Karpie nie lubią powodzi
Przeglad prasy | 2010-06-06 | Wiadomości | Źródło: TVP [zobacz oryginał] Wydrukuj
W tym roku jesienią i przed Bożym Narodzeniem w sklepach będzie mniej karpi, będą też droższe. To następstwo powodzi
W pasie podgórskim – od Dolnego Śląska przez Małopolskę i Opolszczyznę po Podkarpacie, a więc na terenach zalanych – znajdują się 2/3 spośród 70 tysięcy hektarów stawów w Polsce, w których hoduje się karpie.
Zbigniew Szczepański z Towarzystwa Promocji Ryb wyjaśnia, że karpie uciekają ze stawów, bo przelała się woda nad groblami. Tak zwane „ryby towarzyszące” czyli amur, tołpyga, lin i karaś, kiedy czują bystry nurt, płyną pod prąd. Dlatego znajdowane są w rowach i na zalanych terenach.
Zbigniew Szczepański zaznacza, że strat – jeśli chodzi o ryby hodowlane – nie da się nadrobić szybko. W przypadku karpia, który jesienią miał trafić na rynek, to strata trzech lat jego hodowli.
Jeszcze większe straty poniosły gospodarstwa rybackie w wyniku zniszczenia przez powódź infrastruktury. Przerwane groble, poprzewracane jazy i śluzy, to koszt liczony w milionach złotych i wielu latach pracy przy ich naprawie.
Zobacz podobne
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
ORYGINALNE I SPRAWDZONE CYKADY
CENA: 11,00,-

