Łowienie obarczone ryzykiem
Przeglad prasy | 2007-05-23 | Wiadomości | Źródło: gazeta.pl [zobacz oryginał] Wydrukuj
Niewinne łowienie ryb w parkowym stawku teoretycznie może skończyć się mandatem ... - informuje gazeta.pl
- W parku Kusocińskiego ojciec z dzieckiem łowili w stawku ryby. Na moich oczach nawet jedną wyciągnęli. Zwróciłam im uwagę, że to zabronione, ale nie przejęli się tym zupełnie - żali się czytelniczka. Rzeczywiście przypadki łowienia w olsztyńskich parkach się zdarzają. - Widziałyśmy wędkarzy zarówno w tym roku, jak i ubiegłym - mówią dwie odpoczywające w parku emerytki.
- Takie łowienie nie powinno mieć miejsca. Bywały także zgłoszenia dotyczące oczka przy Wojska Polskiego - dodaje Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej. Jednak karanie nielegalnie wędkujących nie leży w zakresie uprawnień straży miejskiej, bo tym zajmuje się straż rybacka.
- Za łowienie bez zezwolenia grozi kara 200 zł - wyjaśnia Marek Olszewski, zastępca komendanta wojewódzkiego straży rybackiej. Jednak miejskie oczka nie są oczkiem w głowie straży: - Mamy do pilnowania 120 tys. hektarów i nie słyszałem, żeby został ktoś ujęty przy stawku w parku miejskim.
Wędkujących bez zezwolenia zatrzymuje też policja wodna. - Zasadniczo nie zwracamy uwagi na przypadki łapania ryb w stawkach, jednak jeśli wpłynęłoby do nas takie zgłoszenie, musielibyśmy zareagować - mówi Jan Meller, szef policji wodnej w Olszynie.
- Na dodatek wędkarza, który nie ma pozwolenia, nie tłumaczy to, że w oczku nie ma ryb - mówi Olszewski. - Samo łowienie jest już wykroczeniem i teoretycznie kogoś takiego także należy ukarać - tłumaczy.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Olsztyn
- Takie łowienie nie powinno mieć miejsca. Bywały także zgłoszenia dotyczące oczka przy Wojska Polskiego - dodaje Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej. Jednak karanie nielegalnie wędkujących nie leży w zakresie uprawnień straży miejskiej, bo tym zajmuje się straż rybacka.
- Za łowienie bez zezwolenia grozi kara 200 zł - wyjaśnia Marek Olszewski, zastępca komendanta wojewódzkiego straży rybackiej. Jednak miejskie oczka nie są oczkiem w głowie straży: - Mamy do pilnowania 120 tys. hektarów i nie słyszałem, żeby został ktoś ujęty przy stawku w parku miejskim.
Wędkujących bez zezwolenia zatrzymuje też policja wodna. - Zasadniczo nie zwracamy uwagi na przypadki łapania ryb w stawkach, jednak jeśli wpłynęłoby do nas takie zgłoszenie, musielibyśmy zareagować - mówi Jan Meller, szef policji wodnej w Olszynie.
- Na dodatek wędkarza, który nie ma pozwolenia, nie tłumaczy to, że w oczku nie ma ryb - mówi Olszewski. - Samo łowienie jest już wykroczeniem i teoretycznie kogoś takiego także należy ukarać - tłumaczy.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Olsztyn
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Chwytak z wagą elektroniczną Jaxon AK-WAM001
CENA: 75,00,-

