W zalewie jest za dużo leszczy
Przeglad prasy | 2010-09-03 | Wiadomości | Źródło: Dziennik Wschodni [zobacz oryginał] Wydrukuj
Z Zalewu Zemborzyckiego zniknie większość leszczy, bo są w złej kondycji. Urzędnicy zakończyli właśnie liczyć ryby, teraz czekają na końcowy raport o stanie zbiornika - pisze Gazeta Wyborcza Lublin
Badania liczebności ryb prowadzili na początku tygodnia pracownicy wydziału ochrony środowiska i firma Aqua Projekt z Olsztyna. Wcześniej robili to na wiosnę i w lecie.
Urzędnicy liczyli wszystkie gatunki ryb, które są w zalewie. To szczupaki, sandacze, sumy, leszcze, płocie i jazie. Wyniki ich prac dadzą odpowiedź, jakich ryb w zalewie jest za dużo, a jakie trzeba wpuścić. To pierwsze takie badania, od powstania zbiornika w 1974 r.
Okazało się, że trzeba będzie zmniejszyć populację leszczy.
- Większość z tych ryb jest wielkości dłoni i na dodatek bardzo wolno rosną. Duże leszcze, takie o wadze około 1,5 kg, są chude. To może spowodować ich śnięcie, a tego wolelibyśmy uniknąć. Trzeba będzie eliminować te ryby, a wpuszczać drapieżniki, takie jak szczupaki - wyjaśnia Gazecie Andrzej Poncet z wydziału ochrony środowiska lubelskiego ratusza.
Urzędnicy czekają też na raport o stanie zbiornika. Naukowcy z Aqua Projektu przygotują go na podstawie badań przewodów pokarmowych ryb. Sprawdzą też strukturę wieku i ilość toksyn w organizmach ryb.
Od redakcji: Zdjęcie pochodzi z galerii Użytkownika i jest jedynie ilustracją do tekstu, bez związku z akcją na Zalewie Zemborzyckim.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (10)
-
pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Zastanawiam się o co chodzi? rozumiem i sam krytykuję PZW za zawody i brak nadzoru, ale chyba wielu się zapędza i piszą byle pisać - działania opisane powyżej są moim zdaniem jak najbardziej pożyteczne i słuszne - ale jak czytam poniżej większość mimo że nie widziała tych odłowów w stylu pisowskiej propagandy tworzy jakieś chore wizje że ukradli, wywieźli, kamą3 itp. ludzie przecież to w pewnym sensie dla naszego dobra takie badania i tylko im przyklasnąć...i pzw powinno wziąć przykład i zanim zarybi jeziora irzeki karpiem, tołpygą czy amurem ( bo dużo jest do zżarcia jak się złowi ) zbadać stan gatunkowy danej wody
-
Łukasz Pol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
juro Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Witam. Najwyraźniej urzędnicy uważają, że natura bez nich sobie nie poradzi. Gdyby mogli, to zapewne chętnie by ingerowali w plamy na Słońcu. Pozdrawiam.
-
Janusz Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Życzyłbym sobie dużo takich leszczy w wodzie jak na foto, nawet dużo za dużo.
-
Stanisław Ziółkowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
Krzysztof Mariak Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
Osobiście, dawno temu, byłem świadkiem kontrolowanego odłowu w celu sprawdzenia aktualnej populacji ryb danego gatunku, w jednym z okolicznych jezior. Wglądało to mniej więcej tak, że nad jezioro zajechała ciężarówka, marki KAMAZ z której spuszczono wielka łódkę, w raz z agregatem prądotwórczym. Ekipa ta przepłynęła się w okół jeziora i wróciła w miejsce zrzutu z pełną, łódką takich ryb, jakich w życiu nie widziałem. Szczupaki i węgorze miały powyżej metra długości, ale żadnych innych ryb nie przywieźli, dopiero na drugi dzień, trzciny na około jeziora pełne były białorybu w większości niewymiarowego. Takie właśnie pamiętam selektywne odłowy, choć miałem wtedy nie więcej niż 10 lat.
-
Łukasz Pol Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 217
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 201
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
WOBLERY Z CZARNEGO
CENA: 26,00,-

