Polowanie na łososia w Kołobrzegu

Przeglad prasy | 2010-09-26 | Wiadomości | Źródło: Głos Koszaliński [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

XIV. Otwarte Zawody Spinningowe "Salmo Parsęty – 2010” rozpoczęły się dziś. Rejestracja zawodników trwała od godz. 8. Wystarczy posiadać opłacone składki Polskiego Związku Wędkarskiego

Co roku na hasło "Salmo Parsęty”, na polanę przy moście między Ząbrowem a Pustarami ściągają wędkarze z całej Polski. Dołączają do nich Czesi, Niemcy, Szwajcarzy, Francuzi a ostatnio także wielbiciele spinningu zza wschodniej granicy. W sumie ponad 200 wędkarzy.

– Parsęta to najpiękniejsza rzeka w Polsce. Niezdegradowana jeszcze przez człowieka. A łosoś to ryba królewska. Nie ma piękniejszej. Ciężko ją złowić – mówi Mirosław Orliński, prezes Klubu Wędkarstwa Spinningowego "Salmo” w Kołobrzegu.

– Zdarza się, że przyjeżdżają do Kołobrzegu ludzie na miesiąc. Płacą bajońskie pieniądze za nocleg. Od świtu do nocy są na rzece i nie łowią nic! Bo łosoś nie zawsze daje się wyjąć z wody. Łamie wędki, wyrywa przynęty. Póki jest w wodzie, ma szanse równe z polującym na niego człowiekiem. Ta walka wciąga. Ci wędkarze, którzy wyjeżdżają z kwitkiem, w następnym roku znowu tu są.

 

 

 

 

Organizatorem zawodów jest Klub Wędkarstwa Spinningowego "Salmo” w Kołobrzegu. Teren imprezy to rzeka Parsęta od Łąki Daszewskiej do granicy wód nizinnych, czyli przedmieścia Kołobrzegu – Budzistwo. Jest to odcinek mierzący sobie około 30 kilometrów.

– Tu rzeka ma szybki nurt, jest szeroka na dwadzieścia metrów, a średnia głębokość to jeden, dwa metry. Brzegi są niskie i twarde. Słowem warunki do wędkowania bardzo dobre – twierdzą wędkarze.

W zeszłym roku pierwsze miejsce zajął Krzysztof Borkowski ze Sławna, który wyciągnął z wody metrowego łososia o wadze 8,8 kg. Bilans zawodów to 11 ryb. Ale to nie był najlepszy wynik, jaki udało się osiągnąć w czternastoletniej historii zawodów. Najlepszy wynik Salmo należy do wędkarza z Legionowa, który przez dwa dni imprezy złowił dwie sztuki o łącznej wadze ponad 15 kilogramów.

 

Z niecierpliwością czekamy na wyniki dzisiejszych zawodów.

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    Ta....wracają i plywają..brzuchami do góry..Osobiscie nie lowię łososiowatych ale lubię łowić ryby...nie rybki czasem coś zabiorę ale raczej niewiele i nie należe do tych kretynów którzy zakladają na haczyk powiedzmy 16 jedną ochotke i z częstotliwoscią kopulacji królika wyciągają rybki mniejsze od tych które mam w akwarium i na dodatek nazywają to zawodami równie dobrze by mogli łowic kozie g...o byle więcej niż konkurent byle dostac dyplom "łowcy" udowodnić swoją"wyzszośc" na kolegą czyli ludzie zakopleksieni chciwi na nagrode dowartoscijący sie w ten sposób i jesli już "zawody" to w lowieniu ryb niech 50 wedkarzy złowi powiedzmy 4 ryby ale mają to byc ryby a nie..rybie osseski Jak widze takie"zawody' to trudno mi utrzymac odruch wymiotny i nie powidzec słowa powszechnie uwazane za obrazliwe słysząc jeszcvze o "taktyce walki" żenada wstyd obciach a tak na marginesie nie pije żadnego piwa ponieważ kojarzy mi się z końskim moczem ale to kwestia wrazliwości jak ktoś lubi ...wolny kraj

  • krusze Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    Lecz te wzgardzone krapiki i uklejki wracają z powrotem do wody. Własnie o to chodzi w wędkarstwie ekologicznym. Natomiast te piękne łososiowate są zabijane . I to jak!!! Przed zabiciem częstowane są ia niekiedy rozdzierane(gdy walczą o życie) hakiem czyli osęką, Wstyd.
    5 54 wędkarzy ( dwa dni łowienia) łowi 4 ryby!!!!!. Chyba patron zawodów "piwny żubr" pękł ze śmiechu.

  • nemo54 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 2 + / -

    nemo54

    No to sa zawody to rozumiem ...jakże się róznią od tych załosnych "wyscigów' w łowieniu krąpi i uklejek byle duzo byle wszybko byle jak

reklama

Nasza sonda

Ile rocznie wydajesz na wędkowanie?

  • do 500,- zł
  • 500,- do 1000,- zł
  • 1000,- do 2000,- zł
  • 2000,- do 3000,- zł
  • 3000,- do 4000,- zł
  • powyżej 4000,- zł

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery