Kormorany pustoszą stawy hodowlane
Przeglad prasy | 2010-08-29 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Codzienna [zobacz oryginał] Wydrukuj
- To plaga - mówią o kormoranach właściciele gospodarstw rybackich i próbują się bronić przed latającymi rabusiami specjalnymi armatkami. Zgodę na odstrzał ptaków mało kto bowiem może dostać
Stadnina w Ochabach oprócz hodowli sportowych koni ma także stawy z rybami. To stąd m.in. karpie trafiają na nasze wigilijne stoły. Część stawów upatrzyły sobie kormorany. - Trudno sobie nawet wyobrazić, jak wielkie szkody te ptaki mogą wyrządzić. W jednej chwili przylatuje ich kilkadziesiąt i nie dość, że łapią ryby, to jeszcze je płoszą. Ryby stają się przez to bardziej podatne na choroby, nie chcą jeść - opowiada Mirosław Duda, zajmujący się w Ochabach stawami.
Jesienią hodowcy spodziewają się jeszcze większych kłopotów, bo wtedy nad stawy przylatuje nawet kilkaset kormoranów. Jakby tego było mało, z powodu ciepłych zim te ptaki coraz częściej zamiast na południu Europy zimują w Polsce.
Kormoran czarny objęty jest w Polsce częściową ochroną. Dzięki temu w ostatnich 30 latach populacja tych ptaków wielokrotnie się zwiększyła. - Kormorany po prostu nie mają u nas naturalnych wrogów - mówi Duda.
Hodowcy próbują odstraszać latających rabusiów wywołującymi huk armatkami. Ta metoda budzi jednak sprzeciw mieszkańców, którzy skarżą się na hałas. "Bez względu na to, czy mieszkańcy będą narzekać, czy nie, nie zrezygnujemy z armatek, bo nie możemy sobie pozwolić na straty" - wyjaśnia na łamach ostatniego "Głosu Ziemi Cieszyńskiej" Roman Kamiński, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Pogórzu koło Skoczowa.
Coraz częściej Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska wydają zgodę na odstrzał pewnej liczby ptaków. Wolno to robić tylko w rejonie stawów hodowlanych. Takie odstrzały odbywają się m.in. na Suwalszczyźnie oraz na Mazurach. - A także w naszym regionie, m.in. w Goczałkowicach - mówi Paweł Grzybowski z klubu Gaja. Wyjaśnia, że do wzrostu liczebności kormoranów przyczynia się też wzrost liczby stawów hodowlanych, gdzie ptaki dostają ryby jak na talerzu.
Zdaniem Grzybowskiego wiele w tej sytuacji zależy od wyczucia dyrektorów RDOŚ. - Mogą wydać zgodę na odstrzał, ale tylko wtedy, gdy faktycznie ptaki wyrządzają hodowcom duże szkody. I tylko takiej liczby, by nie zagroziło to gatunkowi - mówi. - Nie chciałbym, żeby z kormoranami stało się to co z bobrami. W czasie powodzi ktoś nieodpowiedzialnie i bez przemyślenia obarczył winą bobry. Teraz z różnych stron Polski dochodzą do nas sygnały, że ludzie chcą strzelać do bobrów - dodaje.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Baitliner Bait boat
CENA: 1 439,96,-

