Spór o wodę. Wyrok trzeci
Przeglad prasy | 2007-05-22 | Wiadomości | Źródło: gazeta.pl [zobacz oryginał] Wydrukuj
Salomonowy wyrok warszawskiego sądu. Sędziowie uznali, że sędziwy wędkarz jest winny zabójstwa 22-letniego kajakarza, ale nadzwyczajnie złagodził karę - informuje gazeta.pl
To był już trzeci proces w sprawie ciągnącej się od niemal siedmiu lat. 16 października 2000 roku Damian Świerczyński, kajakarz, wielki talent i nadzieja olimpijska, trenował jak co dzień na Kanale Zegrzyńskim. Na brzegu, też jak co dzień, siedział Feliks S. i łowił ryby. Kajakarze i wędkarze od lat toczyli "spór o wodę". Tego dnia ten spór miał się jednak skończyć tragicznie.
Feliks S. wyzwał sportowców od "skur...", wściekły z powodu przepłoszonych ryb. - Nie daruję - miał powiedzieć Damian i zawrócił kajak. Wysiadł i podszedł do wędkarza, ten zadał mu dwa ciosy scyzorykiem podniesionym chwilę wcześniej z kamienia.
Wczoraj sąd wydał już trzeci wyrok w tej sprawie. W pierwszym skazał Feliksa S. na dziewięć lat za zabójstwo. Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok. W drugim procesie wędkarz został uniewinniony, gdyż sąd uznał, że S. działał w ramach tzw. urojonej obrony koniecznej. Czyli źle ocenił sytuację (wszak kajakarz nie miał noża), ale miał do tego prawo, bo się bronił. Ten wyrok także przepadł w apelacji.
Wczoraj sąd wybrał rozwiązanie pośrednie. Uznał, że Feliks S. zabił w tzw. zamiarze ewentualnym (używając noża, godził się na skutek w postaci śmierci), ale wyrok nadzwyczajnie złagodził. Po pierwsze dlatego, że S. miał znacznie ograniczoną poczytalność, po drugie dlatego, że działał w ramach obrony koniecznej, choć zastosował "niewspółmierne", jak podkreślał sędzia Przemysław Filipkowski, środki.
Feliks S. został skazany na trzy lata i cztery miesiące więzienia. Na poczet tej kary sąd zaliczył już rok i osiem miesięcy, jakie mężczyzna spędził w areszcie. Może więc ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Czy trafi jeszcze do więzienia? Nie wiadomo. Ale dla schorowanego wędkarza (porusza się za pomocą tzw. balkonika, przeszedł dwa zawały) to mógłby być wyrok śmierci.
Jego obrońca Danuta Dąbrowska jeszcze nie wie, czy odwoła się od wyroku. - Cieszą mnie natomiast słowa z uzasadnienia. Bo sąd przyznał, że Damian Świerczyński atakował.
Ojciec wędkarza, Tomasz Świerczyński: - Nie będę się pastwić nad człowiekiem, który nie do końca rozumie, co zrobił. Zdaję sobie sprawę, że to stary, schorowany człowiek. Nie zależało mi na tym, żeby szedł do więzienia, tylko żeby sąd uznał jego winę.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Stołeczna
Feliks S. wyzwał sportowców od "skur...", wściekły z powodu przepłoszonych ryb. - Nie daruję - miał powiedzieć Damian i zawrócił kajak. Wysiadł i podszedł do wędkarza, ten zadał mu dwa ciosy scyzorykiem podniesionym chwilę wcześniej z kamienia.
Wczoraj sąd wydał już trzeci wyrok w tej sprawie. W pierwszym skazał Feliksa S. na dziewięć lat za zabójstwo. Sąd Apelacyjny uchylił ten wyrok. W drugim procesie wędkarz został uniewinniony, gdyż sąd uznał, że S. działał w ramach tzw. urojonej obrony koniecznej. Czyli źle ocenił sytuację (wszak kajakarz nie miał noża), ale miał do tego prawo, bo się bronił. Ten wyrok także przepadł w apelacji.
Wczoraj sąd wybrał rozwiązanie pośrednie. Uznał, że Feliks S. zabił w tzw. zamiarze ewentualnym (używając noża, godził się na skutek w postaci śmierci), ale wyrok nadzwyczajnie złagodził. Po pierwsze dlatego, że S. miał znacznie ograniczoną poczytalność, po drugie dlatego, że działał w ramach obrony koniecznej, choć zastosował "niewspółmierne", jak podkreślał sędzia Przemysław Filipkowski, środki.
Feliks S. został skazany na trzy lata i cztery miesiące więzienia. Na poczet tej kary sąd zaliczył już rok i osiem miesięcy, jakie mężczyzna spędził w areszcie. Może więc ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Czy trafi jeszcze do więzienia? Nie wiadomo. Ale dla schorowanego wędkarza (porusza się za pomocą tzw. balkonika, przeszedł dwa zawały) to mógłby być wyrok śmierci.
Jego obrońca Danuta Dąbrowska jeszcze nie wie, czy odwoła się od wyroku. - Cieszą mnie natomiast słowa z uzasadnienia. Bo sąd przyznał, że Damian Świerczyński atakował.
Ojciec wędkarza, Tomasz Świerczyński: - Nie będę się pastwić nad człowiekiem, który nie do końca rozumie, co zrobił. Zdaję sobie sprawę, że to stary, schorowany człowiek. Nie zależało mi na tym, żeby szedł do więzienia, tylko żeby sąd uznał jego winę.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Stołeczna
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
WOBLERY NA KLENIA
CENA: 21,00,-

