Wydruk z rybobranie.pl - Ekolodzy mimo woli » Przeglad prasy » rybobranie.pl wszelkie prawa zastrzeżone.
Przeglad prasy | 2009-05-04 | Wiadomości | Źródło: Linia Otwocka [zobacz oryginał]
W oczach, przynajmniej części społeczeństwa, wędkarze uchodzą za nieszkodliwych fantastów lub facetów uciekających z domu celem uniknięcia określonych sytuacji.
Tymczasem jak się okazuje w Polsce (legalnie) zajmuje się wędkarstwem ponad 600 tys. entuzjastów tej formy spędzania wolnego czasu
Koło wędkarskie w Kołbieli noszące numer 49 zrzesza amatorów legalnego wędkowania z Gmin Celestynów i Kołbiel. Najmłodszy z członków koła liczy sobie lat 11, najstarszy lat 70.
W sobotę 18 bm., wprawdzie tylko 10 z 250 członków Koła, z inicjatywy prezesa Witolda Krupy, wzięło udział w sprzątaniu brzegów rzeki Świder na odcinku od mostu kolejowego do Sępochowa (ok.5 km). Przez ponad 4 godziny zebrano 41 worków „wszelkiego dobra” jakie pozostawili po sobie pseudoturyści i innego rodzaju amatorzy wypoczynku nad wodą. Gdy podchwytliwie zapytałam pana prezesa, skąd wie że nie było wśród „śmieciarzy” wędkarzy Jego Koła, odpowiedział bez chwili namysłu, bo nie znaleźliśmy wśród śmieci np. opakowań po przynęcie, puszek po kukurydzy czy torebek po karmie.
Jak się okazuje nie była to jednorazowa akcja lecz coroczna. Tegoroczna jeszcze będzie kontynuowana (od mostu kolejowego do Radachówki – ok. 10 km).
Wrażliwość przyrodnicza wędkarzy nie ogranicza się tylko zbierania śmieci. Z troską o stan wody w rzece, 20bm. pokazywali mi koło mostu drogowego w Kołbieli, starannie obudowany kamieniami kanał spustowy do potoczku o wdzięcznej nazwie Antoninka. Strumyk ów,2 km dalej wpada do Świdra. Drugi przykład to rów odwadniający na samym początku wsi Gatka, którym bez najmniejszej wątpliwości odprowadzane są do Świdra nie tylko wody gruntowe. Myślę, że powinny się nim zainteresować odpowiednie służby gminne w Kołbieli. Do badania nie jest potrzebny specjalistyczny sprzęt, wystarczy zdrowy nos i niezbyt bystry wzrok. A może wystarczy porozmawiać z panem sołtysem, wszak nie od dzisiaj wiadomo, że ryba psuje się od głowy. W jurysdykcji kołbielskiego koła, na terenie wsi Bocian znajduje się jeszcze kilka pięknych akwenów które z dumą prezentował mi społeczny strażnik wód, członek sześcioosobowej grupy HIC Sławomir Baliński. Pierwszomajowe święto, bez względu na jego genealogię, wędkarze z Koła nr 49 postanowili uczcić wyczynowym łowieniem ryb na swoich akwenach. Pozostaje życzyć przysłowiowego połamania kija, dobrej pogody i dalszej wrażliwości na stan brzegów i zawartości wód tej niegdyś wyjątkowo czystej rzeki. W końcu płynie przez Mazowiecki Park Krajobrazowy a to chyba do czegoś zobowiązuje.