Ekologią zatrzymać Gazociąg Północny
Przeglad prasy | 2007-05-30 | Wiadomości | Źródło: Dziennik on-line [zobacz oryginał] Wydrukuj
Bogdan Borusewicz chce powstrzymać budowę Gazociągu Północnego zagrażającego bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Bronią ma być ekologia. Zaprosił do Polski parlamentarzystów z krajów bałtyckich, którzy tak jak Polacy, też boją się tego rurociągu - podaje DZIENNIK.
Inicjatywa Borusewicza ma być początkiem międzynarodowego frontu sprzeciwu wobec rosyjsko-niemieckiej inwestycji.
Polska chce zatrzymać budowę gazociągu między Rosją a Niemcami pod hasłem obrony środowiska. Zagrożeniem ekologicznym dla Bałtyku jest kilkadziesiąt tysięcy starych bomb i pocisków z bronią chemiczną zatopionych tam przez Rosjan po II wojnie światowej. Ich powłoki są mocno skorodowane. Część naukowców obawia się, że ich naruszenie w trakcie budowy gazociągu, może uwolnić niebezpieczne dla środowiska substancje, m.in. iperyt. Po te argumenty sięga Borusewicz.
Wczoraj o zagrożeniach dyskutowali naukowcy i parlamentarzyści z krajów bałtyckich zaproszeni do Warszawy przez marszałka Senatu. Jednym z nielicznych, który próbował przekonywać, że budowa nie grozi ekologiczną katastrofą, był Rosjanin Wadim Paka, oceanograf z Kaliningradu. Nikogo jednak nie przekonał. Uczestnicy konferencji zgodzili się, że budowniczy gazociągu powinni przed rozpoczęciem budowy dostarczyć dodatkowe analizy ewentualnego negatywnego wpływu budowy na środowisko.
"Polska jest przeciwna tej budowie nie tylko ze względów ekologicznych, ale ekologia jest tu rzeczywiście najważniejszym argumentem" - mówi DZIENNIKOWI marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Do oporu przeciw gazociągowi marszałek włączył się już trzy miesiące temu. Zorganizował wtedy podobną konferencję na Politechnice Gdańskiej.
Na wczorajszą konferencję w Senacie udało mu się ściągnąć kilku prominentnych polityków z krajów bałtyckich: byli m.in. przewodniczący parlamentu łotewskiego i wiceprzewodniczący parlamentu Litwy, a także goście ze Szwecji. Ich wypowiedzi świadczyły o tym, że mają podobne obawy co polska strona. Mimo zaproszeń nie przyjechali parlamentarzyści z Niemiec i Rosji.
Sporny gazociąg jest wspólnym projektem rosyjskiego koncernu energetycznego Gazprom oraz niemieckich firm E.ON i BASF. Polska od samego początku powołania projektu przeciwstawia się jego budowie, bo przestaniemy wtedy być krajem tranzytowym. "Gazociąg jest niebezpieczny dla Polski, bo jeśli gaz będzie przesyłany poza nami, Rosja będzie mogła nas szantażować, że ograniczy dostawy dla naszego kraju" - mówi senator PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk.
Kolejnym państwem sojusznikiem sprzeciwiającym się jego budowie może wkrótce stać się Szwecja. Liczą na to politycy PiS. Jak stwierdził jeden z polityków tej partii, Szwedzi niechętnie patrzą na budowę, bo będzie się ona wiązać z ochroną ze strony rosyjskiej floty. Inwestycja sprawiłaby, że liczba rosyjskich okrętów na Bałtyku, w bezpośrednim sąsiedztwie Szwecji, musiałaby się bardzo zwiększyć. Jednak oficjalnym powodem szwedzkiego sprzeciwu ma być ochrona środowiska.
"Zgodziliśmy się, że jest to problem ekologiczny związany z tym wszystkim, co jest na dnie Morza Bałtyckiego" - wyjaśniał premier Jarosław Kaczyński po spotkaniu z szefem szwedzkiego rządu.
Radosław Gruca
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
reklama
Nasza sonda
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92
Wędkarskie bestsellery
-
Kołowrotek Radius FD
CENA: 107,96,-

