PZW chce odstrzału wydr i kormoranów
Przeglad prasy | 2010-09-06 | Wiadomości | Źródło: Radio Opole [zobacz oryginał] Wydrukuj
Polski Związek Wędkarski w Opolu wystąpił o zgodę na odstrzał pięciu wydr i 150 kormoranów – zwierząt żerujących na łowiskach
Już w zeszłym roku wędkarze dostali zgodę na odstrzelenie stu kormoranów w okolicach Jeziora Nyskiego.
W tym roku też mamy problemy – mówi prezes okręgu PZW Marian Magdziarz, szkody powodowane przez kormorany są bardzo duże.
Problemem są też wydry, które nie tylko zjadają kilka kilogramów ryb dziennie, ale też często je ranią i gromadzą.
Andrzej Meryk z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Opolu wyjaśnia, kiedy można otrzymać zezwolenie na odstrzał zwierząt częściowo chronionych -
- wędkarze muszą zatrudnić licencjonowanego myśliwego, który do wydr może strzelać tylko na lądzie. Chodzi o to, by nie doszło do postrzelenia i ucieczki rannego zwierzęcia. Opolscy wędkarze mają czas do końca roku na upolowanie pięciu wydr.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (10)
-
loczek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
ja jestem za odstrzalem tych szkodnikow i uwazam ze Pzw podjelo dobre kroki i juz czas zeby sciagnac z tych zwierzat tarcze ochronna
-
Stanisław Ziółkowski Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
Nie ma jak wykazać wyższość własnego czubka nosa, nad życiem zwierzęcia, w którego naturze jest żywienie się rybami. Mam za małą działkę , by wykopać na niej staw. Natomiast uważam, że w Polsce jest tyle "zadżumionych" akwenów, gdzie populacje leszczy , krąpi czy karasi są tak skarłowaciałe, że wprowadzenie do tych wód 1-2 (czy nawet więcej) rodzin wydr, wyszłoby tym wodom i ichtiofaunie tylko na zdrowie. Wędkarzom - również. No, chyba że ktoś woli łowić rybki akwariowe zamiast ryb osiągających wymiary sensowne lub nawet większe (przedstawić Koledze skrótowy mechanizm przyczyn karłowacenia ryb?). Natomiast strach przed bezrybiem, członka PZW, zupełnie dobrze rozumiem. Myślę jednak, że: 1- artykuł który zapoczątkował tę rozmowę , dotyczy stawów, gdzie szkody jakie te zwierzaki czynią są odbierane dosyć boleśnie przez właściciela hodowli (każdy by tak czuł, gdyby ktoś mu złotówki wyżerał). Natomiast w wodach "otwartych", zwierzęta te będą częścią przyrody i nie będą dla zdrowych i wartościowych ryb zagrożeniem na miarę wyroku śmierci. 2- jeżeli mam być szczery....w d....mam stawy hodowlane i tłuste karpie wigilijne. Jak pokazała ubiegłoroczna sonda , mało kto jest zwolennikiem sztucznie napędzanego popytu. Ja, w każdym bądź razie, mogę się bez takiego karpia obyć całkiem spokojnie.
3- złapanie, wytypowanie zbiornika, i wpuszczenie odłowionych wydr do wytypowanej wody, to nie jest Kolego rzut kostką lub monetą w celu ustalenia "wpuszczamy tu, czy tam". Ręczę ci, że osoby zajmujące się ichtiologią lub biologią, prowadzące monitoring biologiczny wód, doskonale by dały sobie radę z wytypowaniem miejsca gdzie wypuszczone wydry przyniosły by więcej korzyści , niż strat (możesz w to nie wierzyć, ale wystarczy, że postarasz się prześledzić choćby śladowe informacje o rozwoju bobrów, i na tym przykładzie postarasz się zrozumieć o czym piszę- rozwój zwierząt nie jest dla danej populacji równy we wszystkich wodach). -
cygan112 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -
Wszystko super i nawet zrozumiale piszecie ale logicznie rzecz biorąc kto zechce te wydry u siebie? Wciśniecie je do jakiegoś powiatu czy nad jakąś inna rzekę czy zbiornik który w ciągu roku czy dwóch wyśrutuja do cna a lokalna ludność spali na stosie burmistrza który się na to zgodził, tak? Wszystko fajnie i bez krwi ale dane statystyczne mówią same za siebie - rocznie jedna dorosła wydra jest w stanie zjeść więcej ryby ( i do tego wydra nie rozróżnia co jest wymiarowe, co ma okres ochronny, a co ma tarło) -Nie ona po prostu ma instynkt który każe jej jeść, do tego w ich sezonie lęgowym jedna dorosła wydra je pewnie 3 razy więcej... A my w naszych wodach mamy tak bogata ichtiofaunę że z powodzeniem powinniśmy dłużej zastanawiać i prawić morale . A może kolega Piotr sam wykopie sobie stawik za domem i przygarnie 5 wydra i trochę kormoranów i będzie je żywił z własnej kieszeni? Same pozytywne strony nie dość że będzie mógł pan je oglądać z bliska i na żywo to jeszcze i studentów pan zaprosi a nawet i całą uczelnie żeby prowadzili sobie u pana badania za domem. A tak zupełnie serio kolegów proszę o rozwagę i o przeliczenie sobie CZYSTYCH DANYCH STATYSTYCZNYCH ile ryb w ciągu roku zjada 150 dorosłych kormoranów i 5 wydr a szybko dojdziecie do wniosku że więcej niż aktualne zarybienia zbiornika J.Nyskiego.
-
cygan112 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Wszystko super i nawet zrozumiale piszecie ale logicznie rzecz biorąc kto zechce te wydry u siebie? Wciśniecie je do jakiegoś powiatu czy nad jakąś inna rzekę czy zbiornik który w ciągu roku czy dwóch wyśrutuja do cna a lokalna ludność spali na stosie burmistrza który się na to zgodził, tak? Wszystko fajnie i bez krwi ale dane statystyczne mówią same za siebie - rocznie jedna dorosła wydra jest w stanie zjeść więcej ryby ( i do tego wydra nie rozróżnia co jest wymiarowe, co ma okres ochronny, a co ma tarło) -Nie ona po prostu ma instynkt który każe jej jeść, do tego w ich sezonie lęgowym jedna dorosła wydra je pewnie 3 razy więcej... A my w naszych wodach mamy tak bogata ichtiofaunę że z powodzeniem powinniśmy dłużej zastanawiać i prawić morale . A może kolega Piotr sam wykopie sobie stawik za domem i przygarnie 5 wydra i trochę kormoranów i będzie je żywił z własnej kieszeni? Same pozytywne strony nie dość że będzie mógł pan je oglądać z bliska i na żywo to jeszcze i studentów pan zaprosi a nawet i całą uczelnie żeby prowadzili sobie u pana badania za domem. A tak zupełnie serio kolegów proszę o rozwagę i o przeliczenie sobie CZYSTYCH DANYCH STATYSTYCZNYCH ile ryb w ciągu roku zjada 150 dorosłych kormoranów i 5 wydr a szybko dojdziecie do wniosku że więcej niż aktualne zarybienia zbiornika J.Nyskiego.
-
pyrka Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
otóż to - przypomina swego czasu polowania na wilki i w ostatnie lato na bobry - i chyba wszyscy sie zgodzą kormoranów jest chyba za dużo, ale żeby zabijać wydry - wpisuje się to w prostowowanie i betonowanie rzek lub bezmyślne i bezpowrotne niszczenie urokliwych miejsc - vide rospuda...w obliczu kiedy europa prowdzi akcje renaturalizacji rzek - niestety takie są efekty podejmowania decyzji przez kompletnych ćwoków....
pomysły poniej wydają się całkiem logiczne mimo że nie mam pojęcia jak schwytać wydrę:) -
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
Z tego co pamiętam Pawle, był już na portalu artykuł o "hekatombie" jaką te wydry powodują w rybostanie (zwłaszcza hodowlanej ryby - czyli na stawach). I były tu wypowiedzi, których myślą przewodnią zazwyczaj było - zabić, bo wyjadają nam ryby. Jakoś mało osób uświadamiało sobie prosty fakt, że zwierzak idzie po najmniejszej linii oporu, i jak ma pod nosem "akwarium" pełne żarcia, to nie będzie robił za survivalowca i szukał ryb w wodach PZW bo zdechnie z głodu. Zresztą co tu gadać - idą święta i trzeba bronic karpia czyli swoich złotówek. Nawet za cenę zabicia zwierzaka, który działa dokładnie tak jak człowiek - robi to, co przynosi mu największą korzyść. Dla mnie to szczyt głupoty, takie wydawanie wyroków śmierci żeby chronić czyjąś kasę bez cienia zastanowienia się nad sensem decyzji. A łowca by się znalazł, tylko pewnie trzeba by było zapłacić mu za robotę trochę więcej niż kosztuje te 5 naboi (czyli jakieś 30-40 zł). No i jeszcze do tego transport odłowionych wydr, też za darmo nie poleci. Bo klatki czy sidła, to pewnie na różnych wydziałach biologii czy zoologii by mieli. Wystarczyłoby rzucić im hasło - ćwiczenia w terenie + badania nad biologią konkretnego gatunku, i jacyś studenci wraz z swoim profesorem by to zrobili, ucząc się przy okazji jak pozyskiwać zwierzaki.
-
PAWEŁ BUTKIEWICZ Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -
-
Piotr Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -
A nie można zlecić polowania, ale bezkrwawego? Tak żeby złapać w klatkę i przesiedlić w inny rejon? Kurde, ptaka...no jest ich dużo, kolonie lęgowe jak nie tu, to tam albo jeszcze gdzieś. Liczebność - ogromna. Ale wydry? Zamiast liczyć na sztuki (może 2, a może 2,5 rodziny), ,może warto określić liczebność rodziny, i zamiast określać ilość osobników do odstrzału, określić n.p. - dwie rodziny do przesiedlenia. Nikt mi nie wmówi, że w Polsce wszystkie rzeki i jeziora mają taką obsad e, że nigdzie się nie uda tych zwierzaków przesiedlić.
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Baitliner Bait boat
CENA: 1 439,96,-

