby tego się dowiedzieć, wystarczyłoby na kilka dni i nocy zaszyć się w ołownickim, gujskim czy węgielsztyńskim lesie lub nad brzegiem najbliższego jeziora…" dlaczego tego nie robią PSR i Policja żeby uprzykrzyć życie kłusownikom po kilku takich akcjach na pewno by sobie co niektórzy kłusownicy dali spokój, trzeba też kontrolować punkty w których można kopic w wakacje rybkę, czy aby te rybki są kupione legalnie. Jak kłusownik nastawiony bardziej na biznes nie będzie miał gdzie sprzedać ryb to raczej zrezygnuje z kłusowania bo sam ich nie zje. Ja mam tylko nadzieję że to kłusownicy i kłusownictwo przejdzie do historii a nie ryby.

  • Sebastian Jóźwiak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -

    zdrapek

    Niestety kłusownictwo ma się dobrze w naszym kraju... to co uda się wychwycić to jedynie "incydenty" i tutaj kary powinny być przykładowe. W innym przypadku dobrze się będzie miało. Problem istnieje, ale jest nagłaśniany i coraz więcej osób zwraca na ten proceder uwagę i zauważa poważny problem.

  • Henryk Chrzanowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    chrzan61

    Chyba psycholodzy powinni zająć się tym tematem. To prawdopodobnie Uzależnia bo jak wytłumaczyć fakt że pewien "znany" w powiecie Iławskim kłusownik był łapany na gorącym uczynku i karany wielokrotnie a i tak dalej kłusuje? Grzywny i kary nic tu nie dadzą, nawet prace społecznie użyteczne do wykonania. Jeśli na kilkadziesiąt wypraw kłusowniczych "gość" schwytany jest tylko raz - to mu się poprostu kalkuluje.

  • mastiff Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    mastiff

    Stanowczo za niskie uprawnienia i niedostateczne wyposażenie ma SSR ,stanowczo za mało jest funkcjonariuszy SSR i PSR, współpraca SSR-Policja jest stanowczo za słaba, kary za kłusownictwo stanowczo za mało dotkliwe. Ot co.

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Żadna bieda nie usprawiedliwia kłusownictwa , tak samo jak kradzieży. Miejscowi są bezkarni, bo funkcjonariuszem Straży czy Policji jest sąsiad Józio, szwagier Władzio albo kuzyn Stasio. Woda traktowana jest jak własność i można z nią robić co się tylko chce. Wymiar ochronny?Okres ochronny? To są terminy dla przyjezdnych, którzy dla większości miejscowych są frajerami, których się doi z kasy ile się tylko da. Gdy ja wypuszczam złowionego szczupaka na oczach miejscowych, to chcą dzwonić po karetkę ze szpitala dla umysłowo chorych. "Panie!Czyś Pan oszalał??" - to słyszę cały czas. Zasada No Kill?A co to jest?! Kiedyś rozmawiając z miejscowym , który mocno ubawiony próbami ratowania szczupaka poprzez zwiększenie wymiaru ochronnego i zmniejszenie dziennej ilości złowionych sztuk , powiedział :"I super!Więcej zostanie dla Nas".
    Przecież gdyby ruszyli głowami i zadbali o to, aby były ryby w jeziorze, to mieliby chętnych do łowienia od maja do listopada non stop. Kwatery były by zajęte , kasa zarobiona i wszystko by grało. Przez resztę roku żyli by z procentu i śmiali się z kryzysu. Ale ich interesuje tu i teraz. Reszta jest nieistotna.
    Zastanawiam się ile jeszcze musi upłynąć lat, żeby w społeczeństwie coś się zmieniło....

  • Tomek W. Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    hsiao

    Żadna bieda nie usprawiedliwia kłusownictwa , tak samo jak kradzieży. Miejscowi są bezkarni, bo funkcjonariuszem Straży czy Policji jest sąsiad Józio, szwagier Władzio albo kuzyn Stasio. Woda traktowana jest jak własność i można z nią robić co się tylko chce. Wymiar ochronny?Okres ochronny? To są terminy dla przyjezdnych, którzy dla większości miejscowych są frajerami, których się doi z kasy ile się tylko da. Gdy ja wypuszczam złowionego szczupaka na oczach miejscowych, to chcą dzwonić po karetkę ze szpitala dla umysłowo chorych. "Panie!Czyś Pan oszalał??" - to słyszę cały czas. Zasada No Kill?A co to jest?! Kiedyś rozmawiając z miejscowym , który mocno ubawiony próbami ratowania szczupaka poprzez zwiększenie wymiaru ochronnego i zmniejszenie dziennej ilości złowionych sztuk , powiedział :"I super!Więcej zostanie dla Nas".
    Przecież gdyby ruszyli głowami i zadbali o to, aby były ryby w jeziorze, to mieliby chętnych do łowienia od maja do listopada non stop. Kwatery były by zajęte , kasa zarobiona i wszystko by grało. Przez resztę roku żyli by z procentu i śmiali się z kryzysu. Ale ich interesuje tu i teraz. Reszta jest nieistotna.
    Zastanawiam się ile jeszcze musi upłynąć lat, żeby w społeczeństwie coś się zmieniło....

reklama

Nasza sonda

Ile rocznie wydajesz na wędkowanie?

  • do 500,- zł
  • 500,- do 1000,- zł
  • 1000,- do 2000,- zł
  • 2000,- do 3000,- zł
  • 3000,- do 4000,- zł
  • powyżej 4000,- zł

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery