Śnięte ryby dotarły do Motławy

Przeglad prasy | 2007-05-31 | Wiadomości | Źródło: Nasz Dziennik [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Nawet dwadzieścia lat może zająć odtworzenie populacji 2,5-kilogramowych węgorzy w rzece Raduni, które razem z innymi rybami zostały zabite przez zanieczyszczenia pochodzące najprawdopodobniej z gorzelni w Goszynie (gmina Pruszcz Gdański) - podaje naszemiasto.pl za Dziennik Bałtycki

Strażacy i członkowie gdańskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego od niedzieli wydobyli ok. ośmiu ton śniętych ryb, które potem zostaną poddane utylizacji.

- To prawdziwa tragedia - mówi Stanisław Lisak prezes gdańskiego PZW. - Odtworzenie populacji ryb zajmie od 4 do 6 lat, a dużych węgorzy nawet do 20 lat. A tej wiosny zarybiliśmy ten odcinek rzeki za 28 tys. złotych. Wszystko na marne - dodaje.

Próbki zanieczyszczonej wody bada Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Sprawa trafiła także do Prokuratury Rejonowej w Pruszczu Gdańskim.

Katarzyna Szcześniak - Dziennik Bałtycki

Dodaj komentarz

reklama

Nasza sonda

Jaką metodę wędkowania preferujesz?

  • spławikową
  • gruntową
  • spinningową
  • muchową
  • podlodową
  • morską

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery