Przyducha może nastąpić w każdej chwili
Przeglad prasy | 2010-07-07 | Wiadomości | Źródło: Wyszkowiak [zobacz oryginał] Wydrukuj
- Od ubiegłorocznej przyduchy minął już prawie rok, jednak dzięki przeprowadzanemu zarybianiu, ryb w Bugu nie brakuje – tłumaczy Dionizy Ziemiecki. – Nie popadajmy jednak w euforię, bo może ona nastąpić w każdej chwili – ostrzega. W tym roku były już pierwsze sygnały, że sytuacja sprzed roku może się powtórzyć
– Sytuacja po ubiegłorocznej katastrofie wygląda dużo lepiej niż się spodziewaliśmy – mówi Dionizy Ziemiecki z Polskiego Związku Wędkarskiego okręgu mazowieckiego.
W tym roku PZW przeprowadził bardzo intensywne zarybianie Bugu, Zalewu i Narwi. W samym tylko Wyszkowie trzykrotnie wpuszczono do rzeki jazy, sumy, szczupaki i sandacze. Do tego, w tym roku zaplanowane są jeszcze przynajmniej dwa zarybiania na przełomie września i października dużym sumem jesiennym. Na wiosnę do rzek wpuszczono ok. pół miliona sztuka narybku pochodzących ze stawów hodowlanych. Aby ryby mogły się zaklimatyzować w nowym środowisku, potrzebne jest kilka dni. PZW apeluje więc do wędkarzy, aby przez przynajmniej 3 do 6 dni po zarybianiu nie łowić tych gatunków.
Dionizy Ziemiecki ocenia, że zarybianie przynosi bardzo dobre efekty. Podobnie uważają wędkarze, którzy mówią, że tyle ryb jeszcze w Bugu nie było. Obecnie można spotkać bardzo dużą ilość leszczy, płoci i szczupaków. Choć na wiosnę do rzeki wpuszczono 800 tys. sztuk narybku sandacza, to właśnie tej ryby w Bugu jest najmniej. Oprócz gatunków, które żyły tu już wcześniej, pojawiły się także karpie.
Dionizy Ziemiecki ostrzega, że przyducha może nastąpić w każdej chwili.
– W tym roku były już pierwsze oznaki, że sytuacja może się powtórzyć. Woda na Bugu była duża, utrzymywała się wysoka temperatura i nastąpił spadek tlenu. Po ubiegłorocznej katastrofie wszystko jest na bieżąco monitorowane, powiat szybko podjął działania. Na szczęście nadeszły chłodniejsze dni i natlenianie zaczęło się wyrównywać, jednak nie mamy pewności, że tragedia sprzed roku się nie powtórzy – tłumaczy.
Żeby do takiej sytuacji nie doszło, według Dionizego Ziemieckiego należałoby pogłębić Bug, czyścić rowy melioracyjne, a także tereny wokół rzeki.
– Od trzydziestu lat nie widziałem na Bugu pogłębiarki, a tereny wzdłuż niej są w opłakanym stanie. Trzeba to koniecznie uporządkować, inaczej przyducha będzie nam zagrażać – ostrzega.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (6)
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Jacoli, nie lubię opierać się na plotach czy pogłoskach. To , jak dla mnie, jest takie "jedna baba drugiej babie...". Jeżeli ktoś chce snuć teorie różnego autoramentu na bazie tego typu "informacji źródłowych", to przecież może. Bo kto zabroni snuć luźne dywagacje na temat tego - co by było, gdyby było? Faktem jest to, że gdyby nastąpił awaryjny zrzut paliwa lotniczego (jak sugeruje człowiek z filmu), to zdecydowanie efekty jakie wystąpiłyby na ziemi (jeszcze pytanie - z jakiej wysokości?, bo to rzutuje na obręb wystąpienia i stężenie środków trujących), mogłyby przyjąć postać katastrofy ekologicznej. Wszystko jest kwestią stężenia i rodzaju tego ewentualnego paliwa. Są jeszcze na terenie kraju strefy, gdzie kiedyś stacjonowały radzieckie wojska lotnicze. Jaki był tam poziom techniki , i jak postępowano z materiałami, chyba nikogo uświadamiać nie trzeba. W wyniku wycieków z zbiorników podziemnych, do gruntu przedostawały się tony paliwa lotniczego. W najbliższej okolicy, grunt był na tyle skażony, że nawet glizda nie miała szans. Jednak tylko kretyn by zakładał, że to paliwo, wraz z migracją wód gruntowych nie przedostanie się do najbliższego cieku, rzeki czy jeziora. No i przedostawało się. Nie chcę powiedzieć, że nie miało to żadnego wpływu, bo miało. W pobliżu padała fauna i flora. Ale powtórzę - wszystko zależy od rodzaju związku chemicznego i od stężenia, czyli dalej od przesiąków, takich efektów już nie było (co wielokrotnie potwierdzały wieści o wielkich okazach żyjących na terenach zamkniętych, należących do tych baz czy poligonów). Kombinowanie przy grillu ma jedną dobra stronę - jest browar i dobra atmosfera do snucia i wysłuchiwania kolejnej teorii spiskowej. Dla mnie, ważne były badania i miana BZT5 i ChZT, które wykazały brak tlenu (skąd i nazwa- przyducha). Owszem, w jakimś zakresie efekt odtlenienia jest możliwy przy zetknięciu paliwa z wodą, ale ile by tego paliwa musiało być!!! Z drugiej strony...taka teoria wiele (lecz nie wszystko!!!) z ubiegłorocznej katastrofy wyjaśnia.
-
Mateusz Prusiński Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
macie tą swoja przyduchę http://www.youtube.com/watch?v=LToLW1tMq_4
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń -
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam. Jeżeli monitoring wykaże zbyt mało tlenu, to cóż można szybko zdziałać na potężnym Bugu? Pozdrawiam.
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -
Rozwiń
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Torba Team Dragon na duże przynęty 91-17-006
CENA: 140,00,-

