Wędkarz utonął w rzece
Przeglad prasy | 2010-07-02 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Olsztyńska [zobacz oryginał] Wydrukuj
33-letni Janusz Ł. utonął rzece Omulew. Mężczyzna pojechał na ryby. Gdy nie wrócił do domu rodzina postanowiła go poszukać. Jego ciało znaleźli szwagrowie
Z relacji rodziny wynika, że w środę 30 czerwca przed piątą rano Janusz Ł. wyszedł do pracy. Bezpośrednio po wyjściu z pracy, około godz. 13., pojechał rowerem nad rzekę łowić ryby. Kiedy nie wrócił do domu wieczorem, bliscy zaczęli się niepokoić. Próbowali do niego dzwonić, ale komórka była wyłączona. Na drugi dzień rano Janusz miał pomagać szwagrowi, ale gdy okazało się że dalej nie ma z nim kontaktu i nie wrócił do domu, szwagier postanowił go odszukać. Wiedział, gdzie Janusz lubił wędkować: nad Omulwią, trzy kilometry od Wielbarka w pobliżu dawnej szkółki leśnej. Tam postanowił pojechać. Wziął ze sobą męża swojej siostry.
Gdy mężczyźni przedzierali się przez zarośla, najpierw zobaczyli rower i wtedy wiedzieli, że Janusz na pewno tu był. Kilka metrów dalej znaleźli jego plecak. Zobaczyli też wędkę. W wodzie przy brzegu dostrzegli ciało. Po ubraniach poznali, że to Janusz. Nie mieli odwagi podejść bliżej. Zadzwonili na policję. Na miejsce przyjechali strażacy, policja i prokurator. Teraz wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Zobacz podobne
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
PRZYNĘTY BOLENIOWE CF
CENA: 21,00,-

