NA WIDAWIE W NAMYSŁOWIE URATOWANO OKOŁO 1 TONĘ RYB

Aktualności | 2010-03-18 | Koło PZW Namysłów GOBIO - Wędkarski Klub Sportowy GOBIO Namysłów Wydrukuj

Oceń:

NA WIDAWIE W NAMYSŁOWIE URATOWANO OKOŁO 1 TONĘ RYB

            Dość niecodzienny czyn społeczny odbył się w Namysłowie na rzece Widawie w dniach 17-18.03.2010 r. Członkowie Koła PZW GOBIO Namysłów przez 2 dni odławiali ryby z rozlewiska przy moście na starym mieście na rzece Widawie.

           Na początku bieżącego roku rozpoczęto tam inwestycję budowy nowego mostu. Stara przeprawa została zburzona i aby w tym samym miejscu mógł powstać nowy most przekopano obok tymczasowy kanał i puszczono wodę nowym korytem. Pozostało dość głębokie rozlewisko przy starym moście, z którego przez kilka dni pracownicy firmy wykonującej inwestycję wypompowywali wodę. Następnie przez dwa dni odławiano pozostałe tam ryby i przerzucano do płynącej obok rzeki. Udało się w ten sposób uratować około 1000 kg ryb. Były to głównie: płocie, jazie, klenie, leszcze, okonie, sandacze i węgorze. Warto dodać, że trafiały sie także takie gatunki ryb jak: piskorz, koza i śliz, co świadczy o dobrej klasie czystości naszej rzeki.

              Cała akcja była prowadzona pod nadzorem specjalisty ds. ochrony wód Okręgu PZW Opole – kol. Andrzeja Krawczyka i przy współpracy z firmą GROTZ Oddział w Polsce – głównym wykonawcą inwestycji.

               W imieniu Zarządu naszego koła chciałbym serdecznie podziękować wszystkim kolegom, którzy pomogli ratować ryby. Szczególne podziękowania składam kol. Piotrowi Siwce, który koordynował całą akcję.

              Jako Prezes nowopowstałego i najmniejszego koła PZW w Namysłowie jestem także zażenowany działaniami Zarządów pozostałych namysłowskich kół a właściwie brakiem jakichkolwiek działań w powyższej sprawie pomimo, iż kol. Krawczyk przedstawił sprawę podczas szkolenia sędziów w dniu 20 lutego br. odbytego w Kole NSM Namysłów.

           Koledzy jeśli nie chcecie albo nie macie ochoty nic robić dla dobra naszego Związku to róbcie coś (albo chociaż sprawiajcie pozory że robicie) dla członków waszego Koła, bo z każdym dniem jest ich coraz mniej.

 

                                                             Prezes Zarządu Koła

                                                                    Wojciech Zając

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Komentarze (6)

  • bili Data dodania: 4 lata temu Oceń: 0 + / -

    Witam wszystkich....patrząc na tą rybkę leżącą na dłoniach kolegi..to żadko już widziany (Piskosz)..:)
    ........Gratulacje takiej Akcji!!! niby drobnica!a jak człowieka cieszy że wyciągnął z dołka tyle rybek:)Pozdrawiam.

  • serir Data dodania: 4 lata temu Oceń: 3 + / -

    Kolego zyziu, zanim zechcesz następnym razem wyciągać jakiekolwiek wnioski, postaraj się sprawdzić czy te wnioski mają dobre podstawy ( ta uwaga dotyczy zwrotów: "waszych ichtiologów", " wam zazdroszczą", "waszych wód" - ja nie jestem wędkarzem z okręgu opolskiego i tez im zazdroszczę takich efektów współpracy). Bo jak podstawy są do kitu, to i wnioski bedą takie same. Mój komentarz dotyczy oceny zaangażowania pracowników biur okręgów w w pracę kół. Kolego okręg Opole, nie dosyć , że zdołał zainteresować lokalne media sprawami związanymi z wędkarstwem i stanem wód (choćby program w lokalnej TV czy artykuły w prasie), to ma jeszcze i inne osiągnięcia. Tego nie można uzyskać bez współpracy wędkarzy z pracownikami biura okręgu i bez odpowiednio dużego wkładu pracy. Ponieważ chcesz mi dać do zrozumienia, że masz lepszą orientację w tematyce o której piszemy , to mam wobec tego prośbę: wskaż mi inny okręg, w którym widać takie samo zaangażowanie pracowników biur. Bo ja, jakoś tego nie widzę. A tegoroczne przyduchy , ujawniły słabość tego układu (wędkarze w kołach / pracownicy biur okręgów) - i właśnie tego dotyczył mój komentarz.

  • zyzio Data dodania: 4 lata temu Oceń: 11 + / -

    Ma rację kolega "serir", kto pozwolił na rozpoczęcie prac przed zabezpieczeniem ryb . Na kim spoczywał obowiązek tego zabezpieczenia? Rozumiem, że my wędkarze jesteśmy uczuleni i będziemy się angażować nawet tam, gdzie obowiązek wykonawstwa leży gdzie indziej. Sam fakt, że czynili to członkowie koła Gobio bez udziału członków innych kół? Tak się złożyło i już. Bodajże w m-cu lutym członkowie koła NSM nie pytali dlaczego członków koła Gobio nie ma przy likwidacji przyduchy na stawie. Panie Prezesie Zając. Brawo, że jako koło coś robicie, ale nie upoważnia to Pana do recenzowania poczynań członków innych kół. Jutro oni będą sprzątać Michalice i będą pana pytać, a gdzież to są członkowie Gobio. Nie dajmy się zwariować. Róbmy swoje i nie oglądajmy się na innych. I na koniec jeszcze słowo do "serira". Kolego, albo jest Kolega mało doświadczonym członkiem Związku, bo tylko tym mogę sobie tłumaczyć Kolegi zdziwienie faktem zaangażowania pracowników biura w akcjach dotyczących ochrony ryb. Jeżdżę na Otmuchów i tam wielokrotnie miałem przyjemność spotkania waszych ichtiologów w akcji. Nie na darmo inne okręgi wam zazdroszczą wyników organizacyjnych co się przekłada na stan zarybienia waszych wód. Tak trzymać.

  • jacoli Data dodania: 4 lata temu Oceń: 2 + / -

    jacoli

    I jak widać można się zorganizować i coś zrobić tylko dlaczego taka akcja nie zainteresowała innych kół czyżby nie zależało im na ratowaniu ryb. Przy okazji tego artykułu można zobaczyć jak działają koła i dlaczego zimą robi się tak mało dla ratowania duszących się ryb.

  • maksym258 Data dodania: 4 lata temu Oceń: 0 + / -

    Wiecie może co to jest za ryba na rękach na 3 od końca zdjęciu

  • serir Data dodania: 4 lata temu Oceń: 4 + / -

    Pomijając wkład innych kół... Szanowny Panie Prezesie najmniejszego (nazwa do czegoś w końcu zobowiązuje) koła w Namysłowie, wypada pogratulować podjętych działań oraz NORMALNEGO specjalisty ds. ochrony wód Okręgu PZW Opole – kol. Andrzeja Krawczyka. Bo fakt jego uczestnictwa w tej akcji to dopiero jest objawienie (na skalę całego Związku bodaj...) . Bo czy ktoś słyszał/ czytał o tym, że jakiś pracownik ZO własną osobą zaszczycił taką akcję? No i fakt, że taki specjalista czuje się za coś odpowiedzialny..szok!
    A idąc dalej - Sz. Panie Prezesie, jak można przeczytać w tym artykule, w trakcie akcji stwierdziliście występowanie w starym korycie rzeki, gatunków ryb będących pod ochroną. Czy ma Pan świadomość faktu, że w takim wypadku wszelkie prace budowlane w starym korycie rzeki nie miały prawa się toczyć do czasu , aż firma która wykonywała to zlecenie własnym sumptem nie wyłowiłaby wszystkich ryb chronionych prawem? Warto o tym pamiętać , choćby dla dobra gatunków rzadkich i ginących. No i nie od parady w tym momencie jest uzyskanie dużej pomocy od firmy realizującej zlecenie - w ramach jej obowiązku (a nie działań grzecznościowych). Pozdrawiam Gobio.

Partner działu

reklama

Nasza sonda

Czy wybierając się na ryby wyszukujesz ciekawe łowiska w Internecie?

  • tak
  • sporadycznie
  • nie

Głosuj

wyniki

Najczęściej komentowane
Wędkarskie bestsellery