Wydruk z rybobranie.pl - Jezioro Zyndackie » Aktualności » Wiadomości Wędkarskie » rybobranie.pl wszelkie prawa zastrzeżone.

Aktualności

Jezioro Zyndackie

Aktualności | 2009-06-11 | Wiadomości Wędkarskie

Jezioro Zyndackie

Możecie mi wierzyć, że przez 40 lat nad tym jeziorem spędziłem wiele godzin z wędką. Powracam co jakiś czas, gdyż kiedy do niego dojeżdżam z odległego o 11 km Mrągowa czy też oddalonych o 7 km Sorkwit, zachwycam się jego widokiem.

Ten niewielki, 40-hektarowy zbiornik jest ślicznie położony w dużej dolinie. Szczególnie niewielka wysepka w południowej części jeziora, otoczona oczeretami, tworzy wyjątkowo bajkowy obrazek. Linia brzegowa nie jest zbyt rozwinięta i jej długość wynosi około 3,5 kilometra. Maksymalna głębokość jeziora wynosi 10 metrów, a powierzchnia wspomnianej jedynej wyspy 0,2 hektara. W północno-zachodnim krańcu Jezioro Zyndackie łączy się z jeziorem Warpuny, a z jego południowego końca wypływa ciek do niedalekiego, potężnego Jeziora Gielądzkiego (444 ha), którego linia brzegowa wynosi ponad 20 km!

 

 

Jezioro Zyndackie ma charakter sandaczowy, ale nie ma tych ryb zbyt wiele i nie są to duże egzemplarze. W ciągu ostatnich kilku lat nie słyszałem o złowieniu sandaczy cięższych niż 3 kilogramy. Najczęściej łowi się je z brzegu przylegającego do wsi Zyndaki i w okolicy podwodnej górki, znajdującej się pomiędzy wyspą a wschodnim brzegiem jeziora. W jej okolicy, jak i w całej południowej części jeziora zdecydowanie częściej łowi się szczupaki, chociaż ten drapieżnik mniej licznie występuje także w całym pasie brzegowym jeziora. W 2008 roku padło kilka sztuk w granicach 5 kg. Można je łowić zarówno z brzegu na żywca, jak i na spinning. Niestety, łódek do wypożyczenia jest niewiele. Wprawdzie można czasami wypożyczyć je u okolicznych mieszkańców prowadzących agrowczasy, ale proponowałbym przywieźć własne „pływadło”. Amatorom spinningu poleciłbym także wyprawę na okazałe wzdręgi, bo okoni wprawdzie jest sporo, ale drobnych. Owszem, od czasu do czasu trafi się większy garbus, lecz przy dużej ilości drobnicy w jeziorze naprawdę trudno sprowokować go do brania.

Amatorom zasiadek na białą rybę szczególnie poleciłbym zachodni brzeg jeziora od mostku na rzeczce łączącej Jezioro Zyndackie z jeziorem Warpuny, aż do wysokości wspomnianej wysepki. Dalej zaczyna się teren podmokły, niezbyt przyjazny do wędkowania. Herbowymi rybami, na które zapraszam wędkarzy nad Zyndackie, są grube liny oraz karasie, zarówno srebrzyste, jak i złociste (dużo trudniejsze do złowienia). W zeszłym roku udało mi się przechytrzyć 16 linów od pół do półtora kilograma i 7 karasi o ciężarze od 1,37 kg do 2,15 kg, choć ciekawych ryb na wędce miałem dużo więcej. Niestety, przegrałem pojedynki wśród grążeli!

Nie mówię, że złowienie rekordowych sztuk jest łatwe. Dopiero kilkudniowe nęcenie przygotowanego łowiska w pasie litoralu może nam dać szansę na wędkarski sukces. Proponuję nęcić i używać jako przynęty grubej kukurydzy i uatrakcyjnianych wanilią ziemniaków. Nie polecam drobnej przynęty, szczególnie latem, ze względu na dużą ilość drobnicy – płoci, wzdręg i krąpi. Kto lubi łowić leszcze na ciężko, ze sprężyną lub koszykiem zanętowym, może liczyć na przyzwoite okazy. Te największe najczęściej trafiają na haczyk z brzegu od strony wsi.
W Jeziorze Zyndackim zdarzają się – wprawdzie rzadko – naprawdę wielkie węgorze. Ryby 1,5 kg to standard. Co ciekawe: najlepszy okres ich brań przypada na godziny południowe, a na haku powinien być zawieszony (tuż nad dnem!) mały żywczyk lub na dno położona martwa rybka. Założone rosówki są tak dokładnie objadane przez agresywne krąpie, że z wody wyciąga się z zasady sam haczyk, nawet bez kawałka przynęty!

 

 

Warto wiedzieć
Nad jeziorem znajduje się kilkanaście kwater agroturystycznych, a w Zyndakach i Warpunach kościół, trzy sklepy spożywcze oraz piekarnia u p. Dutkiewicza, gdzie kupimy wyjątkowo smaczne pieczywo. W obu wsiach znajdują się przystanki autobusowe. Proponuję na zwiedzanie okolicy wybrać się właśnie autobusem, gdyż zapewni nam on komfort podziwiania mazurskich pejzaży. Godne odwiedzenia są: zamek w Reszlu, sanktuarium w Świętej Lipce, no i oczywiście Mrągowo, tętniące niesamowitą atmosferą „Kabaretonu” i „Pikniku Country”.
Ciekawostką jest fakt, że jeziora w Zyn­dakach i Warpunach są faktycznym początkiem sławnego krutyńskiego spływu, którym tak zachwycał się
Melchior Wańkowicz.

Informacje

Pozwolenia na Jezioro Zyndackie (jak i okoliczne jeziora) można wykupić w Mrągowie, w siedzibie Gospodarstwa Rybackiego Sp. z o.o., która mieści się przy ulicy Młodkowskiego 22, telefon kontaktowy (089) 741-34-22. Zaobserwowane akty kłusownictwa zgłaszamy pod numerem (089) 742-67-84.
Piotr Berger

Zdjęcia