Dostęp do wody cz.1
Przeglad prasy | 2010-08-03 | Wiadomości | Źródło: Wiadomości Wędkarskie [zobacz oryginał] Wydrukuj
Poniższy artykuł został wywołany licznymi zapytaniami wędkarzy, kierowanymi do redakcji „WW”
Któż z nas nie spotkał się z sytuacją, gdy chcąc iść wzdłuż brzegu lub dojść do wody, natykał się na mniej lub bardziej trudne do przebycia ogrodzenia lub zapory, uniemożliwiające swobodne przejście. Sprawa grodzenia brzegów wód, a także możliwość dojścia do wody przez wędkarzy nie należy w swej istocie do prawnie skomplikowanych. Mamy tu jednak do czynienia z typową kolizją interesów pomiędzy wędkarzami, chcącymi w nieskrępowany sposób uprawiać swoje hobby, a właścicielami nadwodnych gruntów.
Z jednej strony wędkarz chce dojść do wody lub swobodnie poruszać się wzdłuż brzegu, poprzez grunt niestanowiący jego własności, z drugiej zaś strony prawo własności zapewnia właścicielowi gruntu wyłączność na korzystanie z tego gruntu. Rzeczą przepisów prawa jest pogodzenie tych sprzecznych interesów w taki sposób, aby wędkarz mógł uprawiać swoje hobby, a właściciel gruntu nie był ograniczony
w swoich prawach własności w sposób dotkliwy.
Podział wód
Analizę problemu dostępu do wód wypada rozpocząć od wskazania ich podziału, w celu wyeliminowania pewnych kategorii wód, których przedmiotowy problem nie będzie dotyczył. Kwestie te, podobnie jak większość pozostałych poruszanych w tym artykule, regulują przepisy ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (t.j. Dz.U. z 2005 r. Nr 239, poz. 2019 ze zm.). Art. 5 tejże ustawy wprowadza zasadniczy podział wód na:
- powierzchniowe,
- podziemne.
Z oczywistych względów w kręgu naszych zainteresowań pozostawać będą wody powierzchniowe, które z kolei dzielą się na:
- śródlądowe,
- wody morza terytorialnego i morskich wód wewnętrznych.
Pomijając wody „morskie”, problem dostępu do wód będzie rozpatrywany w kontekście śródlądowych wód powierzchniowych.W obrębie tych wód Prawo wodne wprowadza kolejne podziały, a mianowicie śródlądowe wody powierzchniowe dzielą się na:
- płynące,
- stojące.
Do wód płynących zalicza się wody:
- w ciekach naturalnych, kanałach oraz źródłach, z których cieki biorą początek,
- znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych o ciągłym bądź okresowym naturalnym dopływie lub odpływie wód powierzchniowych,
- znajdujące się w sztucznych zbiornikach wodnych usytuowanych na wodach płynących.
Do wód stojących zalicza się wody:
- znajdujące się w jeziorach oraz innych naturalnych zbiornikach wodnych niezwiązanych bezpośrednio, w sposób naturalny,
z powierzchniowymi wodami płynącymi,
- znajdujące się w zagłębieniach terenu, powstałych w wyniku działalności człowieka, niebędących stawami.
Ze wskazanego podziału wynikają dwie ważne kwestie, które czasami budzą wątpliwości interpretacyjne. Otóż jeziora przepływowe – z naturalnym dopływem i odpływem – należą do wód płynących, zaś jeziora bezodpływowe do stojących. Natomiast zbiorniki/jeziora zaporowe (zbiorniki retencyjne) usytuowane na wodach płynących są wodami płynącymi.
Własność wód
Kwestia własności wód jest regulowana postanowieniami art. 10 Prawa wodnego. Co do zasady, wody stanowią własność Skarbu Państwa, innych osób prawnych albo osób fizycznych. Ustawodawca z jednej strony wprowadza różnorodność form własności, zaś z drugiej strony ograniczenia w tym zakresie. Art. 10 ust. 2 stanowi o kolejnym podziale wód, na publiczne i niepubliczne, wskazując, iż wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego są wodami publicznymi. Pozostałe wody należy zatem uznać za niepubliczne. W ramach tego podziału, płynące wody publiczne nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, innymi słowy nie mogą zostać sprzedane w tzw. prywatne ręce.
Kolejną kategorię wód stanowią wody wymienione w art. 12 Prawa wodnego, tj. wody stojące oraz wody w rowach, znajdujące się w granicach nieruchomości gruntowej, stanowiące własność właściciela tej nieruchomości.
Korzystanie z wód
Stosownie do postanowień art. 31 Prawa wodnego, korzystanie z wód polega na ich używaniu na potrzeby ludności i gospodarki. Korzystanie z wód polega na korzystaniu:
- powszechnym,
- zwykłym lub
- szczególnym.
Zgodnie z art. 34 ust. 1 Prawa wodnego, prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych przysługuje każdemu.
Pozostaje zatem do rozstrzygnięcia, czy wędkowanie jest powszechnym korzystaniem z wód? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w art. 34 ust. 1 omawianej ustawy, który stanowi, że powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb. Ponownie należy podnieść tu temat kolizji interesów pomiędzy wędkarzem, korzystającym z przywileju powszechnego korzystania z wód, a właścicielem gruntu korzystającym ze swego prawa własności.
(Dalszy ciąg w kolejnym wydaniu „WW”.)
Cezary Szczepaniak
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (9)
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
"Pas gruntu o szerokości 1,5 m od brzegu, którego nie można ogrodzić nie jest niczyj." - szczerze mówiąc - wiem o tym. Nie w tym jednak upatruje problemu. Ten pas gruntu może być własnością jednego, pięciu a nawet stu rolników czy nawet samego wójta - nie w tym rzecz. Skoro ten pas ziemi leży bezpośrednio stykając się z nurtem rzeki, to bez zbędnych ceregieli można przyjąć, że obsianie i prowadzenie jakiejkolwiek uprawy bez udzielenia możliwości dostępu do tej wody (bądź co bądź płynącej, a więc obwarowanej wcześniej wspomnianym prawem w art.34 ust. 1 wspomnianej ustawy). Nie wydaje mi się, by długość takiego pola uprawnego bądź ilość właścicieli uprawy, miała tu coś sensownego do wniesienia, bo albo respektujemy prawo do swobodnego dostępu wód płynących, a co za tym idzie - prawo do zaspokajania wszystkich wymienionych ustawą potrzeb. Albo zaczynamy mieć to prawo w...gdzieś, i zezwalamy na jego lekceważenie (inaczej - lekceważenie tego co daje obywatelom ustawa). Problemu upatruję właśnie w podejściu takim, jak zaprezentowane w artykule lub odpowiedzi Kolegi - to je moje i jak kto wlizie na miedzę to ukatrupię! (inaczej- chłop żywemu nie przepości). Mam zatem inne pytanie. Po jaki gwint przytaczana jest informacja o tym pasie brzegu o szerokości 1,5m? Wydawać by się mogło (mi, bo rozumiem, ze to wcale nie takie oczywiste skoro mam sobie wyobrazić oddanie w użytkowanie swojej łazienki lub pokoju - tyle, że ja nie mam łazienki i pokoju nad wodą do której mam zagwarantowany ustawą dostęp), że właśnie w celu umożliwienia bezkolizyjnego dojścia do wody, w sposób nie przynoszący takim stu rolnikom strat.
Szkoda , że nie czytał Kolega mojej wcześniejszej wypowiedzi na temat dostępu do wody (gdzie pisałem - że nigdy problemów nie miałem), bo obyłoby się bez tego typu pseudo pouczania o tym "co się powinno, a czego się nie powinno". Chociaż rozumiem "cel i myśl" tej wypowiedzi. O ile nie będziemy rozmawiali n/t "kultury", to z chęcią poczekam na drugą część artykułu, chociaż nadal widzę problem (lekceważenie przepisów) -
Jan Glazik Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
-
cyklop Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
sranie w banię lub na ławę, tu i tu kupa, a o jakże różnym wymiarze. jeśli mi już ktoś na mieszkanie ma wleź wg. Prawa wodnego na 1,5m to tylko przez kibel lub syfon w umywalce i prysznicu, pod warunkiem, że bezpośrednio jestem nielegalnie podłączony do ogólnie dostępnych wód śródlądowych. przykłady wujków którzy z pasa nadwodnego w skutek zniszczenia upraw stracą źródło utrzymania, świadczą tylko o ich pazerności i nie znajomości prawa, które niestety nie jest respektowane poprzez durne niejasności i brak skuteczności odpowiednich służb i urzędów.
oczywiście naganne jest śmiecenie, dewastacja cudzego mienia, nie poszanowanie cudzej własności, wręcz gościnności. i w tych okolicach szukał bym za pomocą wielkiej łopaty tego przysłowiowego psa, bo inne nacje jakoś potrafiły sobie wypracować w tej kwestii consensus. pozdrawiam. -
czez Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Nie zmieściłem się z całością komentarza :-) Wracając do tematu ławy mojego wujka, to zaczął się zastanawiać, czy jej nie rozmontować. Sprawa wyjaśniła się sama tzn. część z desek z blatu porąbano i rozpalono z nich ognisko :( Także Panie Piotrze, rzeczywistość nie jest czarno-biała, mieni się niestety różnymi barwami. Proponuję poczekać na drugą część artykułu.
Pozdrawiam
Cezary Szczepaniak -
czez Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Witam,
Panie Piotrze, zupełnie zaskoczyło mnie Pana niezrozumienie kolizji interesów. Pas gruntu o szerokości 1,5 m od brzegu, którego nie można ogrodzić nie jest niczyj. Posiada swojego właściciela. Przepisy prawa wodnego ingerują zatem w sferę własności prywatnej w imię powszechności korzystania z wód. Jeśli weźmiemy pod uwagę grunty rolne usytuowane nad rzeką, obsadzone dajmy na to ziemniakami lub zbożem to na samym wkraczaniu w sferę własności prywatnej się nie kończy. Jeśli rolnik posiada kilka hektarów nad wodą to odcinek o szerokości 1,5m i długości często kilkuset metrów najzwyczajniej w świecie nie może obsadzić uprawami. Innymi słowy jest stratny kilkanaście lub kilkadziesiąt worków ziemniaków lub zboża, a przecież to jego źródło utrzymania. Jesli nadal nie widzi Pan kolizji interesów, to proszę sobie wyobrazić, że nagle pojawia się przepis nakazujący udostępnić sąsiadom 1,5 m Pana przedpokoju, tarasu, kuchni lub łazienki. Na marginesie szkoda, że widzi Pan tylko brak respektowania zapisów ustawy Prawo wodne. To obraz niestety potwornie jednostronny. Pokuszę się o stwierdzenie, że grodzenie brzegów, choć jako sprzeczne z przepisami nie pochwalam, to jednak rozumiem. Warto by było, aby porozmawiał Pan kiedyś z włascicielami działek nad wodą, choć jako wędkarz powinien Pan chyba widzieć i wiedzieć jak zachowują się niektórzy koledzy po kiju. I nie mówię tu tylko o tonach wędkarskich śmieci. Tak się składa, że w rodzinie mam właścicieli nadrzecznych gruntów. Nad Pilicą wujek rolnik ma notorycznie rozjeżdżane uprawy (ogrodzenia brak), na flaszki i pudełka po robalach nie zwraca nawet uwagi. Nad Wkrą inny wujek ma działkę rekreacyjną. Ogrodzenie jest ok. 10 m od brzegu, gdyż domek z ogródkiem jest na skarpie. Co roku nad rzeką montował olbrzymią ławę, przy której grillowaliśmy i popijaliśmy piwko. Flaszki, puszki, opakowania po zanętach dzielnie sprzątał i nie narzekał. Załamał się kiedyś po wędkarskiej "biesiadzie", po której jakiś dowcipniś za przeproszeniem nasrał na środek ławy i rozsmarował po niej kupę -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
Końcówka tego artykułu jest dla mnie zupełnie nie jasna... To w końcu jak jest??????????
Jeżeli "..Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w art. 34 ust. 1 omawianej ustawy,..", czyli "..powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb. " To o czym kol. Szczepaniak chce mi powiedzieć pisząc "Ponownie należy podnieść tu temat kolizji interesów pomiędzy wędkarzem, korzystającym z przywileju powszechnego korzystania z wód, a właścicielem gruntu korzystającym ze swego prawa własności." ????? Jaka kolizja interesów tu zachodzi??? Ja tu widzę tylko brak respektowania zapisów Ustawy - Prawo Wodne, i Ustawy - Prawo Budowlane. I ten brak respektowania, czyli bezprawie, widzę u właścicieli gruntów (z wyłączeniem:bleblebleble...). -
cyklop Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -
czyli panowie działacze i parlamentarzyści do dzieła. jeśli można lepiej chronić węgorza w naszym kraju to co dopiero uprościć żywot kilku milionom: wędkarzy, turystów i wypoczywających jak i także właścicieli gruntów. cóż to dla was jajogłowych dopisać kilka słów, kilka zmienić, no tak problem czy to będą mądre słowa zrozumiałe dla was samych, bo cały problem właśnie w tym.
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
OBROTÓWKI NA SZCZUPAKA
CENA: 17,00,-

