Polacy szkodzą brytyjskim wędkarzom

Przeglad prasy | 2007-08-14 | Wiadomości | Źródło: onet.pl [zobacz oryginał] Wydrukuj

Oceń:

Laburzystowski poseł Martin Salter, będący parlamentarnym rzecznikiem brytyjskiego lobby wędkarskiego, poparł nową inicjatywę uszczelnienia przepisów odnoszących się do ochrony ryb słodkowodnych.

Ich zasobom - twierdzi poseł - grozi spustoszenie z powodu nielegalnego połowu przez imigrantów z Europy Środkowowschodniej, zwłaszcza Polaków.

Obecne przepisy są według Saltera niespójne i skomplikowane. Dlatego trudno jest wyegzekwować ich przestrzeganie od ludzi trudniących się nielegalnym procederem.

Wędkarstwo w Anglii jest sportem - ryby po złowieniu wypuszcza się z powrotem do wody; jeśli dopuszczają to przepisy zabiera się ewentualnie dwie sztuki jako trofeum. Karta wędkarska odnawiana jest corocznie, a na stół trafiają ryby morskie lub hodowlane.

- Zasoby karpia nie są zagrożone i nigdy tego gatunku ryby nie było w Anglii tak dużo jak obecnie. Ale nie uzasadnia to łamania prawa przez Polaków lub obywateli innych krajów Europy Wschodniej, którzy kradną ryby dla zysku lub w celach kulinarnych na szkodę hodowców i wędkarzy - powiedział Salter w BBC.



Dodał, że Polaków i innych imigrantów widziano i nawet schwytano w trakcie odławiania również płoci, leszcza i okonia.

Salter wypowiadał się w związku z ostrzeżeniem wystosowanym przez organizację NAFC reprezentującą interesy hodowców ryb i wędkarzy, iż zasoby ryb słodkowodnych ucierpiały w wyniku niedawnej powodzi, a także kłusownictwa.

Ostatnio zamknięto dla wędkarzy jedno z jezior w hrabstwie Northumberland w północnej Anglii, gdzie nielegalny połów wystąpił na dużą skalę.
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

reklama

Nasza sonda

Czy jesteś za wprowadzeniem górnego wymiaru ochronnego?

  • Tak
  • Nie
  • Nie mam zdania

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery