KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Czas amura

Przeglad prasy | 2007-10-16 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Amur jest rybą ciepłolubną. Pojawia się w łowiskach późną wiosną, kulminacja brań przypada na miesiące letnie i znika tajemniczo z nastaniem późnej jesieni.


Typowy scenariusz holu amura, to delikatne branie, często tylko minimalny ruch swingera, po zacięciu płynięcie w kierunku brzegu i nagły zwrot o 180 stopni połączony z dynamicznym odjazdem. Sytuacja powtarza się często kilkanaście razy, a wędkarz ma wrażenie, że amurowi zamiast ubywać, to przybywa sił. Miałem natomiast takie przypadki, że amur nie walczył wcale, za pierwszym razem wylądował w podbieraku, a budził się dopiero na macie. Takie zachowanie powoduje, że nie możemy być pewni niczego, gdy na drugim końcu wędki jest amur.


Jak torpeda

Dorastają do sporych rozmiarów, ich masa dochodzi do 40 kg przy długości około 150 cm. Oczywiście to rekordowe parametry, ale sztuki powyżej 20 kg nie są rzadkością. Najczęściej łowione ryby mają od 10 do 15 kg, długości około metra. Przyrosty jak zwykle związane są z obfitością pożywienia. Największe amury łowione są w wodach, gdzie sezon wegetacji trwa cały rok, czyli w kompleksie ciepłych jezior i kanałów konińskich, zbiorniku elektrowni Rybnik, czy kanale Dolnej Odry. Ale równie skutecznie można je łowić w dużych zbiornikach retencyjnych Otmuchów, Głębinów. Powodzie skutecznie zarybiły amurem także rzeki. I co ciekawe, ryba ta dobrze się tam zadomowiła. Wszakże to ryba rzeczna. Jej budowa pozwala znakomicie walczyć nawet z największym nurtem. Łowienie amurów w rzece jest coraz popularniejsze, jednak trudność może sprawiać zlokalizowanie tych ryb.


Amury są bardzo płochliwe, ale uwielbiają wygrzewać się w dzień pod powierzchnią wody, przez co przy zachowaniu szczególnej ostrożności, by nie zostać zauważonym możemy penetrować lustro wody w poszukiwaniu stojących pod powierzchnią wody torped. Amury rzadko spławiają się klasycznie wyskakując z wody, one kręcą charakterystyczny młynek, robiąc coś na wzór wiru w wodzie. Drugą oznaką bytności amurów jest strzyżenie górną płetwą, co objawia sie na powierzchni wody jako małe oczka. Przypomina to trochę oczkującą drobnicę, jednak jak się przyjrzymy dokładnie w miejscu powstawiania oczka dostrzeżemy koniuszek płetwy amura.


Jeśli uda nam się zaobserwować oznaki bytności amurów, to możemy być prawie pewni sukcesu. Ich aktywność przypada na porę nocną, zmierzch i świt. Amury, to typowi roślinożercy, jednak szybko przystosowały się do przyswajania każdego dostępnego pokarmu. Znane mi są akweny, gdzie nie ma żadnej roślinności, a amury mają się dobrze i przyrastają. Z racji tej cechy jako zanęty polecam użyć mieszaniny ziaren, takich jak groch peluszka, łubin słodki, z przewagą kukurydzy. Ziarna należy namoczyć, a następnie podgotować. Przy używaniu ziaren strączkowych namaczanie to konieczność, gdyż ziarna te bardzo pęcznieją, co może być szkodliwe dla ryb, gdy nastąpi to w ich układzie pokarmowym. Ilość zanęty zależy oczywiście od populacji ryb w danym akwenie, przykładowo w rzece, czy zaporówce stosuje jednorazowo 15-25 kg ziaren oraz około kilograma kulek. Jak jesteśmy przy kulkach, to zdecydowanie polecam owocówki, truskawka, brzoskwinia, banan, ananas i kombinacje tutii-frutti.


Taktyka

Na tak dużym dywanie zanęty powstaje poważny problem z poprawną ekspozycją przynęty. Jest kilka sposobów, żeby sobie z tym poradzić. Ja stosuje trzy. Pierwszy, to dipowanie kulki przynętowej. Możemy użyć kulek wcześniej umieszczonych w dipie, jednak czasem zbyt silny aromat może odstraszyć ryby, lub na krótko przed zarzuceniem zanużyć kulkę na kilka minut. Drugi, to kulka pływająca, lub kombinacja pop-up z kulka tonącą. Taki bałwanek ma najczęściej neutralną pływalność i znakomicie się prezentuje na dnie. Trzeci, to umieszczenie zestawów z kulkami na skraju nęciska. Ten sposób podania przynęty ma na celu skusić do jej pobrania nieufne ryby penetrujące skraje nęciska.


Oczywiście, jak mamy szczęście i trafimy na wielkie żerowanie, to każda taktyka będzie skuteczna. Gorzej, jak ryba nie żeruje intensywnie. Gdzie sypać? W zbiornikach o urozmaiconym dnie staram się odnaleźć podwodne górki i przylegające do nich duże płaskie blaty. To tam najlepiej jest stworzyć duże nęcisko. W rzekach wykorzystuję tzw. klatki czyli przestrzenie między główkami i staram się nęcić na granicy nurtu i spokojnej wody. Nurt rozprowadza ziarna i kładzie je wzdłuż rzeki tworząc specyficzne korytarze po których wędrują żerujące amury. Jedyna trudność polega na położeniu zestawu w takim korytarzu. Jeśli to się uda, to branie murowane.


W zbiornikach obfitujących w muł staram się szukać twardszego dna, jeśli to jest niemożliwe, zanętę kładę na mule, jednak wysypuję ją ostrożnie i powoli, żeby spokojnie osiadała. Łowiąc amury w takim mulistym oczku i napływając na drugi dzień z sondą nad łowisko zobaczyłem na ekranie ?nową podwodną górkę?. To oczywiście wzburzony po żerowaniu muł zakłócił poprawną pracę sonaru.


Najważniejszą sprawą przy połowie amurów jest sprzęt, a zwłaszcza zestaw końcowy. Amury bowiem po pierwsze nie zasysają pokarmu, więc nie ma typowego samozacięcia przy próbie wyplucia zestawu i co ważne mają bardzo twarde pyski. Skutek jest taki, że często spadają z haka. Polecam haki o odgiętym grocie w stosunku do trzonka o maksymalnej ostrości. Rozmiar powinien być dostosowany do kulki. Co do długości włosa, to jak najkrótszy, ale pozwalający naturalnie poruszać się kulce. Ostatnio modne stały się sztywne przypony i również do połowu amura znalazły one zastosowanie. Mianowicie można zastosować sztywny przypon z sztywnym włosem. Taki system głębiej wsuwa się w pysk ryby i daje szansę pewniejszego zacięcia. Fot. Sztywny przypon Wiem, że karpiarze stosują systemy przelotowe ze stoperem umieszczonym około metr nad zestawem. Ma to skuteczniej zaciąć odpływającego amura, ja jednak stosuję montaże na sztywno skupiając się na przyponie, jako głównej broni do dobrego zacięcia. Wszystkie ruchy swingera, puste wyjazdy prowokują mnie do zmiany montażu. Nigdy nie ma bowiem tak, że to co było skuteczne na poprzedniej zasiadce będzie skuteczne dzisiaj. Bardzo ważne jest też odpowiednie wyregulowanie hamulca w kołowrotku. Powinien on być dość luźny, żeby mógł szybko oddać żyłkę przy gwałtownym zrywie ryby. Luz szpuli zabezpieczamy ręką, przytrzymując szpulę w razie potrzeby.


Amury są bardzo wrażliwe na deficyt tlenu. Niewskazane jest więc przechowywanie ich w workach karpiowych zbyt długo. Powinniśmy starać się przeprowadzić sesję zdjęciową zaraz po połowie i jak najszybciej wypuścić rybę do wody. Musimy też zaopatrzyć się w dużą miękką matę do odhaczania, gdyż amur na bardzo delikatne łuski i często je gubi przy nieostrożnym obchodzeniu się z nim. Żeby skutecznie lądować amura potrzebujemy dużego podbieraka o rozstawie ramion ok. 1 metra. Taki podbierak zapobiegnie skutecznie wyskakiwaniu ryby przy próbie podebrania, co jest niemal standardem przy połowie tej pięknej walecznej ryby. Mamy pełnię sezonu amurowego, więc zachęcam do zmierzenia się z tą rybą. Na koniec uwaga, amur nie rozmnaża się u nas naturalnie, tym bardziej zwracajmy go wodzie, żeby inni za kilkanaście lat mogli też zaznać emocji w walce z przybyszem z Azji.


Andrzej Walczak

Dodaj komentarz

reklama

Najczęściej komentowane