Tysiące martwych ryb

Przeglad prasy | 2007-05-29 | Wiadomości | Źródło: gazeta.pl [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Klęska ekologiczna w rzece Raduni pod Pruszczem Gdańskim. Ktoś wytruł tony ryb - informuje gazeta.pl

Nie ma już żadnych wątpliwości: to zatrucie wody na dużą skalę. Tysiące martwych węgorzy, boleni, sandaczy, troci, szczupaków, kleni i okoni woda unosiła wczoraj w dół rzeki. Pierwsze śnięte ryby zauważono w niedzielę po południu. W poniedziałek strażacy z Pruszcza Gdańskiego i członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego postawili sieci w miejscowości Krępiec, gdzie Radunia uchodzi do Motławy.

- Serce boli, gdy się na to patrzy. W ciągu jednej godziny sieć zatrzymała blisko tonę ryb - mówi Jan Malecki z gdańskiego okręgu PZW. - W sumie wyciągnięto już około sześciu ton. Sieć postawiliśmy w Krępcu, u ujścia Raduni, żeby uśpione ryby nie płynęły do Gdańska.

Jednak wcześniej część martwych ryb dostała się do Motławy. Wczoraj co najmniej kilkadziesiąt unosiło się brzuchami do góry w wodach Opływu Motławy na gdańskiej Olszynce. Nikt ich stamtąd nie usunął.

Policjanci z Pruszcza Gd. ustalają, jak doszło do zatrucia wody i kto jest za to odpowiedzialny.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że to ulewne deszcze mogły uwolnić trujące związki z pól leżących nad rzeką - mówi asp. sztabowy Jan Heś, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej w Pruszczu Gd. - Prawdopodobnie trucizna była w nawozie, którego tam użyto.

Chodzi o poprodukcyjne odpady z gorzelni w Goszynie koło Straszyna, którymi nawieziono tamtejsze pola. Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z Gdańska w niedzielę i poniedziałek pobrali w rejonie Goszyna próbki wody - ich badanie rozstrzygnie wątpliwości.

Kierownictwo gorzelni zapewnia, że zarzuty są bezpodstawne - minęło bowiem kilka miesięcy i gdyby nawóz był źródłem trucizny, do masowego śnięcia ryb doszłoby już wcześniej. Goszyńska gorzelnia ma już na swoim koncie jedno zatrucie wód Raduni - w 2000 r. Wówczas sprawa zakończyła się umorzeniem śledztwa, bowiem otrutych ryb było stosunkowo niewiele.

Sprawcom tegorocznej klęski ekologicznej grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Ujęcie wody pitnej w Straszynie, które zaopatruje Gdańsk, jest całkowicie bezpieczne - nie ma wątpliwości, że do zatrucia doszło poniżej zbiornika.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

reklama

Nasza sonda

Ile rocznie wydajesz na wędkowanie?

  • do 500,- zł
  • 500,- do 1000,- zł
  • 1000,- do 2000,- zł
  • 2000,- do 3000,- zł
  • 3000,- do 4000,- zł
  • powyżej 4000,- zł

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery