Wydruk z rybobranie.pl - W Narwi brakuje ryb! » Przeglad prasy » rybobranie.pl wszelkie prawa zastrzeżone.

W Narwi brakuje ryb!

Przeglad prasy | 2010-07-13 | Wiadomości | Źródło: Gazeta Współczesna [zobacz oryginał]

8211 Już dwa lata temu było z rybami źle 8211 przekonuje Krzysztof Gedrowicz wędkarz z Łomży 8211 Ale w tym roku jest jeszcze gorzej

Urząd marszałkowski skontroluje dzierżawcę Narwi i Pisy

Zbyt małe zarybianie i niewystarczająca ochrona wód, to główne zarzuty miłośników wędkowania do Gospodarstwa Rybackiego „Łomża”.

Niektórych gatunków ryb wędkarze łowiący na Narwi i Pisie, od dawna już nie „złapali” – mówi Rafał Krasucki, wędkarz prowadzący portal naszelowiska.pl – Dzierżawca twierdzi, że ryba jest, więc to może wędkarze nie potrafią jej złowić.

Dzierżawca obydwu rzek i ich dopływów twierdzi, że zarybianie odbywa się zgodnie z operatem rybackim, czyli wytycznymi prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. Sprawdzą to urzędnicy marszałka województwa.

Za mało ryb...
– Nie możemy wpuścić do rzeki ani jednej ryby mniej lub więcej, niż tyle, ile mamy w operacie – tłumaczy Bogusław Wyszyński z Gospodarstwa Rybackiego „Łomża”, które od pięciu lat dzierżawi wody Narwi i Pisy. – Wpuściliśmy już dwa miliony sztuk szczupaka, 50 tys. sandacza i wiele innych gatunków, które są w operacie. Ryby raz biorą, raz nie, ale są.

Wszelkie wątpliwości wędkarzy rozwiać ma kontrola z Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku, która odbędzie się z ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Urzędnicy są zobowiązani do jej przeprowadzania raz na trzy lata. Ta będzie pierwsza odkąd wodami administruje GRŁ.



 

– Sprawdzimy dokumentację z co najmniej trzech ostatnich lat – zapowiada Piotr Tołwiński z Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku. – Najważniejsza jest zgodność działalności dzierżawcy z operatem rybackim.

Dzierżawca twierdzi, że kontroli się nie obawia, bo nie ma sobie nic do zarzucenia.

– W tym roku w innych obwodach miałem już pięć podobnych kontroli, a w roku ubiegłym osiem – wylicza dzierżawca. – Wszystkie z pozytywnym rezultatem.

Za mało strażników...
– To nie tylko chodzi o ryby, ale też o ochronę wód – zwraca uwagę Krzysztof Gedrowicz, wędkarz z Łomży.

– Na ok trzy tysiące wędkujących na tych wodach to bardzo rzadko spotyka się straż – dodaje Krasucki.
Dzierżawca odrzuca zarzuty i twierdzi, że na 500 ha wód ma trzech strażników, którzy są bardzo dobrze wyposażeni.